Rotunda Zamojska - działobitnia, w czasie wojny obóz podległy gestapo gdzie Niemcy zamordowali 45 tys ludzi. Obecnie jest to miejsce martyrologii a wzdłuż ścieżki i wokół rotundy znajduje się cmentarz wojskowy. Każda z cel to miejsce pamięci jakiejś grupy społecznej, na zdjęciu cela z ofiarami Wołynia. Oryginalne drzwi obozowe z niemieckim napisem.
Zdjęcie wykonane przez Jewgienija Chaldeja z grudnia 1942 roku. Przedstawia on leżący nad Zatoką Kolską Murmańsk po niemieckim bombardowaniu. Jednego dnia spadło na miasto 350 000 bomb zapalających.
Czytałem o tym jakiś czas temu świetny artykuł ale nie mogę go znaleźć, link wyżej jest w miarę bliski tamtemu opisowi.
Bomby zapalające sieją niesamowite zniszczenia. Budynki trafione tymi bombami działały jak piece konwekcyjne, zasysały zimne powietrze z ulicy i wyrzucały w górę płomienie. Z tamtego artykułu do pamiętam opisy ludzi którzy byli dosłownie zasysani do płonących domów, podrywani z ziemi i wciągani w wiry ognia na ulicach.
Niemcy mieli też w tym mieście jakiś bunkier przeciwnalotowy, masa ludzi się tam schowała ale najwyraźniej nie był to bunkier na ten rodzaj pocisków. Ludzie którzy później ten bunkier otworzyli zastali tam tylko zielonkawą maź na podłodze i kości.
Kilka dni za mną te opisy chodziły, wojna to straszna rzecz.
#CiekawostkiBingAI - zadaję pytania czatowi GPT i publikuję odpowiedzi.
Jakie są najlepiej znane przypadki użycia bratobójczego ognia podczas II Wojny Światowej?
Witaj, to jest Bing. Chętnie pomogę.
Przypadki użycia bratobójczego ognia podczas II Wojny Światowej są liczne i zróżnicowane. Niektóre z nich to:
- Bitwa o Barking Creek (6 września 1939) - pierwszy incydent bratobójczego ognia w powietrzu podczas wojny, w którym brytyjscy piloci RAF zestrzelili dwa własne samoloty Hurricane, zabijając jednego z pilotów¹.
- Bitwa o Los Angeles (24-25 lutego 1942) - amerykańska artyleria przeciwlotnicza ostrzelała niezidentyfikowany obiekt latający nad Los Angeles, wywołując panikę i chaos. Nie stwierdzono obecności żadnego wrogiego samolotu, a obiekt prawdopodobnie był balonem meteorologicznym².
- Zatopienie HMS Oxley (10 września 1939) - pierwszy brytyjski okręt podwodny stracony podczas wojny, który został zatopiony przez inny brytyjski okręt podwodny HMS Triton, który pomylił go z niemieckim U-Bootem¹.
- Zatopienie ORP Jastrząb (2 maja 1942) - polski okręt podwodny został zaatakowany przez brytyjskie samoloty i niszczyciele na Morzu Barentsa, ponieważ nie został poinformowany o zmianie kodów rozpoznawczych. Zginęło 5 członków załogi, a okręt został uszkodzony i zatopiony przez własną załogę¹.
- Zatopienie USS R-6 (12 października 1943) - amerykański okręt podwodny został zatopiony przez własną torpedę, która zawróciła po odpaleniu i trafiła w kiosk okrętu. Zginęło 10 członków załogi¹.
- Zestrzelenie Friedricha-Carla Cranza (5 marca 1945) - niemiecki as myśliwski został zestrzelony przez własną artylerię przeciwlotniczą nad Berlinem, gdy próbował przechwycić amerykańskie bombowce. Miał na koncie 26 zwycięstw powietrznych¹.
- Zestrzelenie Lesleya J. McNaira (25 lipca 1944) - amerykański generał i dowódca wojsk lądowych został zabity przez bombę zrzuconą przez własny samolot podczas operacji Cobra w Normandii. Był najwyższym rangą oficerem amerykańskim zabitym przez ogień własnych sił podczas II Wojny Światowej¹.
