#zbuta

4
25

#zbuta


Bieg Kreta 148 km


Wrzucam tutaj mocno uszczuploną wersje tekstu o biegu. W poniedziałek poszedłem normalnie do pracy, początkowe kroki były w stylu pingwina ale szybko się rozgrzewały i przechodziły do normalnego kroku. Bieg planowałem ukończyć w 30 godzin, finalnie na metę dotarłem chwile po północy, więc po ponad 27 godzinach.


Po kilku miesiącach przygotowań wsiadam w Sobótce do autobusu wywożącego nas do Kletna. Razem ze znajomymi jedziemy na start przy Jaskini Niedźwiedziej. Wysypujemy się z autobusu jak chipsy ze źle otworzonej paczki. Zadanie jest proste wrócić do Sobótki… biegiem. Najlepsza możliwa motywacja.

21:00 start. Sznur czołówek rusza w noc. Po kilku minutach czuję dziwne człapanie… zapomniałem zawiązać butów. Pierwszy nieplanowany pit stop zaliczony.

Im wyżej, tym więcej śniegu i lodu. Śnieżnik okazuje się łaskawy pogodowo, ale zbieg szybko zamienia się w amatorskie mistrzostwa saneczkarskie. Ludzie zjeżdżają na plecach, ktoś obok mnie odpala tryb jamajskiego bobsleja i kończy bieg(prawdopodobnie złamana ręka). Zakładam raczki i lecę dalej, momentami przedzierając się bokiem szlaku jak kozica górska. Pierwsza gleba też musi być, szybkie spotkanie z lodem i gwiazdami, czołówka ląduje w krzakach, ale sprzęt wraca na głowę i bieg trwa dalej.

Góry Bialskie mijają spokojnie aż podejrzanie spokojnie. Długie dość płaskie odcinki nudzą mnie i meczą psychicznie.  Na 30. kilometrze w Starym Gierałtowie czeka support, czyli moja mobilna stołówka. Ciepła zupa smakuje jak z knajpy z gwiazdką Michelin. Krótki postój maksymalnie 10 minut, bo każdy wie, że łatwo zamieszkać na punkcie.

Dalej Góry Złote, noc, ruiny Karpienia i długi zbieg do Lądka-Zdroju. Bruk brutalnie przypomina, że nie został wymyślony dla ultrasa. Kuracjusze śpią, ja klepię kilometry wzdłuż Białej Lądeckiej.

W Radochowie znów support i ostrzeżenie: ludzie błądzą. Ruszam i faktycznie przejmuje jednego zagubionego ultrasa. Dalej trasa to krzaki, skały, dzikie odcinki i szczyt Ptasznik kąsający łydki. Nad ranem pojawiają się sarny, lis i odgłosy przejeżdżających daleko aut.

Góry Bardzkie witają wschodem słońca. Chwilę później człapiąc przez Bardo słyszę brawa — kibicuje mi Patrycja Bereznowska (Mistrzyni świata w biegu na 48h z wynikiem 413,396 km). Człowiek ledwo maszeruje, a mistrzyni świata wierzy we mnie bardziej niż ja sam.

Połowa dystansu. Meta przestaje być abstrakcją.

Góry Sowie zaczynają już boleć. Fasolka od supportu wchodzi idealnie, choć przez moment zostaję też… pomylony z parkingowym przez jaskrawą bluzę i niemcy próbują mi zapłacić za postój pod srebrnogórską twierdzą. Ultra ma tez swoje wesołe oblicza.

Około 90 km żołądek wypowiada współpracę, dopiero po ciepłym rosole 15 kilometrów dalej przechodzi mi ochota na rzyganie w krzakach. Wchodzi tryb „człapaj, człapaj”. Kalenica, Zygmuntówka, Jugowska, Wielka Sowa wszystko już bardziej siłą charakteru niż nóg.

Na Przełęczy Walimskiej w końcu widać Ślężę. Wszyscy mówią: „już tylko z górki”. Z daleka śmierdzi to klasycznym górskim kłamstwem.

W okolicach 115 km moja chęć do biegania oficjalnie składa wypowiedzenie. Zostaje marsz, walka z zimnem i głową. Rogatki kolejowe zatrzymują mnie na dobre, siedzę i hipnotyzuję się migającymi światłami jak zmęczona ćma.

Po zmroku wjeżdża ciepłe jedzenie, dodatkowe warstwy ubrań i ostatni atak na Ślężę. Jest zimno, ciężko i bardzo długo. Na szczyt wdrapujemy się wolniej niż rodziny z wózkami w niedzielne popołudnie.

Zbieg to już ostrożna operacja saperska by nie wysadziło kolan w powietrze. W końcu asfalt w Sobótce. Meta już blisko. Trasę blokują mi barierki rozstawione na jutrzejsze zawody kolarskie. Początkowo chcę je forsować górą ale ktoś krzyczy, że obok jest otwarta bramka. Truchtam ostatnie metry i wchodzę na dziedziniec Winnicy Celtica.

Medal ląduje na szyi, a mózg jeszcze nie wierzy, że to koniec. Stoję jak zdezorientowany turysta wysadzony na złym przystanku i wpatruje się kilka minut w swoje buty.


Ultra — nigdy więcej.
Do następnego startu .


#bieganie #biegigorskie #biegiultra #biegkreta

f96bd297-3726-474a-8f33-ad35309e8686

@Z_buta_za_horyzont 

choć przez moment zostaję też… pomylony z parkingowym przez jaskrawą bluzę i niemcy próbują mi zapłacić za postój pod srebrnogórską twierdzą. Ultra ma tez swoje wesołe oblicza.

trzeba było brać to euro, napiwek się należał za taki wysiłek gratuluję !

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Z pamiętnika ultrasa.

Poranek.

W nocy dotarłem na metę Biegu Kreta 148km od godziny 8:30 jestem już na nogach. Stan nóg bardzo dobry, styl chodzenia typu pingwin określam na 2/10 czyli jak po solidnym półmaratonie górskim. Nogi wyjątkowo szybko się regenerują. Spałem zaledwie 6 godzin i pierwszy raz po ultra nie budziłem się w nocy z powodu skurczy. Zrobiłem już 300 kroków, najgorzej wykonywać te pierwsze potem nie widać trudności w przemieszczaniu się. Usunąłem olbrzymi pęcherz, na ogół same pękają już w trakcie aktywności, ten był jakiś wyjątkowy. Mam lekki ból pośladka po glebie, lekko bolą plecy zapewne od plecaka. Będę musiał jeszcze odespać z 2-3 godziny i zaplanować spacer na kilka kilometrów żeby nogi się nie zastały. O samym biegu napiszę w tygodniu bo muszę to wszystko pozbierać w logiczny sens.


#zbuta #bieganie #biegigorskie #biegiultra #biegkreta

071f60b9-1241-4407-9195-4d04c066272c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

11 752,99 + 18,01 + 10,37 + 10,88 = 11 792,25

Bieg Kreta 148km już w najbliższy piątek. Przez pół roku wykonałem 90% tego co planowałem. Nastawienie mentalne jest solidne, forma lepsza już nie będzie. Zapraszam na mój tag #zbuta gdzie pewnie wrzucę coś z trasy i link do śledzenia. Tymczasem zostaje mi świąteczne robienie masy, jedna przebieżka i jedna jazda na rowerze.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie #ultramaraton #biegigorskie #biegiultra

6dfc8e1c-55de-4a39-828f-c8d7be7a269d

Zaloguj się aby komentować

8 548,74 + 31,02 + 12,03 + 10,25 = 8 602,04


Do Biegu Kreta pozostało zaledwie 27dni🙆🏻♂️. Wyciągnąłem z szafy kupione jesienią Asics Trabuco 13, które będą moim butami startowymi na trasie Kletno - Sobótka. Pomimo, że ustawiłem budzik na 6 rano obudziłem się już o 5:10⏰. Do żołądka wjeżdżają dwie kanapki z dżemem wiśniowym🍒. W lesie na szybie auta rozkładam swój bufet, zawiązuje buty i na zegarku wciskam przycisk start. Dzisiaj biegam po pętli, która ma 3,7 kilometra🐹. Półtora kilometra w dół, siedemset metrów po płaskim i półtora kilometra pod górę. Każdy zbieg lecę z mocniejszym akcentem i finalnie wychodzi całkiem solidny trening 😁. #zbuta


#sztafeta #bieganie


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

089b4777-6013-49ab-8b7e-79fcec8593a3
33d33687-d598-4a1f-b356-1b29bf64dd69
e66f5805-ad80-4129-abce-a7dac8b8b7b2

Zaloguj się aby komentować

Everest Run – 24-godzinny bieg po schodach wieżowca Skyliner


55 wejść na 42. piętro – czyli tytułowy Everest – zaliczyłem sporo przed świtem i symbolicznie coś dokręciłem, pamiętając o tym, że na horyzoncie mam Bieg Kreta .


W górę pnie się nieskończona ilość schodów. Nie liczyłem wszystkich, ale na większości pięter było po 22 stopnie, więc każdorazowo trzeba pokonać ich ponad 900. Na szczycie czekał punkt widokowy i izotoniki różnych smaków serwowane przez organizatora. Po odbiciu chipa na ekranie wyświetlała się liczba wejść. W dół trzeba było zejść dwa piętra i zjechać jedną z dwóch wind na poziom zero. Jedna winda się przegrzała i weszła w tryb awaryjny, co spowodowało chwilowo ogromny korek. Gdy już nie upychano się na maksa, windy działały płynnie, wioząc w około 21 sekund na poziom zero. Formuła biegu sama w sobie rewelacyjna – jak dla mnie. Co było minusem dla mnie, to duża temperatura i duchota, ale z tym liczyłem się już przed startem. Mało lenia by opisać wszystko z mojej perspektywy czy piętro po piętrze także jeśli ktoś ma pytania, to pisać w komentarzach albo priv .


#zbuta #bieganie #towerrunning #wiezowce

63397f69-73e9-492e-a147-cebddb8130ce
63d30041-8e88-4bc8-bec8-4ec886ed6414
597f28d5-3dae-4dea-83ea-f4ca5099fe64
a8d52c0f-f0e2-40ee-888c-e509f0353b60
27246f14-e723-49d8-a0a6-331029096b00

Zaloguj się aby komentować

Bolesławów – Śnieżnik – Bolesławów, zimowa pętla 26,48 km. Gdy wychodziłem z auta, temperatura wskazywała −11°C. Później słońce się rozkręciło i mimo lekkiego mrozu szedłem już tylko w bluzie polarowej, z kurtką w plecaku. Trasa przyjemna — śniegu wciąż sporo, lodu na szlaku na szczęście praktycznie nie było, więc raczki odpoczywały w plecaku. Na szczycie Śnieżnika obowiązkowa wizyta na wieży i herbata z termosu na ławce tuż pod nią .


#gory #trekking #zbuta #snieznik #masywsnieznika

59fa7ec4-81c8-4f8a-b7cf-40efa7db9dce
a0ea0833-5ae4-4539-8ce1-bf6af9760e9c
a7053c67-8cf8-4d99-af7a-e589613eb95b
d406c387-4dda-4805-841e-9c0d9af96c78

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dreptanie przez zimowe Karkonosze

W prognozach zapowiadają ocieplenie, więc trzeba było skorzystać z mroźnych warunków na grani, póki są. Wpadło lekko ponad 20 km w mgliście białym krajobrazie, przy akompaniamencie solidnie przewiewnego i wyjątkowo złośliwego zimnego wiatru .


#karkonosze #gory #trekking #zbuta

0b85d4f0-9eba-4f73-a2e2-65a8212d4e59
c736e2de-6ded-4424-bd45-28bd465e3026
19b7dfed-9bb0-4fbd-900d-4ba06383d518
1994e3fe-ce05-4ed5-b177-bff2d756907d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Sorry że zaśmiecam wam tagi ale potrzebuję rady, bo mam (znowu) już dosyć.
Pewnie skończy się tak jak poprzednio, i poprzednio - ponarzekam a potem znowu kupię to samo.


No więc od ponad 20 lat moim głównym koniem stopo-roboczym są buty Grom firmy Protektor.
Mają dwie zasadnicze zalety: Są lekkie, i świetnie oddychają, nadają się do noszenia latem.

Niestety, nie są trwałe. Przy "lekkim" używaniu starczają na 3+ lata, przy intensywnym po półtora roku się rozwalają, jak te na zdjęciu.
Do tego poodklejały się noski, interwencja szewca nie pomogła na długo.
Dopóki kosztowały 150-200zł, nie było problemu, ale w 2024 kosztowały ponad 300, a teraz już 400.
Jak na mnie, za drogo na buty które rozwalą się tak szybko.


Więc, wzdech po raz kolejny rozglądam się za alternatywą. Coś co będzie również lekkie i świetnie oddychające, nadające się na cały rok, i oczywiście wysoko nad kostkę.
Chodziły za mną 939/MON, bo mi się podobają i są trwałe, ale gadałem z żołnierzami, mówią że w porównaniu do Gromów mają gorszą wentylację, i generalnie nie są o nich zbyt pochlebni.
Podobają mi się też, oczywiście, Lowa, ale za mało chodzę by tyle na buty wydawać - gdybym robił częstsze wypady do lasu/ na "łono" to by było co innego.

Macie jakieś pomysły godne polecenia?
Osobiście nie jestem wielkim fanów butów "trekingowych", wiem że ta sztywność dobrze chroni nogi w górach, ale to trochę nie moje klimaty.

P.S.
Sorry że zaśmiecam wam tagi.


#outdoor #turystyka #bushcraft #survival #buty #obuwie #militaria #pytanie #hejtoradzi #zbuta

e6cee0a6-355d-4f8c-a411-dd7dbca2697c
fd8a6557-e87a-486b-b6a0-ef23bc8694df
Opornik userbar

@Opornik trzewiki grom u mnie dają radę, ale nie chodzę dużo, dodać wkładkę i ok, zawsze sucho, swoje nabyłem jak jeszcze kosztowały 180pln a za 400zl to nie wiem czy bym kupił ponownie. Sam jestem ciekaw co ludzie napiszą

@Opornik polecam trekkingowe buty, nie rozumiem jak ludzie mogą w tym badziewiu "taktycznym" chodzić xD

Trekkingowe nie znaczy sztywne i twarde, są najróżniejsze. Moje są elastyczne i dość miękkie, ale zapewniają dobrą stabilność. Model to Mammut Atlas gtx i mam już je ze 12 lat i wprawdzie są zorane i chyba raz mi przeciekły (chyba, bo nie jestem pewien już), ale ciągle je używam czasami i nie były oszczędzane. Nie będę oryginalny gdy polecę vibram na dole i gore-tex u góry.

156bbfe7-6e6d-40c4-bf7e-79363dfb320d
e1e2d958-c913-49c1-9ea2-b8be91f43f5b

Zaloguj się aby komentować

Zachód słońca na Ślęży .


Ileż razy to się wracało z gór i w żartach mówiło "Dawajcie jeszcze na Ślężę!". No i dzisiaj nadszedł ten dzień w którym spełnił się ten oryginalny pomysł .


#gory #sleza #zbuta

7de67c12-d0d9-499b-b8d6-bdea77f5b285
cc21a262-9db4-4b32-acfa-690adff447cc
7cb0c987-5b27-416c-af67-649aaea4c16c
acb8a801-8f10-43a0-a36a-c9c6897e808e

@Z_buta_za_horyzont zmiesciliscie się w kurtkach przez te małe otwory aby wejść na szczyt tej wieży? Ja w lato miałem problem, musiałem plecak na brzuch przekładać

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować