#rodzina

1
210

Moja różowa pochodzi z Ukrainy i jej rodzina tam została. Chcielibyśmy wysłać paczkę z rzeczami na Ukrainę, bo wysyłanie pieniędzy wychodzi kiepsko (produkty są tam 2-3 razy droższe niż u nas).


Czy znacie jakieś sprawdzone sposoby na wysyłanie paczek na Ukrainę? Nie musi być tanio, ale chciałbym mieć pewność, że paczka dotrze. Adres to okolice Kijowa, zdala od obecnej linii frontu, planujemy wysłać żywność i chemię.


Będę bardzo wdzięczny za wszystkie informacje.


#ukraina #pytanie #rodzina #rozowepaski

Zaloguj się aby komentować

wiem że jest środek nocy, ale liczę że ktoś mi pomoże w problemie.


Mówiąc bardzo w skrócie, chce pomóc przyjacielowi w znalezieniu konkretnej pomocy doradczo prawnej, może to też być jakaś organizacja. Chodzi o wsparcie mężczyzn, którzy walczą o opiekę nad dzieckiem, gdzie była partnerka to osoba chora, zaburzona, najgorszy scenariusz przemocowej i chorej osoby. On uważa, ponoć tak mu powiedziano (prawniczka, policja), że w Polskim prawie jest na przegranej pozycji bo matka jest najważniejsza. Ja w to nie wierzę i może jednak ktoś tutaj przeszedł wojnę tego typu.


nie będę wchodzić w szczegóły historii, proszę tylko o jakieś nakierowanie.


#prawaojca #prawo #ojciec #rodzina

Zaloguj się aby komentować

Boze jak ja nienawidze swojej rodziny. W lipcu umarla mi Mama i okazalo sie ze testament jest na mnie i siostre i szambo wyjebało. Wszystko zle, daj hajs bejbe, wydziedziczeni notarialnie ida sie sadzic no xD #rodzina #patologia

Zaloguj się aby komentować

O tym jak kobiety postrzegają swoich partnerów/mężów w roli ojca.


I o braku szacunku do mężczyzny.


Zacznę od krótkiej prywaty.


W lipcu dzięki metodzie IVF przyjdzie na świat nasze pierwsze dziecko. Mówi się, że na rodzicielstwo nigdy niema dobrego czasu i kiedy chce się samemu do czegoś dojść, żeby później mieć co przekazać dziecku, i nie chodzi tu tylko o kwestę materialną, ale i mentalną, ta droga może być nieco wydłużona.


W naszym wypadku właśnie taka była, ale nie tylko przez problemy natury medycznej, czy "bezrefleksyjne pyknięcie sobie bombelka", "są wygodni", "karierowiczka" lub najlepsze "co ty nie wiesz gdzie włożyć?" (choć w większości te teksty dotyczyły mnie). A to tylko część tego co słyszy para/osoba, gdy się nie mieści w sztywno wyznaczone ramy norm społecznych.


Może dlatego inaczej "świadomiej" podchodzimy z partnerem do kwestii rodzielstwa?


Bo o co w tym wszystkim chodzi czytając te fora, książki, komentarze, artykuły?


Mężczyzną, raczej sie niedowiem, bo tych artykułów, komentarzy czy książek nie piszą - a jak już coś napiszą to zrobią to źle, no bo co on może o tym wiedzieć? Przecież to my kobiety rodzimy dzieci. - samo to na starcie wkur...ia!


Dalej jest tylko gorzej.


W rodzicielstwie jest się razem, przynajmniej tak uważam ja.


Więc dlaczego odbiera się mężczyźnie możliwość bycia ojcem? Negowania, że źle zaklada pampers, źle uspokaja, źle karmi?


A później ma się pretensje, bo chłop nie pomaga, bo on nie umie, bo nie bierze czynnego udziału w opiece? No do chu...a, a kiedy miał się tego nauczyć, kiedy dałaś mu szansę na popełnienie własnych błędów?


Jakiś czas temu przeczytałam na jednej grupie wpis dziewczyny, która zapytała co byłoby fajnym prezentem dla męża po tym jak urodzi się ich wspólne dziecko.


To co przeczytałam w odpowiedziach sprawiło u mnie ciarki, dlatego przytoczę jeden komentarz w obawie o emocje:


"A za co ty mu chcesz dziękować? To ty byłaś w ciąży i znosiłaś ból porodu."


Jak ma się czuć facet czytając takie coś? Bo ja jako kobieta poczułam się bardzo źle czytając tak bezmyślną odpowiedź.


Całe to macierzyństwo w sieci, to matkowanie na grupach, sprawia, że człowiek traci nadzieję. Kobietą się od hormonu HCG w głowach popier...li.


Mężczyzna jest pomijany w obowiązkach "bo ja zrobię to lepiej"?


I tak pewnie zrobię to szybciej, może lepiej bo mam "większą wprawę", ale ten facet ma 50% praw do tego dziecka i też ma prawo decydowania i opiece.


To że ja wracam do pracy, a mój partner zostaje w domu z naszą córka nie świadczy o tym, że jestem zła mamą, a mojemu partnerowi zanikł penis.


To że mam inne podejście do karmienia piersią, nie znaczy że jestem nieczuła, i nie nadaje się na matkę.


Liczę na to, że stereotyp matki polki, delikatnie mówiąc - kwoki, zniknie. A kobiety zaczną szanować swoich partnerów i nie tylko jako ojców, ale jako mężczyzn.


#rodzicielstwo #rodzina #ojciec #matka #ojcostwo #macierzynstwo #niebieskiepaski #rozowepaski #invitro

Zaloguj się aby komentować

Polska to nie tylko kraj niewinnych kobiet, polska to przede wszystkim kraj niewinnych mężczyzn.


Oczywiście ironicznie, każdy janusz zawsze nic nie wie o czymś nie pomyślał.


W Polsce zdradzają głównie mężczyźni, to mężczyźni zostawiają kobiety i czynią je samotnymi matkami. Kobiety jeszcze nie opatentowały samozapłodnienia.


Pochodzę z robitej rodziny i miałem ojca sk⁎⁎⁎⁎syna. Wiele osób pisze kobiety są sobie same winne za mężczyzn których wybierają tylko że to często nieprawda. Miałem kochanych dziadka i babcię, matkę która musiała pracować za dwóch żeby wyżywić mnie i brata.


Tymczasem mój biologiczny ojciec potencjalnie kiedy moja mama się z nim ożeniła to była dobra mordeczka, średnioprzystojny bo z bratem mamy po nim urodę, niezbyt wysoki bo mamy po nim wzrost za to prominentny jeśli chodzi o zawód bo informatyk programista te 20 lat temu, dobre zarobki już wtedy, dobre wykształcenie, dużo pracował i potencjalnie nie było sytuacji że z moją mamą wpadł tylko się ożenił a potem zrobił dzieci. Moja mama, młodsza od ojca, w zawodzie pielęgniarki, praca ciężka i odpowiedzialna po 12 godzin na dyżurach, obecnie po latch pracy i odchowaniu dzieci już zarabiająca przyzwoicie bo może się nazwać pielęgniarka 15k i to na uop.


Ojca nienawidzę jak psa, jak jakiegoś śmiecia, jest dla mnie tylko robakiem i nigdy nie chciałbym być taki jak on. Po latach pomyślało mu się że w sumie to chce mieć młodszą d⁎⁎ę więc zostawił mnie brata mamę i od malutkiego już nigdy go nie widziałem, nie zostawił nam nic, nigdy go już nie widzieliśmy, nigdy się do nas nie odezwał, założył sobie inną rodzinę i udawał że nas nie ma.


Niestety takich nieodpowiedzialnych sk⁎⁎⁎⁎⁎ynów jest dużo więcej niż tylko mój ojciec i co najlepsze on wcale nie jest alkoholikiem (z tego co mi wiadomo, wszystko co wiem to z opowieści). Dużo moich znajomych z osiedla wychowywało się tylko przez samotne matki i 'ulicę' bo starzy nawiali, część moich znajomych miała szczęście bo kontakt z drugim rodzicem utrzymali część podobnie do mnie, nie.


I co ciekawe żaden ze starych uciekinierów to nie alkoholik za to każdy z nich odszedł od swojej kobiety nie kobieta od niego, żaden nie został zdradzony, niektórzy zdradzili. Najgorzej wspominam mojego dalszego wujak który rozjebał własną rodzinę, żona, trójka dzieci, pies, mieszkanie wszystko przez to że na boku zaliczał 20 letnią d⁎⁎ę, a moja ciotka była naprawdę ładna i mimo 40 lat na karku wyglądała na 30 i była zadbana, teraz moi kuzyni nie odzywają się do ojca, ciotka znalazła sobie kogoś innego, młoda d⁎⁎a zostawiła wujka bo w sądzie przegrał mieszkanie na rzecz byłej żony, uratował go spadek od prababci ale i tak firma mu się posypała wszystko przez młodą p⁎⁎dę.


Dużo mówi się na wykopie, że sądy przyznają opiekę tylko matkom i że to źle! Ale sprawdźcie sobie statystyki ile w ogóle ojców stara się o jakieś widzenia/opiekę bo to jest margines mężczyzn.


Darzę swojego ojca prawdziwą nienawiścią, jeśli kiedyś pojawiłby się w moim życiu dałbym mu najwyżej 5 minut na usunięcie się a potem zatłukł bym go najbliższym przedmiotem nieważne czy chciałby się pogodzić czy żebrałby z biedy o alimenty i nieważne co by mi za to groziło.


Sprawił że życie moje, mojego brata i mojej mamy było cholernie ciężkie i przez lata moją mamę ścigał komornik i rosły nam długi, przez nieobecność sprawił że aż do pełnoletności nie miałem wręcz warunków podstawowych do życia jak własnego pokoju czy wystarczającej garderoby a mój starszy brat musiał wyjeżdżać co wakacje za granicę od 16 roku życia żeby wspomóc mamę i mnie, sprawił że jestem pod pewnymi względami wręcz upośledzony bo wielu podstawowych rzeczy muszę się dowiadywać i nauczać, rzeczy które powinien przekazać synowi ojciec... w wieku 25 lat, rzeczy które opanowuje bez problemu przeciętny 16-18 latek.


Naprawdę ciężko mi się czyta jak tak się psioczy na wykopie na matki polki, bo często one są wpędzane w sytuację w których potem się znajdują, najbardziej ciążą mi na sumieniu przegrywy które za punkt honoru wzięli sobie nie spotykanie się z matkami z dzieckiem bo to nie ich i to nie ważne że kobieta młoda i ładna a dziecko małe i żeby im jeszcze o mokebe chodziło ale oni mają spinę z każdą samotną matką. Ciężko mi się czyta jak jadem pluje się na samotne matki kiedy nareszcie do ręki dostają narzędzia systemowego ścigania alimenciarzy czy ściągania alimentów, wybiela się wręcz sk⁎⁎⁎⁎⁎ynów którzy zostawiają swoje rodziny bo im tak wygodnie jak było ostatnio z byłym premierem, o którym ostatnio był artykuł na głównej wykopu. 


Takie aspekty kultury zarówno toksyczną męskoś jak i spermiarstwo i kukolstwo należy wypalić żywym ogniem co gołej ziemi.


Półtora roku temu zakumplowałem się z takim sebixem który ma tyle lat co ja. Stara się, stara się o swoją kobietę o dziecko które już ma, chroni swoją rodzinę mimo że jest szarakiem, też jest z rozbitej rodziny przeżył podobne perypetię co ja bo niestety w Polsce to wcale nie jest rzadkość. Ludzie doświadczeni takim życiem robią wszystko żeby ich dzieci nie musiały tego przeżywać inni doświadczeni takimi przeżyciami zaprą się przed posiadaniem potomstwa w ogóle w obawie że mogliby być jak ich ojcowie i ja należę do tego rodzaju.


Nie przeżyłbym tego, dostał jakiegoś wylewu gdybym skazał własną rodzinę na takiego coś.


Nie wiem czemu w ogóle tu o tym pisze. Po prostu chciałem się wyżalić, bo coś tam znowu poczytałem na wykopie i mi gul skoczył.


#rodzina #polska #logikaniebieskichpaskow #niebieskipasek #niebieskiepaski #przemyslenia #tldr

Zaloguj się aby komentować

Wchodzenie w relacje z płcią przeciwną oraz prokreacja, to imperatyw przynajmniej na trzech zasadniczych poziomach: biologicznym, socjo-ekonomicznym, i cywilizacyjnym. Biologicznym, ze względu na konieczność przedłużania gatunku ludzkiego, socjo-ekonomicznym, bo rodzina to podstawowy krąg socjalizacyjny, a gospodarstwo domowe jest elementarną jednostką przedsiębiorstwa w gospodarce. I wreszcie, cywilizacyjnym- to matryca służąca do odciskania kultury, wartości, wiary i zachowania dziedzictwa historycznego.


W erze komunistycznej rewoluty przewalającej się z pełnym impetem przez szeroko rozumiany Zachód, pod wiodącąym sztandarem Seksualnej Rewolucji zapoczątkowanej przez Kinseya w latach 60-tych XX-go wieku na zlecenie Starszych i Mądrzejszych z Nowego Jorku, realizacja tegoż imperatywu staje się dla wielu coraz bardziej utrudniona, a nierzadko niemożliwa.


Problem ten dotyka szczególnie mężczyzn, szczególnie tych wyznających tradycyjny model miłości, relacji i rodziny choćby i tylko z czystej kalkulacji niedoboru kobiet w wieku rozrodczym, nawet pomijając wyżej wymienione kryteria. Deprecjacja wartości białego, heteroseksualnego, chrześcijańskiego mężczyzny jako takiego, to jedna z odsłon agendy Seksualnej Rewolucji, która w zamian oferuje afirmację i promocję wszelakich dewiacji torpedujących tegoże, i szerzej, tradycyjny model relacji/rodziny sensu stricte.


Wielu wciąż łudzi się, że realizacja powinności będącej clue tego wpisu, jest możliwa, a nadzieja umiera ostatnia. Tymczasem wszystkie znaki na niebie i na ziemi malują cokolwiek odmienny obraz rzeczywistości. Czytelniku, im szybciej przejdziesz przez pięć kroków smutku/zgryzoty, tym lepiej: https://en.wikipedia.org/wiki/Five_stages_of_grief Będzie bolało. Będą potrzebne środki znieczulające, typu alkohol i inne uśmierzacze. Niektóre scenariusze będą wymagać wizyt u psychiatry i psychologa.


It's over.


#psychologia #relacje #zwiazki #rodzina #seks #biologia #kultura #seksualnarewolucja #malzenstwo #chrzescijanstwo #wiara #kobiety #mezczyzni


do wiadomości: #przegryw

98c2bb7c-7446-47ea-a03a-4370427dc64b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W końcu się udało. Od września romansowaliśmy z nowym pracodawcą. Najpierw on zwlekał, potem ją zachorowałem. Zgodzili się na mnie poczekać. Nowy szef każdego dnia dopytywał się o mój stan. Pisaliśmy sobie na whatsapp. Z obecnej firmy dopytywał się tylko kolega z teamu.


Wczoraj złożyłem wypowiedzenie.


Nawet się nie biłem bardzo z myślami, czy powinienem. Po prostu nie odpowiada mi obecna firma. Dodatkowo dostałem ultimatum od rodziny, aby przestać popadać w pracoholizm, a obecny pracodawca to mocno umożliwiał i w sumie to lubił. Dlatego lepiej zerwać więzi bo bardzo mnie kusi, jeszcze 5 minut, jeszcze to i kończę i zawsze 2 godziny dłużej klikam.


Jednak żadne pieniądze z nadgodzin nie są warte poświęcenia czasu, który można spędzić z własnymi dziećmi. I dopiero choroba i pobyty w szpitalu człowiekowi oczy otwierają.


Na razie obecny pracodawca szykuje kontrofertę, jednak raczej z niej nie skorzystam.


Tomki i Kasie, nie popadajcie w pracoholizm. Spędzajcie czas z rodzinami, znajomymi. Nigdy nie wiecie, kiedy i co Was zmiecie z planszy. Ja sobie to uświadomiłem leżąc na chirurgii. Teraz wybija 16, w połowie zadania klapa w dół i do dzieci. Nie ma jeszcze 5 minut, jeszcze to przeczytam. Poświęcam czas rodzinie, nie pracy.


Nauczyłem się też nie identyfikowac z pracodawcą. Robię co mam zrobić przez 8 godzin i kończę.


#pracbaza #praca #chwalesie #rodzina

28a48e88-da59-47f5-98c3-48479081bccf

@Sweet_acc_pr0sa no właśnie. Ja mam nienormowany czas pracy. Wracam na etat, gdzie firma ma politykę zero nadgodzin. Szkoda życia na coś takiego.

@Eternit_z_azbestu oj tak. Robię to co do mnie należy, w godzinach pracy które są w mojej umowie i tyle. Po 16 mnie nie ma, nie znamy się - odpiszę na maile jutro. Nie angażuje się totalnie w życie społeczne w miejscu pracy, żadne integracje i inne sztuczne wydarzenia. Pracowałem kiedyś w takim amerykańskim korpo logistycznym. Dramat, to jest inny stan umysłu. Myślałem, że yuppie to pieśń przeszłości, ale za c⁎⁎ja!


Pod krawat, koszule. Złagodzenie przepisów ubiorowych były tuż przed moim przyjściem i polegały na tym, że mężczyźni mogli nie nosić pełnego garniaka xD I te smarowanie po d⁎⁎ie, wchodzenie sobie w d⁎⁎ę, korpoentuzjazm i wazeliniarstwo - wszystkie memy o high energy copro były rzeczywistością. Długo nie wytrzymałem.


Wiem, że mogą mnie zastąpić w każdej chwili. Oni wiedzą, że ja wiem i chyba jeszcze bardziej ich to wkurwia. Samoświadomy pracownik to wróg numer jeden, a na liście gończej HRu lądujesz, gdy zadajesz magiczne pytanie "dlaczego?".

Zaloguj się aby komentować

Polecam zaznajomić się z następującymi artykułami, a znajdziecie odpowiedź, m. in. dlaczego Murzyni w Stanach są niezdolni do jakiejkolwiek pracy i uzależnieni od socjalu, a polski naród jest kolektywnie skrzywiony jako ten, który parafrazując klasyka, chce by go j⁎⁎ać, r⁎⁎⁎ać, i na nim zarabiać.


https://psychcentral.com/health/genetic-trauma


https://www.bbc.com/future/article/20190326-what-is-epigenetics


https://www.psychologytoday.com/us/blog/the-me-in-we/201205/how-trauma-is-carried-across-generations


TL;DR: Trauma jest przekazywana z pokolenia na pokolenie i zapisuje się w DNA.


#nauka #psychologia #psychiatria #dna #rodzina #spoleczenstwo #socjologia #ludzie

My, Polacy jesteśmy potwierdzeniem tej teorii. Przez traumę zapisaną w DNA nie potrafimy zbudować państwa, wszystko rozpierniczymy przez wewnętrzne podziały i wojenki.

@MauveMnn kłopot polega na tym, że rzecz nie jest prosta. Według badań, do 60 proc. populacji doświadcza w życiu traumatycznych zdarzeń, objawy ptsd w trakcie swojego zycia przejawia ok. 9 proc. populacji. Przyjmuje się dziś, że za ptsd i zaburzeniami nastroju stoi kombinacja przyczyn biologicznych, srodowiskowych i czynnika osobowosciowego. Ciekawszy aspekt, dla mnie, to konsekwencje traumy w wymiarze relacyjnym i kulturowym. Jesteśmy społeczeństwem wychowanym przez pokolenie, które przeżyło wojne i prl.

Zaloguj się aby komentować

Z kim najczęściej spędzacie czas jak nie jesteście samemu?


Nawet nie chce mi się pytać czy z kimś mieszkacie, czy może mieszkacie samemu i widujecie tylko ludzi z pracy. Kontakty w pracy się nie liczą. Chodzi mi o życie prywatne. Zwierzęta też się nie liczą.


Z kim spędzacie najwięcej czasu? Nawet jeśli mieszkacie samemu bez partnera, rodziców widujecie raz w roku.


#zwiazki #rodzina #samotnosc #ankieta #pytanie


Zdjęcie dla atencji.

bb76b4ae-93ff-47e4-8e6c-379a2585f054

Z kim najczęściej przebywasz kiedy nie jesteś sam/sama?

45 Głosów

@vrkr nie ma ich w ankiecie, jeśli nawet przez 1 minute w roku nie masz kontaktu z kimś wymieniony w ankiecie to tak wtedy masz rację. Ale i tak w to nie uwierzę. Masz opcja znajomych z którymi nie mieszkasz, i wystarczy że spędzisz z nimi 1 minutę w roku.

Zaloguj się aby komentować

Dziś zmęczony wróciłem z pracy, usiadłem przy rosole i przyszedł syn lvl 3,5. Okazało się że jest głodny i nie jadł jeszcze obiadu. Nalałem mu zupę zapytał czemu nie ma marchewki. Poszedłem do gara wyciągałem marchewkę i włożyłem mu miseczki. Marchewka bardzo dobra nierozgotowana. Niestety zobaczył na swoim kawałku maleńką skazę, która odkroiłem i zjadłem. Niestety to nie wystarczyło stwierdził że ta zupa jest już ble i nie będzie jej jadł co mnie lekko zirytowało. Po namowach i różnych trikach nie wytrzymałem i powiedziałem mu że są na świecie dzieci co nigdy takiej zupy dobrej nie jadły bo nie maja obiadów i często głodują. Podniosłem telefon i pokazałem mu jakieś zdjęcie ze stocka brudnego dziecka z wyciągniętą miską. Uspokoił się zaczął zadawać milion pytań dlaczego nie ma co jeść gdzie mieszka, czemu mama mu zupy nie zrobi. Cierpliwie odpowiedziałem na wszystko i o dziwo zaczął jeść w ciszy. Kiedy był w połowie wydukał: tata jak będę już miał moje pieniądze to pojedziemy do tego chłopca i kupimy mu zupę... #dzieci #zwiazki #rodzina

@robertx Sensowny argument, chyba po prostu jak dla mnie za dużo "świadomego wychowania" w wychowaniu ale możesz mieć rację

@robertx Oho, bezstresowa szkoła wychowania w oderwaniu od jakichkolwiek autorytetów. To traktowanie dziecka zupełnie jakby tym dzieckiem nie było. Szacunek za stanowczą ojcowską postawę użytkownika @Kakorass

@Zeiss Poza "bezstresowym wychowaniem" jest jeszcze wiele innych modeli rodzicielstwa w których dziecko traktuje się przede wszystkim jak człowieka. Postaw się sam w takiej sytuacji, jak byś się poczuł gdybyś nie chciał zjeść zupy bo Ci nie smakuje albo pływa w niej coś nie do końca dla Ciebie apetycznego a ojciec KAŻE ci to zjeść? Myślę, że zbyt wielu pozytywnych emocji wtedy w tobie będzie

Zaloguj się aby komentować

#femboy #gejoza #rodzina #teczowepaski #trans


Czy w 2k13 opłaca się być femboyem/trans?


Spójrzmy na plusy:


  1. Możesz ubierać się zarówno w damskie jak i męskie ciuszki. Nie wspominając o tym że kobiece ciuszki mają 100 razy większą różnorodność i wybór kolorów. Poza tym są bardzo milutkie w dotyku .

  1. Jak zmienisz płeć to możesz rozpierdalać kobiety w każdym sporcie .

  1. Twój atencjometr wypierdala w kosmos. Plusiki i parki na portalach randkowych się zgadzają.

  1. Jak ktoś powie, że jesteś p⁎⁎dą to w sumie nie masz co się kłócić

  1. Żeby życie miało smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek

  1. Gładka skórka

Minusy:


  1. Zawód dla ojca i społeczeństwa, przeproś matkę zmień pracę

  1. 10kg na klatę to max, za to masz fajne doopsko. Jednak prawdopodobnie na zawsze zostaniesz słabeuszem.

  1. Dużo roboty z depilacją i malowaniem ryjca

  1. Zakładając, że pójdziesz w gejoza nie masz szans na zrobienie bąbelka z własnej krwi chyba że zatrudnisz surogatkę.

Możecie dopisywać plusy/minus w komentach

Zaloguj się aby komentować

No wlasnie prezentowales, a teraz sie zgrabnie z tego wycofujesz


Lekko się oburzyłem, to mogło tak zabrzmieć


Plus mezczyzni czesto glosno komentuja ceny w lokalach "co tak drogo!", "O boze ile?"


@GtotheG no trochę buractwo


Ostatnio koles, ktory zarabia tyle co ja tylko, ze za granica (jako budowlaniec) byl wielce zdziwiony, ze wydalam na wakacje 5 k i stwierdzil, ze na takie wakacje to go nie stac. Pomimo identycznych zarobkow


A to mnie akurat nie dziwi. Każdy ma inne koszty życia i zobowiązania finansowe, więc jedna osoba z tymi samymi zarobkami może 3/4 odłożyć lub wydać na rozrywkę, a druga się cieszy jak jej się uda 1/4. Do tego różne jest rozumienie "stać mnie". Ja uważam, że mnie stać, jak po pierwsze w ogóle taką kwotę mam, a po drugie uważam że jest mi to na tyle potrzebne/tak bardzo chcę, że jestem gotowy tyle wydać. Nie stać mnie na wielki jacht, bo nie mam tyle kasy, ale też nie stać mnie na nowe auto, bo mimo posiadania takiej kwoty nie uważam takiego wydatku za uzasadniony i potrzebny, bo mam już auto.


Czy uważasz, że 10 lat nauki w szkole to za krótki okres żeby się nauczyć poprawnie pisać w ojczystym języku? Dla mnie to oznaka lekkiego upośledzenia jeśli ktoś podstaw nie jest w stanie opanować.


Wystarcza, ale nieużywane umiejętności zanikają, ludzie nie czytają, nie piszą i taki jest efekt. Tutaj nie trzeba tylu lat nauki pisania, tylko wyrobienia sobie nawyku czytania, a z tym sobie polska szkoła nie radzi, ludzie z niej wychodzą zniechęceni do książek, a w internecie obrazki, filmiki, a post dłuższy niż 3 linijki musi mieć tl;dr. Pozostaje pytanie dlaczego czyta więcej kobiet od mężczyzn (z tego co widzę to czyta jakieś 50% kobiet i 30% mężczyzn)? Nie wiem, pewnie z tego samego powodu, dla którego więcej mężczyzn idzie na politechniki od kobiet - ludzie robią to co ich interesuje.

Oczywiście nikt na poziomie nie powinien mieć problemów z napisaniem paru zdań bez błędów ortograficznych, ale założę się, że byłoby tak samo z innymi podstawami - matematyką, logicznym myśleniem, tylko po prostu dużo łatwiej zobaczyć, że ktoś nie potrafi pisać albo mówić bez używania wulgaryzmów jako przecinki ¯\_(ツ)_/¯


Myslisz, ze kogos to interesowalo?


Nie mówię, że każdą babę się traktuje jak jajko, zwłaszcza w pracy - chociaż mając doświadczenie z męskich zespołów z pojedynczymi kobietami mam inne wrażenia, to wiem jak to wygląda w innych miejscach. Natomiast wciąż jest różnica, czasem znaczna. W normalnej pracy nikt tak nie powie, ale w januszeksie kobieta usłyszy "weź się do roboty", mężczyzna "ty cioto, nie zachowuj się jak baba" itp.


Kobiety maja 7. Krotnie wieksze ryzyko bycia porzuconym w trakcie choroby niz facet i kto tu jest prawdziwym wsparciem emocjonalnym? Mam jednego kumpla, ktory rzucil laske jak zachorowala na raka piersi jak czlowiek widzi takie przypadki i jakich empatycznych mamy panow to sie wszystkiego odechciewa.:)


Znam te statystykę, to ciekawe że dysproporcja jest tak duża. Szkoda też, że nie było (albo nie widziałem) podobnych badań odnośnie innych przypadków, typu utrata pracy, problemy psychiczne, wpadnięcie w nałóg. Ogólnie ludzie nie są zbyt empatyczni, nawet niekoniecznie też te badania muszą wykazywać mniejszą empatie u mężczyzn - może kobiety rzadziej porzucają partnerów w chorobie, bo np. rzadziej w stanie są utrzymać się samodzielnie? Wincyj badań trzeba


Ja podejrzewam, ze jescze to moze byc taka sytuacja, ze to sa kobiety mieszkajace za granica, ktore sie nigdy niewymeldowaly. Sama tak zrobilam jak wyjechalam na 3lata. pewnie w staytstykach wisialam jako nieaktywna zawodowo kobieta pracujac cale 3 lata za granica


Mężczyźni też wyjeżdżają, więc nie wiem czy to dobry trop. Zresztą badania, które czytałem opierają się na ankietach. Poczytałem na szybko i winą obarcza się tradycyjny model rodziny na wsiach i w małych miasteczkach, socjal (duży spadek pracujących kobiet odkąd wprowadzono 500+) oraz mityczny paygap


Wg statystyk to lepiej ode mnie zarabia tylko 10% spoleczenstwa. Wyobraz sobie, ze wiekszosc tych chlopow jest juz zajeta co mi zostaje? Mam brac amebke, ktora ledwo potrafi pisac i zarabia mniej ode mnie? wiekszosc moich kolezanek - wszystkie wyzsze wyksztalcenie - ma takasama sytuacje. Albo trzeba obnizyc wymagania i byc z facetem, ktorego sie wstydzisz bo nawet zachowac sie nie umie albo samotnosc.


Ależ lecisz w skrajności. Jeżeli ty jesteś w top 10% zarabiających, to faceci z top 20%, czy nawet top 30% to od razu ameby, które nie potrafią się zachować? Na pewno tak nie jest. Brzmisz jakbyś serio się wstydziła kogoś, kto zarabia mniej od Ciebie albo nie ma wykształcenia. Jeżeli tak jest, to tak - obniż wymagania

@ToksycznySocjopata

A to mnie akurat nie dziwi. Każdy ma inne koszty życia i zobowiązania finansowe, więc jedna osoba z tymi samymi zarobkami może 3/4 odłożyć lub wydać na rozrywkę, a druga się cieszy jak jej się uda 1/4. Do tego różne jest rozumienie "stać mnie". Ja uważam, że mnie stać, jak po pierwsze w ogóle taką kwotę mam, a po drugie uważam że jest mi to na tyle potrzebne/tak bardzo chcę, że jestem gotowy tyle wydać. Nie stać mnie na wielki jacht, bo nie mam tyle kasy, ale też nie stać mnie na nowe auto, bo mimo posiadania takiej kwoty nie uważam takiego wydatku za uzasadniony i potrzebny, bo mam już auto.


Ogólnie ten konkretny przypadek nie ma żadnych wydatków, poza kredytem na dom zbudował sobie 300 m2 dom, chociaż nie ma żadnej rodziny i prawdopodobnie jej nie założy, bo kręci z x laskami na raz, olewa laske, ktora jest w nim zakochana i biega za jakimis mapletami ale to już na marginesie.


Pozostaje pytanie dlaczego czyta więcej kobiet od mężczyzn (z tego co widzę to czyta jakieś 50% kobiet i 30% mężczyzn)? Nie wiem, pewnie z tego samego powodu, dla którego więcej mężczyzn idzie na politechniki od kobiet - ludzie robią to co ich interesuje.


Czyli sugerujesz, że ci panowie, którzy nie potrafią poprawnie pisać, potrafią poprawnie rozwiązać zadania różniczkowe? Mniej więcej taką tezę forsujesz, a w realu to wygląda tak, że jeśli umawiałam się z chłopakami po politechnikach to każdy potrafił czytać i pisać, no i liczyć oprócz tego


Nie mówię, że każdą babę się traktuje jak jajko, zwłaszcza w pracy - chociaż mając doświadczenie z męskich zespołów z pojedynczymi kobietami mam inne wrażenia, to wiem jak to wygląda w innych miejscach. Natomiast wciąż jest różnica, czasem znaczna. W normalnej pracy nikt tak nie powie, ale w januszeksie kobieta usłyszy "weź się do roboty", mężczyzna "ty cioto, nie zachowuj się jak baba" itp.


Wiesz, że mężczyźni pracujący w damskich zespołach też są często traktowani przez kobiety ulgowo? To nie jest kwestia płci, tylko kwestia posiadania "rodzynka". Nigdy nie słyszałam nazywania faceta babą w pracy, czy żadnego podobnego tekstu. No ale unikałam zawsze polskich Januszexów, a za granicą zawsze było równe traktowanie. W Polsce dla korporacji też nic takiego nie przeżyłam.


niekoniecznie też te badania muszą wykazywać mniejszą empatie u mężczyzn - może kobiety rzadziej porzucają partnerów w chorobie, bo np. rzadziej w stanie są utrzymać się samodzielnie?


Ludzie w poważnych chorobach najczęściej tracą pracę, więc argument finansowy mnie śmieszy troszkę.

Wszystkie dostępne badania wykazują mniejszą empatię u mężczyzn - i nie ma nic w tym złego. Ale każda kobieta musi mieć z tyłu głowy, że jak się roztyje, rozchoruje, wypadną jej włosy czy zęby to prawdopodobnie kawaler pójdzie w długą. Jego miłość jest bardzo warunkowa. Kobiety kochają bardziej bezwarunkowo.


Mężczyźni też wyjeżdżają, więc nie wiem czy to dobry trop. Zresztą badania, które czytałem opierają się na ankietach. Poczytałem na szybko i winą obarcza się tradycyjny model rodziny na wsiach i w małych miasteczkach, socjal (duży spadek pracujących kobiet odkąd wprowadzono 500+) oraz mityczny paygap


A tu się zgodzę, 500+ sprawiło, że baby, które normalnie by pracowały, nie pracują bo im się nie opłaca - za 3 dzieci dostają 1500 zeta plus zapomogi czyli tyle samo ile by dostały w pracy. Im się to zwyczajnie nie opłaca i chłopy w tej samej sytuacji robiłyby to samo. Zresztą z drugiej str. masz zjawisko NEET - chłopaki żyjące z rodziców bo sobie nie radzą z życiem. Oczywiście na razie w małej skali.


Jeżeli ty jesteś w top 10% zarabiających, to faceci z top 20%, czy nawet top 30% to od razu ameby


Wybacz, ale nie to napisałam. Napisałam, że gdybym miała szukać kogoś na swoim poziomie, albo wyżej, to zostawałoby mi do wyboru jakieś 2 % kolesi. Napisałam coś zupełnie odwrotnego do tego co sugerujesz:


Brzmisz jakbyś serio się wstydziła kogoś, kto zarabia mniej od Ciebie albo nie ma wykształcenia. Jeżeli tak jest, to tak - obniż wymagania


Jakbyś przeczytał dobrze, to byś zrozumiał, że każdy koleś z którym się umawiałam zarabiał mniej ode mnie/miał gorszą pracę. Więc jak mam obniżyć wymagania skoro kryterium zarobkowe dla mnie nie jest żadnym kryterium i nie patrze na ludzi przez pryzmat zarobków? Po prostu staram Ci się uświadomić, że jest masa wolnych kobiet, w dużych miastach, które nie mają się z kim matchować, bo albo sobie wezmą kogoś z mniejszym statusem społecznym/ekonomicznym - jak ja to robię - albo zostają same, bo do wyboru mają aż 2% wolnych facetów

Zaloguj się aby komentować

@Golden_rule Wolałbym nie narażać mojego potomstwa na ciężkie przejścia, w takim razie chyba lepiej będzie, jeśli nie powołam go na świat.

@Golden_rule System upośledzenia umysłowego itp o którym mówisz to dosyć prosty mechanizm polegający na tym że człowiek dąży do komfortu/przyjemności/szczęścia. Człowiek wybiera to co dla niego lepsze. Dawniej wybierał dzieci ze względu na to że względnie małym kosztem miał dodatkowe ręce do pracy w gospodarstwie/zakładzie plus ze względu na zabezpieczenie emerytalne. Rodziło się ich dużo bo dużo też umierało. Gdy koszty posiadania dziecka się zwiększyły a korzyści zmalały, przeżywalność wzrosła to dzietność mocno spadła. Nikt już tych dzieci nie potrzebuje i dlatego jest ich tak mało.


Ludzie wybierają zwierzęta bo pozwalają im zaspokoić potrzebe posiadania dziecka o wiele niższym kosztem.


Poprostu tacy jako ludzie jesteśmy, taka jest nasza cechą ewolucyjna która z jednej strony spowodowała dobrobyt a z drugiej strony przez nasze egoistyczne myślenie może doprowadzić do upadku.

@Golden_rule tak samo rodzina. Istniała nie dlatego że jest taka super tylko ze względu na zależność ekonomiczna. Dawniej syn pracował na ojcowiźnie, innej opcji nie miał. Później mieszkał z rodzicami bo innej opcji nie miał.


W obecnym momencie gdy człowieka stać na samowystarczalność to rodzina zanika.


To wszystko wynika z dążenia do szczęścia. Lub jeszcze głebiej winna jest temu nasza Natura.


https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_1673009533OGe5AlNnvPPfHbJF5X7XEb.jpg

Zaloguj się aby komentować

@JesteDiplodokie Dziękuję ci miszczu mem za twę mądrość. Od dziś nie będę korzystać z porad czołgu z jeziora w podobnych sytuacjach, lecz udam się wprost do ciebie.

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem co matce w tym roku odwaliło, ale znowu z waflem przyszła żeby się przełamać. Rok temu i dwa lata temu sobie odpuściliśmy tak samo było na wielkanoc. To chyba kwestia starości i jak trwoga to do Boga. W tym roku miała operację już nie pierwszą w swoim życiu, ale chyba najpoważniejszą jaką dotąd miała.


Dla mnie takie zachowanie jest żałosne.


Druga sprawa to życzenia. Życzysz mi czy sobie bo jak inaczej odebrać życzenia, że wnuki bym chciała, babę sobie znajdź.

jak trwoga to do Boga


@JaktologinniepoprawnyWTF z tego samego powodu na starość zapierdalają do kościoła codziennie. myślą, że kupią sobie w ten sposób miejsce w Niebie. na miejscu Boga za samo myślenie, że mogą mnie w ten sposób wykiwać zesłałbym ich do czyśćca na 10 tysięcy lat za taki pokaz pychy.

im się wydaje, że rzutem na taśmę wszystko im się uda, że złapią wszystkie sroki za ogon.

Zaloguj się aby komentować