- Zestrzelenie Reimonda Tollenaere (29 stycznia 1942) - belgijski polityk i dowódca Legionu Flandryjskiego, ochotniczej jednostki walczącej po stronie niemieckiej na froncie wschodnim, został zabity przez własnego snajpera, który pomylił go z sowieckim żołnierzem¹.
- Zestrzelenie Michaela Stranka (1 marca 1945) - amerykański sierżant i jeden z sześciu żołnierzy uwiecznionych na słynnej fotografii \"Podniesienie flagi na Iwo Jimie\", został zabity przez ogień własnej artylerii podczas walk o wyspę¹.
- Zestrzelenie Jackiego Manna (12 lipca 1942) - brytyjski pilot RAF i as myśliwski został zestrzelony przez własnego skrzydłowego, który pomylił go z niemieckim Focke-Wulfem. Mann przeżył, ale został wzięty do niewoli przez Niemców i spędził resztę wojny w obozie jenieckim¹.
To tylko niektóre z wielu przypadków użycia bratobójczego ognia podczas II Wojny Światowej. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, możesz odwiedzić te strony internetowe:
W "Kompanii braci" był powszechnie znienawidzony oficer Siebel -gdyby jednostka weszła do walki w Europie z nim, byłby pierwszym poległym spadochroniarzem w jednostce i pierwszy zabitym z ręki spadochroniarzy....
Tytuł: Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy
Autor: Swietłana Aleksijewicz
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 9788375365146
Liczba stron: 232
Ocena: 8/10
Dawno się na tagu nie udzielałem, pora wrócić po wojażach, odpoczynkach i sesjach Ale muszę też niestety przyznać, że II kwartał tego roku był duuużo słabszy czytelniczo niż pierwsze 3 miesiące tego roku, pora się wziąć za czytanie Najpierw jednak zaległości recenzenckie:
Pierwsza zaległość, jeszcze z kwietnia, to kolejna pozycja Swietłany Aleksijewicz, noblistki z Białorusi, którą absolutnie ubóstwiam za zdolności udzielania głosu zupełnie zwyczajnym osobom. Kilka poprzednich pozycji (Cynkowi chłopcy, Wojna nie ma w sobie nic z kobiety czy Czasy secondhand) jest u mnie od wielu lat w osobistym topie książkowym, natomiast Ostatni świadkowie, o ile dalej są bardzo dobrą pozycją, tak IMO nie dorównuje poprzednio przeze mnie wymienionym.
Jasne, każda historia jest poruszająca i nie można obok nich przejść obojętnie — tego, co się działo z bliskimi czy domem ocalałego dziecka, tak te historie często były na tyle krótkie i podobne do siebie, że po prostu zaczęły się ze sobą scalać i wydaje mi się, że po tych paru miesiącach nie pozostała mi ani jedna "wyróżniająca się" (ja wiem, złe słowo) historia. Ot, po prostu okrucieństwo wojny na masową skalę.
Z całego czytania najbardziej mnie wstrząsnęła chyba jedna kwestia, o której dopiero teraz się dowiedziałem, mimo mojego wcześniejszego zainteresowania II WŚ — otóż Niemcy na masową skalę pobierali krew dzieci dla swoich żołnierzy, ponieważ wierzyli w uzdrawiającą moc takiej krwi. Nie muszę chyba mówić, że takie pobieranie krwi było, hm, dosyć jednorazowe, a losami dzieci po pobraniu za bardzo się nie przejmowano... Małe dzieci zaskakująco dużo pamiętają z tamtego okresu i warto było przeczytać ich wspomnienia.
