@BoguslawLecina też kiedyś przed zawodami pijałam sok z buraka, bodajże pół litra dziennie przez trzy dni. Ale nie jest to dla mnie najprzyjemniejszy smak, zazwyczaj męczyłam to i przeniosłam się teraz na shoty z buraka i jest sporo lepiej, łyk i po sprawie
dzisiaj wkoncu wszystkie wspolczynniki w garminie (sen, hrv i inne glupoty) wrocily do normy, samopoczucie tez gituwa
wiec postanowilem zaatakowac ostatniego longaska przed maratonem
plan byl prosty najpierw rozgrzeweczka pozniej troche kilometrow tempem maratonskim(ostatecznie wyszlo 10km)
a pozniej mialem sie spotkac z kolezanka i dotruchtac lekkim tempem reszte kilometrow, pech chcial ze miala dzisiaj jakas zbyt dobra forme i mnie strasznie przetyrala a ostatnie kilometry to juz marzylem zeby ktos wezwal smieciarke i mnie zgarnal ale ostecznie dobieglem
realny czas +10min dluzszy niz na skrinie bo zachaczylem toalete i sklepik
@elmorel ale ten poziom to nie jest żadna nowość. Tak wygląda polityka od jakichś 15-20 lat. Wpisy na Twitterze mają rangę rozporządzeń ministerialnych, a żeby trafiły do szerokiego grona odbiorców są pisane jak wszystkie inne treści w internecie. To nie dramat, tylko logiczna konsekwencja obecnego stanu społeczeństwa, internetu i edukacji.
Właściwie to przed internetem było niewiele inaczej, wystarczy poczytać dawną prasę, albo pooglądać karykatury polityczne. Różnica jest tylko w podpisie.
@BoguslawLecina dobry wpis, taki z humorem, a zarazem konkretny.
Odnośnie "reparacji" są dwa wyjścia. Albo uznajemy porozumienia z czasów PRL oraz z 90 roku i akceptujemy, że sprawy reparacji i granic są uregulowane, albo je podważamy, żądamy reparacji jednocześnie dając Niemcom podstawy do roszczeń "ziem odzyskanych".
Moim zdaniem druga opcja jest absurdalna, ale jak widać nie wszyscy się zgadzają.
2 dzien urlopowania sie i opierdalanka i zdrowego jedzenia hehe
dzisiaj wjechal thresholdzik, juz kolejny raz mam tak ze robie rozgrzewka->threshold->schladzanie i w trakcie schladzania zamiast czuc sie dojechanym to jakies boskie moce we mnie wstepuja xD dzisiaj np pod koniec cisnalem sobie 5:00/km bez wiekszego problemu
powiedzcie mi co maja w glowie typy co kupuja akcje za 120zl xD, tylko prowizje biurom maklerskim nabija (mialem pierwsze zlecenie w arkuszu wiec tylko tyle kupil)
Przełamanie się? Gdzieś trzeba zacząć. Z twojej perspektywy to jest duża prowizja, z jego perspektywy 3 złote i 3%, pierwsza inwestycja na której może zyskać lub stracić, Można mówić, że powinien się uczyć na jakiś symulacjsch, ale decydowanie inna nauka leci, gdy wrzuci się prawdziwy hajs.
@maximilianan np o to chodzi ze masz minimalna prowizje od transakcji (w wiekszosci polskich domow maklerksich) wiec kupujac za 120zl jestes juz 3% w plecy
kolejny piekny thresholdzik, ciagle szybciej, jestem nie do pokonania jak golota
za kazdym razem jak robie te szybkie treningi to sobie mysle 'po co ja sobie to robie przeciez trening do maratonu to mialo byc spokojne bieganie' ale po zakonczeniu jest duza satysfakcja