„Battlefield 6” w trybie hardcore to jest zupełnie inna jakość rozgrywki. I żałuję, że tak późno odkryłem ten tryb - pewnie dlatego, że wymaga serwerów społecznościowych, które jak dzisiaj grałem, nie są zbyt popularne. Ale da się grać i rozgrywka jest dzięki temu przecudowna.
Nie ma minimapki, oznaczać wrogów może chyba tylko recon. Apteczka w końcu ma sens - po trafieniu życie nie odnawia się samoistnie, więc support w drużynie jest obowiązkowy.
O wiele łatwiej się ginie, ale to dobrze, ponieważ dzięki temu o wiele łatwiej się zabija przeciwników. : D
No i pojazdy. NARESZCIE CZOŁG MOŻE ZOSTAĆ ZNISZCZONY DWOMA TRAFIENIAMI Z RPGA W TYŁ POJAZDU. A dowolna APC spada na strzała. No coś cudownego. Do tego jest o wiele większa immersja, ponieważ nie ma widoku z „trzeciej osoby”.
Za gówniarza ogrywałem ostro Resident Evil 2 i 3, później proza życia i jakoś kolejne części przelatywały bokiem, wyszły remake'i 2 i 3, później 4, remaster 1 w którą też nie miałem przyjemności zagrać. I jak gdzieś tam sobie paczam opinie o Requiem doszedłem do wniosku że może trzeba sobie serię odświeżyć - no to cyk lecimy z jedynką i ojajebie "sterowanie czołgiem" to jest jakiś poroniony pomysł. Nie wiem jakim cudem mogłem się tak zagrywać w OG 2 i 3. Wyjebalem to w cholerę po 10 minutach bo nie dam rady zrobić sobie takiej krzywdy. Ale cały wpis w sumie powstał z innego powodu - otwarcie RE1 to jest po prostu coś co trzeba obejrzeć XD
To już legendarne intro Teraz bawi, ale jak się było w podstawówce, to w tamtych czasach robiło robotę. Ogólnie powrót do gier z tamtych czasów jest bolesny i wyleczyłem się z tego dawno temu, choć pierwszego Red Alerta mam na pulpicie i czasem sobie poklikam
Nie mam już zbytnio czasu na gry, ale w nowego Residenta bym zagrał, tylko musiałbym najpierw Village skończyć, bo w jakiejś piwnicy z przerośniętym noworodkiem - ale to brzmi. Zostawiłem mojego bohatera i nigdy po niego nie wróciłem.
@wonsz Grałem w 1, 3 i kawałek 4 a potem życie, studia i inne głupoty więc od jakichś dwóch lat sobie nadrabiam zaległości. Został mi remake 3 i 4 no i Requiem właśnie - bawię się przednio, nawet remaster jedynki z sterowaniem czołgowym mi się podobał, ale podobno pracują już nad konkretnym remakiem na nowym silniku.
#gry #ps5
Przychodzę pochwalic sie kolejną grą do kolekcji, którą zakupiłem w ubiegłym tygodniu.
Z serii TES grałem w Morrowind (nieświadomie jako gowniak), Obliviona ominąłem, następnie setki godzin spędziłem w Skyrim (wiekszysc chyba na zabawie z modami). Grałem tez w TES Online ok 1k godzin. Pora wiec na nadrobienie TES IV w wersji Remaster, ktory ponoć bardzo dobrze wyszedl.
#chwalesie
Jest taki portal o grach, nazywa się polygamia, z którym jestem "związany" od momentu jego powstania. Założył go koleżka z którym pisaliśmy na grupach dyskusyjnych o grach, głównie pl.rec.gry.konsole
Dawniej był to portal tworzony z pasją, dołączyło do niego paru innych ludzi z grupy oraz z poza niej.
Fajnie się to czytało, fajnie się dyskutowało na "starym forum poly"
Niestety założyciel sprzedał portal a dziś to jest kompletny rzyg w grupie WP.
Typowy bezmózgi syf.
Szkoda no ale nie ma co się dziwić, ze chłopak zmonetyzował.
Taka ciekawostka, jak się wsłuchasz w muzyczkę w trakcie ostatniej sceny, zaraz po tym jak Henry rozmawia z ojcem o tym co ich czeka w przyszłości, to leci tam (część od 40 sekundy) https://www.youtube.com/watch?v=0s0OKCBeHFY
Czyli już mamy nieoficjalną zapowiedź że KCD 3 poruszy temat wojen husyckich
Na gamedate - platformie z sesjami multiplayer do starych gier, pojawila sie opcja czatu glosowego. Nie chce wiedziec czym sie koncza otwarte, anonimowe czaty glosowe.
