Zdjęcie w tle

Fafalala

Gruba ryba
  • 151wpisów
  • 3774komentarzy

Staram się nie smutać i szaleć za bardzo. Potyczki pod tagiem #fafasiezaburza.

#gownowpis

@bojowonastawionaowca to zadziałało! XDDD

Dosłownie 3 minuty przed 17 zamknęłam laptopa. Zrobiłam wszystko!!!! Zaglądałam czasem na apkę z nawyku, ale jak nie mogłam pierdzielić to po co. 😂 Wee nawet o północy poszłam spać i co najlepsze obudziłam się przed budzikiem. A to mi się zwyczajnie nie zdarza, no chyba, że nie śpię całą noc. :D

Polecam każdemu leniuszkowi bana, tak od czasu do czasu, dla zdrowotności.

Sorki @Umypaszka za straszenie. :p

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis

Mam ochotę prosić Ofce o bana na dzisiaj, bo mam tyle pracy, że nałogówo odpalam Hejto raz za razem, byle tylko nie robić co powinnam zrobić. Trzy dokumenty zrobione z siedmiu, a już dawno powinnam się zająć czymś innym. Muszą być na dzisiaj. Porażka. XD Przegrywam z własną głowa na maksa dzisiaj.

Do góry ręce osób które też tak pięknie prokrastynują!

PS Tak na prawdę to nie chcę, ja dzisiaj nie dam rady bez Hejto. 🤣

Zaloguj się aby komentować

#popularitycheck #justhejtothings

Czas zatopić statek. Pamiętaj @bartek555 wiem gdzie mieszkasz, w sensie że gdzieś w Szczecinie, ale uważaj. XD

01111388-14a9-4f4e-b25c-cd5bf1b6e3c2

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #zwierzaki #kroliki #halomilicja

TLDR: Ukradłam królika. Sorry, ale nie wiedziałam że tak nie można.

62. Moje serduszko rwie się do pisania, a że główka grzeczna to tym razem nie o moim spierdoleniu. Dzisiaj zabiorę Was do świata mistrzowskiej intrygi, pościgów i spektakularnych wybuchów (dobra, bez tych dwóch ostatnich, ale zawsze jakoś tak bardziej patetycznie się robi).

W 2024 roku, siostrunia szefa pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta uznała, że świetnym pomysłem będzie zakup bez konsultacji z jakimkolwiek pracownikiem, królika do przedszkola. Tak dla dzieci, aby go mogły zdeptać. Dobra kobita. Pojawiła się jakoś w październiku z klatką i tym małym uchatym stworzonkiem. Żaden z memów ze zdziwionymi twarzami nie odzwierciedla naszych min w tamtym momencie. Nawet nie było możliwości dyskusji. Królik ma być i już. Będzie fajnie wyglądał na zdjęciach profilu przedszkola. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, dzizys krajst co za ludzie.

No nic to, trzeba się ogarnąć z tym, chociaż problemów logistycznych pojawiła się masa. Zaczęłam się ekspresowo wdrażać w temat zajęczakow. Kupowałam warzywka, ziółka i inne takie takie, aby dobrze miał ten nasz Kicuś. Puszczałam go kiedy mogłam wiedząc, że potrzebuje dużo ruchu, a bycie w klatce jest wręcz torturą, lecz nie zawsze mogłam. Terapie same się nie zrobią. Serduszko mi pękało gdy wychodząc z budynku i mijając mój gabinet widziałam Kicka wychylającego się spomiędzy żaluzji i patrzącego na świat. Dodatkowo zabezpieczanie sali to było planowanie strategiczne, zastanawiając się co ten gałgan może nabroić bez kontroli (i tak nigdy nie wiedziałam co zastanę następnego dnia). Kurde lipa, straszna lipa. Wagi poczucia winy i żalu we mnie nie szło zmierzyć. Przyjeżdżałam do niego na weekendy, aby choć godzinkę dwie posiedzieć, Wyczyścić klatkę, salę i dać szamkę. No i pomiziać, dużo pomiziać. Zabierałam go na dłuższe okresy do siebie w czym bardzo mi pomagał mój partner. Jak on kicał radośnie u nas. No wariat, zwariowany wariat. Zupełnie jak ja. Pojawiały się małe problemy z nim, ale to takie pierdolety.

W końcu mówię dość, on nie może mieć takiej perspektywy życiowej, więc wykorzystując zbliżający się termin kastracji za zgodą dyrektorki zdecydowaliśmy się go uśmiercić. Tak na ament. Siekierą i młotem. Nigdy nie fingowałam śmierci, ale jakby co już mam doświadczenie, polecam się. Moja mama zgodziła się go przyjąć mając do dyspozycji 3 wolne pokoje. U mnie klatka stałaby na środku pokoju, więc nie było opcji. Zabrałam Kicucha do weta, zadziało się co się zadziało. Jeszcze fakturę na firmę wzięłam na to. XDD Po powrocie od razu napisałam do dyrki płaczliwego smsa obwieszczający o jego tragicznej śmierci. Śmiesznie to było pisać, widząc tego słodziaka patrzącego się na mnie z pozycji bochenka chleba. Przedszkolne fanty oddałam, aby przypału nie robić, a ja już wcześniej kratki do kojca zakupiłam plus najpotrzebniejsze rzeczy. Parę dni później nastąpił transport do mojej mateczki, gdzie Kicuś zaczął nowe, spokojne życie. Brojąc i skacząc radośnie pod niebiosa. No słodki jest, mięciutki i mega puchaty. Miziu, miziu, miziu. XD

A to pizdzisko co sprowadziło tego zwierzaka do nas dopiero po jakimś czasie skapneło się, że go nie ma. Na pytanie co z nim, wzruszyłam ramionami mówiąc, że zdechł po kastracji. A okej - no okej i tyle. Ja pierdziu. Szkoda strzępić ryja.

Tak też płenta z tego taka, dla jego dobra jak trzeba- zakoś zwierzaka.

04db2e6d-ac15-48f5-a331-a9d783d372a9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

329 560,79 - 8,0 = 329 552,79

Nie śpię to napisze o swoich zimowych człapankach. Ogółem z moim niebieskim lubimy spacery w tzw. krzakach i raczej odludnych miejscach. Późna pora i mało przyjazna pogoda idealnie temu sprzyjała. Świat był piękny, spokojny i pozwala zobaczyć znane lokalizację w innym wydaniu. Spacerowaliśmy po stacjach, wzdłuż torów i po torach. Fajnie się brodziło w śniegu, a zacinający wiatr ze śniegiem paradoksalnie powodował na mojej buzi uśmiech. Baa nawet udało się parę razy zjechać na znalezionych w drzewie sankach i trafić na dzieła śnieżnego artysty. zdjęć mogłabym wstawić więcej, bo jak dla mnie jest co pokazywać, ale ograniczę się do tych pięciu. To był bardzo cieplutki spacerek, pomimo temperatury. :)

#ksiezycowyspacer

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu\ #ksiezycowyspacer

09f63b78-a75f-415f-be41-4ecebdf9d9c3
851101ac-fa30-4a18-9f67-4ce6bed4c48f
217e4470-caf3-4187-9da1-a17524a7b0d5
d5689f9b-55b4-4f77-8756-f6c664519b61
0d3562d5-13ae-4295-b4ac-816ad001dc22

Zaloguj się aby komentować

@cebulaZrosolu znowu czekam na zdjęcie kawy z pięciu łyżek. Chyba Ci za dobrze jak mały cebulek daje Ci spać. Tutaj też masz obowiązki.

#gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#samochody #heheszki #gruz #bmw

Ej @macgajster mam nowe wyzwanie dla Ciebie.

W moim garażu stoi takie retro cudeńko. Przez uchyloną szybkę można zobaczyć jak pięknie rozwija się tam nie zbadany świat grzybów. Kierownica aż się prosi o pomechanie.