Choi In-sun "Dokąd zmierzamy?", 2014 rok. Kilka innych plakatów przeważnie o przemocy wobec kobiet. Artykuły z PDF już nie działają
"Japończycy zwali je „ianfu", czyli pocieszycielkami. Tysiące tych kobiet w trakcie wojny miało za zadanie świadczyć usługi seksualne żołnierzom imperium. Choć ofiarami takiego procederu były dziewczęta niemal ze wszystkich krajów i terytoriów kolonialnych okupowanych przez Japończyków, to współorganizatorów systemu wojskowej prostytucji ścigał po II wojnie światowej jedynie holenderski wymiar sprawiedliwości – i to na bardzo małą skalę. Dopiero po upływie kilku dekad, w momencie gdy ostatni świadkowie umierają, drażliwa kwestia wojennej prostytucji oraz niewolnictwa seksualnego stała się punktem zapalnym w relacjach Japonii z Koreą Płd. oraz (w dużo mniejszym stopniu) z innymi dawniej okupowanymi przez cesarstwo ziemiami. Nasycone emocjami, oddziałujące na wyobraźnię mężczyzn oraz lęki kobiet, historie o seksualnym upodleniu przez okupanta stały się bronią w ideologicznej wojnie. Japonia, ze zrozumiałych względów, nie chce ich przypominać. Korea robi z nich jeden z filarów swojego nacjonalizmu. Feministki wplatają je w swój dogmat o złej patriarchalnej kulturze. W takiej atmosferze jakiekolwiek krytyczne badania dotyczące historii „ianfu" i wojskowej prostytucji są łatwo przemilczane. A historia ta nie jest przecież czarno-biała, jak to przedstawiają oficjalne narracje. Spora część pocieszycielek nie była bowiem seksualnymi niewolnicami, a system wojskowej prostytucji nie mógłby istnieć na tak dużą skalę bez wsparcia tysięcy lokalnych kolaborantów i kolaborantek."
"Pocieszycielki były traktowane w bardzo zróżnicowany sposób. Zazwyczaj najgorzej miały te, które trafiały do ośrodków bezpośrednio zarządzanych przez armię czy flotę. Jedna z holenderskich dziewcząt z Indonezji została skierowana do willi, w której mieścił się ekskluzywny dom publiczny dla oficerów zarządzany przez Tokkeitai, znaną z brutalności bezpiekę Marynarki Wojennej. W przybytku tym znajdowały się jedynie białe dziewczyny, a japońscy oficerowie mogli je bezkarnie bić i upokarzać na wszelkie możliwe sposoby. Jedna z dziewcząt próbowała się przed tym uchronić, goląc głowę na łyso, by stać się nieatrakcyjną. To tylko przyciągnęło uwagę prześladowców. Do jej pokoju ustawiała się długa kolejka „klientów" chcących „ze⁎⁎⁎ąć wariatkę". Gdy jedna z jej koleżanek zaszła w ciążę, a to, że jest brzemienna, stało się widoczne, nadzorcy z Tokkeitai zapewnili jej „aborcję" – tłukli ją drągami po brzuchu tak długo, aż poroniła.
W domach publicznych zarządzanych przez koreańskich, chińskich czy japońskich alfonsów, dziewczyny podpisywały umowę o pracę. Przysługiwało im wynagrodzenie (jednak nie było ono wypłacane regularnie), które było dużo większe niż np. stawki płacone koreańskim robotnicom w Japonii. Pocieszycielka mogła w kilka dni zarobić równowartość miesięcznego żołdu japońskiego żołnierza. Klientów obowiązywały pewne zasady postępowania wobec „ianfu". Żołnierz nie mógł pocieszycielki uderzyć ani przyjść do burdelu pijany. Oczywiście, zdarzało się, że zasad nie przestrzegano, ale „ianfu" pracujące w tego typu ośrodkach i tak miały więcej praw niż robotnice przymusowe. W jednym z wojskowych burdeli w Rangunie prostytutka zabiła japońskiego żołnierza. Uznano, że działała w samoobronie i oczyszczono ją z zarzutów. Yi Yongsuk, była koreańska „ianfu", opisała natomiast w swoich wspomnieniach, jak pokłóciła się z japońską pocieszycielką, która atakowała ją za koreańskie pochodzenie. „Powiedziałam jej, że doniosę na nią policji za dyskryminację. Policja zaznaczyła bowiem wyraźnie, że wszystkie mamy być traktowane tak samo" – wspominała Yi. Jak widać, wśród pocieszycielek znajdowały się też japońskie prostytutki. I mocno narzekały na to, że Koreanki odbierają im klientów."
#CiekawostkiBingAI - zadaję pytania czatowi GPT i publikuję odpowiedzi.
Jak najdalej na południe swój zasięg miała II wojna światowa?
