Mój syn właśnie stwierdził, po lekkim ogarnięciu biurka, że koniec ze sprzątaniem, bo pozostała cześć bałaganu, to jest jego "Pamiętnik"! Nie wiem już, czy się śmiać, czy płakać.
#rodzicielstwo #dzieci
Mój syn właśnie stwierdził, po lekkim ogarnięciu biurka, że koniec ze sprzątaniem, bo pozostała cześć bałaganu, to jest jego "Pamiętnik"! Nie wiem już, czy się śmiać, czy płakać.
#rodzicielstwo #dzieci
Zaloguj się aby komentować
27 099,71 + 5,24 = 27 104,95
Bieganko przed burza
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Widzę że akcja #swiniobicie cieszy się dużą popularnością, to pozwolę sobie, nie pytany, dać kilka porad jej uczestnikom, które sam sprawdziłem w trakcie 7 miesięcy odchudzania:
Podstawą wszystkiego jest deficyt kaloryczny – tutaj nie ma zmiłuj, bez deficytu kalorycznego nie schudniecie. Można go uzyskać albo zmniejszając ilość spożywanych kalorii, albo zwiększając ilość ruchu. Złotym środkiem jest robienie po trochu obu tych rzeczy. Ja tak zrobiłem.
Nie będziecie mieli kontroli nad ilością spożytych kalorii bez uczciwego rejestrowania spożywanych rzeczy. Najlepsze do tego są dedykowane aplikacje – dla mnie to był prawdziwy game changer. Sami możecie być zdziwieni jaką niektóre rzeczy mają kaloryczność. Ja używam i polecam Fitatu. Szukajcie takich, do których można podpiąć aplikacje treningowe.
Pijcie dużo wody, to też pomaga. Uwierzcie, że przy wysiłku w upalny dzień można wypić nawet ponad 5 litrów, prawie w ogóle nie chodząc do toalety.
Ważną rzeczą przy redukcji jest właściwa ilość białka, działająca w trójnasób: chroni mięśnie, daje sytość, dodatkowo na strawienie każdego grama białka organizm zużywa 1 kilokalorię. Polecam nie mniej niż 1,5 g na kg masy ciała.
Twaróg nie jest taki straszny, ma dużo białka, a z dobrym sosem (słodkie chili rules), zieleniną czy łososiem naprawdę smakuje.
#chudnijzhejto #odchudzanie #porady

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Bedzie w tym roku #jesiennewyzwania @bojowonastawionaowca ?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Od połowy VIII wieku znaczną częścią Półwyspu Iberyjskiego rządzili muzułmanie. Religią dominująca został islam, a miasta takie jak Walencja, Sewilla czy Toledo zmieniły się. To, co pozostało z sieci prostych ulic i otwartych przestrzeni publicznych, zabudowano w arabsko-muzułmańskim...
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Po motywacji od @sireplama wrzucam.
Poprzedni post z tego uniwersum, a w nim link do pierwszego - https://www.hejto.pl/wpis/kilka-absurdow-z-mojego-dawnego-zatrudnienia-pierwszy-post-z-tego-uniwersum-gt
Dla nie mających chęci lub czasu czytać poprzednich wpisów w skrócie - około 20 lat temu pracowałem w Komendzie Stołecznej Policji jako pracownik cywilny m.in. jako kierowca i miałem więcej niż kilka ciekawych przeżyć szczególnie z perspektywy człowieka pierwszy raz pracującego w społeczności służby mundurowej.
Dziś o konwoju.
Mieliśmy w wydziale (kiedyś Nieruchomości teraz Administracyjny) trzy pojazdy cywilne do jazdy. Dwa stare polonezy i jeden w miarę nowy Peugeot 307. Polonezy na zmianę były w wiecznej naprawie, a drugi był poniekąd zawsze sprawny, ale miał swoje humory i lepiej żeby "młody" nimi nie jeżdził. 3 kierowców, 2 emerytowanych byłych policjantów i ja świeżak około 26 lat. Dostałem więc Peugeot'a, co oznaczało, że 80% roboty dla kierowców robiłem ja. Nie żalę się, czy robię z siebie pracoholika, tylko po prostu, taki był nakład pracy i mi to pasowało, bo po prostu wykonywałem pracę, nie nudziłem się, nie musiałem siedzieć po pokojach, a starzy sobie mogli siedzieć w swojej kanciapie - gdzie w sposób wymowny dali mi do zrozumienia, że lepiej jakbym tam nie przebywał - luz, pewnie mogii w spokoju palić i ewentualnie pić nie przejmując się, że nowy strzeli z ucha.
Wszystkie te 3 wydziałowe auta miały "koguty", czyli sygnał świetlny na magnes, a w środku dodatkowe radio z prostą konsolą do sterowania sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi.
Ja miałem uprawnienia do prowadzenia pojazdów policji, ale nie jako pojazdów uprzywilejowanych co mi wielokrotnie wbijano do głowy, ale do czasu.
Jednego pięknego dnia , gdy wydawało się, że to jeden z tych bezjezdnych dni przed godziną 14 wpada do mnie do pokoju jeden ze starych - miałem przypisany pokój z 1 panią urzędniczką - i do mnie żebym się zbierał, bo za 15 minut mamy jechać w konwoju na otwarcie jednej z komend, komisariatów, czy innego posterunku. Naczelnik może z nami pojedzie, ale na pewno będzie potrzebował wrócić.
Podprowdziłem samochód na "koronę" (placyk przed pałacem mostowskich gdzie jest siedziba KSP i była wieczna walka, kto i kiedy może tam parkować) wykłócając się ze strażnikiem, że tak jadę w konwoju i proszę mnie do niego dopuścić, rzuciłem nazwiskiem mojego naczelnika i najważniejsze jego stopniem i strażnik mnie przepuścił. Ustawiłem się na końcu poustawianych samochodów i tam wsiadł do środka drugi kierowca. Mówi do mnie, że Naczelnik jedzie z komendantem vanem, a ja mam się trzymać jako przedostatni w konwoju. Od razu bierze i wyciąga spod siedzenia "koguta" montuje po swojej stronie na dachu.
Ja w panice, że k⁎⁎wa jaki konwój, że nie mam uprawnień na jazdę na sygnałach, że gdzie jedziemy i czemu k⁎⁎wa jebiesz alkoholem. Zwerbalizowałem tylko część z tych pytań, a kolega mnie uspokoił, że on obsługuje "aparaturę", a ja mam się trzymać samochodu przede mną, ale nie za blisko, żebym w d⁎⁎ę mu nie wjechał.
Konwój składał się z klikunastu samochodów, większość to były oznakowane radiowozy, jeden oznakowany van i klika cywilnych pojazdów jak nasz, ale wszystkie z sygnalizacją świetlną. Później dowiedziałem się z plotek, że panowie Naczelnicy sobie razem gdzieś spędzali miło czas i tylko sam komendant stołeczny miał być na tym otwarciu, ale na spontanie stwierdzono, że ileś tam jeszcze dodatkowych osób ma się pojawić. Jak mi tłumaczył inny kolego później, jak by to było po ludzku zorganizowane to w konwoju po prostu byłby autokar ze dwa lub trzy radiowozy i wszystko. A tak pojazdów było bliżej dwudziestu.
No i ruszyliśmy, dobrze, że był kolega kierowca, który ze spokojem mi mówił jak mam jechać jak omijać i dodatkowo sterował sygnalizacją głównie dźwiękową (jeżdząc prawie miesiąc tym samochodzem nawet nie wiedziałem, że ma taką jebitną syrenę i dodatkowe światła niebieskie w grillu, z przodu przedniej szyby i z tyłu za tylnymi zagłówkami). I tak jechaliśmy sobie na sygnałach przez pół Warszawy ignorując wszystkie znaki, sygnalizacje świętlne i mnóstwo wkurzonych kierowców, aż dojechaliśmy do nowej komendy powiatowej w jednym z podwarszawskich powiatów.
Z samej jazdy dużo nie pamiętam, bo byłem tak skoncentrowany jakbym kierował pojazdem jadącym wyznaczonym ściężką przez pole minowe. Zwieracze mi świergotały, bo trzeba Wam wiedzieć drodzy Hejtowicze i Hejtowiczki, że w przypadku kolizji z winy mojej to ja indywidualnie ponoszę koszty naprawy pojazdu, który prowadziłem, a ubezpieczenie obejmuje tylko potencjalną ofiarę. I nie, nie można było wykupić sobie AC dla spokojności ducha, bo to by k⁎⁎wa było zbyt logiczne i proste. Pamiętam też, że na niektórych skrzyżowaniach, któryś z początkowych radiowozów zagradzał skrzyżowanie z lewej strony, czekał aż przejedzie konwój i albo jechał na końcu przez jakiś czas, albo wyprzedzał nas od razu, żeby wrócić gdzieś na początek. Ogólnie było widać, że wiekszość kierowców w konwoju wiedziała co robić.
Po około pół godzinie i dojechaniu na miejsce, dostałem lekką pochwałę od kolegi kierowcy "całkiem nieżle młody jak na pierwszy konwój", poczekaliśmy z półtorej godziny w samochodzie i dowiedzieliśmy, że naczelnik wraca z kimś innym, a ja mogę jednego z pracowników podrzucić do KSP. Kolegę kierowcę podrzuciłem po drodze gdzie tam chciał, pracownika do KSP, a ja odstawiłem samochód na parking przy Karolkowej i wróciłem zbiorkomem do domu.
Otrzymałem 2 godziny nadgodzin, co oznaczało, że następnego dnia mogłem sobie te godziny odebrać i być na 10 zamiast na 8. Przy minimalnej krajowej premia w postaci 2 godzin snu była warta więcej, niż ekwiwalent gotówkowy
A w kolejnej opowieści o tym jak to drogówka ze strachu przede mną uciekła.
#pracbaza #policja
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Myślisz że to w kosmos rakietę wysyła NASA?
To tylko my na wczasach
#latonapierdalaj
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#swiniobicie @cweliat
waga 101.4 kg / obwód brzucha na wysokości pępka 107 cm
Zaloguj się aby komentować
Najwidoczniej płat czołowy imigranta z gównostanu o IQ w przedziale 75-85 nie jest w pełni rozwinięty dopóki De Beers wydobywa diamenty w jego subsaharyjskim państwie, lmao.
Trzecioświatowcy i komuniści nieironicznie nienawidzą naszej cywilizacji.
https://www.facebook.com/tomasz.jankowski.733/posts/pfbid0tRgfoAJteBzLNbFGnpXz6LSzrLcNJf7py4G9kYxXKfn5vYYA6sqpiH8R1iNQcpKJl
#revoltagainstmodernworld #bekazlewactwa #4konserwy #imigracja

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować