"Zdjęcie przedstawia Dom Rządu w Mińsku (Białoruś). Zaprojektowany w stylu konstruktywizmu budynek ukończono w 1934 roku. Fotografia dokumentuje jego dramatyczne losy: od lat 30. XX wieku, przez zniszczenia z 1941 roku po walkach w II wojnie światowej, aż po współczesny wygląd. Jest to obecnie siedziba parlamentu"
Na odwrocie dużo taśmy washi, neklejek i to co najlepsze na Białorusi (nie, nie ziemniaki xd) - znaczki ze zwierzętami, tutaj wiewiór.
@Spleen dużo gier tak ma, nawet nie strategicznych Początkowa faza jest fajna, bo musisz się starać, czy to o zasoby, czy teren czy inne skończone rzeczy i czujesz to poczucie presji, a z drugiej masz jeszcze puste drzewko rozwoju, więc musisz kminić jak rozdysponować punkty czy inną walutę na odblokowanie progresu. A potem przychodzi endgame i w najoptymistyczniejszej opcji masz odblokowane całe drzewko i nikt ci nie podskoczy, a w tej mniej optymistycznej udało ci się złamać grę tak bardzo, że dosłownie nie masz co robić nawet z zasobami, bo tyle ich masz.
I again- to nawet nie że hirołsy czy civka tak mają. Weź takiego minecrafta- same początki zaraz po stworzeniu świata, zdobywanie drewna, pierwsze sztabki żelaza, uciekanie przed potworami w nocy jak się nie miało farta znaleźć owiec. Potem zastanawianie się, czy wydać te 3 wykopane diamenty na kilof, czy może siekierę, czy może miecz i łopatę. Mozolne zbieranie zasobów.
Siedzimy w tym świecie ze 100-200 godzin i nagle się okazuje, że dosłownie sramy zasobami na taką skalę, że sami to wszystko zatrzymujemy nie wiedząc co z tym robić, bo można zrobić automatyczną farmę dosłownie wszystkiego- typowych zwierząt na materiały i żarcie, strzał i kości ze szkieletów, oczu z pająków, różnego śmiecia z wiedźm, żelaza z golemów, prochu z creeperów, rodów z blaze'ów, pereł z endermanów, złota z piglinów, prismarine shardów z guardianów, villagerów żeby sobie zagwarantować jak najlepsze trede'y (!), drewna, które ci spawnuje i ścina drzewo, shulkerów, które zabijane będą ci spawnować te ichnie łuski do robienia skrzynek, nawet węgiel ci nie jest potrzebny, bo możesz sobie zrobić farmę wodorostów, która spięta z automatyką będzie robić nieskończone paliwo dostarczane do automatycznej wannabe huty złożonej z kilku setek pieców ustawionych minecartami w load balancer, które mogą ci non stop przepalać rudę, tak samo możesz sobie zrobić automatyczną farmę do robienia potionów też z tych farm wyżej, a jak ci tego jest mało, to możesz użyć bugów do zrobienia duplikatora bloków i wtedy to możesz sobie spawnować z d⁎⁎y nawet i złoto, diamenty, czy netherite. Masz dosłownie tyle zasobów, że nie jesteś w stanie nawet wymyślić na co jeszcze by je można wykorzystać i jeśli tylko nie grasz na tych po⁎⁎⁎⁎nych modpackach typu Agrarian Skies, które potem lecą geometrycznie w użycie zasobów to dochodzisz do wniosku, że chyba zrobiłeś wszystko co tylko się dało i odpalasz nowy świat. Albo zaczynasz sobie budować rzeczy, bo technicznie osiągnąłeś już endgame tak bardzo jak tylko się da.
@PlatynowyBazant uuuuuuuuuuu, proszę nie szkalować mojej Parmusi, znakomite średniej wielkości włoskie miasto do życia
Byłeś w Teatro Farnese? W Katedrze? W Da Pepèn można sobie kupić świetne włoskie panini, zaś w Ristorante Gallo d'Oro Parma jest świetne jedzonko na kolację (ale nie wiem jak z rezerwacjami, bo moja ukochana się tym zajmowała). No i LWY, halo xD
@100mph kot i ula są pie⁎⁎⁎⁎⁎ięte .. i to zdrowo.. druga rzecz, te najostrzejsze narzędzia u tuska, są dobrze opłacane, pod stołem, by takiego głupa rżnąć przed mediami ..