Ten typ w zeszłym tygodniu ujebał znienacka pracownicę schroniska -_- czasami mnie osłabia, bo jak już myślę, że można mu nieco bardziej zaufać i nie powinien nic odwalić, to szybko sprowadza mnie na ziemię xd dla mnie słodki jak miód, kochany piesek, dla innych... No właśnie różnie xd
Mam już nowy plan, jak pokierować pracą z nim, żeby zbudować mu pewność do człowieka na tyle, żeby jednak wybierał inne strategie, niż używanie zębów (są serio ostre!). Jedno jest pewne - to będzie dłuższa droga xd bardzo się cieszę, że poprzedni chętni na niego zrezygnowali jednak, bo wydaje mi się, że nie skończyłoby się to dobrze...
Burbon - pies z problemem z ludźmi, z którym pracuję nad obniżeniem emocji zwłaszcza w kontakcie z człowiekiem.
Wzięłam go z kolegą z boksu na godzinę na wybieg, ponad połowę tego czasu siedziałam na leżaczku i dawałam im zająć się sobą, żeby trochę zszedł z emocji. Po tym zaczął trochę łapać kontakt z bazą (zwolnił, zaczął lepiej reagować na imię, przestał biegać w tę i z powrotem), więc spróbowałam się z nim pobawić zabawkami. Raczej bez żadnego dotykania zabawek, tylko zagadywałam, udawałam, że chcę mu zabrać, z raz czy dwa złapałam za dalszy koniec sznurka, ale od razu puszczałam. Okazało się, że dużo łatwiej mu wejść w kontakt z człowiekiem, kiedy wprowadzi się właśnie kontekst zabawy był bardzo zadowolony, sam przynosił zabawki - leżał z nimi blisko i je sobie ciumkał, mocniej się rozluźnił i ogólnie zrobił się na chwilę "normalny". Pokazał, jakim fajnym może być psem, jeśli tylko da mu się dużo przestrzeni, czas i zbuduje już jakąś relację (od dawna z nim wychodzę). Moim celem na przyszłość jest zbudowanie mu jeszcze lepszych skojarzeń ze mną - bez dotykania, bez nadmiernej bliskości, ale z zabawą i dużą dozą spokoju. Mam nadzieję, że dzięki temu powoli będzie mu łatwiej wchodzić w kontakt również z innymi ludźmi i uspokajać się, kiedy ktoś będzie bliżej.
Najbardziej boli mnie, że nie mam dla niego tyle czasu, ile bym chciała i tak naprawdę mogę mu poświęcić tylko maksymalnie dwie godziny w tygodniu, a nikt inny jakoś się nie pali do roboty z nim ¯\_(ツ)_/¯ nie ma też chętnych do adopcji, a w fajnym, spokojnym domu postępy zrobiłby błyskawicznie
Niesamowite, że w tym psie mieści się jednocześnie największa panikara świata, królowa, która rozstawia psy po kątach oraz uparciuch, który idzie tylko tam, gdzie chce.
Naprawdę, za każdym razem zaskakuje mnie ta suka xd
Adi - niech go ktoś weźmie, bo to jest pies idealny ʕ•ᴥ•ʔ mały (można nosić pod pachą), człowieka uwielbia, z psami się dogaduje, odnajdzie się w każdych warunkach... Mało widuję tak absolutnie bezproblemowych psów, serio serio! Nic tylko brać na kanapę do domu (づ•﹏•)づ
Historia Henia jest trudna - pies w typie TTB wyciągnięty z patologii, bardzo agresywny do ludzi.
Jest u nas w schronisku TTB trochę (zazwyczaj około 10 sztuk), mają swój osobny zespół wolontariuszy, swoje kojce i cieszą się dużym zainteresowaniem adoptujących. Większość nie wykazuje agresji i szybko znajduje dom... Heniu natomiast od początku był trudny we współpracy, trochę ludzi do szycia po nim było schronisko nie ukrywa przeszłości psów, zawsze informuje o wszelkich problemach, a już zwłaszcza przy psach, które poważnie uszkodziły człowieka! Mimo to w ciągu kilku lat Henio 3 razy trafiał do adopcji i trzy razy z niej wracał, z kolejnymi zdarzeniami na koncie.
Dziewczyny (w schronisku są praktycznie same dziewczyny xd) nadal próbowały, znalazła się para chętna do adopcji, jeździli do Henia kilka razy w tygodniu, Henio był u nich w domu na zapoznaniu, wyglądało na to, że tym razem się uda... Jednak niestety, Henio wrócił po jednym dniu - nie znam szczegółów, ale zakładam, że było grubo. Dziewczyny ogłosiły na FB, że więcej prób nie będzie, Henio zostaje w schronisku na zawsze i się zaczęło... Komentarze, że skreślili psa, że taki biedny, jak można i na pewno ludzie byli źli, wolontariuszki złe i ogólnie wiadro pomyj, bo Anetka miała ttb ze schroniska i był super.
I tak sobie myślę, gdzie ci ludzie mają mózgi? Naprawdę tak ciężko przyjąć, że są psy, które są bardzo niebezpieczne dla człowieka i jeśli nie trafi się wariat z ogromną wiedzą (zazwyczaj jest to wolontariusz, który zna psa od lat), to taki pies jest w schronisku po prostu bezpieczniejszy?
Trochę #gorzkiezale, ale ręce mi opadły na te głupotę.
Jeśli wykazuje agresję to popieram rezygnację z adopcji. Z takim bydlakiem nie ma żartów. Szczęście, że nie dostał w zęby dziecka.
Mimo wszystko myślę, że najlepszą decyzją jest uśpienie. Pamiętajmy, że te psy są maszynami do zabijania. Jeśli już odkrył jaki potencjał ma w szczęce, tragedia jest kwestią czasu.
@WysokiTrzmiel ten pies od kilku lat mieszka w schronisku i w rękach doświadczonych osób nic się nie dzieje do ludzi z dziećmi nigdy by nie poszedł, więc to nie była kwestia szczęścia
Mamy jakiegoś pecha do husky - jak któryś wpadnie do schroniska, to już zostaje...
Grubson siedzi już długo, na pewno ponad 2 lata. Jest super fajnym towarzyszem spacerów, nie ciągnie ani nie świruje, mimo że wychodzi zazwyczaj tylko w weekendy (i czasem jeszcze w środy) - czyli ma naprawdę niewiele ruchu, zwłaszcza, jak na północniaka.
Właściwie pies idealny, tylko ma jeden problem - nie wolno go dotykać znienacka xd lubi się głaskać, ale krótko i tylko wtedy, jak sam o tym zdecyduje. Niestety, ludzie lubią wyciągać do niego łapy ("bo tak słodko patrzy!") i ma już kilka rąk na koncie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Poza tym ekstra pies, super dogaduje się z psami, ładnie chodzi na smyczy, nie wymaga szalonych ilości ruchu. Było kilka zapytań o niego, ale ludzie szybko rezygnują, jak okazuje się, że nie jest to miś do tulenia ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Daisy też czasami warczy jak nie chce, by głaskać. To i tak lepsze niż ochota na przytulasy, gdy linieje fajny piesek, proszę mi go zapakować do Szkocji księżniczka może go polubi
Z moją ex mieliśmy 4 lata psa ze schroniska właśnie. Warto zaznaczyć, że husky mają silne lęki separacyjne i trzeba nad nimi się naprawdę sporo napracować. Poza tym to był najlepszy przyjaciel jakiego miałem w życiu. Nienawidzę cię Justyna
@trippy2137 ja od 8 lat nie zmieniam pracy (a w zasadzie to firmy, bo zmiany stanowisk były), bo mam dosłownie kilka minut od domu (no nie ostatnie kilka miesięcy, ale zlecenie się kończy i wracam do siebie). Póki Daisy żyje to nie będę kombinował z robotą, jest wystarczająco na godne życie, a wszystko inne trzeba by dojeżdżać, przez co mnie dłużej w domu by nie było.
Po rozstaniu z ex pies został ze mną, ona wzięła świnki morskie, więc jakiś podział był.
Burbon - znamy się od jakiegoś czasu, ale dopiero od niedawna mam mało roboty w prawdziwej robocie i mogę się wziąć za pjeski ʕ•ᴥ•ʔ
Od dwóch tygodni intensywnie pracuję z nim nad tym, żeby chociaż trochę lepiej się poczuł i przestał wyglądać jak wystrzelona w kosmos, naspeedowana wiewiórka z epoki lodowcowej. Wiadomo, w warunkach schroniskowych jest to trudne, ale w obecnym stanie - kiedy mocno pobudza się na dotyk i obcych ludzi oraz potrafi kłapać zębami na rękę - małe ma szanse na znalezienie się w jakimś spokojniejszym miejscu. Dlatego też rzeźbimy w tym, co mamy ¯\_(ツ)_/¯
#psy #schroniskowepieski #pokazpsa
A Burbon siedzi we #wroclaw za kratami za niewinność ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@kiri widać, że niemieckie korzenie. To ucho postawione, jak do rzymskiego salutu. Ja bym takie wszystkie brał, ale moje trzy się nie godzą. Szkoda pieska, a na pewno byłby wdzięczny.
Dawno nie wrzucałam schroniaków, więc dzisiaj wlatuje Scooby ^^
Scooby to malutki, 5 letni pies w typie mix sheltie i border collie, który został oddany przez poprzednich opiekunów. Na spacerze jest bardzo delikatny i nastawiony na człowieka, po pierwszym spacerze już mnie totalnie kupił
Scooby jest lękliwy, boi się przede wszystkim mężczyzn i lubi straszyć ząbkami ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jest w trakcie socjalizacji, na tę chwilę boi się dotyku, gwałtownych ruchów i hałasu. Bardzo lubi smaki i jest dość przekupny. Kiedy już kogoś pozna, otwiera się i chętnie z tą osobą spaceruje.
Scooby potrzebuje przede wszystkim czasu i spokoju. Jest to psiak, który wymaga kilku spotkań przed adopcją.
---------------------------
Raz w tygodniu (albo rzadziej) wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w dany weekend wyprowadzać.
Ulubiony pampuszek do adopcji ciągle czeka na chatę, a ja niezmiennie się rozpływam, jak pies jednocześnie może być wspaniały i wkurwiajacy xd
Ale muszę przyznać, że zawsze zaskakuje mnie, jak to możliwe, że mój prywatny pies ma często w odwłoku moje wołanie, a tego gnoma widuję maksymalnie dwa razy w tygodniu, a puszczony przybiega na każde zawołanie
Owczarek australijski (prawie xd) tylko sierść krótsza, ale charakter, umaszczenie i brak ogona 100% jak Aussie.
Aro jest młody, towarzyski, uwielbia się bawić, bez problemu zostaje sam w domu. Kocha ludzi i psy. Jego przekleństwo to właśnie rasa - wymaga tego żeby z nim robić rzeczy, a zostawiony sam sobie zaczyna być typowym pasterzem... Wrócił adopcji po kilku dniach, bo zaganiał psa rezydenta.
Będzie super psem, jak ktoś zawsze chciał porobić jakieś frisbee czy inne agility, pozaganiać owce albo po prostu lubi kreatywnie spędzać czas z psem.
---------------------------
Raz w tygodniu (albo rzadziej) wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w dany weekend wyprowadzać.
Ostatnio był Gustaw, to teraz będzie jego koleżanka z boksu Eska - królowa ludzkich serc miks ttb z wyżłem (albo labradorem albo czymś)
Eska jest totalnym słodziakiem, ma bardzo przyjemne w dotyku futerko i wspaniały, ciemnoczekoladowy kolor. Jest młoda, bardzo aktywna, spacery z nią są przyjemne, jeśli ma ich odpowiednio dużo xd jak za długi siedzi w boksie, to ciągnie jak lokomotywa xd
Do ludzi miziak, psów się trochę boi, chociaż Gustawa ze swojego boksu kocha miłością ogromną.
Skąd się wzięła w schronisku? Odgryzła głowę kotu poprzednich właścicieli, więc nie polecam do domu z kotami ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Polecam zwłaszcza młodym, aktywnym ludziom, którzy mają trochę siły w rękach xd
---------------------------
Raz w tygodniu (albo rzadziej) wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w dany weekend wyprowadzać.
@WysokiTrzmiel jest piękna, ale szalona, więc trochę już siedzi no i jak się komuś powie o tej historii z kotem, to ludzie się boją, że następne będzie dziecko -_-
Łażę se po schronisku i podbija do mnie jakaś starsza babka, że ona by chciała szczeniaka, bo jej ojcu zmarł piesek i chciałby jakiegoś nowego towarzysza.
Ojciec ma 94 lata, ale koniecznie musi być szczeniak, tylko taki, który nie sika w domu, bo ojciec się nie schyla już.
Czemu szczeniak? "Bo ojciec zaraz może wylądować w szpitalu, a szczeniaka łatwiej komuś wcisnąć" (╯°□°)╯︵ ┻━┻
No logiki odmówić nie można, ale serio? XD a potem płacz na forach "wredna baba w schronisku mi psa nie wydała".
#psy #schroniskowepieski #gownopis
Zdjęcie Eski (do adopcji!) niezwiązane z tematem, ale ładna suka z niej, to wrzucam
Gustaw jest wspaniałym, młodziutkim, aktywnym psiakiem w typie teriera uwielbia spacery, wodę i wszelkie patyki. Kocha ludzi, biegać z zabawką, leżeć na trawie
Chętnie nadstawia się do głaskania, a jego oczy rozpuszczą najtwardsze serca. Ma trochę charakteru, ale to terier, musi być odważny i nieco zadziorny! Ogólnie jest to słodziak maks, ale wrócił z adopcji bo mu się nie spodobało, że za bardzo przy nim majstrowali nowi ludzie, dlatego teraz wymaga kilku spacerów, ale serio za⁎⁎⁎⁎sty pies
Zapraszam więc na spacery zapoznawcze do wrocławskiego schroniska, warto! Polecam zwłaszcza młodym (również duchem) i aktywnym ludziom, którzy szukają kompana do wypraw.
---------------------------
Raz w tygodniu (albo rzadziej) wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w dany weekend wyprowadzać.
Szybka foto wrzutka dwóch super psów, które ostatnio porwałam na sesję foto i zanim zdążyłam tutaj wrzucić efekty, to oba już poszły do adopcji ^.^
To jest właśnie to - czasem dobre zdjęcie wystarczy, żeby pies, którym dotąd nikt się nawet nie zainteresował, znalazł nagle dom...
W tym wypadku oba psiaki starsze (10+), niepodobne do niczego, typowe kundelki, za to bardzo miłe dla ludzi i psów. Takie typowe pieski dla starszej pani (づ•﹏•)づ
Poznajcie Abi i Barrego i trzymajcie kciuki, żeby już zostały ze swoimi nowymi opiekunami!
--------
Raz w tygodniu (albo rzadziej) wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w dany weekend wyprowadzać.
Tym razem pies słodki, ale trudny - Timon zdecydowanie nie jest dla każdego.
Kupiony na olx jako słodki szczeniak, wygląda jak mieszkanka jakiegoś TTB z borderem. Wrzucam go trochę ku przestrodze ludzi od "szczeniak to biała karta, jak wychowasz, tak masz" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Timon był słodki i bezproblemowy do około 6. miesiąca życia, natomiast kiedy zaczął wchodzić w etap dorastania okazało się, że jest psem ekstremalnie wrażliwym i absolutnie nie powinien żyć w dużym mieście, gdzie przytłacza go ogromna ilość bodźców... Zaczął reagować paniką na samochody oraz psy, wyrywać smycz, szczekać, albo próbować uciekać czy gonić zwierzynę. Właściciele przebadali go z góry na dół (jest całkowicie zdrowy), chodzili po behawiorystach, oddali go nawet na trzy tygodniowy hotel behawioralny, gdzie Timon pokazał, że przy odpowiednim prowadzeniu może żyć z innym psem, może żyć w mniej zatłoczonym miejscu i ogólnie jest bardzo fajnym psem, który super odnajduje się w mieszkaniu z ogrodem. Po powrocie z hotelu wrócił jednak do właścicieli i do starych zachowań, więc ci oddali go do schroniska, ponieważ nie chcieli już więcej z nim pracować.
W schronisku Timon radzi sobie średnio - ogromna ilość psów to zdecydowanie dla niego za dużo. Otwiera się na spacerach, najlepiej w cichym miejscu, wtedy chętnie wchodzi w kontakt z człowiekiem, przytula się i uwielbia rozluźniające masaże. Chętnie też wyszukuje smaczki w trawie czy bawi się zabawkami to fajny pies, młody, bardzo żywiołowy i skoczny - zwykły płot nie stanowi dla niego żadnej przeszkody. Timonek absolutnie kocha wodę i wszelkie kałuże, kąpiele bardzo pomagają mu zejść z emocji i złapać kontakt z mózgiem i człowiekiem
Timon ma 1,5 roku i szukamy mu domu za miastem, z terenami zielonymi i najlepiej bez innych zwierząt. Jest opcja też wzięcia go na Dom Tymczasowy pod nadzorem pracowników schroniska.
--------
Raz w tygodniu wrzucam jakiegoś psa z wrocławskiego schroniska, którego miałam okazję w dany weekend wyprowadzać.