No i poszli w las, pierwszy wspólny spacer sam na sam, ze mną i bez sznurków, ciekawe czy się nie pozagryzają
#spacer #pokazpsa #pieskiezycie





No i poszli w las, pierwszy wspólny spacer sam na sam, ze mną i bez sznurków, ciekawe czy się nie pozagryzają
#spacer #pokazpsa #pieskiezycie





Zaloguj się aby komentować
Zaprzyjaźniliśmy się troszkę ze sobą, są jeszcze momenty nieufności ze strony Łobuza, ale nie ma coc się dziwić, odpuszczam wtedy i próbuję później dogadać się z ziomalem. Najważniejsze, że jest postęp w asymilacji, już się nie boi i nie stroni od kontaktu z nami. Jeszcze troszkę boi się pimbula i wycofuje się przy próbach wspólnej zabawy. No ale czas leczy rany.
Do napisania
#pokazpsa #pieskiezycie





Zaloguj się aby komentować
Poznajcie Łobuza, Łobuz to +- 3 letni piesio rasy shih tzu. Łobuza w tych okolicznościach pierwsza poznała moja żona w swojej pracy w czwartek. Dostała zgloszenie od policji, ze pewna pato pani źle traktuje psa i należy tego psa jej zabrać bo jest zaniedbany. Ruszyła procedura, pracownicy gminy przybyli na miejsce wskazane przez policję, zapukali do drzwi i pani je otworzyła, w tym momencie przez mieszkanie przebiegł Łobuz, ale nie przypominał on swoim wyglądem psa, miał sierść posklejaną i pełną kołtunów. Na grzbiecie miał coś co bardziej przypominało skorupę żółwia, a nie sierść, głowa obrośnięta jak u jaka i pazurki wrastające w poduszki. Nawet nie dał się przywołać do siebie właścicielce, warczał na nią i nie chciał się do niej zbliżyć. Nic w tym dziwnego kiedy na jaw wychodzą szczegóły traktowania tego biednego pieska przez tą patoosobę. Piesek był bity, karcony za byle co, zamykany w tapczanie kiedy ów patolka tak uznała za słuszne. Kilkanaście strupów na ciele nie wzięły się znikąd, pchły skakały po nim jak kangury. Stan psychiczny psa absolutnie najgorszy. Wczoraj pierwszy raz miałem przyjemność się z nim zapoznać, pierwsze wrażenie z mojej strony, no pies jak pies, ale Łobuz nie podzielał mojego zdania, nie zbliżał się, bał się, warczał i unikał kontaktu.
Po rozpakowaniu wedkarskiego szpeju usiadłem sobię na łózku w gospodarczym, a po chwili położyłem się na 10minut by wyprostować plecy, Łobuz cały czas stronił ode mnie, nie dał się przywołać. No cóż, trzeba sobie z tym poradzić, czas leczy rany. Wziąłem się za rozpalanie w piecu co by pieseł miał ciepło. W międzyczasie zauważyłem, że ten mały tasmaniec wskoczył na łóżko i leżał jak byk w kończynie
No i tak małymi kroczkami się zaprzyjaźniamy, już daje się pogłaskać(raz mnie ujebał, ale śladu po tym nie ma, komary lepiej kąsają) nawet polubił zabawę z pluszakami, warczy przy tym jak traktor w orce, jest postęp w zaprzyjaźnianiu się
Z pimbulem tez się zaprzyjaźnia, co prawda ta wariatka ma w glowie tylko wariowanie i Łobuz nienajlepiej to odbiera, ale to może się okazać dobrą lekcją pokory dla oby dwu piesków. Kontrolujemy ich przy każdej aktywności, a póki co są jeszcze w oddzielnych bydynkach co by się czasem nie pobiły.
Postaram się w weekend napisać coś więcej o tym małym łobuziaku.
#pokazpsa #pieskiezycie #czujedobrzeczlowiek





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Fifi zaczepia Kajtka gryząc go po nogach i podnosząc do góry. Byłoby mi przykro, ale Kajtek robi tak samo z kotami, więc ma za swoje.
Nie, ani jeden, ani drugi nie robią innym krzywdy.
#psy #pokazpsa #fiflak

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Melduję wykonanie drugiego zadania #jesiennewyzwania.
Zaprezentuj się w stroju jesieniarza bądź jesieniary
Jaki kraj, taka jesień. Ciężko było wybrać dzień, w którym oprócz błota, bagna i zgniłych liści będzie trochę słońca. Udało się, ale nie omieszkałam też porównać naszej szarej polskiej jesieni. Kiedy psy widzą, że wyglądasz jak lump, doskonale wiedzą, że to czas spaceru!
Przedstawiam stroje z kategorii #jesieniara.
P.S. Żeby nie było, że żebram pioruny pod #pokazpsa. Po prostu zajmują sporą część naszego życia ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Uprzedzając pytania: to saluki i whippet.

Zaloguj się aby komentować
Zebrałem trochę siły, żeby wspomnieć mojego szczeniaczka. Spróbuję przybliżyć nieco historię tego uparciucha.
Mamy rok 2014, lato, krótko po moich urodzinach. Pojechałem na wieś do mojej ówczesnej dziewczyny i mówi, że suka, która pomieszkuje u nich w stodole się oszczeniła, chciałem oczywiście zobaczyć młode. Okazało się, że był tylko jeden, za to wyjątkowo waleczny! Jak wszedłem go poszukać od razu powitał mnie przerażającym szczekaniem, no pies jak nic wielkości owczarka. Uciekłem w popłochu bojąc się o swoje życie. Położyłem się opalać i za chwilę słyszałem lekkie piski dochodzące ze stodoły - to oczywiście był jej strażnik, mała kuleczka nie większa niż dłoń z oklapniętymi uszami i ogonkiem, przez który wyglądał jak helikopter. Próbowałem podejść, ale uciekł i dalej bronił swojego domu.
Przez kolejne kilka dni próbowałem go oswoić, wreszcie się udało, zaczął podchodzić do ludzi i był baaaardzo skory do zabawy (a nie było lepszej niż gryzienie mnie po nosie). Wtedy dokładnie go obejrzałem i okazało się, że ten chropowaty piasek pod sierścią to nie był piasek tylko STADO pcheł, pokrywały dosłownie każdy fragment jego skóry. Następnego dnia przyjechałem ze specjalnym płynem na to ścierwo, spryskalem go dokładnie i poczekaliśmy, aż już nic nie będzie po nim skakać. Któregoś dnia później zabrałem go "tylko pokazać" do domu, do moich rodziców. Całą drogę trzęsł się ze strachu (co zostało mu do samego końca, ostatnio jak jechaliśmy do weta to rozpaczał jakby go obdzierali ze skóry xd), ale jak już dotarliśmy to pierwsze co zrobił, to bronił działki. Akurat tata i brat montowali słupki, żeby później zamontować siatkę, a że byli za żywopłotem, to mała kuleczka nas musiała przed nimi obronić. No i oczywiście jak tylko wrócili na działkę to znów ich kochał bezwarunkowo
Tak minęły pierwsze dwa tygodnie tej pięknej przyjaźni. Wyglądał wtedy tak.
#psy #kulumburgaj #pokazpsa

Kundle są za⁎⁎⁎⁎ste...sam mam sukę w wieku emerytalnym i nie wyobrażam sobie "wylogowania" bo to członek rodziny. Przygarneliśmy w październiku 2017 i miała jakies 4-5 lat. Teraz juz "starsza Pani". Na weta swojego czasu wydałem wiecej niż na resztę rodziny przez rok, no ale tak to u mnie działa - wszyscy na równych prawach do opieki. ¯\_(ツ)_/¯


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Aktualizacja z ziomeczkiem, leki chyba zaczynają w końcu przekładać się na komfort. Tamtego dnia zaczął dosłownie padać z sił, nie mógł się utrzymać na nogach. Dostał wieczorem steryd w zastrzyku który m.in. miał poprawić apetyt. Udało się, późnym wieczorem trochę zjadł, ale dalej był dętka.
Wczoraj lekko odżył i udało się go nakłonić do jedzenia. Wybredna z niego bestia, pełnowartościowa sucha karma? Fuj. Puszki z wysoką zawartością mięsa? Meh. Surowe mięso? Dawaj to!
Myślę że poza bólem, dokuczał mu też głód i wynikające z tego osłabienie. Jedzenie to dalej dla nas walka, żeby wciągnął cokolwiek, ale są postępy. Je co raz więcej i co za tym idzie, jest co raz bardziej ruchliwy. Dzisiaj nawet dość żwawo wyszedł na spacer. Daleko jednak od "normalności", której oczekuję po słowach weterynarza (kiedy tabletki przeciwbólowe zaczną działać jak powinny).
#psy #pokazpsa

@Kari28 tak, było już kilka miesięcy temu. Stąd jesteśmy prawie pewni, że to kręgosłup. Już wtedy widać było, że robią mu się zwyrodnienia, które mogą uciskać nerwy, ale wtedy jeszcze nie czuł bólu. Obecne problemy zaczęły się od jego pisków gdy się go dotykało w okolicach brzucha - jednak wet nie stwierdził żadnych dolegliwości w brzuchu, więc to raczej ból promienieje od kręgosłupa (bo też m.in. na tej wysokości ma zwyrodnienia)
Zaloguj się aby komentować
Piorunek dla tego dżentelmena, bo starość daje się we znaki i bardzo boli go kręgosłup. Dostał nowe tabletki, no ale nie bierze się ich na czczo, a zupełnie nie ma apetytu, nawet na wyjątkowo atrakcyjne smaczki. Mimo to trochę wziął na ząb i udało mu się podać nowy lek. Mam nadzieję że zadziała i pod wieczór zje więcej
#psy #pokazpsa

@Endrevoir czochranie uszek to on lubi https://streamable.com/bik4v9
@Rozpierpapierduchacz nie wiem jak to się nazywa, ma jakieś zwyrodnienia kręgosłupa, które uciskają nerwy. Wiemy o tym od kilku miesięcy, ale objawy zaczęły się właśnie teraz. Wet mówi że na to tylko leki przeciwbólowe, nic więcej się nie da zrobić niestety. Z nogami na szczęście nie ma problemu, chociaż i tak ciężko mu chodzić, bo stara się trzymać kręgosłup sztywno
@ZohanTSW No nic wiele nie zrobisz, to się zgadza. Na pewnym etapie po prostu wchodzi gabapentyna i tyle.
Po prostu podpowiadam, że u mnie, jak jej wiało po plecach, to efekt był znacznie gorszy, to tego etapu, że zaczęła nogami powłóczyć i brałem drugiego psa, bo myślałem, że to już koniec. Jak dostała kubraki, to plecy były osłonięte i zapierdalała jeszcze dwie zimy bezproblemowo.
U ciebie nie musi to tak działać, bo husky, więc upakowany podszerstkiem, a i zwyrodnienie może być inne niż u nas
Ale była taka sytuacja, więc ci powiem, bo mnie to nic nie kosztuje
Zaloguj się aby komentować
Trochę pozytywów o Aussie
W swoich wpisach często mówię o tym, jak trudny jest mój pies. No bo kurde jest. Dobrze, że moja lepsza połówka jest cierpliwa i codziennie zgłębia wiedzę na temat prowadzenia psów, bo byłbym w d⁎⁎ie.
Niemniej jednak, często zapominam, że australijczyki to ogólnie świetna rasa jest. A że od pół tygodnia mam porównanie (wziąłem psa pod opiekę na tydzień) to widzę, że Bajka świetnie potrafi z nami współpracować. Co zainspirowało mnie, żeby wypluć trochę bełkotu na temat Owczarków australijskich. Kto wie, może ktoś stwierdzi, że to dla niego rasa.
Pies pracujący tak bardzo, że jak nie dasz mu zadania to sam sobie coś wykmini
Zaczynam od słodko-gorzkiej pigułki, żeby nie było za przyjemnie. Australijczyki uwielbiają robić rzeczy. Mają kilka ulubionych zabaw, ale najważniejsze są dwie rzeczy - można coś robić i to do tego z człowiekiem.
Gonienie, aportowanie, przeciąganie, siłowanie się, węszenie, chodzenie po trudnym terenie. Wszystko co da się zrobić jest kozackie
Zrobię co tylko chcesz tylko pokaż
Rasa piekielnie inteligentna. Zgodnie z poprzednim punktem - uwielbia robić rzeczy, więc jak narzucisz zasady jakimi się trzeba kierować i pokażesz to psu - pójdzie za tym w mig. Przykład? Mam z Bają zabawę, że ja jej "dokuczam" ona mnie "kąsa" po rękach i próbuje się wyrwać z uścisku (tak wiem, nie powinno się tak robić, trudno). Uwielbia ją, uskutecznia ją tylko ze mną. Problem za szczeniaka był taki, że nie potrafiła przestać. Emocje wchodziły za wysoko i się fiksowała. Dwa razy jej pokazałem, że jak mówię stop, to ma usiąść, przestać i czekać na mój znak czy bawimy się dalej, czy kończymy. Działa jak złoto.
Minusem szybkiego uczenia się jest to, że złych nawyków uczy się bardzo szybko, a to już ciężej wyplenić. Ale spokojnie, powiedzenie "starego psa nie nauczysz nowych sztuczek" można włożyć między bajki.
Zasady to zasady. Tylko ja je mogę łamać
Jeżeli istnieje zasada, to domyślnie wszyscy powinni jej przestrzegać, jeżeli nie wskazano inaczej. Aussie oczywiście cały czas bada gdzie są luki w regule, no bo to fajne jest. Mam aktualnie drugiego psa pod opieką - jego właściciele pozwalają mu na spanie w łóżku. Bajka nie może. No i pierwszej nocy nasz tymczasowy lokator chciał wskoczyć na łóżko. Baja zobaczyła, że każę lokatorowi zejść, więc wzięła sprawy w swoje ręce, ciałem przesunęła o 50% większego psa od siebie i manewrując wyprosiła z sypialni - dokładnie tak jak jej kiedyś robiliśmy.
W nocy się śpi - więc jak nowy mieszkaniec zaczyna się wałęsać, to Bajka podchodzi, zagradza drogę, a drugi pies się kładzie zrezygnowany.
Psy puszczone luzem na spacerze, nowy lokator stwierdza, że nie reaguje na przywołanie. Kto go koryguje - Bajka. Rozkaz to rozkaz.
Autonomia - czyli zaprzeczenie wszystkiego co przed chwilą napisałem
Większość australijczyków to charakterne psy. Szczególnie suczki. "No są zasady, ale przecież jestem osobną jednostką. Tam się coś stało w oddali, ty nie reagujesz, no to ja ogarnę". Ja to osobiście uwielbiam. Przysparza to kilku siwych włosów na głowie, ale koniec końców, wg mnie, pozwala to na bardziej owocną współpracę. Nie każdy chce mieć drona wykonującego polecenia, tylko istotę zdolną do współpracy
TOTALNY RZEP, ALE TO TOTALNY RZEP DO CZŁOWIEKA
Jak Aussie wyjdzie z fazy velociraptora - robi się totalnym rzepem. Biegasz po mieszkaniu - ona za tobą. Robisz coś w kuchni - położy się pod twoimi nogami. Położy się na kanapie - wskakuje i kładzie na tobie swój pyszczek. Leży na podłodze i chce miziania? Wywala brzuch na wierz i miziaj kurwiu. Świetny kontrast. Bo z jednej strony to pomiot szatana, stawia się większym psom jak przeginają, walczy z tobą jakby jutra miało nie być, po czym przychodzi do ciebie i szuka bliskości.
Bardzo niska szansa na agresję
Tak wiem, napisałem, że się stawia innym psom, często nam. To prawda. Ale to wszystko w ramach konwencji. Jak podbiegnie do niej pies, to się przywita i będzie próbowała bawić. Jak podbiegacz wykazuje oznaki agresji - ucieka przed konfliktem. Nie szczeka ze strachu - szczeka w ramach komunikacji. Jak chce zakomunikować, że chce się z człowiekiem bawić
Zachęciłem do posiadania rasy? Świetnie. Wysiłek włożony w tę rasę zwraca się kilkukrotnie. Tylko pamiętaj - może i zdarzają się takie przypadki, ale na ogół aussie to nie jest pies kanapowy. Potrzebuje różnorodnego wysiłku - zarówno umysłowego jak i fizycznego. Nie ograsz tego 30 minutami spaceru, a nawet godzinnym. Bez tego pies będzie nieszczęśliwy i da Ci popalić zgodnie z punktem pierwszym.
A! Zapomniałem o najważniejszym:
A! Bo zapomniałem się pochwalić. Po długich próbach i walkach - pies może być puszczony ze smyczy. W różnych sytuacjach już testowaliśmy i jest w pełni odwoływalna. To dobrze, bo dużo więcej czerpie ze spaceru niż na smyczy
#pokazpsa #psy #bojowonastawionaowczarkaaustralijska

@Trypsyna U mnie aussie padł trochę drogą eliminacji (na tapecie był jeszcze samoyed i wilczak). Właściwie to australijczyk wszedł do rozgrywki bo zobaczyliśmy jednego w Plitvickich Jeziorach. Wyboru nie żałuję, a oboje się zakochaliśmy. Wszystko czego szukaliśmy w psie
Co ciekawe, wygląd był brany pod uwagę na samym końcu. Baja jako szczeniak wyglądała strasznie brzydko xD
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować