Zdjęcie w tle

Dziwen

GURU
  • 824wpisy
  • 7663komentarzy

To tylko przerwa...

Chyba coś mi nie działa w tym Cyberpunku. xD

W zasadzie cała gra u mnie to bugfest, ale w sumie ok, jak jakiś NPC lub samochody się teleportowały [bez skila] albo dostawały padaczki, bo gra nie ogarniała gdzie powinni się znajdować, to tam o. Pal 6. No ale są granice. Od pewnego czasu NPC widzą przez ściany i mogą przez nie strzelać na luzaku [i nie, nie dzięki broni typu Smart, bo ze zwykłej].


Trafiłem w misji głównej na tego typa, a w jego biurze nic się nie stało, tylko mi mówił, że nie powinno mnie tu być. Jak zszedłem piętro niżej, to nagle dostałem dymek dialogowy, myślę, pewnie ktoś tu jest. No ale nie. Rozmowa toczy się przez sufit. Vi właśnie tam patrzy. No to co, resecik, wracam, to samo. Co najlepsze marker pokazuje, że trzeba się spotkać z nim w jego biurze. To zaczynam dialog i biegnę na górę, żeby to jakoś kurna wyglądało. Nie. Drzwi teraz ma zamknięte. Coś absolutnie niesamowitego. xDD


Przy tym gry Bethesdy to są arcydzieła pod kątem bugów. xD

No i tak, wiem, nie każdy ma te bugi. Zdążyłem się przekonać, że są wśród nas ci, co mają czyste przejścia.

---------------

#grykomputerowe #gry #cyberpunk2077

a0383b7a-343e-4561-8a5a-12b8c38dafa2
99ef2446-85bd-4e32-9bcb-ed1bb3f6f59f

Zaloguj się aby komentować

Robert Kubica

w zespole AF Corse (#83), wraz z Yifeiem Ye i Philipem Hansonem, wygrali właśnie 24-godzinny wyścig Le Mans. Tym samym nasz rodak staje się pierwszym Polakiem w historii, który tego dokonał. Co ciekawe, zwycięstwo odnieśli nie w zespole fabrycznym, a w tzw. ekipie klienckiej.


Zespoły prywatne mają wprawdzie dostęp do tej samej technologii (w tym przypadku Ferrari 499P), ale nie korzystają z pełnego wsparcia technicznego i strategicznego producenta – co czyni ten sukces jeszcze bardziej imponującym i dowodzi, jak świetnie zorganizowany i skuteczny był zespół samochodu numer 83. Hypercar Roberta pod koniec miał mieć problemy ze skrzynią biegów, dlatego Robert zdecydował się przedłużyć swój przejazd do granic, nie został zmieniony przez innego kierowcę i jakimś cudem zyskiwał czas, mimo problemów.


Gdybyście się zastanawiali – Le Mans dla motorsportu jest mniej więcej tym, czym Wimbledon dla tenisa, Tour de France dla kolarstwa albo Liga Mistrzów dla piłki nożnej. To jedna z najstarszych, najtrudniejszych i najbardziej prestiżowych imprez wyścigowych świata. Wielu kierowców marzy o tym, by zrobić to, co dziś udało się Kubicy i jego kolegom – nawet Max Verstappen, czterokrotny mistrz Formuły 1, mówił, że chciałby kiedyś wystartować w tym wyścigu.


Nie tylko Kubica przechodzi dziś do historii, bo podobnie do Roberta, Yifei Ye jako pierwszy chiński kierowca odniósł zwycięstwo w Le Mans.


Warto dodać, że dla Kubicy to nie był pierwszy start w Le Mans. Już w 2021 roku był o krok od wygranej w klasie LMP2, ale awaria samochodu odebrała mu zwycięstwo dosłownie na ostatnim okrążeniu. Dzisiejszy triumf to nie tylko historyczny moment, ale też osobiste domknięcie wieloletniego dążenia do tego jednego, najważniejszego wyścigu.


To również pierwszy raz od powrotu Ferrari do Le Mans w 2023 roku, gdy wyścig wygrywa samochód prywatny – pokazując, że nie zawsze największy budżet decyduje o wyniku.


Inny rodak, Kuba Śmiechowski wygrywa w kategorii LMP2, czyli poziom niżej w polskim zespole Inter Europol Competition.


