Obecnie to co się dzieje w Nigerze i ogólnie w Afryce należy traktować nie inaczej jak postkolonialną rywalizacje pomiędzy Francją, a Rosją i trochę Chinami o wpływy na czarnym kontynencie. To trochę pokazuje, że walka kolonialna nigdy się w pełni nie skończyła tylko przybrała trochę inne formy.
Ciekawi mnie trochę jak historycznie były postrzegany Mussolini gdyby nie sprzymierzył się z Hitlerem. Osobiście myślę, że historia oceniłaby go wtedy nie gorzej niż Piłsudskiego. W końcu on też był w praktyce dyktatorem i miał trochę krwi na rękach, ale wciąż sporo osób patrzy na niego dość pozytywnym wzrokiem. Gdyby się nawet postawił Hitlerowi to kto wie czy ludzie nie postrzegaliby go dziś nawet jako bohatera. Wcale nie był to też aż tak nierealistyczny scenariusz. Przez długi czas Mussolini nie przepadał za nazistami i Hitlerem, a nawet go ponoć wyśmiewał. Sprzeciwiał się też anektowaniu Austrii jak pamiętam. Więc kto wie czy ten sojusz nie był w praktyce jego największym grzechem.
Tak w sumie pytanie do was, ludzi obserwujących Klub antymodernistyczny i czytających moje wpisy/artykuły, które tu wrzucam regularnie... Do tej pory pisałem o tym o czym miałem akurat ochotę w danej chwili, ale w sumie ciekawi mnie jakich wy treści oczekujecie. Wolelibyście więcej analiz dzieł popkultury, czy może zjawisk społecznych jak foliarstwo albo ekstremizm, a może jednak jednak chcielibyście bym więcej o geopolityce. Może powinienem wrzucać ankiety o czym byście chcieli następny mój wpis xD Jak coś to piszcie.
Z Braunem zgadzam się w jednej rzeczy. Przydałyby się strzelnice w szkołach. Poparłbym też bombę atomową dla Polski gdyby to nie popsuło relacji z zachodem niestety. Za to rozwój własnego przemysłu obronnego byłby mile widziany moim zdaniem.
@AdelbertVonBimberstein Nie no w jednej. Z bombą atomową powiedziałbym żebym się zgodził gdyby nie pewne okoliczności. Więc się z nim tutaj też nie zgadzam xD A rozwój własnego przemysłu sam już dopowiedziałem.
@Matkojebca_Jones Kiedyś byłem przeciw ale tak Rosji na Ukraine zmienił trochę moje myślenie. Broń atomowa to przede wszystkim narzędzie presji ze stron mocarstw na słabsze kraje. Nie jest to coś co ma zostać użyte ale świetnie się nadaje do zastraszania. Posiadanie jej przez Polskę mogło by nam pomóc odstraszać takich międzynarodowych gangsterów.
Odnosząc się do mojego poprzedniego wpisu to nie mam nic przeciwko chodzeniu na siłownie xD Uważam, że dbanie o sport to dobra sprawa. Jednak dość często zdarza mi się natrafiać na filmiki tego typu.
Nawet je lubie ale ta ciągła narracja, że teraz to mężczyźni są słabi i zniewieściali, a kiedyś to było, a w tle prawie sami kulturyści, ma trochę wydźwięk prawicowy jednak.
Ale to nic nowego. Po prostu media/internet odkrywa "suabe" jednostki. To nie jest tak, że oni się nagle pojawili, tylko są bardziej wykrywalni. Swoiste neety, incele istniały pewnie dawniej, ale szybko je otoczenie (tj. głód, choroba) wykańczała.
Wedle powiedzenia "póki internetu nie było, tylko rodzina wiedziała żeś debil".
Przykładem, a wręcz symbolem takich słabych ludzi to było "Cierpienie młodego Wertera". I co się działo? Ludzie popełniali samobójstwa nad grobem jego kumpla.
Po prostu historia nie wspominała o nich, a portrety myślicieli, sportowców to tylko garstka ludzi, którzy zrobili wkład do cywilizacji. Ale trzeba zaznaczyć, że to jest jakiś promil cywylizacji.
Co nie oznacza, że próbować warto, a nie popadać w marazm. I to jest być może przekaz.
Ostatnio widziałem na wykopie dość mocno plusowy komentarz, że gdyby nie zachód to Ukraina padła by w miesiąc. Ma to w sumie trochę dowodzić narracji, że Rosja prowadzi wojnę z całym zachodem i ich armia jest silna, ale że złe USA wspierają Ukrainę to nie mogą nadal wygrać. Jest to oczywiście kompletna bzdura. Prawda jest taka, że Ukraińska armia wcale nie była aż taka słaba i na początku aż tak silnie się na wsparciu z zachodu nie opierali. Głównie dostali od USA Javeliny, a od Turcji i reszty drony. Były to przydatne zabawki, ale nie zastępowały czołgów i artylerii. Ukraina przez pierwsze kilka miesięcy konfliktu musiała opierać się głównie na własnym sprzęcie i dopiero na wiosnę zaczęli dostawać cięższe uzbrojenie. W między czasie Rosja już wtedy musiała wycofać się z części terenów i ograniczyć do ofensywy na Doniecku. Pomimo ogromnej przewagi w sprzęcie i amunicji te postępy nadal nie były jakieś spektakularne bo jak sam Girkin przyznawał były one skierowane na najbardziej ufortyfikowany przez Ukrainę front. Potencjał artyleryjskiego walca był przez ruskich mocno przeceniany. Wunderwaffe okazały się dopiero Himarsy które rzeczywiście odwróciły los tej wojny. Ukraina jednak je dostała dopiero latem. Tak więc pół roku od rozpoczęcia konfliktu. Zachód na pewno mocno wsparł Ukraine od tego czasu, ale nie uważam by bez tego Rosja zapewniłaby sobie szybkie zwycięstwo o ile w ogóle by odnieśli większy sukces na tej wojnie. Ktoś też podał, że USA wysłało już 75 miliardów dolarów na wsparcie dla Ukrainy i spoko tyle, że ona rocznie na całą swoją armie wydaje ponad 800 miliardów dolarów. Tak więc stwierdzenie, że NATO wysyła jedynie pewien procent swojego pełnego potencjały jako pomoc nie jest wcale przesadzone. Więc w praktyce rosyjska armia jak najbardziej okazała się słaba i należy podtrzymać tą narracje bo wiara w ich imperialistyczną siłę to jedyne co im zostało.
@Al-3_x Nie bierzesz pod uwagę tego że morale Ukrainy gdyby wiedziała że nie dostanie wsparcia byłoby całkiem inne i w pewnym momencie mogliby się po prostu poddać bo by nie widzieli szansy na dłuższą obronę.
@Haribo I sporą część tego rosjanie zdobyli w pierwszych dniach wojny. Plus nawet Wolski powiedział, że większe znaczenie miała artyleria i dlatego Ukraina tak o nią zabiegała.
Czemu prawaki mają często taką obsesje na punkcie chodzenia na siłownie? Czyżby to dlatego, że lewica ostatnio promuje body pozytywizm? W sensie spoko, że promują zdrowie, ale tutaj mam wrażenie, że dochodzi jakaś forma fetyszyzacji tego. Kulturystyka to jednak też trochę patologia, która wiąże się z zażywaniem sterydów czy przetrenowaniem organizmu co również bywa złe dla zdrowia. Plus podchodzi to trochę pod narcystyczne popisywanie się własnym ciałem bo praktycznego zastosowania to, to nie ma. To z kolei jest już pewna forma dekadencji.
@Al-3_x praktyczne zastosowania?? Całe mnóstwo - od zarabiania grubego hajsu z marketingu po święty spokój. Będąc dotyranym dres w bramie raczej Ciebie nie zaczepi. A jak jeszcze masz w miarę wyjściową mordę to seks za free.
od zarabiania grubego hajsu z marketingu po święty spokój.
Mówiłem jednak bardziej o zastosowaniach społecznych, a nie robienia z siebie pajaca przed kamerami.
Będąc dotyranym dres w bramie raczej Ciebie nie zaczepi.
Otóż niekoniecznie. Czasem wręcz przeciwnie bo zawsze znajdzie się jakiś seba co będzie chciał się spróbować by się popisać przed innymi. To już lepsze są sztuki walki i sprawianie wrażenia kogoś niepozornego.
>Czyżby to dlatego, że lewica ostatnio promuje body pozytywizm?
Absolutnie nie.
Trendy self-improvement, "kowal własnego losu" czy ten memiczny sigma male były przed tym body positivity.
To nie jest kontrreakcja.
Chyba, że masz lepsze źródło.
>że dochodzi jakaś forma fetyszyzacji tego
Oprócz tego, że termin ma dzisiaj pejoratywny wydźwięk, to coś nie tak? W kulturze fetysze istniały od zawsze?
>Kulturystyka to jednak też trochę patologia, która wiąże się z zażywaniem sterydów czy przetrenowaniem organizmu co również bywa złe dla zdrowia.
Ah tak, coś na wzór błąd przeżywalności. Patrząc na Mr Olimpia masz do czynienia z ludźmi, którzy poświęcają całe życie by zdobyć ten tytuł.
To tak jakby patrzeć na finał 100m sprintu w lekkoatletyce i mieć wrażenie, że zejście poniżej 10 sekund to jest pewnego rodzaju wymóg i każdy amatorski biegacz musi dążyć do takiego wyniku.
Więc, to że na tych tysiąc prawaków, paru pójdzie za mocno w rzeźbę, to jest to przyczynkiem do mówienia "co te prawaki wyprawiają na siłce..."
>Plus podchodzi to trochę pod narcystyczne popisywanie się własnym ciałem bo praktycznego zastosowania to, to nie ma. To z kolei jest już pewna forma dekadencji.
Rzeźba takowa, to efekt pracy i rutyny. Widząc takiego typa to wiesz, że to się z niczego magicznie nie wzięło.
A czy ludzie "mirin"ują? Bardzo możliwe.
Ludzie lubią się chwalić wieloma rzeczami. Niektórzy dużym przyrodzeniem, kobiety lubią eksponować swój biust.
Pokazywanie rzeźby to inny sposób chwalenia się swoim ciałem.
Ostatecznie, nie wiem na jakim poziomie wszystkie prawaki są w rzeźbie. Ale jedno jest pewne. Powiedzieć prawakowi, żeby zbił ten bebzon i pozbył się otyłości, to się chociaż nie obrazi.
>To z kolei jest już pewna forma dekadencji.
Nie jest. Nie każdy żre i wykańcza swój organizm.
To że sportowcy biorą środki, bo cel uświęca środki, nie oznacza, że wiele amatorskich sportowców robi to samo. Nie żyłują organizmu do takich granic i znają swoje limity.
TL;DR (Lewacki wymysł) body positivity należy szanować, ale jak prawaki obrócą to na swoją modłę i zaczynajo ćwiczyć to od razu "ALT-RIGHT ATAKUJE" i to jest spiseg.
@wielkaberta Akurat body positiving jest dla mnie nawet bardziej szkodliwy xD
Jeśli mam być szczery to znowu piszę to samo. Nie przeszkadza mi siłownia sama w sobie!. Po prostu zauważyłem u prawaków pewien trend który mnie z jednej strony bawi, a z drugiej troche ciekawi.