Kolejny bieg "z ludźmi" za mną. Mimo tłumu było fajnie. Blisko domu, co pozwoliło mi po prostu dotrzeć na miejsce spacerem. Dla kogoś to może być śmieszne ale... przebiegłem 5 km w czasie 27:55, co jest moim rekordem Lekkoatleta jak sie masz Na mecie przypomniałem sobie jednak, gdzie byłem jeszcze dwa lata temu. A byłem w tzw. d⁎⁎ie czyli mówiąc ładniej zjadały mnie powoli moje demony, #depresja i lęki. Wczoraj zameldowałem się na starcie w tłumie ludzi i w cale nie miałem w głowie jedynie myśli, że za chwilę to sobie głupi ryj rozwalę i że może lepiej dać sobie spokój. To jest na prawdę cudowne uczucie.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Z_buta_za_horyzont ja do dziś pamiętam, jak wyszedłem pierwszy raz biegać. Dotruchtałem do 2,7 km i wróciłem do domu a żonie powiedziałem, że to jakaś tortura i okropne doświadczenie
@WatluszPierwszy zaczynałem biegać z kolegą i on cały czas pędził na maxa, że ledwie go doganiałem. Gdy on zrezygnował po dwóch tygodniach zacząłem biegać spokojniej i po lesie. Dopiero wtedy poczułem z tego przyjemność i mimo ponad 25kg nadwagi biegałem dalej. Gdy kilogramy spadały rosła też prędkość, chociaż mnie zawsze bardziej kręcił dystans niż szybkość .
@WatluszPierwszy gratulacje, pamietam, ze jak zaczynalem biegac to moje pierwsze 5k zrobilem w 35+ minut a teraz lece sub 20. Nie ogladaj sie na innych i rob swoje
Wigan Half Marathon odbyty
Nowy PB (chip time): 105 (poprawa o blisko 8 minut względem 152 w 2025 r.). Pozycja: 94/1031 (rok temu 287/1230).
Najbardziej cieszy pełna kontrola i technicznie to zupełnie inny bieg niż rok temu. Mimo 208m przewyższenia, biegło się bardzo stabilnie – bez żadnych przystanków czy marszu na podbiegach. Co ciekawe, mimo znacznie lepszego czasu, średnie tętno było o 5 bpm niższe niż rok temu (174 vs 179), kadencja 182 vs 173, i GCT 219 vs 244ms, co pokazuje, że "silnik" pracuje teraz na zupełnie innych obrotach. Najlepsze przyszło na koniec – mimo że podbiegi w Wigan potrafia odciąć (przekonalem sie o tym na wlasnej skorze rok temu ) to koncowe km fajnie i mocno mi wjechaly:
17 → 3:58
18 → 3:55
19 → 4:30 (podbieg)
20 → 4:24
21 → 4:16
Zostawiłem sobie trochę rezerwy w banku, bo priorytetem jest Manchester Marathon (juz 19 kwietnia), więc nie było biegania "na odcięcie". Progress w technice i wydolności jest jednak mega wyczuwalny wiec generalnie jestem bardzo z siebie zadowolny
Pierwszy raz pilnowałem tentna i jest różnica. Muszę tego bardziej pilnować. Fakt biegnę jak żółw, ale praca u podstaw to chyba klucz. Powoli do przodu.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Tomekku w ogóle nie pilnuj tętna to ściema nie ma się co przejmować. Biegnij na granicy komfortu i cały czas, powoli, bieg za biegiem, miesiąc po miesiącu przesuwaj ją coraz dalej.
Takie tam biegi w tygodniu 2x8 i papaton dzisiaj, miało być 25-26km, ale deszcz i troska o kolano, które cały czas nie jest w 100% sprawne zrobiły swoje:)
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Równo za tydzień Marzanna, moi znajomi zającują na czas 1:30, ja jestem pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty więc sobie z nimi wystartuję a potem zdechnę xD więc wypada choć trochę zacząć przyspieszać 😀Może wytrzymam z nimi choć jeden kilometr, zawsze to coś 😅
Dziś miałem wstać wcześniej, ale zaspałem i znowu wystartowałem o 5:30. Dobre i to, przynajmniej jaśniej było 😎
Przed 6 nad Zalewem z daleka dostrzegłem jednego biegacza, jedną biegającą na Wałach Wiślanych - i w zasadzie tyle, plus 3 rowerzystów. Może to przez lekki chłodek? Było zauważalnie chłodniej niż wczoraj - i dobrze! 😃 Od jutra gorsza pogoda, ale i tak będzie fajnie 😊
Arbuz zjedzony do społu z młodym, teraz śniadanko i można celebrować dzień ☺️
Niestety z dzisiejszych planów nic nie wyszło. Chęć zrobienia dwóch papatonów pod rząd została zweryfikowana przez mięśnie i stawy-starczyło sił tylko na 11km. Mimo wszystko jestem zadowolony z tempa. Pogoda była przepiękna-plus 3 stopnie i 100% słońca.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Ależ mi w poniedziałek nóżka chodziła na treningu (wiem, że tego nie widać po średniej, ale tą zaniżają ćwiczenia) - normalnie byłem przeszczęśliwy, że polazłem na trening, że tym razem jak było wolno to truchtałem, a nie szedłem, no i na sprintach ścigałem się z najlepszymi (w porównaniu do nich to ja mam posture sprintera, a nie maratończyka, więc na krótkim dystansie mam z czego przyłożyć).
No ale po treningu musiałem zarwać nockę o czym pisałem o tutaj https://www.hejto.pl/wpis/jeszcze-czlowiek-nie-wyjechal-a-juz-go-ta-japonia-irytuje-do-ciekawszych-miejsc- i cały zegar biologiczny mi się rozje... zepsuł się... Cały tydzień byłem nie do życia, w czwartek w robocie prawie zasnąłem. Dzisiaj nie wstałem rano i nie poszedłem na rower...
I tak wkurzony siedziałem i stwierdziłem, że skoro nie poszedłem na rower to chociaż zrobię baze i to była dobra decyzja, ale na 4.5km zaczeła mnie mrowić lewa stopa i boleć prawy piszczel. Nie wiem co się stało, rozchodziłem to przez jakieś 500m i potem już nie wróciło, ale no dziwne to było. Czas byłby szybszy gdyby nie ta akcja i to, że do biedronki wbiegłem mając 9.6km na zegarku, a od 10km była odznaka na garminie, więc ostatnie 400m już z papierem toaletowym (2gi produkt za grosz) i dużą colą (coś mi się należy od życia) szedłem.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Miało być w niedzielę, ale akurat zapro na imprezkę urodzinową dostałem, a jutro nie jest też tak ładnie jak dziś, zatem decyzja o ataku na sub-45 na dychę została przeniesiona na dzisiaj.
Żona robiła swojego longa, to trochę ją eskortowałem do Loop Line'a, który jest dawną linią kolejową, przerobioną na asfaltową autostradkę dla pieszych i rowerzystów (łączna długość - 17.4 km). Sześć tygodni temu wyznaczyłem to miejsce na mocny atak na swój rekord, który od prawie dwóch lat (bez 12 dni) wynosił 47:49. Dyszka nigdy nie była moim ulubionym dystansem, bo umieralnia na 5K trwa o wiele krócej, a na połówkę tempo jest zupełnie inne.
Dobra pogoda, słoneczko (nie wiem skąd te chmury na Smashrunie), praktycznie zerowy wiatr i można było zacząć cisnąć. Myślę, że gdzieś tak do połowy czułem się w miarę dobrze, mocne oddychanie, ale trzymałem tempo (korzystając z Pace Pro), potem po nawrocie zaczęły się schody. Zacząłem sobie rozkminiać - a może się zatrzymać, cykl treningowy był praktycznie znikomy, zero prędkości ćwiczyłem, to i tak niezły wynik... ale następne parę kilometrów było w solidnym tempie, to człowiek nie chciał wypuszczać z rąk (nóg?) tego, co jest już tak blisko. Dziewiąty kilometr wyszedł trochę słabiej od reszty (4:36) i morale trochę siadło, ale zdecydowałem się o tym nie myśleć za wiele i po prostu zrobić taki wynik do końca, jaki mogę. Szkoda, że nie wykrzesałem z siebie jakiegoś sprintu na koniec, ale ta rodzinka szła całą szerokością traski też mi nie pomogła :P
Tak czy owak, nowy PR to 45:04. Jestem z niego bardzo zadowolony. Teraz mogę sobie po prostu pohasać bez celu przez kilka tygodni i cieszyć się Wielkanocą. A potem.... się zobaczy.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
W końcu udało mi się zrobić Papaton. Biegło się całkiem nieźle, może dlatego że zabrałem ze sobą litr wody. Tempo i tętno wyszło całkiem niezłe. Może jutro jakaś poprawka?
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin