Zdjęcie w tle

GazelkaFarelka

GURU
  • 1007wpisów
  • 13688komentarzy

Another one bites the dust


Po chyba miesiącu od zgłoszenia na Twitterze wpadł taki liścik. Proces zgłaszana na twitterze jest nieco zawiły, trzeba chwilę poświęcić aby dopasować tweeta do poszczególnego podpunktu - jednakże jak widać moderator nierychliwy ale sprawiedliwy. Jak widzicie, że ktoś rozsiewa tweety z wulgarnymi epitetami (w tym przypadku na temat Ukraińców, podpunkt narodowość/rasa/religia) zachęcam do raportowania. Z chamami trzeba krótko.

2a3ad63d-737a-478c-b8f3-85f98e5aa379

@GazelkaFarelka Jak masz smykałke , to mam dla ciebie challenge Kategoria: Izrealska propaganda na platformie youtube, więc łatwo nie będzie xd Kilka razy przez ostatni miesiąc wchodziłem na youtube shorts i mi wyskakiwały co nowsze filmy z tego kanału, mimo że miesiąc wcześniej zgłosiłem 3 filmy jako propagowanie terroryzmu (brawo youtube). W skrócie - wynajęta ładna blondynka, ubrana w mundur z vibem gamer girl, publikująca shorty które wybielają Izrael xd.

tutaj 3 filmy poglądowe:

https://www.youtube.com/video/bPd1-CT761Y

https://www.youtube.com/watch?v=EYd5Qvnh2KE

https://www.youtube.com/watch?v=DJ2uY2vQsH0

Zaloguj się aby komentować

Dzienniczek z ogrzewania domu


Jest 12.10.2022, w domu +23 stopnie. Nadal nie włączyliśmy ogrzewania. Kilka razy do tej pory zdarzyło się, że włączyliśmy nad ranem na godzinkę klimę do grzania, bo temperatura spadała do +21 stopni. Pogoda jest łaskawa, w dzień +14-15 stopni, w nocy spada w okolice zera, ale codziennie świeci słońce - to wystarczy, aby za darmo ogrzać dom - a każdy wie, że za darmo to uczciwa cena. Świecące słońce to też darmowy prąd, aby wstawić zmywarkę, pranie, na dzień jest też ustawione grzanie zbiornika CWU.


Prognozy pogody na październik są całkiem dobre, po dosyć zimnym wrześniu zapowiada się ciepły październik. W poniedziałek/wtorek ma być nawet +20 stopni. Idziemy na rekord z rozpoczęciem sezonu grzewczego. Jak na razie patrząc po pogodzie, estymowany czas załączenia ogrzewania to 21.10. Gdyby wystarczyło nam "przepisowe" +20 stopni wewnątrz, być może wytrzymalibyśmy nawet do początku/połowy listopada.

@GazelkaFarelka no tak, mam mieszany system + piętra ale jak patrzę na ceny, to musiałbym w to kilka tysięcy włożyć. Zwracać się będzie z 10 lat, bo rocznie z gotowaniem i CWU wychodzi z 2100 za gaz.

@GazelkaFarelka ja testowałem zużycie pieca nastawionego na:

1 czujniki pokojowe + pogodowy

2 pokojowe bez pogodowego

3 temperatura na powrocie z pogodowym

4 temperatura na powrocie bez pogodowego

u mnie wygrała opcja 3 ale pogodówka mi padła rok temu i mam opcję 4 (różnica w zużyciu gazu ok 5-8%)

gdy działały mi czujniki w pomieszczeniach z pogodówką(opcja 1 ) było zużycie 2x większe niż teraz,

bez pogodówki(opcja 2) 2,2x większe zużycie.

Więc polecam sam kocioł bez sterowników, stała temperatura to oszczędności.

Zaloguj się aby komentować

 Również Putin już teraz domaga się wykazania namacalnego efektu mobilizacji w ciągu najbliższych dwóch tygodni, co oznacza przynajmniej częściowe zajęcie utraconych wcześniej terytoriów. Putin powiedział, że nie chce nawet słyszeć o utracie nowych terytoriów. Nastrój w Sztabie Generalnym jest jak najbardziej ponury, spełnij życzenia „wielkiego taktyka”, który wepchnął armię „w d⁎⁎ę” i domaga się pójścia głębiej, nikt nie płonie z żarliwego pragnienia. Surovikin, który wcześniej nie był lubiany w Sztabie Generalnym, po „awansowaniu” jest ogólnie pogardzany, a rozkazy sabotowane.


https://t.me/s/generalsvr

Patrząc na to co robi, to powoli domyka się cykl hitlera. Ale by zrobił wszystkim niespodziankę, jakby sam się "zpolonizował".

Zaloguj się aby komentować

Oto jest chwila bez imienia:


drzwi się wydęły i zgasły.


Nie odróżnisz postaci w cieniach,


w huku jak w ogniu jasnym. 


Wtedy krzyk krótki zza ściany;


wtedy w podłogę — skałą


i ciemność płynie jak z rany,


i w łoskot wozu — ciało.


Oto jest chwila bez imienia


wypalona w czasie jak w hymnie.


Nitką krwi jak struną — za wozem


wypisuje na bruku swe imię.

3c79f98b-6a07-4bb1-8ee4-0536aea77c5c

Zaloguj się aby komentować

Dzieliłam się już kiedyś tą historią, ale podzielę się ponownie.


Działo się to na początku lat '00, nie wiem czy dzisiaj jeszcze coś takiego istnieje, na wszelki wypadek opiszę dla młodszych czytelników jako wprowadzenie. Istniała wówczas subkultura tzw. dresów - młodych chłopaków, którzy nie mieli nic lepszego do roboty niż siedzenie pod blokiem cały dzień i picie piwa. W wolnych chwilach szukali zaczepki i okazji do bójki, od czasu do czasu ukradli komuś portfel lub telefon. Generalnie takie sebiksy tylko mniej cywilizowane i trochę bardziej niebezpieczne. Mieli silny instynkt terytorialny i potrafili pobić kogoś bo np. nie był z tego osiedla albo miał długie włosy.


Byłam wówczas na studiach i mieszkałam w pokoju z dziewczyną, której chłopak był w gruncie rzeczy też takim dresem, tylko z trochę wyższej półki. Wiecie, takim który chodził w markowych dresach i butach oraz wyciągał z gęby fajkę całując swoją dziewczynę (żarcik).


Pewnego razu jak wróciła do domu, opowiedziała mi następującą historię. Siedzieli sobie z chłopakiem pod blokiem, pijąc piwko i w pewnym momencie podszedł do nich jakiś lekko już podpity dresiarz. Wyczuł obcego osobnika swojego gatunku na swoim terenie, poczuł się natychmiastowo sprowokowany jego obecnością i dd razu zaczął go agresywnie werbalnie zaczepiać. Chłopak - mając na uwadze że był z dziewczyną - początkowo próbował załagodzić sytuację mówiąc "dobra stary odpuść, już idziemy" ale podpity dresik nie zamierzał odpuścić. Ponieważ jak już wspomniałam, chłopak koleżanki też był w gruncie rzeczy dresem to też w dyplomację nie chciało mu się długo bawić. Koleś dostał w twarz aż się zatoczył i przysiadł na ziemi. Oszołomiony usilował się podnieść, chłopak mojej koleżanki podał mu rękę i pomógł wstać, z nosa mu ciekła krew więc dali mu chusteczkę, spytali czy wszystko ok - dresik odpowiedział, że ok, tak, spoko, dzięki stary, wytarł nos, podziękował i sobie poszedł dalej, pozostawiając ich z miną WTF.


Dlaczego o tym piszę? Bo ta historyjka przypomina mi się zawsze, jak ruskie zbiorą jakiś spektakularny wpierdol. Wszyscy oczekują, że "no teraz to się Putin wkurzy", a zawsze ruskie wtedy mówią, że spoko, nic się nie stało, to tylko pożar od niedopałka, poza tym niewielkie zniszczenia, nikt nie zginął, naprawimy w jeden dzień, powołamy komisję śledczą.

@Cichy_Obserwator z tymi papierosami to z wygodnictwa (nie chciało się chować za każdym razem do kieszeni) nie tylko dresy tak robiły bo w tych czasach palenie w barach było zupełnie normalne.

A ja się podzielę inną. Swego czasu ogromnym problemem dla kasyn w Las Vegas byli szejkowie, którzy dzięki nieograniczonym praktycznie funduszom regularnie rozbijali bank. Technika była banalnie prosta - licytowali oni po każdej przegranej dwa razy większą kwotę do skutku. Jeśli prawdopodobieństwo wygranej było powiedzmy 1:10 to statystycznie wystarczyło 10 rozdań. A że dochodzili do kwot wręcz astronomicznych to tym gorzej dla kasyna, które to musiało wypłacić.

To właśnie kojarzy mi się z Rosją i strategią, która dotychczas zawsze pozwalała im wygrywać z zachodem. Na każdą eskalację Rosja odpowiadała większą eskalacją i po paru takich "rozdaniach" zachowawczy politycy zachodni zawsze ulegali w obawie przed kolejnym podbiciem stawki.

Wygląda na to, że to się skończyło i zachód wraz z Ukrainą bez obaw podbija stawkę, po tym jak Rosja nierozważnie pokazała jak słabymi kartami gra. Kolejne groźby typu "tym razem zaczynamy walczyć na poważnie" na nikim już nie robią wrażenia. Piękne czasy.

Zaloguj się aby komentować

Tak sobie czytam o dylematach związanych z moderacją, banami, treściami...


Z jednej strony nie chcielibyśmy tutaj śmietnika, pozwalając na wszystko, z drugiej strony jestem zwolennikiem wolności słowa. Rozumiem, że w momencie tworzenia portal był trochę żartem i nie było za nim większej idei, ale w tej chwili otwierają się nowe możliwości i trzeba wybrać kierunek, w którym się idzie. Nie tylko pod kątem moderacji, ale tego czym jest portal - czy jest bardziej agregatorem treści czy bardziej społecznościowy.


Według mnie problem z niechcianym contentem jest dobrze rozwiązany na twitterze, nie ma czegoś takiego jak "główna strona" gdzie jakieś zorganizowane trolle mogą wypychać kontrowersyjne treści i które trzeba intensywnie moderować, żeby portal nie stracił na wizerunku jako miejsce dla idiotów. Treść jest dostępna bez zalogowania tylko po konkretnym linku. Natomiast po zalogowaniu widzę jakiekolwiek treści, dopiero wybierając obserwowane przeze mnie profile i tagi. Nawet nie mam pojęcia o jakimś szambie, które się gdzieś tam dzieje, po prostu taki content do mnie nie dociera i nie dotrze do przypadkowego użytkownika. Może iść w tą stronę?


@lubieplackijohn

Tak jeszcze dodam że na FB jest podobnie. Jak ktoś chce siedzieć w jakiś szurskich grupkach dla płaskoziemców to sobie siedzi i dyskutuje nad tym co lubi. Reszta tego nie ogląda. Nie ma problemu że moderator jakoś obligatoryjnie decyduje które treści są na stronie głównej, a jakie tematy blokować, powodując wojenkę i dyskusję wśród userów. Każdy kisi się we własnym sosie.

@GazelkaFarelka są tutaj te społeczności, myślę że po prostu wszystkie okołopolityczne i tzw. pato powinny być wyłączone z widoczności na głównej i w najnowszych bez zalogowania i dołączenia do nich

Zaloguj się aby komentować

Za nami piękny, udany, słoneczny, weekendowy dzień i z tej okazji specjalna świąteczna szarlotka z jabłek odmiany Kronselka ("Kronselska"). Z jabłek tej odmiany szarlotka udaje mi się najlepiej. Doskonale się rozpiekają, nie ma "wiórów", są wystarczająco soczyste aby masa jabłkowa była wilgotna, ale nie nadzbyt soczysta, dzięki czemu spód pozostaje dobrze podpieczony, suchy i kruchy. Kwaskowate, przełamuje smak słodkiego ciasta.

cf564997-d6f7-465a-944c-56f2aecadb66

@GazelkaFarelka @Frasad to specyfika odmiany a że odmiana jest z XIX to ona się szybko utlenia.Współczesne odmiany są "pozbawione tej cechy " dlatego aby ładnie i długo leżały po krojeniu nietknięte a nie brązowe się stały.

@Sobierajmateusz Zapewne też chodzi o transport, przechowywanie a potem ekspozycję w sklepie. Jeżeli jabłko nie ciemnieje, to nie widać na nim tak bardzo nieestetycznych wgniotek, wygląda na świeże i smaczne. Natomiast jeżeli chce się robić soki czy przeciery albo ciasta to trzeba szukać już nie w sklepie, gdzie sprzedawane są odmiany deserowe, ale u rolnika, albo sadzić sobie samemu...


Zresztą ten sam problem jest ze wszystkim - pomidorami, ziemniakami, bananami. W sklepach kupimy tylko odmiany deserowe najlepsze do spożycia bezpośrednio, które znoszą dobrze transport, kosztem często smaku.

@GazelkaFarelka tak to też transport i przechowanie aby się przechowały w paletach kilkotonych w i w komorach gazowych nawet kilka lat bez żadnego uszczerbku.

Zaloguj się aby komentować

@thisclaimer Jeszcze raz sprawdziłam na mapie, z Taganrogu do Mariupola masz tylko drogę. Nie ma ani jednej ciągłej linii kolejowej w tym momencie z Rosji do Krymu, Chersonia i Zaporoża. Jest tylko ostatnia linia do Ługańska i Doniecka, ale tam za Donieckiem się kończy - tak jak napisałam, przed wojną Ukraińcy rozebrali po kilka km torów, do DRL/LRL - nie ma tam żadnego fizycznego połączenia kolejowego.

Zaloguj się aby komentować

Cześć, czy byłbyś w stanie zidentyfikować odmianę?


Jabłka dojrzałe właśnie teraz, miękkie, kwaśne, szybko brązowieją, idealne rozpiekają się w cieście (nie ma wiórków po starciu tylko robi się jednolita konsystencja). Idealne właśnie na szarlotkę. Ciekawi mnie, co to może być za odmiana. Rośnie na działce obok, nikt tych jabłek nie zbiera, to sobie kradnę na szarlotkę.


@Sobierajmateusz

aeda6b06-cc02-4a6b-a03b-a8db4dfe5d79

@Sobierajmateusz Nie ma takiej dupki zwężanej, kształtem jest podobne do lobo i w sumie w smaku i miąszości też, tylko skórka inna i bardziej kwaskowate i trochę bardziej chrupkie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Klasa energetyczna budynków


Poprzedni wpis wrzuciłam tak trochę bez żadnego wprowadzenia w temat, dlatego też nadrobię kilkoma wpisami na temat budownictwa energooszczędnego czy pasywnego. Pragnę zaznaczyć że nie jestem ekspertem, dzielę się tylko swoją amatorską wiedzą na ten temat, więc zastrzegam sobie prawo do nieścisłości. Przy okazji dziękuję za wszystkie lajki, to całkiem miłe że jest tutaj łatwiej przebić się z contentem niż na konkurencyjnych portalach.


Do rzeczy. Często ludzie pytają "ile was kosztuje ogrzewanie domu gazem?" itp. To jest pytanie tak samo bezsensowne, jak to "ile wydajecie miesięcznie na benzynę", bez rozróżniania że jeden dojeżdża codziennie 30 km do pracy, a drugi tylko do sklepu po bułki. Tak samo jeden ma nieocieplony dom 200 m.kw., a inny ma doskonale ocieplony dom 100 m.kw., więc koszt ogrzewania obu tych domów nawet tym samym źródłem, czyli w tym przypadku gazem, będzie diametralnie inny. Jeden zapłaci miesięcznie za gaz 1400 zł, drugi 400 zł. Jeden powie, że grzanie gazem jest drogie, drugi że wręcz przeciwnie. Jak więc dowiedzieć się, czy nie zbankrutujemy np. zakładając ogrzewanie gazowe czy pompę ciepła w domu?


Budynki, tak jak i np. sprzęty AGD posiadają swoje klasy energetyczne. Klasa energetyczna mówi nam o rocznym zużyciu energii przez urządzenie, przy założonych z góry stałych warunkach. Te warunki są takie same dla każdego badanego urządzenia, dlatego też pozwala nam porównać zużycie energii pomiędzy różnymi modelami różnych producentów, żeby np. stwierdzić że ta lodówka jest bardziej energooszczędna a ta mniej.


Tak samo dla budynku jesteśmy w stanie - przy określonych założeniach, takich jak np. średnia pogoda z ostatnich 10 lat, temperatura +20 stopni w pomieszczeniach ogrzewanych, +24 stopnie w łazienkach - policzyć ile energii będzie potrzebne w ciągu roku na ogrzanie domu. Energia ta wyrażona jest w kWh ciepła, nie mylić z kWh energii elektrycznej. Każde źródło "opału" posiada swoją własną kaloryczność wyrażoną w kWh. Dla węgla jest to przykładowo około 8 kWh z kilograma, dla gazu około 10 kWh z metra sześciennego, w przypadku grzania prądem oporowo (kaloryfer, farelka) z 1 kWh energii elektrycznej uzyskamy 1 kWh ciepła, natomiast w przypadku pompy ciepła (w zależności od rodzaju), przyjmuje się 3-5 kWh ciepła z 1 kWh energii elektrycznej.


Mając obliczone, ile ciepła w kWh potrzebuje rocznie dom, jesteśmy w stanie przeliczyć, ile byłoby potrzebne węgla, gazu czy prądu aby ogrzać nasz dom. Dalej, znając cenę opału - jesteśmy w stanie policzyć ile kosztować nas będzie roczne ogrzewanie domu. I w drugą stronę, jeżeli wiemy, że nasz dom zużywa np. 3 tony węgla rocznie do ogrzewania, możemy na tej podstawie (bez skomplikowanych kalkulatorów) oszacować sobie klasę energetyczną budynku.


Tutaj polecę stronkę, która przedstawia szacunkowe zapotrzebowanie na ciepło i koszt ogrzewania trzech przykładowych domów. Stronka zawiera rzetelne obliczenia i jest na bieżąco aktualizowana.


http://www.cena-pradu.pl/ogrzewanie.html


Wracajac do klas energetycznych budynków. Mając obliczone całkowite zapotrzebowanie roczne budynków na energię, dzielimy tą wartość przez powierzchnię domu. Wartość wyrażona w kWh / m.kw. / rok daje nam informację, do jakiej klasy energetycznej należy budynek.


Jeżeli chcecie sobie policzyć dla swojego istniejącego lub planowanego domu, to jest też fajny i całkiem dokładny kalkulator.

http://ekodom.eko.org.pl/


Po co to wszystko? Wielu ludzi budując wymarzony dom myśli o tym, jaki układ pomieszczeń byłby najfajniejszy, gdzie zrobic taras, ile pokoi, jak dużą kuchnię itp. a nie zastanawia się nad tym, ile kosztować ich będzie utrzymanie tego domu - czyli przede wszystkim ogrzewanie. Myśląc i projektując swój nowy dom warto też zwrócić uwagę na jego klasę energetyczną, bo po wybudowaniu domu pewnych błędów już nie będzie się dało naprawić. Myślę, że w dobie szalejących cen i braków opału nie muszę tłumaczyć, dlaczego.

f49a2674-227e-4c54-b355-3c5327eecab3

@twombolt Nie odbieram tego jako polemiki, dziękuję za uzupełnienie tematu. Zdaję sobie sprawę z tych wszystkich pozostałych wskaźników, ale chciałam wprowadzić na początek możliwie bardzo uproszczoną wiedzę, biorąc pod uwagę, że dla wielu i tak jest odkrywcza. Napisałam o energii końcowej, bo to jest - tak jak mówisz - najbardziej istotny współczynnik jeżeli chodzi o koszty.


Jest takie powiedzonko, kiedy ktoś odnośnie samochodu pyta "ile pali", odpowiadasz "ile wlejesz tyle spali". Wiele osób podobnie podchodzi do ogrzewania domu, będzie się grzało tyle ile trzeba będzie, a ile i dlaczego tak drogo, to się dopiero okaże po wybudowaniu. Wielu nawet nie przeczyta charakterystyki energetycznej w swoim projekcie, nie wspominając że nierzadko pewnie jest naciągnięta jak guma w majtach byle się WT zgadzały. Z tego co widzę na grupach budowlanych to norma, że nad wyborem źródła ciepła ludzie zastanawiają się dopiero jak już dom stoi, albo np. pytają ile ich wyniesie ogrzewanie domu gazem, podczas gdy to wszystko mają opisane w projekcie.

@jeremy-spring Ciężko powiedzieć, raczej nie ma takich danych bo nie ma obowiązku składać żadnych charakterystyk energetycznych czy deklaracji dla starych domów. Wiele starych domów zostało też ocieplonych, termomodernizowanych. Od 2014 roku norma dla wszystkich nowo budowanych budynków wypadała by jakoś w klasie D, od 2021 roku w klasie B.


Znalazłam tylko taki artykuł sprzed 4 lat, gdzie były jakieś konkretne szacunki podane:

https://energia.rp.pl/energetyka-zawodowa/art18136991-energetyczne-wampiry

Zaloguj się aby komentować

Również przynoszę się tutaj z moimi amatorskimi wpisami na temat ogrzewania, domów energooszczędnych i pasywnych, fotowoltaiki, energetyki itp. Wpis dodałam w "Ciekawostki", ponieważ nie znalazłam odpowiedniej społeczności. Może warto by dodać jakąś w stylu "Dom" czy "BudowaDomu"?


Wrzesień 2022 za nami. Dużo chłodniejszy i mniej słoneczny niż w zeszłym roku, niemniej udało się utrzymać zużycie energii na podobnym poziomie, mimo że sprzętów domowych doszła suszarka automatyczna. Głównie rezygnując z dogrzewania klimą powyżej 22.5 stopnia w domu. Zadbanie o komfort cieplny stóp - noszenie dwóch par skarpet - normalnych i "futrzastych" - pomaga znosić temperatury o 2 stopnie niższe, niż te, do których jestem przyzwyczajona, można nadal z powodzeniem chodzić po domu w krótkim rękawku.


Niestety nie obyło się już bez załączenia klimy, żeby trochę dogrzać dom. Kilka dni pod rząd bez słońca (które za darmo dogrzewa nam dom) daje się we znaki. Poszło na to kilka kWh we wrześniu. Wrzesień nadal jest zbilansowany "na plusie", czyli więcej energii wyprodukowaliśmy, niż było potrzebne do funkcjonowania domu. Dodatkowo obliczyłam, ile pieniędzy dostalibyśmy na wirtualne konto, gdybyśmy sprzedali nadwyżki z lipca, sierpnia i września na nowych zasadach: 1202 zł.


Nadmienię, że oszczędzanie wdrażamy w zasadzie dlatego, że jest kryzys energetyczny w ramach społecznej solidarności z tymi, którym opału zabrakło albo musieli za niego zapłacić dużo więcej niż zawsze i trochę "dla sportu". Produkcja z fotowoltaiki na starych zasadach praktycznie pokrywa nam całe zapotrzebowanie na prąd i zostają do opłacenia tylko opłaty stałe.


W tym tygodniu ma się troszkę ocieplić (nawet +20 stopni) dlatego też na razie nie załączamy jeszcze ogrzewania podłogowego pompą ciepła. Prawdopodobne załączenie grzania w połowie października.

916b49a3-0c6d-427b-bca1-31d451761d99

Zaloguj się aby komentować