#lifestyle

0
123

Czy są na tym portalu brodacze?

Ja noszę brodę odkąd pamiętam, z małymi okresami gdzie w ramach fanaberii goliłem ją do zera. Aktualnie idę na rekord długości, który wynosi u mnie ok. 18cm i chcę go pobić.

Pytanie: jaki jest Twój stosunek do brodaczy?

#lifestyle #broda


#ankieta

4a728379-9327-421f-bf03-8090b0106642
Yes_Man userbar

Jaki jest Twój stosunek do brody/brodaczy?

625 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

TANIA DOPAMINA


Zawsze byłam przeciwna temu żeby obsypywać moja siostrzenicę toną prezentów. Wygląda to mniej więcej tak, że do sierpnia ubiegłego roku była jedynaczką i to na wyższą skalę, bo i w mojej rodzinie nie ma żadnych innych wnuków i u szwagra tak samo. Więc ten mały ziemniaczek jest oczkiem w głowie dziadków, wujków i cioć z obydwu stron. Moja mama zawsze jej kupuje masę rzeczy jak jedzie do niej w odwiedziny, nie robi co prawda tego często bo kilka razy do roku ale No tak jest tego tona.


Zawsze w takich sytuacjach mówię " mamo po co ty jej to kupujesz, pobawi się 5 min i się znudzi, lepiej pobaw się z nią, poczytaj jej bajkę, to ja bardziej uciszy" no i tak i nie, na prezent od babci pod choinkę, prawie się posikala z radości, bo to był jej wymarzony, ma 3,5 roku no i masę marzeń, jak to dziecko.


Ja mam zasadę, że kupuje jej coś raz do roku, właśnie na święta, na urodziny daje hajs mojej siostrze, żeby kupiła coś co potrzebuje najbardziej. Czasem sporadycznie jakaś bajkę czy naklejki jej dawałam. Jednak zawsze powtarzam że to co jej daje to swój czas, czyli jak przyjeżdżam to bawię się z nią ile wlezie. Na jej przyszłe urodziny mam zamiar przebrać się za jedną postać z jej aktualnie ulubionej bajki.


Dlaczego jednak to pisze, bo zaczynam mieć wątpliwości co do mojej oceny dawania umiarkowanej radości dzieciom. Mama zawsze powtarza, że "niech się cieszy bo potem już tylko dorosłość". Zaczynam dostrzegać w tym prawdę, jako dziecko chciałabym to wszystko co ona ma, nawet jeżeli miałabym się bawić tym tylko przez chwilę. Przyznam że tęsknię za czasami kiedy marzył mi się bujany konik, albo domek dla lalek. Teraz też mam jakieś zachcianki i czasem potrafią mnie one pochłonąć na godziny, jak robienie domków DIY, ale to nie to samo. Więc czemu dawkować to dziecku?


Czy takie rozpieszczanie zabawkami ja zepsuje? Zniszczy jej układ nagrody? Siostra ogranicza jej bajki i nie daje jej telefonu ani tableta do zabawy, więc w tej sferze jest wszystko ok. Ale zastanawiam się jakie wy macie podejście do swoich dzieci czy to prawda, że zabawkami da się zepsuć człowieka, czy to tylko miejska legenda?


#dzieci #lifestyle #wychowanie

a0f3b9a2-4c64-4759-8de8-4ea76d09d9f8

@Cori01 Prezenty są fajne, ale w ograniczonym stopniu. Uczenie dziecka skakania od jednej rzeczy do drugiej sprawi, że niczym się nie będzie bawiło, niczym się nie zainteresuje, nic jej nie zajmie. Najfajniejszym elementem stanie się sam fakt otrzymywania podarków, a nie ich użytkowanie.


Mam tutaj dobre rozgraniczenie, gdyż mnie i moją siostrę dzieli 16 lat różnicy i przepaść jeśli chodzi o to na co było rodziców stać. Moje dzieciństwo było ultrabiedne, a jej względnie dostatnie. Miałem więc okazję obserwować te różnice i zobaczyć też efekt, gdyż jest ona już dorosła.


Dla mnie każda otrzymana rzecz sprawiała radość głównie z faktu tej rzeczy. Każdą zabawkę, każdy gadżet, choćby tani i mały - młóciłem do zepsucia. Jeden zestaw klocków układałem na milion sposobów. Jakiś pistolecik z odpustu jak się zepsuł, 10x rozbierałem, naprawiałem, malowałem go, robiłem własne kulki. Dużo potrzeby kreatywności i duży szacunek do każdej rzeczy.


Natomiast siostra otrzymywała co chciała. Cały pieprzony pokój zawalony szpargołami. Setki zabawek, książeczek, misiaczków, gadżetów i innych dupereli. Spora część używana tylko i wyłącznie w dniu otrzymania, aby resztę czasu zbierać kurz z półki. Pamiętam, że kiedyś dostała... samochód zdalnie sterowany. Bo gdzieś widziała i chciała. Bawiła się nim łącznie z 15 minut, a to drogie gówno było. Natomiast ja, wówczas 25 letni chłop, bawiłem się tym jak dziecko później, bo fajny gadżet


No i po latach widząc to, nadal tak jest. Ja potrafię się cieszyć byle gównem, potrafię się skupić i zająć jedną rzeczą która sprawia mi satysfakcję. Natomiast ona jest przebodźcowana, zakupoholizm ostry, ciągłe kupowanie kolejnych nieużywanych bzdetów, ciągła podatność na "chciejstwo", bo zobaczyła coś w reklamie, albo u znajomej. Niczym się nie cieszy, niczym nie interesuje, każda rzecz ją "zawodzi", bo frajdę ma tylko podczas odpakowywania i może 5 minutach obcowania z nowością. A później sru, na półkę, do szafy ... na zawsze.


Nie ma sensu rozpieszczać. A ja sam jak swoim różnym pociotkom mam coś dać, to robię to od wielkiego dzwona i staram się tylko, aby było to przemyślane i faktycznie przydatne. A rozpuszczonym bębnom których rodzice mają hajs i rozpieszczają - nie daję nic, bo po co. Za to jak kiedyś już wujek coś przyniesie, to przynajmniej zapamiętają. Jedyne co daję, to np wyjazd na sanki, na rower, na ognisko, raczej przeżycia, niż rzeczy.

Znałem dziadków, którzy niemal nigdy, nic nie kupowali wnukowi ale za to poświęcali mu mnóstwo czasu i uwagi i dzieciak ich po prostu uwielbiał.

Mój chrześniak, level 6 skurwiel po ojcu na swoje urodziny chodził z dużą torba prezentową i mówił do gości żeby dawać mu dużo hajsu bo ma urodziny. Na święta podobnie, jak wszedł do salonu gdzie byli już wszyscy domownicy to zamiast dzień dobry wszyscy usłyszeliśmy że jutro ma też imieniny i że prezenty mają być podwójne. Po czym podszedł do babci żeby dała mu hajs! Najlepiej w "dwusetkach" bo setek ma już dużo. A w sumie nie chce mi się strzępić ryja i pisac o tym jak jest wychowywany przez ojca materialiste!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@razALgul życie potrafi być straszną k⁎⁎wą. Tak sobie wylosować, że ledwo sie zalogowales i juz tyrasz na je⁎⁎⁎ym ultrahard mode, nie pograsz, nie zaznasz tego, a obok jeszcze chodzą k⁎⁎wa sojowe brokuły i pi⁎⁎⁎⁎lą, że mają ciężko, bo nie ma nowego ajfona.


Juz nawet można zginąć za wczesnie, ale na nieswiadomce sie wylogować. Ale takie cos, takie ciągłe cierpienie i przecież świadomość do czego to prowadzi, w takim wieku to pierdolony koszmar. Nie wiem jak sobie takie gówna tłumaczą we wszystkich religiach, ale naprawdę trudno mi sobie wyobrazić zadośćuczynienie, bo przyjebac taki krzyż do takiego chlopca, od samego startu, to jest wymysł rodem z horroru.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak tam Wasze przygotowania do Halloween?! Świętujecie, przebieracie się?

#halloween #lifestyle

734a3be9-04d0-4596-b80f-257125f103cd
Yes_Man userbar

Obchodzisz Halloween?

265 Głosów

Obejrzę sobie i zagram w październiku w więcej horrorów. I tyle.


Jak ktoś się chce przebrać czy iść na imprezę - spoko. Natomiast debilnego zwyczaju łażenia po domach i zbierania słodyczy nie zamierzam popierać.

@Yes_Man W Lublinie będzie fajna impreza Halloweenowa. A że 50 zł to nie majątek to idę.

Przebiorę się chyba za króliczka :3 Seksownego zboczusznego.

Zaloguj się aby komentować

Tomeczku!

Czy badasz swoje jądra regularnie?!

Niestety co roku odnotowuje się ponad 1000 nowych przypadków raka jądra w Polsce, a zachorowalność na ten typ nowotworu w ciągu ostatnich 30 lat wzrosła aż trzykrotnie.

Załączam instrukcję i przypominam o akcji Movember - można zapisać się na profilaktyczne badanie USG jąder.

Dodatkowe informacje na stronie MZ

@bojowonastawionaowca proszę o promocję wpisu jeśli masz taką możliwość

#zdrowie #profilaktyka #lifestyle #movember

3854eb8b-f59a-43f6-9bac-c891b50807ff
Yes_Man userbar

W Toruniu zrobili raz w galerii handlowej darmowe badania, liczba zainteresowanych ich przerosła. Pod koniec prosili żeby nie dołączać już do kolejki bo i tak się nie wyrobią

Zaloguj się aby komentować

Żytnia.

U mnie na osiedlu jest niewielki, stary cmentarz. Pewnego lata jakiś artysta powiesił pustą małpkę na każdym(!) słupku ogrodzenia z jednej strony cmentarza.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować