Komentarze (15)

@Zielonypomidor na mój gust to wygląda jakby po zagnieceniu najpierw pracowały drożdże, ciasto aż paruje na pokrywce, a potem zaczynają żreć bakterie, ochładzając bochenek i rozmiękczając gluten. I przegapiłam moment w którym jedna faza przechodzi w drugą i zaczyna się destrukcja bochenka

@GazelkaFarelka Dlatego ja robię cały czas foremkowy. Godzina wyrastania i do lodówki. No ale przymierzam się do prób. Tylko trochę zaczyna mnie to przerażać jak widzę Twoje poczynania.

@Zielonypomidor kromka zachowała kształt, przefermentowany jest mięciusi, delikatny i aksamitny. Czuć, że fermentacja to sposób żeby jeść chleb z razowej mąki bez wrażenia że żuje się żwir. Nawet bym powiedziała, że udało się nieźle wstrzelić, jeszcze nie opadł a już dobrze przeżuty przez bakterie.

@Zielonypomidor myślę czy jakoś tego nie ogarniać termometrem. Jak zaczyna temperatura bochenka spadać poniżej 22 stopni - powiedzmy -to znak że to już koniec. Wczorajszy kapeć jak fermentował to spadł do 19,2 stopnia miejscami, chociaż w domu 24 stopnie i wszystkie przedmioty wokół 24 stopnie.

@GazelkaFarelka Tylko dla mnie to już niewolnictwo by było. Ja jestem póki co niewolnikiem taryfy G-12w, słońce prawie nie świeci i trafienie z chlebem i tanim prądem obooże.

Zaloguj się aby komentować