#zegarki

77
531

#tikutak #zegarki #zegarkiboners #zainteresowania #ciekawostki #hobby #gruparatowaniapoziomu


Pewnie nie przebiję się przez falę podniecenia wyborami prezydenta USA, ale warto próbować.


Sława czyli Chwała, post 2/3.


Jak już wspominałem, po Czerwonym Październiku inteligencję wymordowano lub uwięziono, a kto mógł – uciekł za granicę. Brak podstawowych artykułów przemysłowych, najbardziej prymitywne i niewydajne procesy wytwórstwa, dewaluacja wartości pieniądza, głód, upadający handel, krwawo tłumione protesty i bunty obywateli – to obraz tamtych czasów. Zwiększenie produkcji we wszelkich możliwych kierunkach stało się zatem priorytetem porewolucyjnych realiów gospodarczych. Przy ogromnym zapotrzebowaniu na dosłownie wszystko, wdrażano produkcję, budując nowe zakłady lub reorganizując te już istniejące.


W 1924 r. moskiewskie zakłady zegarmistrzowskie połączono z zakładami elektromechanicznymi (MEMZ) w jedną montownię (125 pracowników wytwarzających i naprawiających urządzenia elektryczne). Po zniszczeniu zakładu przez pożar, aby ponownie go uruchomić po kilku latach, od 1927 r. powołano Państwowy Trust - GosTrest Toczmech. Trust, czyli zjednoczenie kilku dotychczas samodzielnych przedsiębiorstw, zajmował się urządzeniami elektromechanicznymi i optycznymi, ale też zegarami dla gospodarstw domowych. Prowadzono negocjacje ze szwajcarskim „Zenithem” o udzielenie koncesji, jednocześnie składając części z importu (prawdopodobnie budziki z Niemiec), a po zakupie majątku nowojorskiej fabryki „Ansonia Clock” przedsiębiorstwo doposażono, jak również powiększono o nowe budynki. Od 1930 r. stanowiło ono pełnowymiarową, samodzielną fabrykę – 2 Państwową Fabrykę Zegarków. Tutaj trochę gubię się w historii i datach, podawanych w różnych źródłach; przypuszczalnie jest to wynik reorganizacji i scalania kilku zakładów. Wygląda na to, że „spółka spółek” Gostrest Toczmech istniał i produkował pod własną marką na terenie 2. Fabryki Zegarków, po czym został „wchłonięty”. Do 1933 r. składano w Toczmechu zegarki na bazie zakupionych amerykańskich mechanizmów Dueber Hampden, a po likwidacji, od 1936 r. montowano już pod nazwą 2. Czasowyj Zawod zegarki kieszonkowe z części dostarczonych przez 1. Państwową FZ, a potem z własnej produkcji. Początkowo wypuszczano zegary wiszące, budziki, uliczne, elektryczne różnego rodzaju, a później również kieszonkowe, naręczne, specjalne (chronografy, stopery), elektromechaniczne, tranzystorowe, kwarcowe... Ale to dopiero dużo później.


Na razie bliżej nam jednak do czasów wojennych. Powszechnie znane jest przekonanie, że nie należy pytać Ruskich, dlaczego Wielka Wojna Ojczyźniana zaczyna się w ich historii od napaści Niemiec na ZSRS. I dlaczego wcześniej z sukinsynom Germańcem urządzali defiladę zwycięstwa. I co robiły ich wojska w 1939 r. za zachodnimi granicami Związku. Nie należy pytać, bo po co komu kłamstwa.


Pisałem już o tym, że kiedy przyszło zagrożenie od niedawnego sojusznika, 2. FZ wywieziono do Czystopola, gdzie dała asumpt do powstania Czystopolskiej Fabryki Zegarków, późniejszego „Wostoka”. Potem wróciła „na stare śmieci” do Moskwy, podczas IIWŚ podlegając Ministerstwu Uzbrojenia Moździeżowego ZSRR i funkcjonując w przemyśle militarnym.


Po zakończeniu wojny, jako pierwszy na bazie francuskiego Corteberta 616 powstał kieszonkowy „Salut” (1945 r.). Wychodząc od niego, w latach 50-tych opracowano tam mechanizm kieszonkowego zegarka „Iskra”, który posiadał dokładność 15 sekund na dobę. Czy to dużo? Otóż w Szwajcarii byłaby to klasa chronometru, tu zaś montowano go w zwykłej „kieszonce”. Aczkolwiek na jego bazie wykonano również chronograf dla marynarki wojennej. Z kieszonkowych była jeszcze „Mołnia” (zegarki tej nazwy pochodzą z kilku różnych fabryk).


Skoro zakład „wgryzł się” w temat dokładnego pomiaru czasu, uruchomiono produkcję stoperów. No, ale stopery stoperami, a jak mają żyć robotnicy, wstający do pracy w fabryce? No właśnie, budziki. Niejednokrotnie wspominałem, że radzieckie standardy produkcyjne przemysłu zegarkowego przewidywały wysokie założenia konstrukcyjne dla przedmiotów, przeznaczonych dla masowego odbiorcy. Wynikało to z kilku czynników, takich jak: duże zapotrzebowanie na czasomierze, które powinny być trwałe i nieobciążąjące serwisem; brak możliwości korygowania i napraw na prowincji; udane projekty powstające we współpracy z zespołem naukowo – badawczym. Porównując powstające w tym samym powojennym okresie budziki radzieckie i jakiekolwiek inne zachodnie, podstawową różnicą jest fakt, że w przeciwieństwie do tych drugich, ruskie mają w większości pełne łożyskowanie syntetycznymi rubinami, i jest to rzecz unikatowa. Były budziki „Mir”, Drużba”, „Pionier”, „Sława”, „Signał”, wychodziły też wersje dla niewidomych.


Z zegarków naręcznych w 2. Fabryce Zegarków najwcześniej powstawała, znana już z moich wpisów, „Pabieda”. Począwszy od 1951 r. montowano ją z części produkowanych w 1. MFZ, stopniowo uruchamiając własne linie wytwórcze. W 1956, jeśli dobrze pamiętam, wszedł „Start” (pisałem o nim w poście o zegarkach kosmicznych). Damska „Era”, od 1958 r., pokazuje przeskok jakościowy: podczas gdy mechanizmy zegarka kieszonkowego miały średnicę 36 mm, męskiego – 26 mm, to damskie maleństwo miało „silnik” średnicy 16 mm. W tym okresie to na damkach właśnie skupia się cała produkcja zakładu. Jeden z modeli, „Sława”, zyskuje taka popularność, że w 1964 r. fabryka przybiera jego nazwę i unifikuje wszystkie swoje dotychczasowe marki.


Początek lat 60-tych to eksperymenty z wszelkimi odmianami zegarków elektrycznych. Pomiędzy mechanicznymi i elektronicznymi/kwarcowymi, było wiele pomysłów na to, jak przy napędzie prądem uzyskać wskazania czasu. Jedno można powiedzieć: ciekawa gałąź ewolucji czasomierzy. Pojawia się wyścig – kto pierwszy, kto lepiej, kto dokładniej? I nie bez powodu zaczyna się ten pęd za dokładnością, po prostu inne znaczenie ma czas dla chłopa, wstającego na pianie koguta, a inne dla startującej z kosmodromu rakiety. Świat idzie naprzód, Gagarin leci w kosmos, trwają poszukiwania kolejnych rozwiązań technicznych. Bulova Accutron i jej drgający 360 razy na sekundę oscylator kamertonowy powstaje w 1960 r.; zegarki taktowane w ten sposób wykazują różnicę pomiarów o 2 sekundy dziennie. 2. MFZ opracowuje w tym czasie eksperymentalną hybrydę elektromechaniczną (wyszło ich chyba 1000 szt. pod symbolem 114CzN), a w roku 1963 – mechanizm kamertonowy z tranzystorem germanowym. Zegarki kamertonowe są w tamtym okresie najnowocześniejszym i najdokładniejszym rozwiązaniem technicznym na świecie. Sława Tranzystor dostaje złoty medal na targach w Lipsku (1964 r.) i jest produkowana przez kolejne 15 lat, ale to ciągle nie to, bo skomplikowana jest, no i droga w produkcji, a jeszcze te baterie... Tymczasowo do męskich, dużych kopert lądują małe, damskie mechanizmy, ale trwa opracowywanie własnego napędu dla zegarka męskiego, bo damskich to już jest w cholerę i ciut.


Poniżej: mechanizm zegarka elektromechanicznego, tzn. konstrukcja mechaniczna z kołem balansowym i napędem elektrycznym. Sława tranzystor - wygląd zewnętrzny, dekiel i mechanizm. Zwróćcie uwagę, że brak jest tradycyjnej koronki. Pokrętło do ustawiania wskazówek znajduje się po spodniej stronie koperty, obok otworu na baterie. Wg danych producenta baterie miały pozwalać na rok pracy, w rzeczywistości współczesne, z pewnością lepsze ogniwa wytrzymują pół roku. Na ostatnim zdjęciu widać sam mechanizm tranzystorowy i kamerton.

Wszystkie poniższe zdjęcia z netu.

3045f00f-b1f3-440f-81af-da198db2303b
5d28ddfd-a538-4757-8c67-2eefd01ad5e8
d60fc647-ebd4-4a33-8961-580481cf05d5
f89ecf21-3a9a-48d7-a585-da7d44e5401b

Zaloguj się aby komentować

Tandorio Flieger Aliexpress edition. Kupiony dla mechanizmu pod rozbiórkę, ale też z ciekawości. W końcu musiałem spróbować tych Chińczyków. Wrażenia spoko jak na zegarek poniżej 200 PLN, szkoda że nie mam porównania np. z Laco. Ten chiński ma dość ostre krawędzie koperty i gruby szlif. #zegarki

53205506-59b4-42fa-be92-8c0a36d9b071

@nocnyfilm Laco oceniam dość średnio jak za cenę której żądają za swoje produkty.

W chińczykach za tę kasę dostaje się zazwyczaj dobry produkt z niewielką szansę na loterię.

Pamiętam czasy jak chińczyk wysyłał mi trzy razy ten sam zegarek bo mechanizm słabo chodził. Z odręczną laurką!

Zaloguj się aby komentować

#tikutak #zegarki #zegarkiboners #zainteresowania #ciekawostki #hobby #gruparatowaniapoziomu


Skoro po PIERWSZEJ dołączyłem do opowieści DRUGĄ Moskiewską Fabrykę Zegarków, należałoby rozwinąć ten temat. Dziś – Sława, czyli Chwała. Będzie ściana tekstu, dla wygody dzielę wpis na kilka części.


Po Rewolucji Październikowej, państwo radzieckie przyjęło ustrój komunizmu wojennego. W jego warunkach to, co szło jeszcze przez pewien czas siłą rozpędu, szybko przewróciło się, rozbijając mordę: po 30 miesiącach produkcja zmalała pięciokrotnie, a rolnictwo – o 40%. Należy przy tym pamiętać, że sowiecka gospodarka była gospodarką centralnie planowaną. Na wysokim szczeblu zakładano, co będzie wytwarzane, gdzie i kto ma to wyprodukować a potem za ile sprzedać; postępując tak i tak, będą takie i takie wyniki, co pozwoli osiągnąć wyznaczony cel w czasie takim to a takim. Przeszkody? Przeszkody pokona człowiek radziecki, hej, ujmijmy w dłonie młot i sierp, a cudowny mój koń wejdzie na świeżą błoń, za nim tysiąc traktorów i maszyn.


„Hej, traktorze, potężny mój koniu,

ty najcięższych nie boisz się dróg!

My za szczęściem pędzimy w pogoni,

siły naszej niech lęka się wróg”.


Nawet zwykły traktor orząc, siejąc czy co tam jeszcze robią traktory, walczył o plony i lepsze jutro, był zatem traktorem BOJOWYM, a traktorzysta równał się walecznemu żołnierzowi.

Jak to się mówi, „papier wszystko przyjmie”. A że nie wszystko wychodziło? - Hmmmm, zwalmy to na kapitalistów, bumelantów, wrogów ustroju, kułaków, popów, reakcjonistów i szkodników. Tak. Opór? Zlikwidować przez CzeKa, a z towarzyszy wycisnąć ile się da w służbie Ojczyzny, chcą czy nie.


W powieści „Jak hartowała się stal” Ostrowskiego opisane jest takie zdarzenie z życia robotników, kiedy pracownik fabryki uszkodził podczas pracy wiertło. A wiertło było drogie, hamerykańskie (dosłownie - przecież własnych nie dało się wykonać), szkoda. Postawiono sprawę na zebraniu i może by mu się upiekło, gdyby nie główny bohater: ten potrafił bezinteresownie dop...dolić koledze. Przekonał innych, że na niedbałość, niestaranność czy lekkomyślność nie ma miejsca w kolektywie i winny został ukarany (bodajże wydalony z Komsomołu, a chyba też z fabryki, pamięć mnie zawodzi). Powieść jest w dużej mierze autobiograficzna i przypuszczam, że autor opisywał autentyczną historię. Była to jedna ze sztandarowych lektur okresu socjalizmu, bohatera stawiano za wzór do naśladowania przez młodzież. Zerwał więzy z rodziną i jej ograniczonym, chłopskim światopoglądem. Jako aktywista i budowniczy ustroju, pracował w czynie społecznym. Razem z innymi zapaleńcami spał w zimnie na gołym betonie (nie zauważając, że traktuje się go gorzej niż katorżnika); z własnej woli, entuzjastycznie, w mrozie i śniegu pracował, aż mu się czyraki porobiły? Hura, w końcu dali mu kurtkę! W wieku dwudziestu paru lat stał się kaleką, bo przez te 10 lat budowania sowieckiego ustroju został z niego strzęp człowieka? Nic to, ważne, że niby trybik maszyny popychał naprzód wielki Czyn i nawet jako ślepiec, dyktując swoje wspominki, mógł jeszcze dać dobry przykład oraz naukę innym.


Oto świadectwo tego, że w ustroju totalitarnym Kraju Rad nie było miejsca na jednostkę, człowieka i człowieczeństwo. Opornych miażdżono taranem, bezużytecznych odrzucano jak ochłap. Głupców, którzy chcieliby powrotu komunizmu, kopałbym po nerkach. Nie jesteśmy w stanie w pełni wyobrazić sobie realiów Sowietów, żyjąc w dobrobycie najlepszych czasów, jakich pamięć ludzka sięga. Z jednej strony: ZSRR to patriotyzm, kult ojczyzny (a więc obiektywnie zjawiska prawe i szlachetne, tylko że wykorzystane do zbrodniczych celów). Z drugiej zaś – oblężona twierdza taplająca się we własnej paranoi, która niosąc mir po świecie, czyni to kaźnią, karabinem i bagnetem. Tam, równolegle do zbrodni Hołodomoru, do dziesiątków milionów istnień zgnojonych w gułagach, do tysięcy kalek – weteranów wojennych, zagłodzonych w arktycznych koloniach na północy kraju, raszyści śpiewali: „Jak niewiastę Ojczyznę kochamy, strzeżem ją, jak łaskawą mać”.


Inny świat. Nieludzka ziemia.


I taki to twór na każdym kroku opiewano: „Ja drugoj takoj strany nie znaju, gdie tak wolno dyszyt czełowiek!”. Czczono go fanatycznie w każdym zakątku, stawiając pomniki najróżniejszej postaci, choćby państwową fabrykę nazywając „Chwałą”.


post 1/3


Poniżej: "Sława" z lat 80-tych, pasek z epoki. Proste, uniwersalne wzornictwo, opis na tarczy cyrylicą, masówka przeznaczona na rynek wewnętrzny. Zakup na Allegro za chyba 30 zł, stan ogólny dobry, do niewielkich ingerencji - wychodzi wałek z koronką, a kalendarz nie przeskakuje. Trzeba zdjąć tarczę i poprawić.

7ecb6e33-82cd-457e-a81f-917a8b7599cf

Zaloguj się aby komentować

Dziś spoiler zasadniczego wpisu – DOBRA SŁAWA MOJEJ BABCI

O samej „Sławie”, marce, fabryce, upadkach i wzlotach zostanie napisane dokładnie w kolejnych postach, a tutaj jako sygnał pokażę tylko konkretny zegarek. #tikutak #zegarki #zegarkiboners #zainteresowania #ciekawostki #hobby #gruparatowaniapoziomu


Z dzieciństwa pamiętam jej obecność, tak jak pamiętam obecność babci, wtopionej w obraz domu. W pokoju zajmowanym przez dziadków, na rozkładanym stole, zajmowanym głównie przez lampowy telewizor, obok lekarstw na astmę, leżały różańce i wkładane od święta zegarki – „Wostok” dziadka i „Sława” babci. Niewielka, kanciasta damka pasowała na mój dziecięcy przegub. Nie wiedziałem wtedy o tym, że ten sam model z inną tarczą wychodził jako dziecięcy/młodzieżowy. Kiedy jeszcze nie miałem własnego pierwszego Poljota, mogłem brać ją do szkoły (umówmy się, że zupełnie bez potrzeby). Była w domu, odkąd pamiętam, tzn. od wczesnych lat 80-tych, a przypuszczalnie pochodzi z połowy lat 70-tych, jest więc moją równolatką. W ogóle była w serwisie, bo na wkładce antymagnetycznej wydrapane są gmerki. Po 15 latach chodu odmówiła posłuszeństwa i chyba nie naprawiana poszła do szuflady.


Długo nie mogłem jej znaleźć. Namierzyłem ją przypadkiem, schowaną w pufie, razem z jakimiś szpargałami. Jest zarośnięta brudem, na tarczy i złoconej kopercie pojawiły się zielone wykwity grynszpanu w miejscu przetarć. Poza tym szkło i koperta są jeszcze całkiem dobre, czego nie można powiedzieć o mechanizmie. Fabryka miała mocną specjalizację w zegarkach damskich, ale posiadały one swoje słabe strony, takie jak brak zabezpieczenia antywstrząsowego. Uszkodzona jest oś koła balansowego, nie wiem, czy zwyczajnie zużyta czy też złamana np. przy upadku (mówiło się, że zegarek „się wstrząsnął”). Kupiłem dawcę narządów i mobilizuję się do naprawy.


Niedługo będzie dziesiąta rocznica śmierci babci. To już 10 lat, jak siadam na jej łóżku i opowiadam, co tam u nas. Przez całe życie dawała mi taką dobroć i miłość, jakiej chyba nigdy od nikogo nie doświadczyłem. Nawet kiedy już jej tutaj nie było, a mi w życiu trafił się bardzo trudny czas, słyszałem w głowie jej słowa wsparcia i czułem wiarę we mnie.

To już chyba wiem, co będzie dłubane w najbliższe długie, jesienne wieczory…Byłoby miło mieć po niej taką pamiątkę.


Na zdjęciach jest obleśny wygląd przed jakimkolwiek ogarnięciem, porównanie wielkości do „Amfibii”, czyli jednego z większych ruskich, i po otwarciu koperty widok mechanizmu 1600 w wersji eksportowej. Mam nadzieję wkrótce zamieścić również fotkę po uruchomieniu.

7609ba66-c443-4e6c-8fda-144a36e92182
6a012083-294b-4e61-bb80-3ee272a338ae
00cf5982-277f-415b-9cde-a9a3030951d5
c1d0e395-40c7-4d92-a57a-22a93c0e6b81

Zaloguj się aby komentować

Cześć, to mój pierwszy post na tym tagu.

Proszę o pomoc w znalezieniu zegarka w stylu Cartier Tank, tylko w jak najbardziej budżetowej wersji, najlepiej kwarcowy, bo zależy mi żeby nie był za drogi.

Pozdrawiam

EDIT: Teraz widzę, że w połowie roku Casio wypuściło nowego Tanka, macie może jakies doświadczenia z nimi? (CASIO LTP-B165L -5BVEF) Wygląda świetnie przy zmianie paska na ciemniejszy!


#zegarki

@RumClapton ej no. Zaria tank!

Zaria tank, zwany ruskim Cartierem. Mechaniczny, a nie kwarcowy, ale za to można znaleźć całkiem dobrze zachowane sztuki w złoconych kopertach. Mechanizm bez zastrzeżeń, jeśli nie masz awersji do codziennego nakręcania, to będzie dobry wybór. Niedawno ktoś na staroćkach proponował mi taki za jakąś wyuzdaną sumę, "bo kopia Cartiera". Pffff. Ja swój kupiłem za 30 zł, za kilkadziesiąt to już brać, wybierać, przebierać. Były takie z czarną tarczą i z białą. Tylko genealnie to jest damka, czyli raczej mała sztuka.


https://archiwum.allegro.pl/oferta/zegarek-zaria-tank-cartier-mechaniczny-i7921203904.html

Zaloguj się aby komentować

Ej, głupie pytanie i z góry przepraszam za zaśmiecanie tagu.


Gdzie można kupić przyzwoite podróbki Junkersów czy Zeppelinów? Podobają mi się to jak one wyglądają, ale dla mnie wydanie więcej niż 200 pln na zegarek nie wchodzi w grę.

Zna ktoś jakieś sprawdzone aukcje na Ali, czy innym chińczyku?


#zegarki #pytanie #aliexpress

@Maciek mało co na tym portalu zalicza się jako głupie pytanie, za fajni ludzie tu siedzą, żeby się do kogoś przypierdalać, że czegoś nie wie i chce się dowiedzieć.


Ale jak czegoś nie wie i udaje gieroja to szybki wpierdol XD

A co do twojego pytania:


Ja na przykład nie wiem XD

@Maciek Podróbek nikt nie poleci, bo to nieuczciwe i nielegalne. Zgaduję, że chodziło Ci o "homage", czyli inspirację designem – ale w tym przedziale cenowym to trudno nawet z Ali coś polecić. W grę wchodzi jedynie kwarc, ale w takim razie mam inną radę: skoro chcesz zaoszczędzić, to wybierz się do sklepu, obejrzyj sobie różne Casio i weź ten, który Ci się najbardziej spodoba i najlepiej będzie leżał na łapie. Dostaniesz porządny, markowy zegarek, który będzie dobrze chodził i z którego będziesz zadowolony, a nie będziesz kupował kota w worku ani bujał się ze sprzedawcami (a tam takiej ochrony konsumenta jak w UE nie ma).

Zaloguj się aby komentować

#zegarki #zegarkiboners #ciekawostki #zainteresowania #hobby #gruparatowaniapoziomu


Jak tam, robaczki moje kochane, obiadek niedzielny był? Kawusia, herbatka czy co tam lubicie, zrobione albo wypite? Słoneczko świeci? Więc tym, którzy nie poszli na popołudniowy spacer, albo tym, którzy dopiero z niego wrócą, w krótkich żołnierskich słowach opowiem kolejną przygodę.


Wspominałem już wielokrotnie pod tagiem #tikutak, że ruskie zegarki tak naprawdę nie zaczęły się ani w Rosji, ani w Związku Radzieckim. Historycznie biorąc, w Rosji carskiej były sobie manufaktury, były przedstawicielstwa handlowe, zakłady i montownie zachodnich producentów, ale nie było jednolitego przemysłu i wytwórstwa czasomierzy. Owszem, ten i ów awansował na dostawcę zegarków dla cara, czym nie omieszkał chwalić się na KAŻDEJ wypuszczanej z zakładu sztuce, pisząc swoje nazwisko np. „Paweł Bure” cyrylicą obok dwugłowego, przejętego z bizantyjskiej symboliki, czarnego orła (nadwornym carskim dostawcą była m.in. szwajcarska firma Tissot). A potem przyszła Rewolucja Październikowa, raczkujący przemysł i ogólnie kapitalizm po większości zarżnięto, istniejące zakłady prywatne znacjonalizowano i skomasowano a tymczasem ssanie rynku było ogromne. No, bo wyobraźcie sobie, że ludzie potrzebują papieru, świec, narzędzi, maszyn, gwoździ, misek, WSZYSTKIEGO – a tu właśnie pogoniono jeśli nie całość, to większość tych, którzy stanowili techniczne i organizacyjne zaplecze wytwórstwa. Bo prosta siła robotnicza była, oczywiście, dostępna: robotnik i kołchoźnica tudzież proste czynności manualne nisko wykwalifikowanego personelu pozostały podstawą wytwórstwa Sowietów na długo. Ale, za przeproszeniem, z gówna i gliny, za kołchozową stodołą, przy użyciu kołowrotka, nie da się wiele stworzyć, a zwłaszcza, jeśli zrezygnuje się z tych jednostek, które potrafią spiąć kluczowe procesy w jeden spójny (i opłacalny!) ciąg produkcyjny. Tak już po prostu jest.


Pierwsza radziecka „pięciolatka”, czyli założony plan gospodarczy (gospodarczo – polityczny, bo tam każda dziedzina życia była powiązana z polityką), objął m.in. wytwórstwo zegarków. Brakowało myśli technicznej, maszyn, umiejętności – w zasadzie wszystkiego, co było potrzebne, trzeba więc było pójść na skróty i kupić technikę, zamiast żmudnie i czasochłonnie do niej dochodzić. Jeszcze w latach 20-tych rozpoczęto negocjacje z firmami szwajcarskimi (m. in. Tissot, Nardin, Zenith) na stworzenie spółki, realizowanie dostaw zegarków oraz uruchomienie fabryk w Sojuzie. Nie wszystko tam poszło składnie, były fochy i anse, w końcu pojawiła się szansa na zakup upadających fabryk w USA. A tak, owszem. 2 fabryki, Dueber – Hampden z Ohio oraz Ansonia Clock zostały zakupione ze wszystkim, co posiadały – maszyny, urządzenia, narzędzia, materiały, gotowe produkty, półprodukty....wszystko. 28 wagonów towarowych, które najpierw drogą morską, a potem lądową trafiły pod Moskwę. Kontrakt obejmował również wynajęcie 23 pracowników fabrycznych, dla których stworzono osiedle w pobliżu fabryki (żeby amerykańskie szpiony za bardzo nie mogły się rozglądać, job ich mat`), z dobrym uposażeniem (wypłacanym w dolarach, a nie rublach ;), dowożonych i odwożonych między domem a pracą.


No i poszło. W budynkach dawnej wytwórni papierosów „Czerwona Gwiazda”, z dobytku amerykańskiego Duebera, powstała Pierwsza Państwowa Fabryka Zegarków, potem przemianowana na 1. Moskiewską FZ. Z czasem do nazwy doszło jej „im. Kirowa”, a potem jeszcze „orderu Lenina”. Najpierw wykorzystywano mechanizmy z amerykańskich zapasów, potem części. Trafiają się jeszcze w handlu sztuki z tego okresu. Podczas wojny, po niemieckim ataku na Związek Radziecki, ewakuowano ją do Złatoustu na Uralu, gdzie część produkcji została w postaci samodzielnego zakładu produkcyjnego, a część wróciła, kiedy front ostatecznie odsunął się od radzieckiej stolicy. Jeszcze później jedną z marek tam produkowanych był „Poljot”, który ostatecznie po locie Gagarina w kosmos stał się nazwą fabryki i (poza eksportowymi, wojskowymi i specjalnymi) tak nazywano wszystkie jej produkty. O „Poljocie” pisałem już wiele, więc tutaj zamilknę na jego temat.


Z „Ansonii” wykrojono wyposażenie 2. Moskiewskiej Fabryki Zegarków. Jedne źródła piszą, że jej budynki były świeżo postawione na ten cel, inne – że owszem, wybudowano je, ale jako zajezdnię komunikacji miejskiej, a tak w ogóle to ona wzięła i spłonęła. Podczas wojennej zawieruchy wywieziono ją do Czystopola w Tatarstanie, gdzie znów dała początek Czystopolskiej Fabryce Zegarków (późniejszy „Wostok”), ale po wojnie 2. Moskiewska działała w dawnej lokalizacji, z czasem zyskując nazwę „Sława”.


Wróćmy jeszcze do lat międzywojennych. Dueber, jakkolwiek kupiony jako podupadający, był jedną z większych amerykańskich fabryk zegarków, produkujący bardzo solidne mechanizmy ze średniej – wyższej półki. Nie był jednak w pełni samowystarczalny, bo nie wytwarzał np. kamieni, czyli łożysk do mechanizmów. W późniejszym czasie robiono je w zakładach w Petrodworcu (PCzZ, od 1961 r. funkcjonujące jako „Rakieta”), ale co zrobić, kiedy się nie ma? Ukraść albo kupić, oczywiście. Ukraść otóż nie było komu. Ruscy zaczęli wąchać się z Francuzami, konkretnie z Ferdynandem Lipmannem, od którego odkupiono prawa do mechanizmu, technologii, ale też części do werków. Od 1936 r. w ZSRR wytwarzano jego konstrukcje, które opracowano w 1913 chyba roku, a inżynierowie Lipmanna nadzorowali budowę kolejnych zakładów zegarkowych, w Penzie, i szkolili tam pracowników. Znów: bardzo solidne rozwiązania, z wyższej półki, trafiały do zegarków „dla mas” i w zubożonej wersji powstawały do rozpadu Związku Radzieckiego, czyli lat 90-tych ub. wieku. I powtórzę jeszcze raz: technicznie, konstrukcyjnie, jakościowo były to mechanizmy typu szwajcarskiego, produkowane na maszynach francuskich, szwajcarskich, amerykańskich, niemieckich, pod nadzorem najlepszych inżynierów. W tym czasie radzieckie czasomierze nie ustępowały w niczym dobrym „szwajcarom”, natomiast zachodnia „masówka” była o kilka rzędów wielkości z tyłu. Bo w ZSRR np. nigdy nie produkowano zegarków z wychwytem cylindrowym, albo bezłożyskowych, tak popularnych na Zachodzie.


Zasadniczo pewnie powtórzyłem wiele faktów, o których już kiedyś wspominałem. Powodem był pewien mój szkolny kolega i przekazany mi do naprawy zegarek, właśnie Dueber – Hampden, czyli Amerykaniec, od którego zaczęło się wszystko w ZSRR. Ten tutaj konkretnie jest już u mnie dość długo. Babcia kolegi przywiozła go „z zachodu” (nie pamiętam, czy nie ze Stanów), gdzie pojechała „za chlebem”. Po trzykrotnym umyciu i naoliwieniu ruszył (blisko 100 letni mechanizm!) i to nie czyniąc większych wstrętów.


Dobra konstrukcja, prosta i mocna zarazem. Solidna rzecz z czasów, kiedy towar był wieczny. Widać łożyska w oddzielnych obejmach, tzw. szatonach. Na mostkach punce producenta, napisy „Canton, O” (Ohio) oraz „Diadem” (model mechanizmu). Trochę kłóci mi się tu rzeczywistość, bo po numerze fabrycznym zlokalizowałem go w 1936 r., a wtedy fabryka była już sprzedana na Wschód. Montaż ze starych zapasów? Nie wiem.


Koperta trójdzielna, złocona, w bardzo dobrym stanie zachowania, nawet od spodu brak wytarć. Urwany wałek naciągu, może po prostu po uszkodzeniu zegarek przeleżał pół wieku w szufladzie. Koronkę dopasowałem roboczo, jeszcze trzeba to dopieścić. Tarcza zniszczona, niestety, nie na moje możliwości jest jej renowacja, choć trafiają się jeszcze takie na Ebay. Wskazówki mam, zostały zdemontowane w celu wypełnienia masą świecącą. Próbowałem uzupełnić indeksy 5, 6 i 7, ale nowy wygląd za bardzo odbiega od oryginału i gryzie się z nim. Mechanizm nastawiania wskazówek jest częściowo zepsuty, ale daje się używać (techniczne rozwiązanie jest patentowe i nie potrafię go poprawić).


Trochę zeszło ze mnie powietrze i nie mogę jakoś zebrać się, żeby go dokończyć, ale mam nadzieję, że uda mi się to zrobić.

6529c74d-b985-45af-a336-1861295cfc28
ddf2c6c7-70fa-4e41-bcd7-248bd58f1338

Kiedyś kupowało się lumę w proszku o różnych kolorach. Udawało się czasami uzyskać kolor "starej brudnej lumy", pasującej do reszty.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#tikutak #zegarki #zainteresowania #hobby #ciekawostki

Dla zainteresowanych wrzucam linka do katalogu ruskich zegarków z 1983 r. Niektóre bardzo ciekawe i znam takich, co oddaliby nerkę za któryś z nich.

Z ruskimi zegarkami i ruskimi katalogami jest tak, że wszyscy zgadzają się co do jednego: były takie zdjęcia w katalogach, które nie miały odpowiedników w produkcji fabrycznej (na potrzeby katalogu robiono składaka, bo akurat tak pasowało), oraz takie wypusty, których nie umieszczano w katalogach.


https://urss.watch/wp-content/uploads/sites/27/2020/11/Каталог-часов-1983-Союззагранприбор.pdf

super, w katalogu wiele ciekawych okazów. Za mną osobiście chodzi od dłuższego czasu Wostok Amfibia, ale jakoś nie mogę się zmobilizować do zakupu XD

Zaloguj się aby komentować

Koledzy i koleżanki, szukam porady odnośnie zegarka.

Mam Apple Watch SE i ogółem jestem zadowolony, ale zaczyna mnie irytować to, że trzeba go praktycznie codziennie ładować. A inna kwestia, że wykorzystuje jego może 10% funkcji.


Zastanawiałem się nad przejściem na coś, co nie jest typowym smartwatchem i po krótkim riserczu znalazłem CASIO GBD-200 2ER


Funkcje na których mi zależy to:


  • Długi czas na baterii

  • Wyświetlana oprócz godziny data i temperatura na zewnątrz

  • Powiadomienie, że ktoś do mnie dzwoni


Nie potrzebuje i nie chce powiadomień SMS, aplikacji etc. Ewentualnie jakby można było filtorować, że widzę wiadomości tylko od osoby X.


Budżet tak do 2k


Jak znacie jakiś model który by spełniał powyższe wymagania to będę się czuł zobowiązany.


#zegarki #applewatch #casio

ceec1588-4fa0-4ea1-a64f-e9ea35a6a88d

@Bylina_Rdestu Zależy czego oczekujesz. Mam GBD-200 i jestem zadowolony, ALE pod pewnymi względami ten zegarek kuleje, jedne rzeczy mnie wkurzają, inne są mi totalnie niepotrzebne.


Więc zapamiętaj - to nie smartwatch.


  1. Apka ssie - potrafi przestać się synchronizować z d⁎⁎y

  2. ja korzystam z GadgetBridge zamiast ich oficjalnej apki (dalej wyjaśniam dlaczego)

  3. system podglądu powiadomień i ich czyszczenie jest średnie (z GadgetBridge jest lepiej, bo jak już zobaczysz powiadomienie to je z automatu czyści)

  4. brak podglądu wiadomości z powiadomienia, dostajesz tylko info co i od kogo a z niektórych apek tylko np. "Signal notification" (jeżeli użyjesz GadgetBridge problem znika, bo możesz ustawić by przekazywał info z powiadomienia)

  5. przyciski chodzą topornie (trzeba się naklikać aby w ustawieniach coś przestawić)

  6. jak wejdziesz w tryb aktywności przez przypadek i chcesz wyjść zajmuje mu to 10 sekund (sic!)

  7. autopodświetlanie możesz włączyć ale tylko na dobę ze względu na oszczędzanie baterii

  8. brak możliwości konfiguracji z których apek chcesz dostawać powiadomienia z których nie (na szczęście z GadgetBridge to jest możliwe)

  9. producent mówi że zsynchronizowany zegarek powinien wytrzymać 2 lata, mi wytrzymał 0.5 roku a i tak często przez ten okres był w trybie samolotowym


ale na plus zdecydowanie:


  1. wygląd wykresów

  2. przejrzysty wyświetlacz

  3. brak potrzeby ładowania

  4. leciutki

734734aa-ba22-45b6-ae19-b5d03cba98a9

Ja mam już trzeci(poprzednie dwa zniszczyłem) na przestrzeni kilkuat smartwatch od xiaomi (amazfit). W porównaniu do innych "lepszych" i droższych jest świetnym wyborem choćby dlatego ,że bateria dość długo trzyma. Aktualnie mam gtr 3 pro i polecam z całego serca.

Zaloguj się aby komentować

W nawiązaniu do ankiety:

https://www.hejto.pl/wpis/w-przecietnym-dniu-pazdziernika-dlugosc-dnia-wyniesie-okolo-10-godzin-i-43-minut


Jakiego czasu oczekują Hejtowicze?

UTC+0 - 1,4%

UTC+1 - 5,5%

UTC+2 - 29,8%

UTC+3 - 32,9%

UTC+4 - 30,3%


Brakło skali, czego się nie spodziewałem.

Jednak uznałbym że Hejtowicze w ankiecie wybrali strefę czasową UTC+3.


Obecnie mamy UTC+2 (czas letnie).

Natomiast 26 października czas zmieni się z UTC+2 na UTC+1 ( ͡° ʖ̯ ͡°)


Obecne podejścia z strony UE do likwidacji zmian czasu to tak naprawdę likwidacja czasu letniego (UTC+2), a więc przejście na stałe na UTC+1. Dla mnie jednak lepszą opcją było by przejście na stałe na czas UTC+2 lub +3.


@bojowonastawionaowca Czy doczekamy się większej ilości pól w ankietach? 5 To bardzo mało : (

ps. masz klona : ) @bojowonastawlonaowca (nastawLona)


#czas #zmianaczasu #gospodarka #zegarki #strefyczasowe

2c5cca2c-04a9-4e6b-9123-7774fd3bf655

Obecne podejścia z strony UE do likwidacji zmian czasu to tak naprawdę likwidacja czasu letniego (UTC+2), a więc przejście na stałe na UTC+1. 

@Marchew kiedy niby ma się to wydarzyć? czy to tylko doroczne pierdololo o tym jak to powinniśmy zniesc zmianę czasu?

Zaloguj się aby komentować

#tikutak #zegarki #zegarkiboners #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu


A dziś - Dziadunio.

Przy okazji wczorajszego wpisu przypomniałem sobie, że u tego samego sprzedawcy, z którym targowałem Poljota, wygrzebałem taki stary, staryńki zegarek. Zasadniczo, to leżał w takim śmietnisku i pewnie nikt go nie chciał poza mną. Dostałem go w prezencie, w Sylwestra, i tak mi się fajnie zrobiło z tego powodu, że potraktowałem to jako dobrą wróżbę na cały nadchodzący rok.


Zegarek był niechodzący. Bardzo możliwe, że ktoś poskładał kopertę z paskiem i cały środek od innego, bo tarcza z indeksami pasuje do odmiennego kształtu szkła. Może były zniszczone, a może złocona koperta poszła do tygla jubilera? Ale Dziaduniowi wyszło to na zdrowie, bo kopertę dostał stalową i skórzany pasek, na oko jedno i drugie raczej nienoszone, ale od lat przewalające się u kogoś. Bardzo stary mechanizm, FHF1 z lat 20 lub 30 XX w. Ta konstrukcja lecz w większym rozmiarze kiedyś lądowała w zegarkach kieszonkowych, a potem w upowszechniających się zegarkach naręcznych. Werk powstawał w szwajcarskim Fontainemelon w ogromnej ilości i miał maksymalną na owe czasy ilość kamieni - 15. Chuchnąłem, dmuchnąłem, posmyrałem - i ocknął się, jeszcze niechętnie, kulawo, ale jednak. Jak stary wiarus na dźwięk trąbki.


Nie ryzykowałem mycia tarczy, bo mógłbym ją uszkodzić. Została na niej patyna z wielu dziesiątek lat i napis "Antimagnetic", bez jakiejkolwiek marki. Znów szwajcarski trop: zegarmistrz (albo i większy wytwórca) mógł zamówić u dostawcy gotowe mechanizmy bez logo, albo z własnym znakiem, albo tylko części, albo półprodukty części do dalszej obróbki. Podobnie z tarczami, wskazówkami, kopertami itp., które dopiero montowano razem i ew. sygnowano. Takie no-name Szwajcary, gdzie mechanizm był z jednego źródła, a każdy element z innego, są jak najbardziej typowe (zupełnie inaczej było w zegarkach sowieckich - z niewielkimi wyjątkami wszystkie elementy powstawały tam w jednej fabryce). Kropelka czegoś mocniejszego w łożyskach zdecydowanie pobudziła stuletni organizm do pracy. Kuternoga nie ma wskazówki sekundnika, może uda się to jeszcze uzupełnić jakąś protezą. Na zdjęciu mechanizmu (nieostrym, mea culpa), widać na półmostku balansu ciekawe mocowanie łożyska przez oddzielną sprężynkę. To nie jest antyszok, tylko ciekawe rozwiązanie, które trochę zadecydowało o nabyciu całości.


Miesiąc później zaniosłem sprzedawcy kilka piwek z podziękowaniem i pokazałem, co udało mi się osiągnąć - obaj ucieszyliśmy się z efektów.


Ciekawostką jest rozmiar. Na jednym ze zdjęć widać porównanie z współczesnym Casio, przy którym Dziadunio wygląda na zegarek dziecinny. Skąd taka różnica? Otóż zegarki kieszonkowe były stosunkowo duże, 40 - 50 mm średnicy. Z jednej strony większe części było łatwiej wyprodukować i zaserwisować, nawet przy małej wprawie, umiejętnościach i kiepskich narzędziach, bez szkła powiększającego. Z drugiej, zegarek o większym kole balansowym chodził dokładniej, niż tak samo wykonany ale z mniejszym kołem. W miarę udoskonalania techniki wytwórczej, rozmiary mechanizmu miniaturyzowano. Damskie, mniejsze zegarki trafiały na szyję jako zawieszki do łańcuszka. Po upowszechnieniu zegarków naręcznych, pożądane były zegarki małe, bo tak bardzo różniły się od dawnych "cebul", były bardziej finezyjne, świadczyły o nowoczesności i dobrym guście posiadacza. Trochę jak wielkość męskich genitaliów w przypadku greckich pomników - czytałem, że są raczej niewielkie dlatego, żeby była różnica w porównaniu do ogromnych barbarzyńskich zaganiaczy. Ile w tym prawdy - nie wiem.


Sto lat, Dziaduniu! Zobaczy Dziadunio, jeszcze nas Dziadunio wszystkich przeżyje....

e22a4c7f-ddae-4807-9e25-28fc8d2025a7
71a017d9-34cb-4c9d-bf55-8461b099a395
e26f576f-6d98-42f7-91b5-0bddb170cbdf

Zaloguj się aby komentować

#tikutak #zegarki #zegarkiboners #ciekawostki #hobby #gruparatowaniapoziomu


A dziś wracamy jeszcze raz do Poljota i Szturmana, żeby móc powiedzieć: warto się targować!


Nigdy nie targowałem się przy zakupach, nie umiem tego robić, złości mnie to i wręcz krępuje. Mimo to przekonałem się w wielu sytuacjach, że warto próbować zbić cenę - i, paradoksalnie, bardzo często udaje się to zrobić. Mało tego: obie strony - kupujący i sprzedający - odbierają to pozytywnie.


Dawniejszy zakup, koło którego chodziłem prawie 3 miesiące. Poljot chronograf - cywilna, późna wersja Szturmańskiego, już noworus (tzn. wyprodukowany po rozpadzie Związku Radzieckiego). Koperta chrom, lekkie przecierki od spodu i na przyciskach, konieczne polerki. Pierwsza usłyszana cena była zasadniczo do przyjęcia, bo takie zegarki w dobrym stanie zaczynają się od 1800 zł, a sprzedający chciał o wiele mniej. Ochłonąłem, przetrawiłem, przekalkulowałem i przespałem się z tym, pytając samego siebie - czy ja go chcę i po jakie szczęście mi wydawać na to piniądz?


Przy drugim podejściu sprawdziłem, co jest w środku i wyszło kilka minusów. Ostatecznie za 2 zegarki (drugi to bardzo uczciwa Zaria) zapłaciłem mniej, niż sprzedawca chciał początkowo tylko za jeden z nich.


No i jest. Do poprawek, ale synek, to trzeba na spokojnie.

771c43e8-4910-4397-8bd4-bd87a1c8f580

Zawsze w nowym sklepie (wiadomo że nie sieciówce) pytam o rabat dla nowego klienta, przy każdych następnych zakupach pytam już o rabat dla stałego klienta ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Zapytać nic nie kosztuje, a nie pytają ci co się boją co ludzie powiedzą, że biedak musi ze zniżką bo go nie stać.

@wonsz powiem tak, bo pracuję w handlu od ponad 20 lat. Zawsze jako sprzedawcę irytowało mnie nagabywanie o rabat. Jest cena, tyle trzeba zapłacić, możesz to akceptować albo nie, trudno. Jeśli chcesz kupić taniej, to przekonaj mnie, że ta obniżka ci się należy. Jednak na jednym ze szkoleń ktoś ujął to w ten sposób: jeśli nie targujesz się jako kupujący, to sprzedawca zawsze pomyśli: "mogłem dać wyższą cenę". A ty pomyślisz: "przepłaciłem, mogłem kupić taniej". Tylko negocjując zakup obaj wychodzicie z tego ze świadomością, że cena jest dokładnie taka, jak trzeba. Jednak przez lata na przeszkodzie stawała mi, jak sądzę, wrodzona wrażliwość, a wręcz nieśmiałość. Najwięcej nauczyła mnie moja żona, która targowała się o wszystko i zawsze urwała coś z ceny. Z czasem przełamałem się i zacząłem ją naśladować - faktycznie, warto.

Zaloguj się aby komentować

W przeciętnym dniu października długość dnia wyniesie około 10 godzin i 43 minuty.

W jakiej porze doby pasował by Ci okres słoneczny (pomiędzy wschodem a zachodem słońca)?


#czas #zmianaczasu #gospodarka #zegarki #strefyczasowe

c5601c88-743f-4d54-b3fe-ed3377423269

Jaki rozkład dnia najbardziej by Ci odpowiadał?

584 Głosów

@Marchew Przecież to nie ma znaczenia, bo to ludzie sami ustalają godziny pracy, a nie odwrotnie. Jeśli jest się własnym szefem, to można wstawać o dowolnej godzinie. Jeśli słońce będzie pojawiało się wcześniej lub później, to ludzie zmienią swoje godziny pracy na wcześniejsze lub późniejsze i wyjdzie na to samo co jest teraz.

@Marchew super, jak co roku będzie dyskusja o tym, jak to powinniśmy to w końcu zmienić, bo to relikt przeszlosci

nie wiem czy bardziej wkurwia mnie ta zmiana czasu czy te bezproduktywne biadolenie o tym

dla mnie A lub C, wstaję po 4:00 a wracam po 15:00, ewentualnie jeden hu, byle by ciągle nie zmieniać i nie być stratny o 1 godzinę, zmiana wpływa na mnie źle, jestem niewyspany ... bardziej, i zanim się dostosuję to znowu czas trzeba zmieniać.

Zaloguj się aby komentować

#tikutak #zegarki #zegarkiboners #ciekawostki #hobby #gruparatowaniapoziomu


Po dłuższej przerwie wracam z moim contentem pod autorskim tagiem #tikutak, zapraszam do obserwowania. Do tej pory z grubsza opowiadałem o 1 Moskiewskiej Fabryce Zegarków (1MCzZ, późniejszy "Poljot"). Trochę pogubiłem się, o czym już pisałem i co chciałbym pokazać, więc zanim pomyślę, na ile wyczerpałem temat - dziś mała ciekawostka.


Konstantin Chaikin.


https://chaykin.ru/manufacture/


Nie wczytywałem się szczegółowo, ale rzekomo jeszcze w lipcu br. ta rosyjska manufaktura produkowała zegarki. Obojętnie, czy to prawda - ciekawe rozwiązania mechanizmów, nie powiem. Natomiast z cenami to chyba troszku odlecieli. Czajkin to tzw. haute horlogerie, zegarki dla naprawdę bogatych. Może w dobie wojny działają na zasadzie: i tak nikt nie kupi, to walnijmy cenę z sufitu, będzie dobrze wyglądało - tego nie wiem. Ale modele "Łunochod", "Cinema" czy "Joker" są inne i technicznie poleciane. Żeby sami Ruscy coś takiego wymyślili? Hmmm....

514a198a-d137-4685-9303-17f016271c22
cfb90c02-1bb6-49db-88f6-7f68b0307c0c
cb6fb21d-aa9d-4732-94dc-3d3eed377d18

Zaloguj się aby komentować

Powiem Wam że G-shock z Multibandem 6 zawiódł mnie po kilku latach, albo czegoś nie rozumiem. Na Krecie nie synchronizował się. W Atenach podczas nocy wymyślił czas z d⁎⁎y -2h, mimo ustawionej strefy czasowej ATH. Trzeba będzie wskazówkowe GMT nabyć 🙃 A może GPS Citizena działa wszędzie i lepiej?

#zegarki #gshock

Cos dla fanów Seiko. Clockwork Republic wypuściło wczoraj fajne gumowe paski z end linkami dla SPB14X i Seikony. Nie powiem, postarali się.

#zegarki #seiko

90725c6d-4f3b-486d-b30d-32ac42483b36

@DirtDiver Seiko? Niestety, wręcz przeciwnie. To zasłużona i legendarna marka, ale ostatnio ich polityka to maksymalizacja zysków, czytaj: najniższa możliwa jakość za najwyższą możliwą cenę. Niestety miałem z tym do czynienia, gdy kupiłem solara od Seiko; akumulatory szybko padły, dałem do wymiany, pochodziły rok i znowu padły. Są też znani z montowania tanich mineralnych szkiełek i najprostszych werków tam, gdzie należałoby się już coś lepszego. I bezele często krzywo montują. Weźmy ten przykład, to reedycja Willarda za 1200 euro. A obok zdjęcie mojego Steeldive'a, który ma taką samą wodoszczelność i zakręcaną koronkę, szkło szafirowe, zajebistą lumę i werk od... Seiko, tylko starszy model z mniejszą rezerwą chodu. Kosztował 100 euro i kurwa, ma bezel prosty.

Jak chcesz dobrą jakość za uczciwą cenę, to weź Orienta, Citizena albo Casio. Albo chińczyka.

fcba7b72-806b-494b-b993-ff63c269153e
4267a87b-ea99-4115-b27b-0acc28278d76

@DirtDiver : @xniorvox ma rację, czasy dobrze wycenionych Seiko skończyły się około roku 2010 wraz z wprowadzenie linii Presage. Wtedy SARB065, którego mam, został zastąpiony przez SRPE19J1 - klient dostał niby taki sam zegarek, ale droższy i z gorszym mechanizmem.

To samo spotkało legendarną serię SKX zastąpioną przez Seiko 5. Co prawda nowy model ma lepszy mechanizm, ale to już nie jest nurek spełniający standard ISO, mimo że koperta jest taka sama.

Zaloguj się aby komentować

Taki za⁎⁎⁎⁎sty zegarek sobie kiedyś z uk przywiozłem na pamiątkę, że tam mieszkałem. No i odkąd zamieszkaliśmy z babą razem to mi jęczała, żebym go wywalił, uległem i przywiozłem go do domu rodzinnego, teraz jako, że będę miał chłopoka to mu powieszę w pokoju i już nic stara nie będzie mogła powiedzieć! Nic!


#zegarki #zegarkiboners

e8396471-9e85-495b-851f-c5185419ed26

Zaloguj się aby komentować

@moll no właśnie chciałbym spełnić swoją obietnicę sprzed kilku lat i odnowić go, uzupełnić braki, naprawić mechanizm. Mam stolarkę (? stolarzycę? Kobietę wykonującą roboty stolarskie), zrobiłaby, ale chciałbym dojść jak najbliżej oryginału. W necie zdjęć takiego konkretnego brak.

To pamiątka rodzinna, podobno ma ponad 100 lat.

@macgajster wierzę, u moich dziadków podobne wiszą, nie wiem czy są nadal używane, ale mechanizmy były sprawne.


Poszukaj dobrego zegarmistrza, to Ci mechanizm ogarnie

@em-te dzięki, ale to trzeba przepatrzeć w zależności od rocznika było inne logo, tu jest tylko napis. Nie zgadzają się kolumny, szyba w drzwiczkach i część nad drzwiczkami.

Mam wrażenie, że oni robili to po jednej sztuce albo małymi seriami. Dlatego trudno jest dopasować coś dokładnie takiego.

Zaloguj się aby komentować

EFB-680D-2BVUEF


Wyskoczył mi kiedyś w polecanych w jakiejś świątecznej promocji. Od razu wpadł mi w oko i był w dobrej cenie, więc wziąłem – z myślą, że jak mi nie podejdzie, to zawsze mam prawo zwrotu. Ale po pierwszym założeniu na nadgarstek już wiedziałem, że nie będzie takiej potrzeby. I każdemu życzę takiego zadowolenia z zegarka.


Casio rządzi.


#zegarki #kontrolanadgarstkow #casio

d5a7c1c3-f997-49cf-9a43-41082dda5a74
4fd400b8-5e2b-44f0-8466-ecbc921f643f

Zaloguj się aby komentować