A to jeszcze się pochwalę prezentem od Mikołaja :)
#czytajzhejto #ksiazki

A to jeszcze się pochwalę prezentem od Mikołaja :)
#czytajzhejto #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
1794 + 1 = 1795
Tytuł: Wilk w białej furgonetce
Autor: John Darnielle
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: ArtRage
Format: książka papierowa
Liczba stron: 240
Ocena: 8/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5196448/wilk-w-bialej-furgonetce
Opowieść dorosłego żyjącego w cieniu wypadku z czasów nastoletnich, który permanentnie okaleczył jego twarz. Gra korespondencyjna, którą tworzy, i ludzie, którzy w nią grają.
O czym jest "Wilk w białej furgonetce"? Ciężko to określić. Jest to współczesna literatura piękna — coś, od czego zazwyczaj stronię, bo czuję się trochę za głupia, by w pełni ją zrozumieć. Nie ma prostej, jasnej fabuły. Jej akcja jest wręcz odwrócona — przez całą książkę próbujemy zrozumieć, co było przyczyną wypadku, co do niego doprowadziło, i wyjaśnienie dostajemy na samym końcu.
Ale w większości jest to pewnego rodzaju spowiedź. Dowiadujemy się, kim jest narrator, w jaki sposób myśli z jego opowieści i wspomnień. Opowiada nam, w jaki sposób dochodził do siebie, skazując się jednocześnie na całkowitą izolację. Odczuwamy to, co sam odczuwał — pewną rezygnację połączoną z pogodzeniem się z losem.
Książkę tę poleciły mi zaprzyjaźnione bibliotekarki z silent book clubu, i choć nie zmieniła ona mojego życia, to była miłym zaskoczeniem jako reprezentant gatunku, który zwykle omijam.
Prywatny licznik (od początku roku): 56/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Zamówienie z Wydawnictwa IX, o którym pisałem TU, właśnie przyszło:
Tadeusz Miciński - "Xiądz Faust" - egzemplarz 239/250 (limitowana seria) z obwolutą
William Hope Hodgson - "Kraina Nocy"
Bartek Biedrzycki - "W cieniu drzew"
Do każdej książki dołączona jest zakładka z motywem z okładki, a do "Xiędza Fausta" dodatkowo 2 reprodukcje ilustracji (format pocztówki lub odrobinę mniejszy). Każda z książek ma też swój numer egzemplarza, ale tylko pierwsza pozycja ma oznaczenie, że jest to limitowana seria (do 250 sztuk).
#ksiazki #czytajzwujkiem #edycjalimitowana

Zaloguj się aby komentować
1793 + 1 = 1794 #bookmeter
Prywatny licznik: 32 + 1 = 33
Tytuł: Opowiedzcie mi o miłości. Jak się zakochujemy i dlaczego się rozstajemy
Autor: Susanna Abse
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Znak Literanova
Format: książka papierowa
ISBN: 9788324099108
Liczba stron: 320
Ocena: 3/10
13 historii z terapii par od terapeutki z wieloletnim doświadczeniem - wszystko po to, żeby pokazać jakie błędy niektórzy robią w związkach i w miłości. Wydawać by się mogło że banalny temat, wystarczy oddać głos pojawiającym się parom, odpowiednio zredagować, voilà, wyjdzie przynajmniej dobrze i nie da się tego zrobić źle.
No otóż się da.
Wystarczy co jakiś czas nawiązywać do Freuda (ha tfu na psychoanalizę), pytać o sny, by je analizować, w niektórych rozmowach skupiać się bardziej na sobie i swoich odczuciach niż na rozmówcach (co mnie obchodzi życie prywatne autorki czy jej nieprofesjonalne opinie o pacjentach). W miarę ciekawych rozmów była mniejszość, ale tak generalnie to niczego ciekawe się nie dowiedziałem. Na mały plusik fakt, że pokazała, że nie zawsze praca terapeutki kończy się jakimkolwiek postępem.
#ksiazki #milosc
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
1792 + 1 = 1793 #bookmeter
Prywatny licznik: 31 + 1 = 32
Tytuł: Wieloryb
Autor: Myeong-Kwan Cheon
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak Literanova
Format: książka papierowa
ISBN: 9788324096695
Liczba stron: 416
Ocena: 8/10
Historia i kultura Korei zaprezentowana za sprawą życiorysów dwójki niezwykłych kobiet, matki i córki: Geumbok (mającej smykałkę do pomysłu na siebie i nieustannie prącej do przodu) i Chunhui (ociężałej i niemej). Wielorybem jak widać jest kino, mające być ucieleśnieniem marzeń o wielkości i osiąganiu niemożliwego - zbudowane przez matkę i domniemanie wysadzone przez córkę. Powieść budowana jest cegła po cegiełce (i to nie byle jakich) z całkiem sporą szczyptą realizmu magicznego. Świetne postacie drugoplanowe, włącznie ze słoniem (nie pytajcie skąd słoń w Korei, ale zdecydowanie znalazł tam swoje miejsce). Zdecydowanie polecajka
#koreapoludniowa #ksiazki
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
1791 + 1 = 1792 #bookmeter
Prywatny licznik: 30 + 1 = 31
Tytuł: Solaris
Autor: Stanisław Lem
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: książka papierowa
ISBN: 9788308049051
Liczba stron: 340
Ocena: 8/10
Mogę nie przepadać za powieściami s-f, ale za pomysł na "kontakt" z Obcymi, wejście wgłąb natury człowieka i przedstawienie fantastycznego świata aż do absolutnie najmniejszych szczegółów - głęboki ukłon Mistrzu.
#ksiazki
#owcacontent

@bojowonastawionaowca to o tych autobusach miejskich?
Cholernie ciężko mi się czyta Lema, ale w końcu przychodzi ten moment w czytaniu w którym aż trzeba zatrzymać się z zachwytu nad tym, co ten człowiek był w stanie wymyślić. I ten moment jest w każdej książce którą czytałem do tej pory. W przypadku Solaris to np. moment wyjaśnienia co się dzieje na tej planecie.
Tutaj wrzucam fragment Cyberiady przy którym całkiem mnie rozjebało. Uważam że potrafię mieć bardzo dziwne skojarzenia, wejść w bardzo dziwne toki myślenia abstrakcyjnego, i nie tylko ja tak uważam, ale to jest pikuś przy Lemie, to jest tak abstrakcyjne że mogę się tylko zachwycać.

@ZohanTSW doceniam kunszt, wiedzę, pomysłowość i dar opowiadania tego wszystkiego zebranego w kupę. Ale Lema czytało mi się ciężko, często po 3 razy jedna stronę, aby mieć pewność, że ja to rozumiem. To nie lektury po robocie, albo audiobook w drodze do pracy.
@alaMAkota dokładnie tak, lżej mi się czyta podręcznik do fotowoltaiki z AGH XD
(tak, mam to wydrukowane i leży przy łóżku)
https://epodreczniki.open.agh.edu.pl/handbook/35/module/772/reader
#niepopularnaopinia nie przepadam za Lemem
Zaloguj się aby komentować
"Lepiej późno niż później", że tak zacytuję klasyka.
Dzisiaj odebrałem wygrane książki
Dzięki @adsozmelku za super konkurs, zwłaszcza, że zostałem wylosowany!
Wybór był ciężki - ale po dyskusji wewnętrznej, wybrałem "Trylogię". A raczej - trylogię, bo są to trzy tomy serii "Orzeł Biały" Marcina Przybyłka.
Uważam go za jednego z lepszych autorów s-f. Cała seria "Gamedec" to dla mnie był opad szczęki przy pierwszym czytaniu. Z w sumie prostych opowiastek zrobiło się z tego potężne uniwersum z tak odjechanymi pomysłami, że czapki z głów.
Dlatego też postanowiłem zobaczyć jak idzie mu w czymś na granicy s-f, fantasy i political s-f. Z ocen i opisów wygląda to nieźle.
Jeszcze raz dzięki ogromne - napisałbym więcej, ale pierwszy tom si do mnie uśmiecha
#ksiazki #czytajzhejto #rozdajo #chwalesie #kultura

Zaloguj się aby komentować
1789 + 1 = 1790
Tytuł: Stella Maris
Autor: Cormac McCarthy
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Literackie
Format: e-book
Liczba stron: 272
Ocena: 6/10
Końcówka roku to u mnie zawsze próba dokończenie serii, które zacząłem. Na pierwszy ogień idzie drugi tom duologii Pasażera.
Alicię Western poznaliśmy już w "Pasażerze", ale tam występowała tylko we wspomnieniach/retrospekcjach brata Bobbyego. Tutaj trafia do szpitala psychiatrycznego Stella Maris i wspólnie z doktorem Michaelem Cohenem spróbuje sobie pomóc.
Ta książka jest pisana dialogiem, nie ma w niej żadnej akcji, a wszystkiego dowiadujemy się z sesji terapeutycznych doktora i Alicii, choć bohaterka prosi, żeby tak tego nie traktować. Alicja trafia do Stella Maris dobrowolnie, z dużą sumą gotówki, stąd może stawiać pewnego rodzaju wymagania. Z dialogów dowiemy się o wszystkim co napędzą ją do życia, o matematyce, fizyce, budowie bomby atomowej przez jej ojca, traumach dzieciństwa i dorosłości, w którą wkroczyla zbyt wcześniej. Usłyszymy o tym, dlaczego uciekła od tymczasowego życia, od najtrudniejszej decyzji, której nie chciała podjąć.
Każdy z rozdziałów jest kolejną rozmową z doktorem i z delikatnie zmienionym tematem przewodnim. Pierwsza rozmowa Alicii z dr. Cohenem to pojedynek intelektualny, nie wywiad. Alicia demontuje język psychiatrii, wyśmiewa testy psychometryczne i kwestionuje sens diagnoz. Dowiadujemy się o jej matematycznej karierze (topologia, teoria toposów), zerwaniu z matematyką i o bracie leżącym w śpiączce po wypadku. Już od początku wyraźnie widać, że Alicia nie przyszła po pomoc i diagnozę, lecz po wysuchanie, szansę na wyrzucenie z siebie tego, co sprawia jej ból i zalega głęboko w pamięci. To Alicia też głównie mówi, doktor raczej wtrąca kolejne pytania, przytakuje i dodaje trochę osobistych historii.
Ja traktuję Stella Maris jako klucz do lepszego zrozumienia "Pasażera", natomiast mam ogromny zarzut do formy i tego jak podzielone są te książki. Sprawia to, że ich odbiór jest niepełny, jako że 2 tom jest słowniczkiem pojęć, potrzebnym do zrozumienia 1 tomu, nie powinien być zamknięty w osobnej książce, powiem więcej, kolejne rozmowy Alicii i doktora powinny przeplatać rozdziały z "Pasażera". Wtedy miałoby to chyba więcej sensu. Historia z 2 tomu jest też zamknięta w 1 pomieszczeniu, nie ma znaczenia gdzie się znajdujemy, w jakim czasie, co się dzieje po za pokojem, z innymi pacjentami, z życiem prywatnym doktora, czy z Bobbym.
Po za formą kluczową różnicą między książkami jest narracja - Retrospektywna i żałobna vs teraźniejsza. Oraz czas - już po samobójstwie vs w zawieszeniu w czasie, w zamknięciu, bez jednoznacznego upływu czasu. Nie wiem czemu, ale znowu miałem vibe VanderMeera i nawiązania do "Anihilacji".
Żadna z książek nie powinna być czytana bez drugiej i jeśli sięgnęliście tylko po Pasażera, to zapraszam do przeczytania Stelli, nie obiecuję jednak, że warto sięgać po duologię, szczególnie jeśli nie czytaliście wcześniej Cormaca, bo ma kilka dużo lepszych pozycji, od których warto zacząć ("Droga" + "To nie jest kraj dla starych ludzi").
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
1788 + 1 = 1789 #bookmeter
Prywatny licznik: 29 + 1 = 30
Tytuł: Nie mój Alzheimer. Historie opiekunów
Autor: Paulina Wójtowicz
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Ringier Axel Springer Polska
Format: książka papierowa
ISBN: 9788382504279
Liczba stron: 272
Ocena: 8/10
Osobiście uważam Alzheimera za jedną z najbardziej przerażających chorób. Jedną stroną jest pacjent, który zmaga się z zanikiem pamięci i nieodwracalnie dąży do śmierci - to dramat. Ale drugą stroną, o której czasem w tym dramacie się zapomina, jest rodzina, która moim zdaniem jest w o wiele gorszej sytuacji. Bo nie tylko trzeba zająć się chorobą, ale przede wszystkim tym, co nieświadomie zaczyna robić chory. Bo niby jest w pełni władz umysłowych (a przynajmniej tak może się wydawać całemu światu), a tu długie spacery kończące się zagubieniem, wydawanie dużych sum pieniędzy od razu, nieustanne spożywanie posiłków czy zapomnienie o odkręconym kurku w kuchence gazowej. A jakiekolwiek ograniczanie wolności może kończyć się oskarżeniami o kradzież, o zamykanie w domu, o głodzenie. I to wszystko przy świadomości, że tak naprawdę ta osoba tak nie myśli, tylko choroba na nim to wymusza.
O tym wszystkim i o wielu więcej rzeczach jest ta książka - o nie moim Alzheimerze, który jest jednak obecny 24h na dobę. Książka trudna, ale i zdecydowanie potrzebna, choćby dla większej świadomości społecznej, z czym zmagają się bliscy osoby chorej.
Podobną książkę w temacie polecałem na początku roku: https://www.hejto.pl/wpis/405-1-406-prywatny-licznik-4-1-5-tytul-skasowany-mozg-osobisty-portret-rodzinny-
Ponadto polecajka ode mnie paru wpisów od osób, które osobiście opowiedziały o swojej styczności z chorobą u bliskich:
@ZohanTSW https://www.hejto.pl/wpis/nsfw-moga-to-byc-tresci-ktorych-wrazliwi-nie-chca-czytac-jasny-c⁎⁎j-babcia-ma-al
@pigoku https://www.hejto.pl/wpis/dom-opieki
@Hasti https://www.hejto.pl/wpis/pigoku-zohantsw-to-teraz-ja-dodam-kolejny-wpis-od-siebie-jak-sie-tego-nie-powinn
@serotonin_enjoyer https://www.hejto.pl/wpis/moj-wpis-bedzie-nawiazaniem-do-wpisu-zohantsw-i-wpisu-pigoku-na-temat-opieki-nad
#ksiazki #chorobaalzheimera
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
właśnie z takimi ludźmi żyjemy w tym naszym społeczeństwie
@Half_NEET_Half_Amazing ale marudzisz. Ja dopiero jak trafiłem na pewną kwadrylogię to się połapałem, co to słowo znaczy.
@szatkus-1 ja używam terminu tetralogia.
@kopytakonia Wypasiona trylogia, aż siedem tomów.
Ręce załamuje z czego OP robi sobie żarty
Zaloguj się aby komentować
1787 + 1 = 1788 #bookmeter
Prywatny licznik: 28 + 1 = 29
Tytuł: Trzech panów w łódce, nie licząc psa
Autor: Jerome K. Jerome
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788360159514
Liczba stron: 248
Ocena: 5/10
Książka z kolekcji "Arcydzieła Literatury Światowej" - no tak średnio bym powiedział. Trójka bohaterów i pies z dnia na dzień decydują się na wypłynięcie łódką w podróż po Tamizie. I to w zasadzie tyle z fabuły - reszta to opisy przyrody i poszczególnych miasteczek (na plus) czy humor na poziomie kabaretów (hehe, komuś łódka uciekła, a ktoś inny wpadł do wody, boki zrywać - zdecydowanie na minus, okrutnie się to zestarzało). Nie polecam, chyba że ktoś akurat takie klimaty lubi.
#ksiazki #wielkabrytania
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
1786 + 1 = 1787 #bookmeter
Prywatny licznik: 27 + 1 = 28
Tytuł: Żadne tam Hollywood. Opowieści o odchodzeniu
Autor: Rafał Grądzki
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: WAM
Format: książka papierowa
ISBN: 9788327738318
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10
Autor, jedna z osób zarządzających Puckim Hospicjum, opisuje swoje rozmowy z umierającymi pacjentami. Bez straszenia, bez upiększania - po prostu oddaje głos osobom u kresu swojego życia i tyle wystarczy. Jeśli miałbym polecić jedną książkę o odchodzeniu, to byłaby ta - znakomicie się czytało.
#ksiazki #smierc
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
1785 + 1 = 1786 #bookmeter
Prywatny licznik: 26 + 1 = 27
Tytuł: Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie
Autor: Jenny Nordberg
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: książka papierowa
ISBN: 9788380490888
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
Książka o temacie będącym skrzętnie skrywanym przed niepożądanymi oczami - czyli jak afgańskie dziewczynki w okresie dziecięcym bywają traktowane jako chłopcy, by wspomóc rodzinę zmagającą się np z niedoborem chłopców w rodzinie, dzięki czemu mogą również zażyć "normalnego" życia, z dala od bycia zamkniętymi w domu czy zdobyć chociaż elementarną edukację. Autorka pokazuje, że ten fenomen, będący jak się wydaje absolutnie wbrew tradycji i religii tamtego obszaru, był i jest wciąż zauważalny na każdym szczeblu hierarchii społecznej - jeśli tylko wiadomo czego szukać.
Temat niesamowicie fascynujący, szkoda tylko, że trochę niepotrzebnie wydłużony, bo z czasem losy kolejnych chłopczyc są powtarzalne i drugą połowę książki trochę się już przeskakuje. Niemniej polecam
#ksiazki #afganistan
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
1784 + 1 = 1785 #bookmeter
Prywatny licznik: 25 + 1 = 26
Tytuł: Powrót do Uluru
Autor: Mark McKenna
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: ArtRage
Format: książka papierowa
ISBN: 9788396340290
Liczba stron: 280
Ocena: 7/10
Książka z rodzaju tych, które bardzo trudno jest zakwalifikować - niby to reportaż, ale tak naprawdę bliżej temu do książki podróżniczej, historycznej czy eseju. Opowiada o sercu Australii, którego najlepiej znanym symbolem jest skała Uluru, oraz o próbach odkrywania tego terenu przez Europejczyków. Jedną z postaci najczęściej pojawiających się przy okazji czytania przez autora historii o tym obszarze był Bill McKinnon. Autor śledzi przeszłość tego człowieka, który był oddelegowany do dbania o bezpieczeństwo w obszarze tej części Australii i za sprawą czego zyskał tam niemałą renomę. Na podstawie własnego śledztwa pokazuje jednak, że jego przeszłość zdecydowanie nie była tak piękna, że dopuścił się również wielu brutalnych czynów na ludności aborygeńskiej. Autor nie ukrywa, że dąży do oddania chociaż części sprawiedliwości tubylcom od wieków zamieszkujących te tereny.
Lubię książki o małych wycinkach świata, o których nigdy w inny sposób bym się nie dowiedział - i właśnie taka jest ta książka. Dobrze się to czytało, polecam jeśli jest na jakiejś promce
#ksiazki #australia
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
1783 + 1 = 1784
Tytuł: Frankenstein
Autor: Mary Shelley
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Replika
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-68364-99-6
Liczba stron: 320
Ocena: 7/10
Sięgnąłem po tytuł bo to klasyk, który warto wciągnąć, zwłaszcza, że sam Frankenstein i jego potwór to już ikony kultury i na codzień mi służą jako metafory prowizorek i projektów prowadzonych tam gdzie pracuję. No.
Adaptacje filmowe i pastiże Brooksa widziałem, wszystkie były dość spójne w treści, a teraz na Netflixie pojawił się nowy twór, a że zbiera całkiem dobre noty to uznałem, że przeczytanie oryginału przed seansem będzie dobrym pomysłem.
Zobaczymy...
Ale do rzeczy.
Mając na uwadze, że historię pana F. znałem dość dobrze z filmów, to powiem szczerze, książka nieźle zryła mi beret. KSIĄŻKA NIJAK MA SIE DO FILMU! To są zupełnie odrębne dzieła, które łączy zbieżność nazwisk, fakt stworzenia potwora i kilka drobnych szczegółów... podsumowując, czytanie tego było dla mnie szokiem, bo musiałem przebudowywać swoją dotychczasową, mocno zakorzenioną wiedzę o tym uniwersum. Samo to daje +1 do subiektywnej oceny ogólnej dzieła. I tu w zasadzie nie mogę nic więcej powiedzieć o treści, bo każde słowo więcej byłoby spoilerem. A że książka jest fajna i krótka (te 320 stron poszło w dwa i pół popołudnia, bez ciśnięcia) to liczę, że każdy chętny sam się przekona co tam się w niej odjaniepawlało. Ale to co mogę o niej powiedzieć, to to że przez pryzmat domniemanego, spodziewanego obrotu akcji, książka targała mną jak sam potwór i na różnym jej etapie moja ocena o niej skakała od 2/10 do 10/10... ostatnio takie wahania to miałem przy Paragrafie 22. Czuć, że dzieło ma ponad 200 lat. Inny styl przedstawiania postaci niż przyjęło się dziś, inne realia. To nadaje jej osobliwego uroku.
Gdyby to była książka współczesna to dałbym jej sumarycznie 4/10.
Mając na uwadze, że to staroć, dałbym jej 5/10.
To, że wywracała mój światopogląd o historii pana F. i wykaruzelowała mnie pod tym kątem to dodatkowe +1.
No i to klasyk, +1.
Polecam, i żałuję że nie mogę nic opisać o treści bez spoilerowania
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

No i włączyłem Frankensteina na netflixie. Obejrzałem 30 minut z 2,5h i wyłączyłem. Już w 1 minucie filmu spierdolili pierwotnego ducha książki. Potem już było tylko gorzej...
Czyli znów, książka vs. film to tylko zbieżność imion bohaterów. Ale ich role, powinowactwa, motywacja, charaktery... eh.
Może i film byłby dobry, ale nieustanne darcie jap głównych bohaterów i ich maniery mnie odrzuciły. Wolę poczytać, coś w tym czasie. A czytam Lovecrafta teraz... wybór był oczywisty i to jeszcze przed seansem.
Zaloguj się aby komentować
Taki sobie zestawik przywiozłem z świątecznego urlopu w PL. Muszę przyznać że dawno nie czytałem papierowej książki i kurde fajnie jednak mieć coś fizycznego w ręce a nie tylko plik na tablecie czy telefonie.
Muska kupiłem tak w sumie z czapy, bo zanim się święta skończyły to poprzednie dwie pozycje przeczytałem więc jak zobaczyłem objętość to stwierdziłem że no może wystarczy do końca urlopu :D
#ksiazki

@Mr.Mars No dobrze sie to czyta. Nie lubię zbytnio biografii ale przez tą się przedzieram dość żwawo.
@Half_NEET_Half_Amazing Wiem że postać kontrowersyjna, ale gadać to on umie, a pisze tak samo dobrze jak gada więc nie traktując go jak jakąś wyrocznię to jest całkiem spoko czytadło.
Bartosiak to bardzo wątpliwy autor. Cofniecie uchylenia tytułu doktora ma tylko dlatego, że dopatrzono się błędów formalnych w pracach zarzucających mu plagiat, kradzież, błędy merytoryczne i błędy logiczne.
Nie kwestionowano w ogóle zasadności samych zarzutów, tylko to, czy osoby, które postawiły i podjęły decyzję miały do tego prawo.
Bartosiak to człowiek z niezakwestionowanymi zarzutami o nierzetelność.
@Dzemik_Skrytozerca Słyszałem o tej sprawie ale przynam że nie znałem dokładnie tematu. Niemniej tak jak napisałem wyżej czytałem tę książkę bardziej jako ciekawe political fiction niż jakąś rzeczywistą strategię którą bym chciał propagować czy coś.
@hellgihad ale ekipę żeś zmontował, ekipę totalnych farmazoniarzy
Zaloguj się aby komentować
1782 + 1 = 1783
Tytuł: Czas Pogardy
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: SuperNOVA
Format: audiobook
Liczba stron: 368
Ocena: 9/10
Druga część sagi i robi się poważniej. Oczywistą kumulacją jest zjazd na Thanned, ale droga wszystkich postaci tam jest deczko rozlazła. Oczywiście jest kilka niezłych scen, ale jednak to nie sam zjazd, poprzedzony świetnymi konwersacjami na bankiecie, a to co później to perełka. Nawet podróż Ciri po zjeździe nie jest taka zła jak ją zapamiętałem. Ogółem trochę gorzej ale to nadal najlepszy Sapkowski.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #wiedzmin #sapkowski

Zaloguj się aby komentować