------

#lemans #motosport #wec #kubica #lmp2 #polskagurom #lemans24 #sport

f674ba0f-f425-43d3-9065-0340582d5784
76faad0c-b62a-4bff-8a7e-e8f8681704b5
2ff63843-c1f6-4dd8-b460-9f6448affc5a
ea582301-0bdb-457a-840c-7829c424a910
a612beed-8cbb-484e-985a-3cc5f03852cd

Zaloguj się aby komentować

Kurde. Wygląda na to, że Kubica walczy z maszyną o utrzymanie pozycji lub podium. Samochód ma problemy ze skrzynią biegów [czasem ma nie działać redukcja] i została podjęta decyzja, że nie zostanie zmieniony przez innego kierowcę i pojedzie dwa stinty [pewnie dlatego, że może jakoś sobie radzić z tym problemem, choć musi być masakrycznie zmęczony]. Już straciłem rachubę jak długo jedzie, chyba od mojego ostatniego wpisu. Niby jest druga pozycja na torze, ale trudno powiedzieć, jak to się skończy.


UPDATE: Obecnie prowadzi Giovinazzi w fabrycznym Ferrari, ale musi zaliczyć jeszcze przynajmniej 2 stopy, bo w przeciwnym wypadku zabraknie mu paliwa. Trzy kolejne samochody mogą pojechać na jeden stop. Każdy stop kosztuje minimum 40 sekund, choć Kubica musi zostać niedługo zmieniony [limit 4h na kierowcę w jednym stincie], co kosztuje dodatkowy czas, no i jedzie na bardzo starych oponach, których celowo nie zmienili, kiedy normalnie powinni. Taki stop to chyba 1 min 30 sec, choć nie mam pewności.


Team Jakuba Śmiechowskiego nadal prowadzi w swojej kategorii LMP2.


Zostały 1.5h wyścigu. Jakby ktoś chciał dołączyć do oglądania, TUTAJ opisałem jakie macie darmowe opcje.

Ten pierwszy filmik już nie jest na żywo, trzeba kliknąć w kolejny z tekstu.

------

#lemans #motosport #wec #kubica #lmp2 #polskagurom #lemans24

f7416997-e58e-4f30-bea8-31f97ecb41c1

Zaloguj się aby komentować

Dobra, minęło 15h wyścigu i zespół Kubicy (samochód 83) nadal jest na 2 miejscu. Jak zasypiałem, to jechali na innej strategii, niż fabryczne Ferrari i trochę szkoda, że tak mały błąd, jaki popełnił Hanson sprawił, że od tamtej pory spadli na drugą pozycję - szybko po wejściu do pojazdu wyjechał za szeroko i poczęstował się żwirem, a potem trochę panikował przez radio i musiał być uspokajany przez inżyniera.


Po cichu liczyłem na pierwsze miejsce, ale o ile nie wydarzy się katastrofa, chyba będzie trudno. Warto wspomnieć, że Polacy są w 2 zespołach na torze. W hyperkarach mamy Roberta, a w kategorii LMP2 mamy Jakuba Śmiechowskiego i z tego, co widzę, jego zespół chyba nadal prowadzi w swojej kategorii wyścigowej (Inter Europol Competition nr 43 - Polski zespół z 2 samochodami w stawce).


-------

Jakby ktoś chciał się dołączyć do oglądania, to macie kilka opcji:


  • Stream z samochodu Kubicy, który teraz prowadzi Robert jest TUTAJ . Jeżeli czytacie to o 8:45, to stream przeniósł się TUTAJ .

  • Live timing z torem i opcją zaznaczenia wybranych samochodów do śledzenia na mapce jest TUTAJ lub gorszy, ale nadal działający jest TUTAJ . Ten pierwszy jest oficjalny, ten inny działa, ale nie pokazuje właściwych kierowców i mapki.

  • A jak chcecie bardzo fajnego komentarza po angielsku, będzie TUTAJ , opcja RS1.


------

#lemans #motosport #wec #kubica #lmp2 #polskagurom

9151e18c-86ab-443c-baec-db1b0716d75e
3e4360f7-ec45-4f68-a555-7202b439d355

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema, to mój pierwszy wpis! Od dawna śledzę na portalu zmagania ludzi w #rower, ale jakoś nigdy nie miałem okazji się podzielić czymś nadzwyczajnym. Nie chcąc iść w ślady #kredafredachallenge, postanowiłem, że na początku dowiozę moje plany do końca, a następnie się podzielę wynikami. Właśnie zakończyłem 1-dniową przygodę bikepackingową z Cabaña do Jardín (centralna część Hiszpanii) i chciałem podzielić się krótkim podsumowaniem wycieczki!


Podróż:


  • Dystans: 0.1354 km

  • Przewyższenie: 0.12995 m

  • Średni dzienny dystans: 0.1016 km

  • Średnie dzienne przewyższenie: 0.1000 m


Najważniejsze momenty i trudności:


  • Godzina 1: Łatwa rozgrzewka 12 m w Cabañie do tronu, potem zrzut. Zaskakująco owocny początek.

  • Godzina 2: Przeczyszczony miałem bliskie spotkanie z kantem komody. Zdecydowałem się unikać typowych dróg komunikacyjnych.

  • Godzina 3: Przesunięcie w głąb lądu dla wspaniałych widoków na jezioro Charco i świetnego jedzenia, choć to zaskakująco mocno wierzgało.

  • Godzina 4: Trudne wspinaczki, ale zakończyliśmy mocno z 0.1900 m przewyższenia.

  • Godzina 5: Zaczyna do mnie docierać, że nie doceniłem zardzewiałego łańcucha w moim rowerze. Szybka decyzja, zdejmuję, wkładam do plecaka i jadę dalej.

  • Godzina 6: Najgorsza pizza w moim życiu z Horno, ale uratowana niesamowitym mayonesa.

  • Godzina 7: Ustanowiłem nowe rekordy osobiste, średnia prędkość ponad 0.30 km/h.

  • Godzina 10: Szalony objazd do Compostador z 0.1071 m wspinaczki z powodu nieskoszonych chaszczy - czy ktoś tu w ogóle mieszka?

  • Godzina 12: Ostatni wysiłek do Puerta de Entrada, a następnie dodatkowy podjazd do El Retrete.


Lokacje:


Często musiałem improwizować. Nie dość, że teren trudny do poruszania, to jeszcze było skrajnie gorąco, ale miejscowi pokazali nam sztuczkę z cubo de hielo en la cabeza i jakoś poszło. Wszędzie pełno lokalnej fauny, głównie żółwi śródziemnomorskich. Niestety ten, którego widziałem z bliska, odwrócił się do mnie dupskiem i jedyne co na zdjęciu mogę zaoferować, to majestatyczne poślady. Jeśli chodzi o standard, to lepszy niż we Francji, choć @splash545. by narzekał, bo tu nie ma ToiToiów.


Jedzenie:


Najlepsze cojoncitos rojas są serwowane przez lokalną cerezo w centrum Jardín. W ogóle jak ktoś ma szczęście to w środku czasem znajdzie małego bicho, który zostawi na zębach lekki posmak, który ponoć tutaj bywa przysmakiem. Nie wiem, dla mnie smakuje jak caca de gusano. Co kto lubi.


Ostateczne myśli: Ta podróż była mieszanką zapierających dech w piersiach krajobrazów, trudnych wspinaczek, niespodziewanych wyzwań i satysfakcjonujących chwil. Dobrze jest znać chociaż podstawy lokalnego języka. Bikepacking to naprawdę przygoda, która wykracza poza samo jazdę na rowerze.


#twojwpisbrzmiznajomo @gastlich trochę #heheszki i trochę #hiszpania xD

2e1b2f88-4b31-4151-8000-a5bcc154ae0b
972e884f-b32c-4820-81b0-e244e7c40709
69cb185d-c6ab-4c16-8bc8-e88cfc367cd9
bd315668-2d89-4ab8-bcf5-beac63170241
58e68cdb-4abe-4582-9e42-7fe484a24216

Panie, kategoria złoto. Aż musiałem sprawdzić, czy to nie ja pisałem przypadkiem


Jak na pierwszy bikepacking, to chyba dałeś z siebie wszystko. A co do trasy, to na tej mapie nic nie widzę

51fa886b-d4a1-465d-9055-b61c101dc4a4

Zaloguj się aby komentować

@Dziwen może dostałeś blokadę od kogoś xD ja tak dostałem od jednej osoby, w sumie nie wiem za co, ale ten sam "błąd" jest xD

Zaloguj się aby komentować

FILMIK

POMPEJE KREDY [12 minut]


W prowincji Liaoning w Chinach, 125 milionów lat temu, dinozaury układały się do snu – i nigdy się nie obudziły. Od lat 90. XX wieku w skałach Lujiatun odkrywane są perfekcyjnie zachowane szkielety prehistorycznych zwierząt. Nie są to przypadkowe szczątki – to kompletne ciała w realistycznych pozycjach: dinozaur z głową wtuloną w ciało niczym współczesny ptak, młode hadrozaury skulone ze sztywnymi ogonami, a nawet scena brutalnego polowania, gdzie drapieżny ssak Repenomamus dosłownie wbija zęby w żebra małego ceratopsa Psittacosaurus, trzymając go pazurami za pysk. Wydaje się, że ich śmierć nastąpiła nagle – nic nie wskazuje, że próbowały uciekać. To, co je zabiło, musiało być szybkie, ciche i bezlitosne. I co ważne – nie zniszczyło ich ciał.


Pompeje kredy? Nie do końca

Początkowo badacze sądzili, że dinozaury zginęły podobnie jak mieszkańcy Pompejów – ofiary potężnej, gorącej fali piroklastycznej. Ale ich ciała mówią co innego. W Pompejach większość ludzi zmarła błyskawicznie od temperatury tak wysokiej, że ścięła ich mięśnie w tzw. „postawie boksera” – ze zgiętymi kończynami. Dinozaury z Lujiatun takich reakcji nie wykazują. Co więcej, niektóre skamieliny wykazują subtelne przemieszczenia, jakby zostały przesunięte przez błotnisty nurt – to ślad po laharze, czyli błotnej lawinie wulkanicznej. Ale lahar jest gęsty i ciężki jak beton. Gdyby zaskoczył żywe zwierzę, powinien je zmiażdżyć lub przenieść znacznie dalej. Ciała jednak pozostały niemal nietknięte, często w pozycji snu. To sugeruje inną przyczynę śmierci – taką, której nie widać.


Gazowy kat: cichy morderca z wnętrza ziemi

Rozwiązanie zagadki może kryć się w samym powietrzu. Wulkaniczne erupcje potrafią nie tylko wyrzucać popiół i lawę – czasem emitują czysty dwutlenek węgla (CO₂). Ten gaz jest bezwonny, niewidoczny i cięższy od powietrza – potrafi sunąć jak fala w dolinach i zagłębieniach, dusząc wszystko, co żyje. Przy wystarczającym stężeniu powoduje utratę przytomności w kilka sekund, a śmierć w mniej niż minutę. Dinozaury mogły więc po prostu zasnąć i już się nie obudzić – a niedługo potem ich ciała zostały delikatnie przykryte przez osuwające się błoto. Co fascynujące, to nie był jeden przypadek – badania osadów przylepionych do kości pokazują, że te „śpiące” dinozaury pochodzą z różnych warstw i erupcji. Innymi słowy: to nie była jednorazowa katastrofa, lecz powtarzający się cykl – śmierć przez gaz, a potem konserwacja przez popiół. Dzięki temu Lujiatun stał się czymś więcej niż tylko cmentarzyskiem. Stał się fotograficznym albumem codzienności sprzed 125 milionów lat – momentów, których normalnie nigdy nie da się zobaczyć w zapisie kopalnym.


Postanowiłem streszczać wam lekko te filmiki, choć nie na tyle, by oddać ich całościowy przekaz. Nadal warto obejrzeć, jak zainteresuje was taki uproszczony opis.

JAK MIEĆ POLSKIE NAPISY? - nie zawsze będą piękne, ale powinny wystarczyć.

Więcej tego typu wpisów znajdziesz w społeczności Oglądaj z DZIWENEM

#ciekawostki #dinozaury #filmikdokumentalny #geologia #minidokument #ogladajzdziwenem #pbseons #pompeje #wulkany

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

FILMIK

WYŚCIG ZBROJEŃ, KTÓRY SPRAWIŁ, ŻE OWADY ZACZĘŁY LATAĆ [11 minut]


Pająki i ich przodkowie prowadzili wyścig zbrojeń, który rozpoczął się jeszcze przed postawieniem stopy na lądzie i zaowocował pierwszym lotem na Ziemi. Ale w jaki sposób rywalizacja między pajęczynami a skrzydłami doprowadziła do tak ogromnej ewolucyjnej adaptacji w zupełnie nowym świecie?


JAK MIEĆ POLSKIE NAPISY?

Więcej tego typu wpisów znajdziesz w społeczności Oglądaj z DZIWENEM

--------------

#ciekawostki #ewolucja #filmikdokumentalny #minidokument #ogladajzdziwenem #owady

@Dziwen tak w temacie pająków - niech ktoś mi wytłumaczy w jaki sposób pająk jest w stanie pociągnąć linę między dwoma obiektami o odległości na przykład 2 czy 3 metry.

przecież nie przefrunie, a gdyby ciągnął ją po ziemi to by się przykleiła.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj o czasie - lub nie, bo piszę ten tekst o 17:30, licząc, że będę pamiętał - przychodzi rymowanie.


Temat: NADZIEJA

Rymy: rozstaju, serce, wielce, aju


Z urwanym słowem, bo jestem ciekawy, na co wpadniecie dodając swoje literki na początku.

A jednak o czasie, wcześniej, bo i tak nic się nie zmieni. Zapraszam.

--------

#zafirewallem #tworczoscwlasna #naczteryrymy ale ładny kwiatuszek wyszedł z niczego, aż dodam #dziwenrysuje xD

c97c5137-293d-4f3b-8583-f3477905b0a3

Życie bezceremonialnie wypluło mnie na rozstaju,

W prawo - cicho szepcze rozum, w lewo! - krzyczy serce.

W cieniu mych pomyłek zagubiony jestem wielce,

Czy kierunek, który wybiorę, szlakiem jest do raju?

Stanął ruski sołdat na ukraińskich dróg rozstaju

szturmuj dalej, podpowiada jego czarne serce

wielka mateczka rasija zadowolona będzie wielce

na to ten odbezpieczył granat, wybrał drogę do raju

Zaloguj się aby komentować

Mit boga z brodą. Czy Aztekowie naprawdę uznali Cortésa za Quetzalcoatla?

W historii funkcjonuje od lat kuszący, wręcz filmowy obraz: Hernán Cortés, hiszpański konkwistador, staje na wybrzeżu Meksyku w 1519 roku i zostaje powitany przez władcę potężnego azteckiego imperium jak długo oczekiwany bóg. Moctezuma II, zamiast bronić swojej stolicy, zaprasza obcych do pałacu i przekazuje im hojne dary. Dlaczego? Bo uznał, że Cortés to powracający Quetzalcoatl - bóg wiatru, nauki i cywilizacji, który według azteckich wierzeń miał odejść na wschód i kiedyś wrócić. Historia tak dobrze wpisuje się w symboliczny schemat "upadku przez złudzenie", że trudno się jej oprzeć. Ale coraz więcej badaczy podważa tę narrację. I mają ku temu bardzo solidne podstawy.


Napisałem to głównie dlatego, że znalazłem kilka artykułów w dużych gazetach, które podają ten mit, jako fakt historyczny. W rzeczywistości przynajmniej od 2003 roku uznaje się go za nieprawdę.


Głos sprzed wieków, czyli co naprawdę mówią źródła

Najstarsze relacje z czasu podboju Meksyku nie zawierają wcale informacji o tym, że Aztekowie uznali Cortésa za boga. Sam Cortés w listach do króla Karola V - napisanych zresztą z wyraźnym zamiarem usprawiedliwienia swoich działań - cytuje rzekomą mowę Moctezumy, w której ten przyznaje, że hiszpański monarcha jest jego prawowitym władcą, a Cortés działa w jego imieniu. Fragment ten, napisany w duchu politycznej autoreklamy, nie zawiera żadnej wzmianki o Quetzalcoatlu. W rzeczywistości brzmi bardziej jak deklaracja lojalności podbita retoryką podporządkowania, która dobrze wyglądała na papierze przesyłanym do Europy.


W jednym z fragmentów Cortés cytuje Moctezumę mówiącego: „Zobacz, że jestem z ciała i krwi jak ty i wszyscy inni ludzie, i jestem śmiertelny i materialny” . Gdyby Moctezuma rzeczywiście uznał Cortésa za boga, Hiszpan z pewnością by to odnotował, by wzmocnić swoją pozycję i legitymizować podbój.


Relacja Bernala Díaza del Castillo, jednego z żołnierzy biorących udział w ekspedycji, także milczy na temat boskiej identyfikacji Cortésa. Díaz, pisząc swoje wspomnienia w latach 60. XVI wieku, podkreślał wojskowy aspekt wyprawy i często przypisywał sukces armii hiszpańskiej nie boskiej interwencji, lecz sprytowi, determinacji i brutalności. W jego opisie Moctezuma jest raczej ostrożnym, nieufnym władcą, niż naiwnym kapłanem wpatrzonym w mit.


Dopiero późniejsze teksty, pisane przez hiszpańskich misjonarzy, zaczynają budować narrację o Cortésie jako rzekomym bogu. Najbardziej znany z tych źródeł to Florentine Codex, opracowany przez franciszkanina Bernardino de Sahagúna między latami 1540 a 1560. Oparty na wywiadach z miejscową ludnością, zawiera wersję przemowy Moctezumy, w której ten rzekomo oddaje władzę boskiemu przybyszowi. Problem w tym, że Sahagún pisał ponad trzy dekady po wydarzeniach i sam był mocno zainteresowany ukazaniem religii Azteków jako naiwnej, by skuteczniej uzasadniać chrześcijańską misję.


Historia napisana przez zwycięzców

Nowoczesna historiografia coraz śmielej kwestionuje autentyczność tej narracji. Camilla Townsend, historyczka specjalizująca się w źródłach rdzennych mieszkańców Ameryki, argumentuje w artykule „_Burying the White Gods_” (American Historical Review, 2003), że przekonanie, jakoby Moctezuma uważał Cortésa za boga, nie znajduje potwierdzenia w żadnym źródle bliskim czasowo wydarzeniom. Co więcej, jej zdaniem opowieść ta została skonstruowana po fakcie - i to niekoniecznie w złej wierze, ale raczej jako efekt kulturowego nieporozumienia, propagandy i tłumaczenia sobie katastrofy, której skali nie dało się racjonalnie pojąć.


Zarówno dla Hiszpanów, jak i dla podbitych ludów, ta wersja historii była po prostu wygodna. Dla konkwistadorów oznaczała legitymizację ich brutalnych działań - nie złamali potężnego imperium podstępem i przemocą, ale „odebrali” to, co było im rzekomo dane. Dla Kościoła była potwierdzeniem, że pogańskie religie były naiwne i słabe - skoro ich wyznawcy potrafili pomylić człowieka z bogiem. Nawet dla samych Azteków, a raczej tych, którzy przeżyli i musieli żyć w nowej rzeczywistości, mogło to być formą wyjaśnienia: nie przegraliśmy, bo byliśmy słabi - przegraliśmy, bo to była wola bogów.


Zamiast mitu: strach, polityka i wojna

Co zatem mogło rzeczywiście stać za zachowaniem Moctezumy? Zamiast wierzyć w cudowne proroctwa, lepiej spojrzeć na sytuację z perspektywy politycznej i psychologicznej. W 1519 roku azteckie imperium było osłabione, wewnętrznie skonfliktowane, a wiele podporządkowanych ludów - jak Tlaxcalanie - było gotowych sprzymierzyć się z każdym, kto obieca uwolnienie od danin i przymusowych ofiar. Cortés nie był bogiem - był wyrachowanym graczem, który wykorzystał te napięcia do własnych celów.


Moctezuma, z kolei, nie był naiwnym mistykiem, ale władcą próbującym zyskać na czasie. Dary, zaproszenia i grzeczności - często interpretowane jako dowód religijnego złudzenia - można też odczytać jako element politycznej strategii. Władca, który nie zna przeciwnika, może próbować najpierw go udobruchać. Niestety, ta strategia zawiodła.


Koniec z bajką

Mit Cortésa jako Quetzalcoatla jest jednym z najbardziej uporczywych fałszów, jakie przylgnęły do opowieści o podboju Ameryki. Żyje w muzeach, podręcznikach, filmach i anegdotach. Ale współczesna historia coraz wyraźniej pokazuje, że to nie boskość Hiszpana zadecydowała o losie Azteków, lecz broń, sojusze, choroby i polityczna rzeczywistość.


------------

Tekst powstał trochę pod test nowego sposobu dodawania wpisów, nad którym pracuję, trochę na wzór Imperium Romanum, gdzie muszę się skupić tylko na wyszukiwaniu i pisaniu, a skrypt wgrywa sformatowany tekst za mnie w określony dzień. Przynajmniej w teorii tak to powinno działać. Zobaczymy. TLDR: Testy na produkcji! xD


ŹRÓDŁA:

Pierwszy to plik PDF z dość ogólną wizją:

https://www.schoolshistoryproject.co.uk/wp-content/uploads/2017/01/AH-The-greatest-coincidence-in-history.pdf


Praca naukowa do której jest nawiązanie:

Burying the White Gods: New Perspectives on the Conquest of Mexico on JSTOR


https://www.ancient-origins.net/myths-legends-americas/quetzalcoatl-0014066/


No i różnie to możecie interpretować, ale w takich tematach lubię też wesprzeć się dodatkowo redditowym AskHistorians, a w tym przypadku:

https://www.reddit.com/r/AskHistorians/comments/hacu4k/did_montezuma_really_tought_that_cort%C3%A9s_was/ no i kilkoma podstronami w linkach z niego.


TAGI:


#apwdndziwen #apwdnfeature < tagi do obserwowania ciekawych wpisów


#aztekowie #historia #amerykapolnocna #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki

49692dba-73a5-4ab2-9e7e-7d10b07a89fe

Zaloguj się aby komentować

I na koniec cios prosto w ... od @bojowonastawionaowca . Bardzo się cieszę, że wreszcie będę mógł sobie odblokować powiadomienia i żyć spokojnie, choć z dyskomfortem. xD


Tak więc #perypetiedziwena z dedykacją dla wszystkich, którzy przyłożyli łapy do tego, co tu się wydarzyło. Oby was spotkał los przynajmniej podobny, a Liderzy niech się dobrze zastanowią, bo Starter Pack tam też jest niewygodny. xD


------------

#memy #heheszki #hejtomeme #dziwenrysuje

1c75522b-9e3d-45ef-9438-d6aba48c0c56

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Dziwen wszyscy tylko pingwin i pingwin, a ja tutaj widze piekna pania Manat, @Rozpierpapierduchacz z rozowym Ci do twarzy

Zaloguj się aby komentować

Bo obiecałem @bojowonastawionaowca , choć nie myśl, że to moje ostatnie słowo. XD


Gościnnie w tych #perypetiedziwena występują @camonday , @pingWIN i @CzosnkowySmok . Gratulujemy. XD

----

#czerstwyhumor #heheszki #memy #dziwenrysuje @entropy_ @splash545

223b5e92-54a2-4355-979a-f820fca8ef2c
b42f12ba-0f31-4515-a73c-6875bc08be4a

Zaloguj się aby komentować

Przyszedł nowy ziomeczek wczoraj i chyba się znowu zakochałem. Nie do końca jeszcze rozumiem jak to się operuje, bo sporo tu się różni od moich innych aparatów, ale łatwość z jaką cyka się zdjęcia, jak i łatwość łączenia tego z androidem jest jak skok w przyszłość.

Spodziewałem się, że spadek jakości będzie przynajmniej trochę odczuwalny, bo zmieniam APS-C na M43, a jest odwrotnie (pewnie przez to, że jednak porównuję różne generacje aparatów).


Zdjęcia nie są jakieś wybitne, zwłaszcza nieostry bączek (bo strzela dyletant), ale widzę potencjał, no i znowu się jaram. XD

-------

Olympus OM-D E-M10 Mark IV, a obiektyw to Panasonic G 42.5mm f/1.7


Fotki z moim własnym presetem z Lightrooma, trochę matowym, bo takie lubię najbardziej.

-------

#dziwencykafoty #fotografia

cbbb1d31-2e06-4562-863a-7847721c8b95
2355ffdf-f680-47d2-9abd-8a426b8b69cd
a7b73700-432d-4664-a01f-533bf14b7f4f

@Dziwen Będzie pan zadowolony różowa ma mark II i na inny by prędko nie chciała zamienić. Sama ostatnio też dokupiła coś w stylu f/1.7 albo 1/8, ale przez większość czasu np. na wyjazdach używa Tamrona bodajże 15-150

Jestem amatorem ale największą bolączką w tym aparacie jest brak możliwości podłączenia spustu migawki na kablu. Wszystkie zdjęcia z długim czasem otwarcia migawki ze statywu trzeba robić zdalnie przez aplikację 🫤

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować