Diesel wraca poniżej 8 zł/l, benzyny również wyraźnie tanieją. LPG natomiast nadal drożeje.
Dzisiejsze średnie:
- PB95 – 6,31 zł/l
- PB98 – 7,12 zł/l
- ON – 7,93 zł/l
- ON+ – 7,99 zł/l
- LPG – 3,78 zł/l
- AdBlue – 3,00 zł/l
W ciągu doby PB95 spadła o 8 gr/l, PB98 o 13 gr/l, ON o 7 gr/l, ON+ o 6 gr/l. AdBlue wzrosło o 11 gr/l.
LPG podrożało o kolejne 5 gr/l. Na części stacji ceny przekroczyły już 4,49 zł/l, a liczba takich zgłoszeń na PaliwoMapie rośnie.
Warto zwrócić uwagę, że program CPN obejmuje benzynę i olej napędowy, ale nie LPG. Różnica między trendami tych paliw staje się coraz bardziej widoczna.
Pojechałem do kumpla odebrać napierśnik (zwężony) oddać hełm do poprawek i zrobić pomiary na rękawice.
Pogadaliśmy godzinę i wróciłem do domu. Żałuję, że się tak pospieszyłem bo mogłem zabrać buty i zrobić z godzinę albo półtorej biegu gdzieś w nowym terenie bo pogoda była prima sort- a mojej obecności i tak nikt nie doceni.
@lubiespac smutne, że nie miał się tym kto zająć. Z drugiej strony oni nie mieli dzieci a ziemia kiepskiej jakości. Pod uprawę, to byłaby męka. Jedynie, gdyby ktoś z kasą chciał w to włożyć wysiłek finansowy i wyremontować, to jakaś agroturystyka mogłaby fajnie funkcjonować.
@lubiespac to byłby chyba jednak jedyny ratunek dla tego gospodarstwa. Teraz to już jednak taka ruina, że byłoby to chyba niekończące się topienie kasy przez lata.
Drugi dzień wlatuje w robocie z drzwiami do socialnego jak dzik w maliny... zepsuł nam sie silownik do zamykania i teraz drzwi lekkie jak piórko...sila przyzwyczajenia to straszna rzecz.
Tytuł: Cyberpunk 2077 Developer: CD Projekt Red Wydawca: CD Projekt Red, Softclub, Spike Chunsoft, Namco Bandai Games, CD Projekt, Warner Bros. Interactive Entertainment Rok wydania: 2025 Gatunek: RPG akcji, akcja Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 103h z Phantom Liberty Ocena: 10/10
Otrzymałem od tej gry wszystko, czego się spodziewałem, a także sporo tego, czego się nie spodziewałem.
Bardzo mi się podobało Night City, czuć przytłaczający klimat miasta przyszłości, pierwszy przejazd jak leci GR4VES (City of dreams, city of gangs) to jest absolutny peak. Fajne misje poboczne (lepsze od wątku głównego, który swoją drogą jest za krótki), moim zdaniem najlepsza postać do wątku romansowego w grach, czyli Panam. Mnogość zakończeń. Kilka misji pobocznych zapadających w pamięć. Fajne sposoby rozwijania V, audio-wideo z najwyższej półki. Naprawdę jedna z lepszych gier w jakie miałem okazję grać. Grałem już po łatce 2.31, nic mi się nie wysypało.
DLC jak zastarych dobrych lat, gdzie content w dodatku to właściwie osobna gra na kilkanaście godzin grania. Część dodatku jest lepsza niż podstawka i to też robiło wrażenie.
Moim zdaniem świetna rola Keanu, nadawał się do tego silverhanda. Reed, a raczej Stringer Bell też topka.
Z minusów to Jackie taki ważny, a ja nigdy nie poczułem z nim więzi przez to że prolog jest po części pokazem slajdów jak zdobywamy reputację. Żałuję, że tu musieli gonić, bo parę godzin więcej normalnego gameplayu jako żółtodziób w NC byłoby na pewno na plus.
Poza tym co na niego nie spojrzałem to widziałem mordę papieża to weź do tego podejdź na poważnie xD
Najnowsze dzieło Nathana. Uwaga, będą spoilery. Zapraszam na #piechuroglada
---------
Tytuł: You Can See Everything
Rok produkcji: 2026
Reżyseria: Nathan Fielder, Lance Oppenheim
Kategoria: #dokument
Czas trwania: 174 min
Moja ocena: 9/10
Dokument ukazujący Elizabeth Holmes, skazaną za oszustwa założycielkę firmy Theranos, i jej ostatnie 34 dni na wolności.
Co za jazda. Co-za-jazda. Mam wiele, wiele myśli po obejrzeniu tego filmu, wiele pomysłów, których jeszcze do końca nie przetrawiłem, ale mimo wszystko postaram się je w jakiś sposób tu przedstawić.
Przede wszystkim chyba nie skategoryzowałbym tego filmu do końca jako dokument. Jego pierwsza część działa świetnie jako thriller psychologiczny: mnóstwo zbliżeń na twarze (i to jakich zbliżeń!), ciągła gra w kotka i myszkę, różne rewelacje zmieniające co chwilę optykę. Druga część to już meta komentarz funkcjonujący na kliku płaszczyznach. Ogólnie przed wybraniem się na seans polecam zapoznać się z innymi produkcjami Nathana, zwłaszcza z serialem Rehearsal, ale także z samą jego postacią.
W You Can See Everything rzeczywistość i fikcja mieszają się ze sobą, plączą i przeplatają do tego stopnia, że jako widzowie zaczynamy kwestionować praktycznie każdy aspekt tego, co widzimy i słyszymy. Już samo pojawienie się tytułu na ekranie jest dość obrazowe i samo w sobie oddaje ducha filmu, bo mimo, że widzimy praktycznie cały tekst, to jego mały dolny fragment jest skryty za horyzontem. Sam udział Nathana, sposób, w jaki staje się częścią kręconego przez siebie dokumentu, jest ciekawym zabiegiem i skojarzyło mi się to z zagadnieniem z mechaniki kwantowej, gdzie samo wykonanie pomiaru zmienia wynik badań (eksperyment z dwiema szczelinami). To jak wpływa na dynamikę między Elizabeth a jej mężem i rodziną, a także na to jak sam jest odbierany i jak my go odbieramy (kadrowanie, słowa i zachowania, których używa przy obydwu z nich), no to jest pieprzony majstersztyk. Doświadczenie Nathana w poprzednich komediowych serialach, gdzie wyrobił się w dead pan comedy, tutaj jest po prostu wzmacniane przez to, jak niesamowicie odklejonymi i odjechanymi postaciami są główni bohaterowie. Dobrze też widać, że w dalszym ciągu najskuteczniejszą metodą wydobywania z człowieka najskrytszych informacji jest pozwolenie mu na to, by mówił.
W drugiej części jest już totalny odjazd Ta część jest znacznie wolniejsza i może znudzić, ale stawia najciekawsze pytania.
You Can See Everything to film świerzy i pomysłowy. Działa w wielu wymiarach i można go analizować na różne sposoby: próbować dociec prawdy co do osoby Elisabeth i jej zaangażowania w oszustwo, zrozumieć funkcjonowanie Elizabeth i Billiego jako pary, zastanowić się nad tym jak łatwo można zmienić narrację zmieniając tylko jedno słowo. Nathan kręcąc dokument o obecnie najsławniejszej manipulantce sam manipuluje widzem i nawet się z tym nie kryje. Co właściwe jest prawdą? Do końca nie wiadomo.
Fun fact: Film jest nakręcony w proporcji 4:3. Lance Oppenheim tłumaczył ten wybór tym, że przy większych proporcjach i kręceniu materiału w zamkniętych pomieszczeniach widz mógłby za bardzo rozkojarzyć się tym, co działo się dookoła, zamiast skupić na twarzach bohaterów, które były najważniejsze.