Dziś zmęczony wróciłem z pracy, usiadłem przy rosole i przyszedł syn lvl 3,5. Okazało się że jest głodny i nie jadł jeszcze obiadu. Nalałem mu zupę zapytał czemu nie ma marchewki. Poszedłem do gara wyciągałem marchewkę i włożyłem mu miseczki. Marchewka bardzo dobra nierozgotowana. Niestety zobaczył na swoim kawałku maleńką skazę, która odkroiłem i zjadłem. Niestety to nie wystarczyło stwierdził że ta zupa jest już ble i nie będzie jej jadł co mnie lekko zirytowało. Po namowach i różnych trikach nie wytrzymałem i powiedziałem mu że są na świecie dzieci co nigdy takiej zupy dobrej nie jadły bo nie maja obiadów i często głodują. Podniosłem telefon i pokazałem mu jakieś zdjęcie ze stocka brudnego dziecka z wyciągniętą miską. Uspokoił się zaczął zadawać milion pytań dlaczego nie ma co jeść gdzie mieszka, czemu mama mu zupy nie zrobi. Cierpliwie odpowiedziałem na wszystko i o dziwo zaczął jeść w ciszy. Kiedy był w połowie wydukał: tata jak będę już miał moje pieniądze to pojedziemy do tego chłopca i kupimy mu zupę... #dzieci #zwiazki #rodzina

Kakorass
- 1wpis
- 1komentarz