Zdjęcie w tle

AndzelaBomba

Fanatyk
  • 930wpisów
  • 3994komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

250 + 1 = 251


Tytuł: Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa

Autor: Kamil Janicki

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

ISBN: 9788366839465

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10


Analiza systemu pańszczyźnianego i sytuacji chłopów w czasach Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Przy pomocy licznych źródeł Janicki kreśli szczegółowy obraz życia codziennego polskiego folwarku. Książka rozprawia się z wieloma mitami na temat pańszczyzny (jak np. ten o niskim opodatkowaniu – w porównaniu z czasami współczesnymi – przeciętnego Polaka). W kontekście rozlicznych przytoczonych przez autora źródeł z epoki, nazwanie pańszczyzny „polskim niewolnictwem” przestaje brzmieć jak marketingowy bait, a staje się ponurym stwierdzeniem faktu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

01f22a0d-acdc-49d8-b4fb-75e48f8ff573

Czytałem polecam. Szkoda że taka książka nie była przerabiana w szkole kiedy to jeszcze chodziłem. No my wszyscy myśleliśmy że ze szlachty jesteśmy tylko herby gdzieś się zapodziały

@derv nauczanie historii w polskich szkołach to zawsze był żart, nauczycielki nie wyrabiały się w ciągu trzech lat z materiałem na tyle, żeby dojść do II RP, to co dopiero mówić o analizie sytuacji różnych warstw społecznych w naszym kraju na przestrzeni wieków

@AndzelaBomba tej książki akurat nie czytałem ale miałem okazję czytać coś w klimatach z czasów senior-wasal i w zasadzie w tamtych czasach rolnicy nie mieli wcale źle.


Fakt czasy kiepawe ale jako pierwsi mieli dostęp do nowinek technologicznych o ile tak można by nazwać wynalazki dotyczące narzędzi do pracy i tym podobne.

@Odwrocuawiacz pamiętasz może tytuł tej książki?

Co do pańszczyzny w PL, to system na przestrzeni wieków zmieniał się, o czym pisze zresztą Janicki. Za czasów ostatnich Jagiellonów los chłopów nie był jeszcze taki tragiczny, game changerem były wojny XVII wieku, które doszczętnie zrujnowały kraj. W połączeniu z oziębieniem klimatu, które obniżyło plony (a co za tym idzie, zyski z eksportu zbóż na zachód), szlachta, żeby utrzymać folwarki powyżej progu rentowności, nie widziała innego wyjścia, jak dokręcić chłopstwu śrubę na maxa.

Podobał mi się fragment jak przyjeżdżali obcokrajowcy i nie dziwiło ich niewolnictwo i bandycki wyzysk, ale to, że... niewolimy swoich rodaków!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

230 + 1 = 231


Tytuł: Obudź się i śnij

Autor: Ian R. MacLeod

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788374805315

Liczba stron: 281

Ocena: 6/10


Disclaimer: Obudź się i śnij, w oryginale wydane jako samodzielna powieść, w polskim wydaniu zostało połączone ze zbiorem opowiadań Tchorosty i inne wy-tchnienia. Jako, że nie zamierzałam czytać Tchorostów, niniejszy wpis dotyczy tylko Obudź się i śnij. Podana liczba stron odpowiada liczbie stron Obudź się w czytanym przeze mnie e-booku.


Hollywood, początek lat 40. Dziesięć lat wcześniej w kinematografii miała miejsce rewolucja, kiedy pochodzący z Niemiec Lars Bechmeir opatentował technologię pozwalającą na nagrywanie i wyświetlanie filmów umożliwiających widzom nie tylko oglądanie obrazu i słuchanie dźwięku, lecz również odczuwanie stanów emocjonalnych aktorów. Podobnie jak parę lat wcześniej kino dźwiękowe, wynalazek Bechmeira pozbawił pracy sporą rzeszę aktorów, których umiejętności okazały się za małe na występy w filmach kręconych przy użyciu nowej technologii. Jedną z ofiar wynalazku jest Clark Gable, niegdyś wschodząca gwiazda wytwórni MGM, obecnie prywatny detektyw tropiący małżeńskie zdrady. Pewnego dnia Gable otrzymuje od żony wziętego scenarzysty lukratywną ofertę udziału w drobnej mistyfikacji. Jak można się spodziewać, nie wszystko idzie zgodnie z planem i detektyw wplątuje się w potężną aferę.


Całkiem udane połączenie sf i czarnego kryminału. Chociaż nie jest to poziom Jamesa Ellroya, a zakończenie może pozostawiać pewien niedosyt, to lektura była ciekawa i wciągająca i nie powiem żebym się w którymkolwiek momencie nudziła. Fanom dieselpunku i klimatów noir powieść powinna przypaść do gustu.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

fb4bca3b-fb06-4a72-b2e9-8b8bfbad4519

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

222 + 1 = 223


Tytuł: Nieśmiertelny

Autor: Catherynne M. Valente

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

ISBN: 9788374802406

Liczba stron: 288

Ocena: 7/10


Mieszkająca w Petersburgu Maria Moriewna od dzieciństwa jest świadkiem niezwykłych wydarzeń. Nie dość, że na jej oczach upada carat i nastaje komunizm, to w dodatku odkrywa ona, że oprócz ludzi świat zamieszkują magiczne istoty. Marii od początku pisana jest niezwykła przyszłość i kiedy dziewczyna dorasta, przybywa po nią Kościej Nieśmiertelny i porywa do swojego królestwa.


Jestem pełna podziwu, że autorce udało się wykreować tak niesamowity, baśniowy świat oparty na praktycznie nieznanym Amerykanom słowiańskim folklorze. Widać, że pani Valente przed wzięciem się do pisania zrobiła research na temat rosyjskich legend. Baśniowość powieści potęguje dodatkowo język, jakim została napisana – bogaty, poetycki, jednak bez popadania w grafomanię. Osadzenie akcji w czasach rewolucji i stalinizmu dodaje historii mroku, chociaż od razu uprzedzam, że ze względu na fakt, iż Nieśmiertelny to uwspółcześniona baśń, nie ma co oczekiwać realizmu historycznego na poziomie Doktora Żywago.


Przed przystąpieniem do lektury warto zapoznać się z rosyjskimi legendami, bo inaczej może być ją ciężko zrozumieć.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

527b82c1-859f-4a92-92ac-e945036edad6

@AndzelaBomba Hmm, okładka kompletnie nie zachęca, ale Twoja recenzja - jak najbardziej Nieco przypomina mi trochę nowszą serię, "Grisza" Leigh Bardugo, która również jest oparta o mity i legendy Rusi (choć czasowo dzieje się w odpowiedniku czasu późnego caratu, przed rewolucją październikową). Na podstawie tej serii powstał serial Netfliksa, swoją drogą bardzo zawodzący dla fanów książek.

@Wrzoo no niestety okładka im się nie udała, wydanie oryginalne miało znacznie lepszą. A Griszę sobie zapisuje na liście do przeczytania chociaż serial to było słabe YA

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pamiętam te zabawy z kastrowaniem, mi się udało zainstalować i korzystać z xp na pentiumie mmx, byłem prze szczęśliwy, bo oryginalny xp się ciął, a wersję z internetu miały pousuwane drivery

Zaloguj się aby komentować

Mamo, mamo żołądź mi wpadł do buzi!