@TyGrySSek nie jest trudno, ale długo. Chociaż w tej wersji trochę skrócili tę lokację podobno (chociaż nie aż tak, jak w wersji 3DS, gdzie można było tę wieżę przejść w kilka minut).
Tym razem adaptacja książki Stanisława Lema o tym samym tytule "Niezwyciężony".
Gra jest dosyć luźno oparta na książce, ale jakoś mi to nie przeszkadzało.
Gra, to określenie trochę na wyrost. Bardziej symulator chodzenia.
Liniowy do bólu. Dużo słuchania i dialogów, ale... jest klimat.
Jest klimat książek Lema, sporo dyskusji pomiędzy postaciami, rozważania filozoficzno-technologiczno-socjologiczne. Jak to u Lema.
Lokacje zrobione bardzo ładnie. monumentalne wąwozy, jaskinie, struktury. Trochę mi czasami przypominały stare komiksy publikowane w "Relaxie" #pdk #fantastyka #starzyludzie Czuć tę przestrzeń, tą pustkę. No naprawdę coś pięknego.
A propos komiksów - w trakcie gry tworzy się właśnie komiks (bardzo fajnie narysowany), który przedstawia Twoją historię. Ponoć trochę się zmienia w zależności od Twoich decyzji.
Modele maszyn też są takie archaiczne, "analogowe" można powiedzieć. Tak je opisywał Lem i tak je oddano. Jakieś wskaźniki ze wskazówkami, lampy próżniowe, klisze fotograficzne. Retro s-f, ale fajne.
Sama historia? Tak, jak pisałem, oparta na książce, ale nie stara się oddać fabuły książki w 100%. Może i dobrze. Dla kogoś, kto czytał powieść, będzie parę lekkich zgrzytów, ale całość trzyma poziom.
Muzyka - istnieje. Bardziej taki ambient gdzieś po drodze niż ścieżka dźwiękowa, ale tutaj pasuje. Nic ci bez sensu nie brzdęka. Jesteś sam, nie wiesz czy przeżyjesz, masz kombinezon, zapas tlenu i starasz się dotrzeć do bezpiecznego miejsca. Tu nie ma miejsca na muzykę, chyba, że sam sobie będziesz nucić w czasie wędrówki.
Zakończenie? Kilka do wyboru, ale żadne nie jest zgodne z książką
I znalazłem po drodze dwa smaczki dla miłośników Lema. Obydwa związane z innymi jego powieściami i wplecione bardzo zgrabnie w dialogi. Jak ktoś nie zna jego twórczości, to nawet nie zauważy
Gra do przejścia raz, może dwa jak chcemy zobaczyć inne zakończenie i może parę innych wyborów we wcześniejszej fazie gry (które w sumie nic nie zmieniają, ale są). Dla klimatu - warto.
Kurde, pograł by se człowiek w Wiedźmina, takiego z nowym dodatkiem, ale coś temat chyba umarł Ale za to patrzcie jaką ofertę znalazłem, teraz się waham xD
Gram sobie w pierwszego #dungeonkeeper i tam w ramach "szkicu fabularnego" poznajemy nazwę miejscowości przed i po podbiciu przez siły zła.
I tak dzisiaj Elfi Taniec stał się Wilowyjami - mam nadzieję, że moje trolle i demony żółciowe będą miały swoją ławeczkę do picia mamrota.
Natomiast kolejna miejscowość, jeszcze przed zaprowadzeniem w niej porządku, nazywa się Dąbrowa Imprezowa - czuję, że muszą mieć tam szalonych mnichów, którzy niejedną orgie zorganizowali ^^
Nie wiem czy wiecie ale z tydzień temu wyszedł w Early Acces sequel doskonałego deckbuildera Slay The Spire - jednocześnie się jaram i wqrwiam bo nie gram w EA a podobno ma on potrwać z 2 lata xD
Ale jak ktoś ma parcie to częstujcie się, nie słyszałem żeby ta gra komuś nie podeszła i wygląda na to że dwójka powtórzy ten sukces.
Ooo, Simsy jedynka, szanuję. 557 tysięcy na koncie to kuouj chatę Państwa Ćwir.
A bossa IV aktu wsadź do basenu i sprzedaj drabinkę.
Pozdro i z farszem