II wojna światowa była największą wojną w historii, która swoim obszarem działań wojennych objęła prawie całą Europę, wschodnią i południowo-wschodnią Azję, północną Afrykę, część Bliskiego Wschodu, wyspy Oceanii i wszystkie oceany². Nie jest łatwo określić, jak najdalej na południe swój zasięg miała II wojna światowa, ponieważ zależy to od tego, jak definiujemy pojęcie „południe”. Można jednak wyróżnić kilka miejsc, które mogą pretendować do tego tytułu:
- Jeśli chodzi o Afrykę, to najdalej na południe swój zasięg miała II wojna światowa w Południowej Afryce, gdzie toczyły się walki między aliantami a siłami Osi na lądzie i na morzu. Południowa Afryka była ważnym sojusznikiem Wielkiej Brytanii i dostarczała jej surowców i żołnierzy. W 1942 roku niemieckie okręty podwodne zaatakowały porty i konwoje alianckie u wybrzeży Południowej Afryki, a także próbowały zdestabilizować sytuację polityczną w kraju poprzez wspieranie ruchów pronazistowskich i separatystycznych.
- Jeśli chodzi o Azję, to najdalej na południe swój zasięg miała II wojna światowa w Indonezji, która była kolonią holenderską pod nazwą Holenderskie Indie Wschodnie. W 1942 roku Japonia zaatakowała i zajęła Indonezję, wykorzystując jej bogactwa naturalne i ludzkie do prowadzenia wojny na Pacyfiku. Japońska okupacja była brutalna i spowodowała śmierć milionów ludzi. W 1945 roku Indonezja ogłosiła niepodległość, co doprowadziło do długotrwałej walki z Holandią o uznanie.
- Jeśli chodzi o Oceanię, to najdalej na południe swój zasięg miała II wojna światowa na Antarktydzie, gdzie zarówno alianci, jak i Niemcy prowadzili ekspedycje naukowe i wojskowe. Niemcy twierdzili, że mają roszczenia terytorialne do części Antarktydy pod nazwą Nowa Szwabia i wysyłali tam statki i samoloty do prowadzenia badań geograficznych i meteorologicznych. Alianci podejrzewali, że Niemcy mogą planować utworzyć tam bazę wojskową lub schronienie dla nazistowskich zbrodniarzy. W 1943 roku brytyjska operacja Tabarin założyła kilka baz na Antarktydzie, aby zapobiec niemieckiej ekspansji i chronić interesy brytyjskie.
Źródło: Konwersacja za pomocą usługi Bing, 19.06.2023
#CiekawostkiBingAI - zadaję pytania czatowi GPT i publikuję odpowiedzi.
Dlaczego II Wojna Światowa objęła swoim zasięgiem terytorium Grecji i jaki wpływ na przebieg wojny miały bitwy w tym rejonie?
II wojna światowa objęła swoim zasięgiem terytorium Grecji, ponieważ kraj ten był strategicznym punktem na Bałkanach i Morzu Śródziemnym. Grecja była narażona na agresję ze strony Włoch, Niemiec i Bułgarii, które chciały poszerzyć swoje wpływy w regionie. Grecja próbowała zachować neutralność, ale została zaatakowana przez Włochy w październiku 1940 roku. Grecy odparli atak i przeszli do kontrofensywy, zajmując część Albanii³. W marcu 1941 roku Niemcy interweniowali, by wesprzeć swojego sojusznika i zmusić Grecję do kapitulacji⁴. Bitwy w tym rejonie miały wpływ na przebieg wojny, ponieważ opóźniły niemiecką inwazję na ZSRR i umożliwiły ewakuację alianckich wojsk do Egiptu⁴. Ponadto grecki ruch oporu przeciw okupantom był jednym z najaktywniejszych i najskuteczniejszych w Europie².
Źródło: Konwersacja za pomocą usługi Bing, 19.06.2023
Tomki, jest sprawa. Posiada ktoś z Was konto na #wykop i zechciałby zaprosić użytkownika "IIWSwKolorze1939-45" do nas na #hejto? Gościa pamiętam, że robił ciekawe wpisy dotyczące #iiwojnaswiatowa i teraz tam wrócił właśnie pod zmienionym nickiem. Wysłalibyście mu zaproszenie na pm, albo coś?
Z góry dziękuje.
Rebe.
dla zasięgów: #historia #ciekawostkihistoryczne#pytanie #pomoc
Generał Patton przyczynił się do zniszczenia III Rzeszy, która miała przetrwać 1000 lat. Teraz przyczynił się do powiększenia mojego zbioru książkowego, będąc tysięczną pozycją!
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wieża z wraku japońskiego pancernika IJN Mutsu po detonacji w porcie w 1943 roku. Zdjęcie wykonano w latach 70tych, wtedy dopiero udało się podnieść wrak*.
*informacja znaleziona na pikabu w wątku z tym zdjęciem
8 Jun 1943 was a lightly rainy day with poor visibility, which was not out of the ordinary for the region's early-Jun rain season; the surface of the water, however, was relatively calm. On this day, Mutsu was moored at BD2's flagship buoy No. 2 between Hashirajima and the Suo-Oshima islands. She had 1,321 men onboard, while 113 flying cadets and 40 instructors of the Tsuchiura Naval Air Group were also present on the ship. Division mate battleship Fuso was moored one kilometer southwest, while other cruisers and destroyers were also present. At about 1145 hours, she began to move from the buoy, as her sister ship Nagato, from Kure to the north, was scheduled to take over that spot at 1300 hours. At 1213, about half an hour after she began to move from one buoy to another and was at about three kilometers north of Oshima Island, her No. 3 turret and No. 4 turret magazines exploded in very close succession, sending reddish brown smoke up in the air, with the color indicative of the detonation of ammunition. Captain Nobumichi Tsuruoka might had been the first to report the explosion to flag officers, with a coded simple message "Mutsu blew up". The explosion ripped her hull into two parts; the 150-meter forward section rolled to starboard and sank upside down in about 30 seconds, while the aft section remained afloat until about 0200 hours on the next day when it sank on near even keel. destroyers Tamanami and Wakatsuki, boats from cruisers Tatsuta and Mogami, and boats from battleship Fuso arrived quickly to offer assistance, rescuing 353 (including 13 of the visiting Tsuchiura Naval Air Group members). 1,121 men perished as the result of this disaster, including commanding officer Captain Teruhiko Miyoshi and executive officer Captain Koro Ono.
In the early 1950s, the United States occupation administration formally returned the wreck of Mutsu to the Japanese. In 1953, the chrysanthemum crest, 1.2-meter in diameter, was raised. In 1963, one of her 14-centimeter casemate guns was raised and donated to the Yasukuni shrine in Tokyo, Japan. On 20 Mar 1970, the Fukada Salvage Company acquired the rights to the wreck, and successfully salvaged her over the next eight years, beginning with the raising of the 900-ton No. 4 turret in Jul or Aug 1970, witnessed by Omi Miyoshi, widow of Captain Miyoshi; this turret is now on display at the site of the former Naval Academy at Etajima. In Sep 1971, turret No. 3 was raised; surprisingly, it was in tact and not ripped apart by the explosion. Various pieces recovered over the years were given to museums, memorials, and shrines all over Japan. By 1978, when the salvage operation ended, about 75% of the ship was lifted. In 1995, it was declared by the Mutsu Memorial Museum that there would be no more salvage operations.
@Oracle przecież to wieża czołgu P-1000 Ratte oddzielona po bezpośrednim trafieniu pociskiem Grandslam, a sam czołg bronił twierdzy Danchwitz an Strehlen #pdk
Plakat propagandowy japońskiego rządu marionetkowego w Chinach:
1937-1945 Buduj nowy porządek, bij w dzwon pokoju
Okres: wojna chińsko-japońska (1937-1945); chińska wojna domowa między komunistami i nacjonalistami (1927-1949); IIWŚ (1939-1945)
Cel: propagowanie współpracy chińskiej z japońskim okupantem
Kontekst flagi w tle: Po upadku Cesarstwa Chińskiego w wyniku rewolucji Xinhai (1911-1912) proklamowano pierwszą Republikę Chińską. Jej ważną zasadą było hasło "Pięć ras pod jedną unią" podkreślające harmonię pięciu najważniejszych grup etnicznych w Chinach (Han, Mandżurowie, Mongołowie, Hui, Tybetańczycy). Każdej rasie przypisano kolor, z których powstała 5-kolorowa flaga Republiki Chińskiej. Kolorystyka ta będzie używana w państwowych i militarnych symbolach aż do przejęcia władzy przez komunistów (1949).