Spokojnie dziecko, to żołądź ze świętego konara Jana Pawła 2

Zaloguj się aby komentować

@wombatDaiquiri od swojego byłego szefa-debila (nienawidził mnie odkąd zaczął pracę a po pół roku połączyli mój dział z jego i byłem na niego skazany xD) słyszałem regularnie, że nic nie robię, wszystko źle itp., a na pytanie co konkretnie nie potrafił znaleźć odpowiedzi xD


Raz podał mi jeden przykład, że czegoś nie zrobiłem! To mu pokazałem, że już 3 tygodnie temu mu pisałem, że skończone xDDD

Zaloguj się aby komentować

211 + 1 = 212


Tytuł: Siedmiu mężów Evelyn Hugo

Autor: Taylor Jenkins Reid

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Czwarta Strona

ISBN: 9788366278370

Liczba stron: 536

Ocena: 4/10


Monique Grant, dziennikarka świeżo zatrudniona w ekskluzywnym czasopiśmie Vivant, nieoczekiwanie otrzymuje propozycję przeprowadzenia wywiadu z Evelyn Hugo, gwiazdą kina lat 50. i 60. Kiedy spotyka się z aktorką okazuje się, że Hugo chce, aby zamiast wywiadu Monique napisała jej biografię, z tym jednak zastrzeżeniem, że książka będzie mogła się ukazać dopiero po śmierci gwiazdy. Oczywiście Monique przystaje na propozycję i przez tydzień wysłuchuje opowieści Evelyn o jej karierze filmowej, siedmiu małżeństwach oraz skomplikowanej relacji z aktorką Celią St. James.


Nie będę ukrywać, nie jestem fanką współczesnej literatury kobiecej i po Siedmiu mężów sięgnęłam wyłącznie dlatego, że lubię filmy Złotej Ery Hollywood i chciałam przeczytać coś w klimatach tamtego okresu, licząc przy okazji, że powieść okaże się nietuzinkowa. No i się zawiodłam. Siedmiu mężów niczym nie różni się od innych generycznych obyczajówek zapełniających półki Empiku. Styl jest ten sam, jak w innych tego rodzaju powieściach. Klimatu dawnego Hollywood praktycznie nie czuć, gdyby pozamieniać daty z 195X na 2000, efekt byłby ten sam. Fabuła jest sztampowa i dość przewidywalna. Jak w większości babskich powieści, głównych bohaterek nie da się lubić. Evelyn Hugo to Mary Sue, do której wszyscy spermią, a postać Monique składa się z dwóch przeoranych przez romcomy stereotypów: początkującej dziennikarki, która dostaje Życiową Szansę, oraz świeżo upieczonej rozwódki składającej życie do kupy. Inne postacie są płaskie i też mocno stereotypowe. Wątek miłosny jest kiczowaty. Razi netfliksowość i anachroniczność wątku LGBT – autorka co i rusz daje do zrozumienia, że osoby homo i bi czekało w dawnym Hollywood wszystko co najgorsze, co jest nieprawdą, bo w Fabryce Snów pracowało trochę osób o odmiennej orientacji, o której wiedziała cała branża, i nigdy nie spotkał ich żaden publiczny lincz. Jedynym plusem powieści jest fakt, że szybko się ją czyta, mimo znacznej objętości spokojnie da się wyrobić z lekturą w dwa popołudnia.


Polecam tylko fankom gatunku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

b80fdc94-229e-4182-af39-02375d882bda

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

207 + 1 = 208


Tytuł: Jehannette

Autor: Izabela Szolc

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA

ISBN: 8389595095

Liczba stron: 304

Ocena: 4/10


12 opowiadań, których bohaterkami są postacie historyczne (np. Anna Boleyn, Izabela Katolicka, Katarzyna Medycejska) lub literackie (Pani Twardowska, Lady Makbet). Napisane w konwencji romansu historycznego, ze sporą dawką seksu i wątków nadprzyrodzonych. Lekko kiczowate i raczej poniżej przeciętnej, chociaż chętnie przeczytałabym rozwinięcie historii o Barbarze Radziwiłłównie i Annie Boleyn.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

4dacf762-944d-4a64-a77e-2376de485423

Zaloguj się aby komentować

Właśnie sobie uświadomiłam, że przed przyjściem na świat dziecka było coś takiego, jak 7h na granie. Nie w miesiącu, a ciągiem! :0

Zaloguj się aby komentować