I jak podejmujesz się? Mogę spróbować poszukać właściciela? ;)

af355f6e-4343-47e2-bcab-3e7b8fa053c8
43296939-9e41-47b2-a721-156635b756b9
79becb0e-dbb0-439a-af34-cc5201571ba2

Zaloguj się aby komentować

#chwalesie #gry #konsole

Ale mam fajnom chińską konsolkę z setką gier ze wszystkich platform. Lurkuje już do 2 godzin bibliotekę i wciąż sentymentalne skarby znajduje. Są też moje kochane Animki z pegazusa. ❤️❤️

975e4024-c2b7-4531-87e2-0df7df679f86

Brat sobie taką kupił, już nawet zdążył założyć większą baterie, bo stara padła po chwili xD aha, to starszy brat xD

@Fafalala ta gierka jest super, ostatnio kilka dni siedziałem żeby ją przejść polecam też Darkwing Duck. Jak masz jakieś gierki do polecenia dawaj znać

Zaloguj się aby komentować

@suseu Ty wariacie! Ty zwariowany wariacie!!

Na odbiór #hejtopaka czekałam cały dzień, bo u mamy stacjonowałam. Od razu po powrocie potuptałam do paczkomatu. Z paczuszką pod pachą maszerowałam z uśmiechem godnym psychola zadowolonego że zwłoki mu ładnie do paczuszki weszły.  Walizka pizd w kąt, nożyczki w łapkę i rozpracowuję folie. Otwieram kwiatuszkowe pudełko, a tam...

Folia, folia i jeszcze raz folia bąbelkowa! Po same brzegi, aż pisnełam z zachwytu. Best paczka ever! XDD Znaczy folii było wiele, fajnie, ale to co w niej się skrywało to dopiero rozemocjonowało serce. Niespodzianka w niespodziance, każda rzecz pięknie zapakowana. Fajnie że Ci się chciało. :)

Od razu dorwałam się do listu, treść można byłoby powiedzieć zwyczajna, ale tak bardzo od serca i to mnie mega wzruszyło. Bo ziomeczka w sumie prawie nie znam, ale czułam że Susełek chcę abym była szczęśliwa i to było magiczne. Wariat zrobił mi nawet kartkę. Już wiem prawie gdzie mieszkasz, wyczekuj mnie o świcie. :D

Giganciki bajka, kiedyś dużo tego miałam, ale stały się ofiarą syndromu "dziecko wyjeżdża na studia, więc trzeba wypierdzielić wszystko z pokoju". Z radością poczytam.

Były też poksy! Hahahaaa, jak ja lubię pokemony. A tutaj mam nawet cały deck. Teraz jak ktoś wyzwie mnie na ulicy na pojedynek, z dumą wyciągnę je zza pazuchy. Już nic mnie nie zaskoczy i w końcu zostanę mistrzem pokemon.

Książka bardzo intrygująca. Strzeżcie się wariaty z #hejtopiwo, będę Was teraz czytać jak z nut. XD

Piweczka jak to piweczka, nie zmarnują się. Wiecie jak jest. ;) Idealne na niedzielny wieczór. Podzielę się z moim niebieskim, bo kocha pszeniczniaki. :)

No i cukieraski. Dziękuję bardzo za to że są wegańskie i to jeszcze tyle. Jak dałam opis, to pomyślałam na uj pisałam o tych wegańskich słodyczach i problem ludziom robisz, a teraz się cieszę. Lubię krówki. XDDD

Świeczunie pięknie pachną i jak to baba. Lubię sobie trochę popatrzeć w kontrolowany płomień.

Susełku tak bardzo Ci dziękuję. Tak wiele wspaniałych uczuć podarowałeś tą paczuszką. Ekscytacja, wzruszenie, radość, śmiech. Jak niebieski wszedł w momencie rozpakowywania, to ja do niego z tak dużym uśmiechem że ledwo słowa wyszły z ust, obłożona folią bąbelkową i papierem "MAM HEJTO PAKĘ I JEST CUDOWNAAA". XDDD

DZIĘKUJĘ!

417a3d30-f4e4-480f-a4e9-e4004a5eb1b5
db258287-cdb4-4208-a269-7cb920187eaa
722249c8-0b3c-4063-8f84-0c48df2c788e

@Fafalala W mojej osobistej liście "kto zapakował prezenty do hejtopaki bardziej" @suseu wysuwa się chyba na pierwsze miejsce.

@Fafalala W końcu dotarłem do domu po imprezce i mogę odpisać, cieszę się że paczuszka się podoba, Tej folii bombelkowej mam całą belkę więc nie żałowałem jej wcale, do tego miałem trochę szkła w paczce to starałem się zrobić tak żeby nic się nie potłukło, oraz nie latało w środku, a z cukierkami to w ogóle śmieszna historia była, bo na początku kupiłem złe cukierasy z laktozą bo pomyliłem wegetarian z weganami xD ale na szczęście ktoś mi zwrócił uwagę, że coś nie ten teges, to poleciałem do rossmana i tam mieli te krówki dla wegan i to w 3 smakach!

57cda196-4dcb-40ca-afab-59d415d13675

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #psychiatria #sen

TLDR: Liczę owce bez końca.

61. Witam strudzonego wędrowca. Dzisiaj bez czyszczenia psychiatrycznej kartoteki. Napiszę coś bardziej aktualnego.

Życiu poza przestrzenią pracową żyje mi się bardzo dobrze, ale i z tej trudności można wykuć coś dobrego. To dla mnie istny poligon cierpliwości i nauki stawiania granic. Poza tym nastrój wyrównany, relacje kwitnące i chęc do żyćku jest. Baja, ale... nie ma tak dobrze, musi być u mnie jakieś ale. Znaczy nie musi, ale tym razem jest.

Nie mogę spać, znaczy śpię bardzo dobrze, lecz aspekt zasypiania to istny horror. Trwa godzinami. Różni się to od niespania hipomaniakalnego tym, że jestem zwyczajnie zmęczona. Pragnę wypoczynku, ale głowa nie umie wyłączyć tego pociągu myśliwego. Zapraszam do wagonu, wybierz sobie jakieś miejsce, najlepiej przy oknie i ruszamy!

Zapada ciemność, ale tylko chwilowa. Zaraz przed oczami pojawiają się kształty, barwy. Wszystko płynie jak po psychodelikach, jedna rzecz przechodzi w drugą. Widzę kozę (dlaczego koza?!), zbliżam na oko, oko zostaje, koza znika, na jej miejsce wjeżdża wąż, wije się sekundę, wyrastają mu koła, jedziemy, zmiana kierunku obrazu, za rogiem miasto, fajnie ze to chociaż ma sens, bloki, tylko trzy, wjeżdżam do mieszkania przez okno, tam jakieś świdry, fraktale, j⁎⁎ie się od tego w głowie. Otwieram oczy, ja pierdziu. Nie chcę już ich zamykać. Ogółem można się tym pobawić, ale tylko chwilę, bo po paru sekundach wszystko pędzi na złamanie karku i czuję że neurony mi się przepalają.

Czasem sobie po przeżywam jakieś stresowe sytuacje, tworzę jakieś dialogi narracją nadające się na dobry film sensacyjny, a przynajmniej tak mi się wydaje. Czasem mignie jakieś bolesne wspomnienie. To są najgorsze batalie. Wszystko poza moją kontrola. Po godzinie jestem jeszcze bardziej pobudzona, niż przed położeniem się. Serce wali odejmując mi rytmicznie kolejne sekundy snu.

Relaksacja nie pomaga, odliczanie wstecz nie pomaga, wizualizacja nie pomaga, oddechy nie pomagają, obserwacja myśli jak nurtu rzeki kończy się na księżycu. Wszystko ląduje w ostateczności w myślowym bagienku. Lżejsze leki nasenne albo są obojętne, albo dają takie skutki uboczne, że są nie warte świeczki. Jedyne co pomaga to zasypianie do podcastów, ale nie zawsze mogę i chcę sobie je puszczać, przy TV na kanapie i oczywiście zajadanie zolpidemu, który mogę brać sporadycznie aby sobie większego kuku nie zrobić. Jam Ci załamana jestem i nie wiem co ta moja głowa znowu wyprawia. Autentycznie, przytulenie głowy do poduszki bez tabletki wywołuje we mnie stres, bo już wiem co mnie czeka.

Czy ktoś oświeci mnie jakaś koncepcją na taki szaleńczy, nocny overthinking?

3da48270-6076-4d47-a1ff-2114f84fd2e9

Jedyne co pomaga to zasypianie do podcastów, ale nie zawsze mogę i chcę sobie je puszczać, przy TV na kanapie

Ja zawsze zasypiam do czegoś, co gada w tle. Inaczej nie umiem, a przynajmniej nie za szybko. No i w głowie za dużo myśli.

@Fafalala @AdelbertVonBimberstein

Wiem o czym mowa, w ciągu roku przeżywam takie epizody, może ze dwa może ze cztery, ciągnące się po kilka tygodni. Śpię wówczas dosłownie po godzinie lub dwie w ciągu nocy. A każde zamknięcie oczu jest jak diabelski rollercoaster, w głąb krainy Alicji z krainy czarów.

Mało co na to pomaga.

Zaloguj się aby komentować

#jesiennewyzwania #rysowanie #niezabij

Moi boj! @bojowonastawionaowca zrobiłam to! :D Ostatniego dnia, bo prokrastynacja mocno, ale oto jest, praca na podstawie sztuki @Dziwen. Kiedyś lubiłam rysować i fajnie mieć znowu powód by do tego wrócić, ale o mój brosze, ile ja się z tym napieprzyłam!

Chciałam na poczatku zrobić jeden rysynek (Dziwena na godle Polski XD), ale pomyślałam że w sumie mogę zrobić parę, lecz w różnym stylu bo materiału sporo. Okee, ambitnie. Trochę AI pomógło, trochę referencji z neta, a reszta to moje autorskie malu malu. Kurde bele, ogółem się fajnie rysowało, ale czułam w pewnym momencie że nie na moje umiejętności to co ja sobie wymyśliłam. Wkurzałam się, odpuszczałam, poprawiałam setki razy. Kolorowanie też trudne, bo nie chciałam aby wszystko utoneło w szarości i żółtości, więc kombinowałam jak przebić jakaś barwą. Zresztą nie umiem dobrze tego robić, więc mieszałam podobne kolory z nadzieją, że coś z tego wyjdzie. Denerwował mnie niemiłosiernie mój czarny cienkopis, który miałam do konturów, bo rozmazywał się nawet następnego dnia, więc widać czarne smugi. Przez niego musiałam zmienić plany. Chciałam oddać ducha naszego Miszcza i pośmieszkować zarazem, ale myślę że wyszło tak o. Nie najgorzej, ale też nie najlepiej.

Ogółem to na czym siedzi Dziwen Duży to nie nocnik, chociaż tak wygląda. Chciałam krzesełko zrobić, że niby myśli nad contentem w spółce, ale ani mebli, ani proporcji nie umiem oddać, więc no mamy ptaka co do firmowego nocnika robi. XD Sorry, nie umiałam tego uratować. Ja sobie wytłumaczyłam, że to worek sako. Taaaak, to worek sako.

Dwa, moja największa porażka. Żółwik. 😔 Chciałam zrobić takiego dziwenowego żółwika, co należy do Dziwena, oddać jego śliczne brązowo-żółto-pomarańczowe barwy, zrobić takiego nieśmiałego, ale fuck! On wygląda jak k...., jak coś czemu jest bardzo zimno, tyle że z oczami i dziobem. :((( Robiłam tego gównioka łącznie z poprawkami z 4h i było tylko gorzej. Aż kartka się pofalowała od warstw. I jeszcze ten podpis. Nie róbcie #pokaszdziwena na Hejto, bo zamkną portal. XDD

Ogolem spoko się bawiłam i mam nadzieję, że Sówce też się spodoba praca. Dobrze było wrócić do maziania po kartce. Sorry, za żółwia ziomek. Ma piękne barwy. Nie wiedziałam, że żółwie mogą mieć niebieskie tony na sobie. :)

Na drugim zdjęciu bardziej realistyczne barwy. Pierwsza focia robiona jakimś apararowym skanerem.

a0946780-33ad-4aac-9dfe-b6b225a10662
8cbb485e-0d2b-49aa-9766-c6182c41153e

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #heheszki #psychiatria

TLDR: Jak kiedyś z psychiatryka zwiało się.

60. Żyjąc sobie myślę, co jeszcze mogłabym napisać pod tagiem, tak aby tchnąć w niego trochę życia i powrócić do przyjemności pisania. Obecnie swoje żyćku mogłabym zawrzeć w dwóch prostych słowach piosenki Ladaco "Jest dobrze". Ostatnio w rozmowie z kumpelą doszło do tego momentu, że opisywałam jej jak zwiałam z psychiatryka w wieku 17 lat przy pierwszej hospitalizacji, a jako że to całkiem zabawna historia postanowiłam podzielić się nią również z Wami. Tak też więc, zaczynamy.

W Garwolinie w szpitalu, zbliżał się już 3 miesiąc pobytu. Stan zdrowia mocno uregulowany, więc w głowie pojawiały się tylko harce i swawole. Zalewanie łazienki, bitwy na poduszki, kolędowanie po salach. Taki kolonialny vibe, tylko że zamiast repremendy do nauczycielki, kończyło się czasem zastrzykiem pacyfikującym w d⁎⁎ę. W niektórych miejscach nie wolno się śmiać. W tamtym już momencie w głowie pojawiała się natrętna myśl "a gdyby tak rzucić to wszystko i wyjechać stąd... gdziekolwiek"? Miałam sny dzień w dzień z uciekaniem. Na samą myśl o tym, czuje jak hormony zaczynają pracować w pobudzeniu nawet teraz. Moja przyjaciółka z tamtego okresu A. też miała w sobie taki gen gagatka, więc fantazjowałyśmy sobie o tym w wolnych chwilach, które to mieliśmy w sumie cały czas. XD Przed budynkiem był sobie taki plac i spacerniak w moim ulubionym stylu, który bym określiła jako "PRLvibe". Miałyśmy zgodę, aby z opiekunem i niewialką grupką innych pacjentów wychodzić tam i korzystać ze słońca. Od razu przy wyjściu łypnełam swoim bystrym oczkiem, że brama wjazdowa główna do kompleksu jest otwarta, pewnie z powodu jakiś dostaw. Ja pierdziu, ja pierdziu tam zza bramy już powiew wolności uderza mnie w nozdrza. Daje grypserą znać ("ej, ej A. patrz! XD), że to może być ta chwila. Teraz jak się tam zbliżyć z tego placu bez przypału. Niczym pomysłowy dobromir stworzyłyśmy najbardziej innowacyjną zabawę ucieczkową, czyli rzucanie piłeczką przez koło hula-hop. Piłka hyc przez kółko coraz dalej i dalej wzdłuż budynku. Pod sam koniec jak byłyśmy z pareset metrów od grupy uslyszałysmy tylko "Dziewczyny wracajcie tutaj", łyp-łyp oczami po sobie i sekundę po, już bieglysmy w stronę bramy. Wyleciałyśmy jak burza, z tyłu słysząc naiwne ochroniarskie "Dziewczynki, gdzie Wy tak biegniecie?". Widziałam, że próbuje ruszać za nami jak musiałam się wrócić po zagubionego po drodze buta, ale nie miał szans z psychiczną, młodą krwią.

Hi hi ha ha, zwiałysmy he he he i co teras? Głupio to rozegrałysmy na starcie, bo wyleciałyśmy w stronę od miasta, zamiast do. Wyladowałyśmy w krzakach przy jakiś pobliskich działkach, dygając co chwila w paranoi ze ktoś tam chodzi i szuka nas. Każdy dźwięk to było wstrzymanie oddechu. Co gorsza to był krzak pokrzyw, ale bałyśmy się zmieniać miejsce. W końcu w naszych głowach trwała obława na uciekinerki z helikopterami i psami tropiącymi. XDD Trochę tam posiedzialimy, myśląc do dalej. W końcu na działkach nie będziemy budować nowego życia. Trzeba się jakoś dostać do miasta. Na drodze stał nam tylko Wielki Garwoliński Kompleks Psychiatryczny. Nie wiem co my miałyśmy w głowach, ale zamast jakoś od tyłu to wszystko okrążyć, to my dzida przez sam środek wzdłuż takiego sądowego oddziału, dla tych najgorzej pofiziowanych i oddział detoksykacji. Jakoś przez te płoty przeszłyśmy. Idziemy na PKS. Chcemy się dostać do Wawki.

Na dworcu rozglądamy się, za jakimiś dobrymi duszami, co mogłyby nam pożyczyć na bilet, udało się. Pan Numer Trzy na pytanie czy będzie mógł pożyczyć na bilet, a w Warszawie siostra koleżanki na dworcu odda (nie wiem jak to wykombinowałyśmy sobie), powiedział że na spokojnie kupi nam te dwa bilety. Taki fart, nie wierzę. Czekamy już z tymi biletami, które pachniały jak niezły przypał, a tu ziut podjeżdża radiowóz. Nie minęła chwilą jak nas wyczaili i podeszli. Poszło szybko: "Pani Fafa, Pani A.?- Eee tak. - Zapraszamy do radiowozu". Jeszcze spojrzałyśmy na twarz tego Pana co nam bilet kupił. Kurde, mam nadzieję że nie złamałyśmy mu jakoś zaufania do świata i młodzieży. My się nie dowiemy, on się nie dowie. Głupio wyszło. XD

W szpitalu oddali nas bez większych ceregieli, chwilą gadania i następnego dnia był już wypis ze szpitala. XDDDD Jeeej! Udało nam się wywalczyć wolność!!! XDDDD

Do dzisiaj sobie myślę, że mogłyśmy to inaczej, sprytniej rozegrać, aby rzeczywiście się udało. Tylko w sumie po co, bo na tym etapie pozostało ze mną to nieźłe, przypałowe wspomnienie.

d95287a6-d8ca-41d2-83f6-592256881c79

@Fafalala największą wartością w Twoich wpisach jest tak obrazowe opisywanie emocji, że jak to czytam, to czuję Twój klimat. Zapachy, dotyk, wrażenia słuchowe. Wszystko jest tak opisane, że to czuje. Jakby się czytało dobrą książkę. Powtarzam się, ale masz mega "pióro" Nie wiem z czego to wynika. Może z tego, że sam jestem nerwicowcem lękowym po terapii. Może dlatego, ze miałem dziewczynę z depresją. Że liznąłem tych stanów, choć na pewno nie w takiej skali jak Ty. Może to przez doświadczenia z używkami w przeszłości. Ale ja po prostu odczuwam to co Ty piszesz. I z tego powodu, śmiem stwierdzić, że wiem o co Ci chodzi. To jest doświadczenie kompletne. Dlatego tak bardzo Ci kibicuje w odzyskaniu równowagi. Ja to w jakiś sposób osiągnąłem, choć ostatnio nie jest dobrze, ale jest nieporównywalne, do tego, co przezywałem. Dlatego każdy Twój wpis, jest dla mnie "doświadczeniem"

Który to był rok?


Byłem w Garwolinie w 2002 roku, w tym budynku dla największych psycholi, biały 5.5 metrowy mur, który na początku służył dla OTU.

@Fafalala Nie opisywałaś kiedyś tego na wypoku?

Bo czytałem tam coś takiego. Chyba że było tu tyle ludzi że historie się powtarzają.

Zaloguj się aby komentować

Bójka w góralskiej karcmie, hej!


Wtem odwrócił się na pięcie

Chwycił grabą karku Jonka

Grzmotnął w dziób, gdy wtem - huknięcie!

Spłynął od ciupagi trzonka.

Nienachalna pasjonatka elektryki

Nagle znikło wszędzie napięcie,

Gdy w gniazdku niezdarna kujonka,

Wywołała błysk i huknięcie,

Za pomocą wkrętaka i trzonka.

Pytaniem o pasję chciałem zdjąć napięcie

Na pierwszy rzut oka myślałem - kujonka

Gdy wyznała co ją kręci to było jak huknięcie

Nie wiedziałem że można tak używać trzonka.

Zaloguj się aby komentować

Proszę zobaczyć co się dzieje, kiedy pytasz tego wariata @cebulaZrosolu we wpisie skąd ma takie luksusowe piwka. XDD

Gorąco polecam tego hejtowicza i dziękuję bardzo bardzo za trunki. Wypije radośnie z niebieskim i napisze jak wrażenia. 😊

#poebane #piwo #heciakitoniezlewariaty

84c36394-dda1-4dce-b42d-77ff9d99959d

Zaloguj się aby komentować