Dwa rodzaje swojskiego chlebka na kolację. Żytni na zakwasie żytnim, pszenny na zakwasie pszennym.
#365chlebowgazelki


Dwa rodzaje swojskiego chlebka na kolację. Żytni na zakwasie żytnim, pszenny na zakwasie pszennym.
#365chlebowgazelki

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj jeszcze jeden wypiek. Kolejne podejście do żytniego chleba na żytnim zakwasie. Będzie fail czy nie będzie?
Zakwas hodowany swój na mące z pełnego przemiału. Chleb z mąki żytniej 720, tym razem z innej firmy. Ciekawi mnie smak i aromat, bo zakwas ma zapach coś pomiędzy jabłkami a gnijącym sianem.
#365chlebowgazelki

Zaloguj się aby komentować
Albo mój zakwas coraz lepszy, albo garowanie w lodówce daje lepsze efekty.
#365chlebowgazelki



Zaloguj się aby komentować
A temu jak ciśnienie skoczyło. Aż wyrwał glutenowi zęby krat
Hydratacja 75%. Jutro spróbuję znów z 78%, ale tym razem minimum 4h garowania w lodówce.
Wyszedł całkiem ładny, nawet wzorek widać. To bardzo dobrze, bo akurat idzie na prezent
Jedynie niestety przekroju nie zobaczę.
#365chlebowgazelki


Zaloguj się aby komentować
Hydratacja podbita do 78%, wygląda to na koniec możliwości tej mąki albo piekarza
Być może jakby wyrastało z 8h w lodówce, byłoby lepiej, bo lodówka moja osusza, więc by utwardziła trochę skórkę.
Pieczenie na kamieniu idzie mi słabo, nie dopieka dobrze spodu. Na zwykłej blasze najlepiej. Dobrze że sama nie kupiłam tego kamienia, tylko już go miałam, bo jeśli rozważacie zakup do pieczenia chleba to wg mnie nie jest najlepsza inwestycja. Nie na tym początkującym poziomie przynajmniej.
Z nowości - w tle widoczna kratka, nowy nabytek. Pierwsza rzecz, którą sobie kupiłam specjalnie do pieczenia chleba, do tej pory jechałam na narzędziach, które miałam w kuchni.
#365chlebowgazelki



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Druga z dzisiejszych pieczeni z jednego ognia czyli oczywiście chlebek. Coraz bardziej puchaty. Wczorajszy chlebek smakował wszystkim, babcia się dziwiła że wyszedł taki wyrośnięty bez dodatku drożdży.


Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli za jednym grzaniem piekarnika.
Na początku babeczki marchewkowe.
Dostałam od wujka fajną marchewkę idealną na ciasto marchewkowe.
#ciasto #pieczzhejto


Zaloguj się aby komentować
O skurwesyn, ale wyrósł, na tego dejcie 600
Niestety przekroju mi pokażę bo idzie na prezent.
Z nowości - żytni zakwas zaczął pachnieć w końcu mlecznie (jak ser), a nie jak stare mokre skarpety. Jeszcze co najmniej kilka dni, zanim spróbuję na nim coś upiec.

@BettyLou 23 dni, patrząc po historii moich wpisów na hejto. Dodatkowo zgodnie z poradami od The Bread Code prowadzę go na niższej hydratacji, tak zwany "stiff starter". Mój ma 66% hydratacji. Pozwala to na dominację drożdży nad bakteriami i sprzyja lepszemu wyrośnięciu bochenka, przy mniej kwaśnym smaku.
Zaloguj się aby komentować
Zwiększyć hydratację, ciasto wytrzyma!
Podbiłam dziś do 75%, co jest już dosyć sporo jak na zwykłą mąkę - mówiąc zwykłą mam na myśli polską mąkę w normalnej cenie (nie jakaś hiper droga, importowana, specjalistyczna, wysokobiałkowa).
Przy moim bochenku to było raptem 10 g wody więcej niż poprzednio



@GazelkaFarelka jak Ty ugniatasz ciasto z takim stopniem hydratacji? U mnie wszystko powyżej 50% klei się do rąk i leje jak sraka, więcej tego zostaje mi na palcach i blacie niż w kuli ciasta i w ogóle fatalnie się z tym pracuje. A nienawidzę uczucia sklejonych palców, chyba mam jakiś lęk w tym temacie
@PiesekChlebek robiłam wcześniej z hydracją 68%, wydawało mi się to rozsądne, ciasto wyrabiało się tak że odstawało od ręki i od miski, ale podpatrzyłam jak u kolesia na filmiku ciasto jest lejące i spróbowałam zrobić tak samo.
Po pierwsze musisz mieć dobrą mąkę, niekoniecznie jakąś super hiper z kupy tybetańskich jednorożców, ale przyzwoitą z minimum 12% białka. Więcej białka to więcej glutenu, który wpływa na to że ciasto trzyma się kupy a nie klei do ręki czy miski. Ja używam ToTa chlebowa 750. Ktoś tutaj polecał z Młyna Ciechanowiec, tam mają chlebową 750 z białkiem 14,4%.
Po drugie ja pierwsze mieszanie robię łyżką (a że jest rzadkie to da radę wymieszać dobrze łyżką) i zostawiam na 30 minut, żeby woda się wchłonęła, więc tylko łyżkę mam do wytarcia z ciasta. Po upływie tego czasu wyrabiam ręcznie i dosyć energicznie przez pięć minut. Jest już związany gluten i przy wyrabianiu wyrabia się dalej, więc udaje mi się to nawet z prawie czystą ręką ukończyć, ciasto bardziej klei się do siebie samego niż do ręki czy miski. Chociaż ja to robię w misce, tak jak on to pokazuje na filmiku na blacie to bym się nie odważyła, bo by się skończyło na polepionym blacie. Jeszcze nie ten poziom.
Po trzecie jak robię rozciąganie i przekładanie co 40-60 minut, to robię to mokrymi rękami i wtedy nie przykleja się do rąk. Fajnie się też wtedy rozciąga i widać że się nie rwie siatka glutenowa, tak jak dzieje się to w przypadku bardziej gęstego ciasta.
Po czwarte nie ma co się martwić i bać tego, że po wywaleniu z koszyka do wyrastania na blachę ciasto wygląda jak sraka padaka, zamiast ładna zwarta kulka jak w przypadku gęstszego ciasta. Jeżeli nie jest za bardzo przefermentowane i kwas nie zeżarł glutenu, to się w piekarniku ładnie podniesie nawet dwukrotnie albo i więcej na wysokość.
Zaloguj się aby komentować
Gorący temat z ruskiego forum - pikabu.
Dyskusja zaczęła się, jak jakiś Polak napisał
Jestem Polakiem i w pełni popieram USA, dużo nam dały (w przeciwieństwie do Rosji), poza tym osobiście wolę żyć pod butem USA niż Rosji.
a inny dodał kolejny komentarz
Niestety mając takiego sąsiada jak Rosja trzeba utrzymywać jak najściślejszy sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Ameryka na pewno nas nie zbombarduje, a amerykańscy żołnierze nie zabiją moich rodziców, nie obrabują mojego mieszkania i nie zgwałcą mojej córki. To jest różnica.
Ktoś wrzucił te dwa komentarze jako screena jako osobne znalezisko, które dostało ponad 3 tys. "piorunów" i ponad 800 komentarzy. Generalnie wielkie zdziwienie ruskich jak to, dlaczego, przecież oni są tacy fajni i zrobili dla nas tyle dobrego
Można użyć narzędzia do tłumaczenia w Google Chrome.
#ukraina #rosja
https://pikabu.ru/story/dazhe_stalo_interesno_v_polshe_obyichnyie_lyudi_realno_tak_dumayut_9976231
Całe ubóstwo, kryzys i tragedia transformacji (i w ogóle lat 90-tych) w Polsce to zasługa tych pijanych ruskich kurew. Najlepsze co dla nas zrobili to odpierdolenie się od nas po 89 i zabranie swoich pijanych śmieci z garnizonów w Polsce. Te gnoje nie dość, że okradały nas 50 lat powodując potężne zacofanie względem zachodu, to jeszcze wprowadziły ubóstwo umysłowe, co skutkuje do dzisiaj np. tym, że sporo emerytów ma problem z logicznym myśleniem przy wyborach.
@GazelkaFarelka oni mają dosłownie swoją wersję historii zupełnie inna niż wszystkie inne kraje. I są tymi kłamstwami karmieni od dzieciństwa. Także nie dziwmy się ze jest jak jest.
Poza tym, historia Rosji to głównie wojny, mordy i grabierze, kraj przez setki lat pod rozmaitymi okupacjami, często niszczony, to co mieliby mówić swoim obywatelom? Że są potomkami morderców, gwałcicieli i przegrywow?
Zaloguj się aby komentować
No dobra, miałam już nie wrzucać ale wyszedł dziś wyjątkowo ładny. Świeciło słońce, w domu +26 stopni, poszła dziś fermentacja jak dzik w kukurydzę.
Z nowości to nastawiłam wczoraj zakwas żytni. Widać, że już pracuje.



Zaloguj się aby komentować
Nie samym chlebem żyje człowiek
Może któregoś dnia kupię galerę z dobrymi wiosłami i popłynę ku odległym wybrzeżom
Zaloguj się aby komentować
Ostatni chlebek. Może ten egzemplarz nie idealny wizualnie, ale finalnie jak dla mnie idealny i powtarzalny, nie upierdliwy w pieczeniu przepis. Czas razem z pieczeniem - do 6 godzin, można zacząć po pracy i wieczorem skończyć. Nie wymaga zbyt wiele pracy, co jakiś czas trzeba się na moment oderwać od tego co się robi i przełożyć albo uformować bochenek. Wybacza nawet godzinne poślizgi czasowe, jak akurat coś wypadnie że nie można podejść i wykonać przy nim kolejnej czynności.
Wilgotny i puszysty, smak kwaskowaty ale nie za bardzo kwaśny, chrupiąca skórka.
Na fotce przekrój trochę jak fools crumb ale to nadmiar wody. Daję zbliżenie na dziurki, są dobrze przefermentowane, o szklistych ściankach.
Na razie przestaje eksperymentować, na razie to co osiągnęłam mi wystarczy. Będę pewnie piekła codziennie, ale przestaję wrzucać dopóki nie mam czegoś nowego.



@GazelkaFarelka miałam wcześniej skomentować, ale jakoś nie było czasu - dobry przepis to nie ten, co raz się uda. Główną zaletą dobrego przepisu jest jego powtarzalność, z chlebem to rzecz nader trudna, mało co jest równie kapryśne i wrażliwe na chyba wszystko: pogodę, humory piekarza, twardość wody i wilgotność mąki. Dobrze mieć przynajmniej jeden maksymalnie niezawodny. Tego tu ze zdjęcia pewnie bym następnym razem pomiętosiła jeszcze raz gdzieś w trakcie wyrastania, żeby mu się dziurki wyrównały, ale i tak się zji. To z kolei największa zaleta chleba - zwykle smakuje niezależnie od kształtu i wyglądu.
@ewa-szy Te dziury powstały prawdopodobnie w trakcie rozciagania i składania (kieszonki powietrza), lub też jako rezultat nadmiaru wody (przy mniejszej hydracji praktycznie takie nie robiły się). Dopóki reszta jest odpowiednio puszysta i przefermentowana, to nie przeszkadza mi, taki urok ręcznie robionego chleba że się złoży czasem dziura albo pęknie w nieprzewidywalny sposób.
To prawda co piszesz, że chleb na zakwasie, zwłaszcza pszenny bochenek pieczony luzem a nie w formie, jest nieprzewidywalny i kapryśny. Stąd nie tyle trzeba mieć dobry przepis (bo zaryzykuję stwierdzenie, że nie ma takiego, każdy ma totalnie inne warunki w domu, piekarnik, mąkę, zakwas), co po prostu rozumieć jak to działa i wyrobić sobie wyczucie. Popatrzeć na ciasto i wiedzieć, że "a dobra niech sobie jeszcze poleży" albo "ok, już wygląda dobrze, można wstawiać". Jak już się tą sztukę opanuje, to proces pieczenia wybacza sporo, w sumie można na odwal go robić w przerwach pomiędzy gotowaniem obiadu, myciem podłogi i wyskoczeniem do sklepu na zakupy. Kiedyś ludzie nie mieli zegarków, precyzyjnych termometrów, piekli w piecach opalanych drewnem a jednak chleb piekli.
Zaloguj się aby komentować
Zwiększyłam eksperymentalnie hydrację do 73% na mące pszennej ToTa chlebowa 750 (12 g białka).
Ostatnie 1,5 h wyrastania w lodówce.
Jak zwykle zadaję sobie pytanie czy będzie fools crumb czy nie

Wygląda na to że czarna passa została przełamana. Jakie błędy popełniałam?
Na początku użyłam zbyt słabego zakwasu. Ciasto było fermentowane zbyt krótko.
Potem zakwas zwiększył moc, a ja... Wydłużyłam czas fermentacji, no bo wcześniej przecież było za krótko. Kolejne było za długo i kwas zdążył zeżreć cały gluten, co skutkowało rozjechaną płaską sraką, która nie dała się już rady podnieść w trakcie pieczenia.
Jak już dostosowałam czas fermentacji, to chleb niby był w sumie w porządku, ale trochę za drobne dziurki i za suchy.
Zaczęłam dodawać więcej wody, porządnie wyrabiać ciasto ręcznie + przekładanie i na koniec żeby był bardziej zwarty bochenek przy wykładaniu na blachę - na godzinkę do lodówki.
Wszystkie inne rzeczy typu kamień szamotowy, nakrywanie w trakcie pieczenia lub nie, wykładanie na zimną lub nagrzaną blachę mają drugorzędne znaczenie. Dzisiaj wyłożyłam bochenek po prostu na zimną blachę i tak wstawiłam do nagrzanego piekarnika.
Co do przepisu.
Daję 100g zakwasu pszennego, bo tyle mam każdego dnia. Po dodaniu zakwasu do ciasta, resztki które zostają na ściankach płukam starannie 20 g wody i dokarmiam 30g mąki. Potem jeszcze jedno takie samo karmienie przed pójściem spać. Jest to trochę taki "stiff starter", w odróżnieniu od zwykłego zakwasu nie ma 100% hydratacji, tylko około 66%. Sprzyja to dominacji drożdży nad bakteriami w zakwasie, przez co bochenek jest bardziej wyrośnięty, a mniej kwaśny.
Do tego daję 300 g mąki. Taki bochenek w sam raz ile jednego dnia zjemy i który upiecze w sensownym czasie mój piekarnik. 220 g wody. Wcześniej 180 g wody, też było dobrze, ale więcej wody to lepiej, ciasto jest bardziej puszyste, do granicy możliwości danej mąki oczywiście. Mniej wody z kolei - jest nieco łatwiej pracować z ciastem jak jest bardziej zwarte ciasto.
Zostawiam na 20-30 minut połączone i zagniecione składniki, potem dodaję 7 g soli i wyrabiam ciasto. Dzisiaj zostawiłam na godzinę bo akurat nie mogłam podejść i zagnieść wcześniej. Nic się nie stało. Potem co 30 minut - godzinę kilka razy rozciągam i przekładam. I tak przez 3 godziny. Wczoraj zostawiłam ciasto 2h bez przekładania - bo musiałam wyjść z domu - też nic się nie stało. Więc tutaj czasy są bardzo orientacyjne i umowne, nie ma co ze stoperem latać do ciasta - jak godzinę w tą czy w tamtą coś się przesunie to nie ma praktycznie znaczenia. Jeżeli coś nie wyjdzie, to dlatego że ciasto nie było wyrobione, było fermentowane albo zbyt krótko albo zbyt długo, a nie dlatego że się pięć minut spóźniliście z rozciąganiem i przekładaniem.
Łącznie wstępna fermentacja w przypadku mojego zakwasu i takiej ilości zakwasu zajmuje 3-4 godziny. Potem składam w bochenek, do koszyka na 1h, potem do lodówki na 1h. Też orientacyjnie, dziś było 1,5h w lodówce bo tak wypadło i również nic się nie stało.
Koszyk do wyrastania to nazwa umowna, nie czekajcie (jak ja) aż wam ciasto wyrośnie w tym koszyku, bo jedyne co dostaniecie to przefermentowany placek, w którym został zniszczony cały gluten który rozjedzie się na boki jak naleśnik. W tym koszyku ciasto ma w zasadzie tylko się trochę ułożyć. W lodówce natomiast schładza mi się trochę i obsycha skórka, przez co łatwiej wywalić z koszyka na blachę i zrobić nacięcie.
Chlebek wyrośnie dopiero w piekarniku - kieszonki gazu, które wytworzyły fermentujące drożdże, pod wpływem temperatury rozszerzą się i bochenek pójdzie w górę. Dodatkowo, w przypadku wilgotnego bochenka trochę dziur porobi para wodna. O ile zakwas nie zeżarł całego glutenu, to bochenek pójdzie w górę i nie ma co się martwić, że nic a nic nie wyrósł w "koszyku do wyrastania".
Zaloguj się aby komentować
Rok temu Putin przygotowywał już swoje przemówienie w Kijowie
W tym roku Kijów odwiedził Prezydent USA
Piękne nasranie ruskim na mordę i zaznaczenie terenu.
Przy tej okazji warto przypomnieć ten fantastyczny artykuł, który został wcześniej przygotowany aby odtrąbić zwycięstwo i który zestarzał się zanim jeszcze został opublikowany, omyłkowo opublikowany na stronie RIA. Można użyć tłumacza w przeglądarce Chrome.
#ukraina
https://web.archive.org/web/20220226051154/https://ria.ru/20220226/rossiya-1775162336.html
Zacytowałeś RIA Nowosti, które tak przekręciło tłumaczenie, żeby postawić sprawę w korzystniejszym dla ruskich świetle (czyli że niby o wszystkim wiedzieli i zgodzili się na wizytę a wręcz nawet zgodzili się zapewnić bezpieczeństwo Bidenowi), żeby umniejszyć fakt, że prezydent USA ma jaja pojechać osobiście do stolicy ogarniętego wojną kraju.
@GazelkaFarelka nic takiego nie wynika z tego cytatu z ria novosti, nie pi⁎⁎⁎ol
Zaloguj się aby komentować
Będzie fools crumb czy nie będzie?
Zostało mi 330 g mąki "Basia" chlebowej 680 edycja limitowana, która niby ma 13 g białka, a więc dosyć sporo. Na drożdżach chleb wyszedł bardzo słaby, dziś postanowiłam wykorzystać resztę i sprawdzić jak sprawuje się z zakwasem.
Poszłam na całość i ciasto zrobiłam rzadkie jak na filmikach na YouTube. Wyrabiałam je solidnie przez 5 minut, potem kilka razy rozciagałam i składałam.
Na koniec 1h w koszyku na blacie, 1h w lodówce.

Zaloguj się aby komentować
Już się bałam że będzie fools crumb. Jednak nie. 4,5 godziny od zagniecenia ciasta do wstawienia do piekarnika spokojnie u mnie wystarczy.
Myślę, że etap wstawiania w koszyk do wyrastania jest zbędny w przypadku wyrastania na blacie a nie w lodówce. Niepotrzebne memłanie ciasta. Od razu na blachę, godzina odpoczynku i wyrastania i to wszystko.
Pszenny na zakwasie pszennym.

Zaloguj się aby komentować
Będzie tym razem niedofermentowany i fools crumb czy nie będzie?


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować