#geografia

4
256

Ostatnio nawiedziły nas intensywne deszcze. RCB wysyłało alerty o zagrożeniu podtopieniami.

Również na Wyspach obecne lato należy do najbardziej mokrych w historii notowań.


W Słowenii obecnie sytuacja jest opłakana. Kto śledzi wydarzenia z kraju i ze świata, z pewnością widział już skutki trwającej powodzi, która nawiedziła ten kraj.


Nie każdy doświadczył na własnej skórze tego żywiołu. To dobrze. Ja miałem okazję oglądać go z bliska, więc podzielę się kilkoma zdjęciami sprzed ok. 10 lat, które udało mi się wygrzebać z dysku.


Niewiarygodne, ile wody musi się nazbierać, żeby doszło do takiej katastrofy. Gdybym nie widział tego sam, na własne oczy, nie umiałbym sobie tego wyobrazić.


Rzeka z dnia na dzień, a właściwie z godziny na godzinę, wraz z napływającą falą, ma kilkakrotnie szersze koryto, jej głębokość też rośnie o kilka metrów, a do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać, że sam przepływ wody na sekundę (inaczej: prędkość nurtu) wzrasta znacząco i to on jest chyba głównym czynnikiem niszczącym.


Na początek - ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż rzeki, która podczas powodzi stała się jej częścią. Na drugim zdjęciu już po kulminacyjnej fali - dużo niższy poziom lustra wody, ale wciąż daleko wykraczający poza standardową głębokość.


W następnych ujęciach - jedna z głównych ulic miasta - rano jeszcze wciąż miejscami sucha, w okolicach południa - kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt centymetrów wody.




36/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior

Znajdziesz mnie też na YT/TT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".


#natura #powódź #geografia #nysa #przyroda #żywioł #ciekawostki #ciekawostka

c8168d3b-88b2-419f-8b32-28a3a8f6f65d

Zaloguj się aby komentować

Jedno z miejsc, które wywołało we mnie największy szok i zachwyt w całym dotychczasowym życiu. Prawdziwy cud natury. Niagara przy tym to pryszcz.


Jak zahipnotyzowany patrzyłem na tę przerażającą ilość wody bez końca spadającej za próg skalny i zamieniającej się w jedną wielką mgłę.


I ten nieustanny huk. To nie był szum, to był huk.


Kiedy na jednym krańcu Argentyny wciąż czuć kończącą się zimę (Ziemia Ognista doświadczała wtedy temperatur poniżej 5*C, a na szczytach zalegał śnieg), na drugim końcu kraju temperatury upalne.


I właśnie tam, na pograniczu brazylijsko-argentyńskim, gdzieś w niekończącej się dżungli, czai się on - wodospad. A właściwie jeden przeogromny (Garganta del Diablo - Gardło Diabła) oraz cała seria mniejszych - zarówno tych bezpośrednio obok, jak i pochowanych w lesie.


My odwiedziliśmy stronę argentyńską (Iguazu), ale dostępna dla turystów jest również część brazylijska (Iguaçu), gdzie przy okazji warto odwiedzić Park Ptaków (Parque das Aves).


Na wodospad - atrakcja wydawałoby się na 10 minut - może więc spokojnie przeznaczyć nawet dwa pełne dni. Spotkacie tam sporo tras pieszych przez dżunglę, ciuchcię, tarasy oraz mnogość tutejszych dziko żyjących gatunków zwierząt.




34/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".


#ciekawostki #ciekawostka #geografia #przyroda #natura #wodospad #waterfalll #brazylia #argentyna

#earthporn #podróże #polskieblogipodroznicze #amerykapołudniowa

d1cf6b58-b51a-431c-b6f1-d226718a6540

@bzdecior no i przypomniałeś, że wciąż nie zrobiłem kolejnego wpisu. A ma być z Iguazu właśnie.


Ogólnie potwierdzam, robi wrażenie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

2000 lat temu tędy podróżował sam apostoł Paweł. Potem Krzyżowcy i Osmanie. Dziś zaniedbana droga, porastająca krzewami. 

Docieramy do ostatniego postów z serii pisanej znad Jeziora Ochrydzkiego. Tym razem nie będzie o Albanii, Macedonii, Słowianach, a sięgniemy głębiej w przeszłość - do czasów starożytnego Rzymu.

Przy okazji mojego ulubionego zajęcia czyli myszkowania po mapie, ze zdziwieniem odkryłem, że wciąż można odnaleźć i przejść się po pozostałościach traktu z czasów rzymskich.


Mowa o tzw. Via Egnatia. To starożytna droga rzymska, która łączyła 2 najważniejsze miasta Imperium - Rzym oraz Bizancjum (później przemianowane na Konstantynopol) i stanowiła zamorskie przedłużenie najbardziej znanej drogi - Via Appia. Zbudowana na Półwyspie Bałkańskim w II w. p.n.e. Przebiegała od Dyrrachium (obecnie Durrës) na wybrzeżu Adriatyku przez Egnatię (Saloniki) do Bizancjum (Stambuł). Podróżował nią m.in. wcześniej wspomniany apostoł Paweł. Starożytność się skończyła, nastało średniowiecze. O Via Egnatii nie zapomniano i wciąż była w użyciu. Wykorzystywana jako szlak wojskowy, służyła m.in. krzyżowcom w trakcie ich wypraw jak i Osmanom w czasach podboju Bałkanów.


Okazuje się, że jeden z fragmentów przetrwał do dziś na terenie Macedonii Północnej, właściwie tuż przy granicy państwa.

Trafiła nam się paskudna pogoda, albo inaczej patrząc - typowa dla koneserów, przydając wypadowi aury tajemniczości. Jest tak szaro i mgliście, że nie tylko nie widać przeciwległego brzegu, ale też linii horyzontu. Szarość wody płynnie przechodzi w szarugę nieba.

Ale! Nie ma tego złego! Granica albańsko-macedońska znajduje się na przełęczy, więc chociaż na moment wyjechaliśmy ponad chmury i cieszyć się promieniami słońca. Albańscy pogranicznicy chyba zauważyli, że doceniamy zmianę pogody, bo dzięki ich uprzejmości, zostaliśmy zaproszeni na dodatkową kontrolę, która wydłużyła nam pobyt na przejściu o pół godziny. Z czego - przez znakomitą większość czasu czekaliśmy przed hangarem, aż ktoś nami się zainteresuje. Drobiazgowej kontroli spodziewałbym się na wjeździe do kraju, nie podczas wyjazdu - tego rozumiem nie ogarnę.


W końcu jesteśmy puszczeni wolno, przez macedońską kontrolę przejeżdżamy wręcz błyskawicznie, ruszamy znowu w dół, w szarugę, by po paru kilometrach zawrócić i już wzdłuż wybrzeża cofać się w kierunku granicy. 

Docieramy do ostatnich zabudowań i widzimy jedną tablicę wskazującą, że jesteśmy w dobrym miejscu. 

Ruszamy więc "na czuja" do góry, między domy. Wreszcie - udaje się dostrzec między opadłymi już liśćmi kamienne bloki, ułożone 2000 lat temu. 

Niesamowite, ile osób, ile całych pokoleń podróżnych tędy musiało przemierzać w czasach tak innych od naszej rzeczywistości.  


A dziś? Gdybym nie wiedział o rodowodzie, pomyślałbym, że to zwykła droga wyłożona mało starannie kamieniami.

Atrakcja zdecydowanie należy do tej samej grupy, co towarzysząca nam pogoda - czyli tylko i wyłącznie dla koneserów. Nie ma tu infrastruktury turystycznej czy nawet lichej tablicy informacyjnej. Trzeba nieco poruszyć wyobraźnią, by zobaczyć kupców, misjonarzy i innych podróżncyh zdążających tą drogą w tym całkiem innym od naszego świecie.


Nigdy nie wiesz, co jeszcze możesz odkryć, przeglądając mapę




33/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".


#ciekawostki #ciekawostka #historia #geografia #rzym #viaegnatia #starożytnyrzym #bałkany #albania #macedoniapolnocna #macedoniapólnocna #macedonia #bałkany #ohrid #ochryda #podroze #polskieblogipodróżnicze

0322b27c-7aa9-4579-805a-9b8b8622395a
a26fa72a-fc7c-496b-a9ab-995e3646561e

Zaloguj się aby komentować

Czy można być państwem powstałym pokojowo, a jednocześnie mieć na pieńku z większością sąsiadów? Można, jeszcze jak! Wystarczy spojrzeć na Macedonię Północną. Naród dzielnie walczący o swoje czy bez tożsamości podkradający ją innym?


Ostatnio ustaliliśmy, że Macedończycy dzielą historię z Bułgarami, ale na pewnym etapie wsiąkli w serbską strefę wpływów, a ok. 100 lat później utworzyli własne państwo. Wcześniej, w okresie średniowiecza ziemie macedońskie na zmianę przechodziły z rąk do rąk między Grekami, Serbami i Bułgarami, by ostatecznie trafić pod panowanie Turków.


Jak historia wygląda z ich perspektywy i jak działają na nerwy państwom ościennym?


GRECJA

Swój mit założycielski opierają o greckiego Aleksandra Greckiego, zwanego też Macedońskim. To trochę jak z Niemcami - nazwę Prusy przejęli przecież od bałtyckich pogan z terenów m.in. dzisiejszych Mazur. Ale plemienia Prusów już dawno nie ma, więc nikt nie rości pretensji. 


Z tą różnicą, że współcześni Macedończycy (przynajmniej w oficjalnej propagandzie) całkiem na serio twierdzą, że są potomkami tych starożytnych, którzy z czasem wymieszali się ze Słowianami. By dodać oliwy do ognia, to początkowo przyjęta flaga również wprost odwoływała się do greckich korzeni (opisałem tę historię we wpisie sprzed kilku dni). Ostatecznie Macedonia zmienia flagę (1995) oraz przystępuje do ONZ pod rozjemczą nazwą FYROM (1993). Od 2019 przyjęła nazwę Macedonia Północna.


BUŁGARIA

Bułgarzy również są cięci na swoich "kuzynów". Do tego stopnia, że wetowali rozmowy akcesyjne Macedonii do UE.

Bardzo niechętnie uznają Macedonczyków za osobny naród, a macedoński za odrębny język - i to również na szczeblu parlamentarnym. Padają nawet hasła, jakoby "Macedończycy to zagubieni Bułgarzy, sztuczny wytwór serbskiej propagandy".

W 2020 Bułgaria wyciągnęła dłoń oferując kompromis: uzna macedoński język i tożsamość narodową pod warunkiem, że Macedonia Północna uzna bułgarskie korzenie. Propozycja została odrzucona.

W czerwcu 2022 kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, spotkał się z władzami krajami i publicznie zadeklarował wsparcie dla rozszerzenia Unii Europejskiej o kraje bałkańskie. Ostatecznie pod presją UE, Parlament Bułgarii zgodził się na zniesienie veta i w lipcu rozpoczęto negocjacje.


Bułgarzy wbijają szpilę rządowi macedońskiemu i ułatwiają Macedończykom zdobycie swojego obywatelstwa. Paszport Bułgarii może dla wielu jawić się jako łakomy kąsek - to w końcu członek UE, a za tym idzie sporo przywilejów, choćby w kwestii swobody poruszania się oraz pracy za granicą.

W następstwie tej polityki, w przeciągu ostatnich 15 lat ok. 4% obywateli Macedonii otrzymało paszport bułgarski


ALBANIA/KOSOW

Jak wyglądają relacje z Albańczykami? Cóż, Macedończycy muszą walczyć o miejsce dla siebie we własnym państwie, gdyż Albańczycy stanowią obecnie 24% populacji I liczba ta rośnie. Słynna Matka Teresa z Kalkuty była właśnie Albanką z Macedonii.

Przy okazji wojny w Kosowie, w północnej części kraju pojawiła się partyzantka prowadząca działania zbrojne.

Ostatecznie w 2001 osiągnięto porozumienie gwarantujące szereg praw mniejszości albańskiej, w tym obowiązywanie albańskiego jako języka urzędowego na pewnych obszarach w kraju. W zachodniej części Macedonii, ogromne flagi Albanii powiewają dumnie przed domami i ten widok jest na porządku dziennym.

Wyobrażacie sobie jakiej furii dostałyby niektóre środowiska w Polsce, gdyby na Opolszczyźnie mniejszość niemiecka wywieszała flagi na wsiach, na terenie swojej posesji?


SERBIA

Tylko z Serbami można mówić o przyjaznych stosunkach, mimo iż Macedończycy postanowili opuścić projekt jugosławiański. Faktycznie, w ankietach Macedończycy wskazują właśnie na Serbów, pytani o naród, do którego pałają największą sympatią.

Niemniej, nawet i na tym polu możemy znaleźć konflikt. 

W 1967 Macedoński Kościól Prawosławny jednostronnie ogłosił autokefalię. Oznacza to tyle, że głowa kościoła (arcybiskup ochrydzki, metropolita Macedonii) jest swego rodzaju "papieżem" - a zatem nie ma żadnego zwierzchnika, nikogo o wyższej randze w hierarchii. Z tego też względu przez wiele lat macedońska Cerkiew była uznawana przez pozostałe Cerkwie za niekanoniczną. Dopiero w 2022 Serbski Kościół Prawosławny udzielił macedońskiemu autokefalii i wznowił kontakty.




32/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".


#ciekawostki #ciekawostka #historia #geografia #macedoniapolnocna #macedonia #podroze #bałkany #ohrid #ochryda #polskieblogipodroznicze #gruparatowaniapoziomu

21c60bf6-e15e-417d-9526-b313ef6bee5f
e5868d77-1018-4fa9-886d-71b567b396f1

wołam dyskutantów z poprzedniej części

@HolenderskiWafel @cweliat @smierdakow @Maciek @BajerOp @Biegnoncy_z_siekiero @Today @VonTrupka @GrindFaterAnona @MikeleVonDonnerschoss @panbomboni @Schecterro @Dolan @SiostraNieZdradziDziewczynaTak

@bzdecior część obecnej Grecji, to Macedonia ze stolicą w Salonikach i półwyspem Halkidiki. Obecnie tereny są w dużej części zamieszkane przez lud Greków pontyjskich, którzy byli prześladowani i eksterminowani przez Turków, jak Żydzi przez Niemców. Mój dobry kumpel, jest właśnie Grekiem pontyjskim i poczucie odrębności jest dla niego bardzo ważną kwestią.

@bzdecior Aleksandra Greckiego zwanego też Macedońskim? Chyba Aleksandra Macedońskiego zwanego też Wielkim? Nie słyszałem, żeby ktokolwiek go kiedykolwiek nazywał Greckim. Zagaduję, że sami Grecy go tak nazywają ale sugerowanie, że to jest dominujące nazewnictwo tej postaci to zwyczajna dezinformacja.


Stresznie grekofilskie podejście masz do tematu.


Jasne, że obecni Macedończycy to Słowianie którzy mieszkali się z lokalnymi, nic nowego, podobnie Serbowie Łużyccy się zgetmanizowali, tutaj jest to po prostu odwrócone. Takich przykładów możnaby by mnożyć, Węgrzy to głównie Słowianie którzy przejęli mowę i wiele zwyczajów Madziarskich najeźdźców.


Jak na grupę ratowania poziomów to trochę słabo to wygląda.

@DiscoKhan  

> Aleksandra Greckiego zwanego też Macedońskim?


zwykłe przejęzyczenie, widocznie myślałem w trakcie pisania o czymś innym. Oczywiście, że Aleksander Macedoński zwany też Wielkim.


Dlaczego grekofilskie? Przedstawiłem to, jak to widzę. Słowianie przyszli na nowe ziemie i po 2000 lat przypomnieli sobie, że są potomkami starożytnych Macedończyków? Przez setki lat na zmianę ta ziemia była na zmianę grecka, serbska, bułgarska, z dodatkiem tureckim. Miejscowi poczuli własną wspólnotowość, a łączą ich właśnie te skomplikowane dzieje. Ale na Teutatesa, skąd nagle pomysł, żeby odwoływać się do ludu żyjącego 2 tysiąclecia wcześniej?


To trąci trochę polską szlachtą, która wywodzi swoje korzenie od Sarmatów.

Albo jak miałbym szukać jakiejś analogii na szybko, to gdyby mieszkańcy Bośni i Hercegowiny uznali, że będą od teraz nazywać się Iliriami. Chociaż ci (podobno, nie wiem ile w tym pradwdy) są przodkami Albańczyków. No, ale przecież zamieszkiwali tereny BiHu w starożytności, więc pewnie wymieszali się ze Słowianami i to teraz jesteśmy my.

@DiscoKhan o, albo mam, gdyby teraz nagle ni stąd, ni zowąd powstało państwo fenickie albo Kartagina.

I owszem, mamy Egipt, który dziś ma bardzo niewiele wspólnego ze starożytnym Egiptem. Arabowie to inny lud. Ale tam jest zachowana ciągłość historyczna i nikt nie rości sobie pretensji. Inaczej by było, gdyby powiedzmy nie wiem, Libijczycy albo Sudańczycy (nie wiem, jaki był dokładnie obszar starożytnego Egiptu, wymyśłam na bieżąco z głowy) uznali, że co prawda są Arabami, ale tak naprawdę to oni są Egipcjanami, tylko wymieszani na przestrzeni wieków. Wtedy Koptowie z Egiptu raczej mieliby prawo do bycia wkurzonym

Zaloguj się aby komentować

Często mnie ponosi i piszę za długie teksty. Do tego stopnia, że przeklejając go między platformami, orientuję się że muszę go dociąć, bo na Instagramie przekraczam limit 2200 znaków. I pomyśleć, że w liceum miałem przeogromne problemy napisać wypracowanie na 500 słów Może to kwestia tego, żę piszę na tematy, które mnie interesują? Tak czy owak - do brzegu. Dziś bez kłotni między narodami, bez historii, czysta natura.


Jezioro starsze i głębsze niż Bałtyk. Tak krystalicznie czyste, że wciągnięto je na listę UNESCO.


Okolice Jeziora Ochrydzkiego to nie tylko miejsce powstania i rozwoju cyrylicy, to nie tylko Ohrid (Ochryda), duma Macedończyków z niepowtarzalnym urokiem i długą, bogatą historią, ale przede wszystkim... jezioro. Samo w sobie wystarczy za powód, by tu przyjechać. A trafić tu w trakcie urlopu w Macedonii Północnej czy Albanii nie jest wcale tak łatwo. Wszak to "ukryta" bałkańska perła.


Ukryta w tym sensie, że skryta między górami, i wcale nie tak łatwo dostępna dla zagranicznych turystów. Ze stolic obu państw, tj. z Tirany i Skopje nad wodę można dojechać samochodem w nieco poniżej 3 godzin, ale jeśli ktoś wypoczywa nad brzegiem Morza Jońskiego w Sarandzie czy Ksamilu, to podróż zajmie mu aż 5 godzin.


A co na miejscu? Jezioro niebylejakie!


Ze względu na jego walory przyrodnicze, znajduje się na liście UNESCO's World Network of Biosphere Reserves


J. Ochrydzkie lekką ręką łapie się na listę 10 najstarszych jezior świata. Szacunki co do wieku są dość rozbieżne i mówią o przedziale 1 do 5 milionów lat. Tak dla porównania, nasze Morze Bałtyckie ma ledwie... 12 tysięcy lat.


Od Bałtyku jest też głębsze. Co prawda jego maksymalna głębia 288 metrów, gdy na Bałtyku wynosi ona 459 m, ale za to średnia głębokość to aż 155m, podczas gdy polskie morze to raptem 55 m. A to już coś!


Tyko... ta woda przeraźliwie zimna.




30/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".


#ciekawostki #ciekawostka #geografia #przyroda #natura #macedoniapółnocna #macedonia #albania #bałkany #ohrid #ochryda #podroze #fotografia

55b8e0ce-b13f-42e0-9bb3-f6b88b680b79
82449b2a-7e20-401d-addd-7af3f82cf834

@em-te Mieszam, bo używane jednostki zależą od kontekstu. Na socialach (czy szerzej wcyfrowym świecie) liczą się znaki, a na polskim (czy maturze) - wyrazy. Niemniej, niewiele w tym różćicy i sens wypowiedzi jest zachowany. Jeśli teraz regularnie piszę teksty, które grubo przekraczają po ok. 400 słów, to faktycznie szokujące jest dla mnie, że 500 było dla mnie aż taką ogromną męczarnią

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

"FUN WITH FLAGS". Czyli jak rozwścieczyć Greków swoją flagą?


Jak myślicie - to wyraz dobrze widzianego uporu i oporu przed narzucaniem woli ze strony innych narodów, czy przykład skrajnej głupoty i niepotrzebnego tworzenia sobie wrogów?


Nadal pozostajemy nad brzegiem Jeziora Ochrydzkiego. Dziś na tapet bierzmy flagę.


Czy flaga może być elementem sporu? Dla nas wydaje się być rzeczą oczywistą, że Polacy identyfikują się z bielą i czerwienią. Ale nawet za naszego życia, w skali świata byliśmy świadkami, jak stosowane barwy narodowe ulegały zmianie.

Dla przykładu: Białoruś (1995), Bośnia i Hercegowinia (1998), Gruzja (2004), Libia (2011) oraz prawie Nowa Zelandia (2016 - w referendum 55% ludzi opowiedziało się za pozostaniem przy dotychczasowej wersji).


Podobnie było z Macedonią (wtedy jeszcze nie Północną). Co ciekawe, w czasach jugosłowiańskich, była jedyną republiką, która nie używała barw pansłowiańskich (niebieski, biały, czerwony). Jak do dziś flagi krajów bałkańskich są do siebie podobne, pokazywałem w reels w poprzednich tygodniach. Jak nie możesz znaleźć - daj znać, podlinkuję.


Po odłączeniu się od Jugosławii w 1992 pierwsza ustanowiona flaga przez Macedończyków to złota gwiazda na czerwonym tle. Bardzo podobna do tej stosowanej również dziś. W czym problem?


Zawiera symbol zwany gwiazdą z Werginy. Wywołało to furię w Grecji, gdyż jest ona uznawana za grecki symbol narodowy. I tu wchodzimy na grząski grunt.


Starożytna Macedonia, zamieszkana m.in. przez Aleksandra Wielkiego, mimo iż przez starożytnych Greków była uznawana za barbarzyńców, ich współcześni krewni uznają ją część świata greckiego.


Rodziło to wiele problemów. Dwa najważniejsze to :

- fakt, że między dawnymi mieszkańcami a obecnymi Słowianami nie występuję więź krwi. Słowianie przybyli na Bałkany dopiero we wczesnym średniowieczu,

- nazwa kraju (i symbolika) wprost odwołuje się do starożytnej Macedonii, która swoim zasięgiem obejmowała znacznie większe tereny (aż po port w Salonikach). Grecy przez to mogli poczuć się zagrożeni, że to tylko wstęp do eskalacji i roszczeń terytorialnych, w tym dostępu do morza


Konflikt został rozwiązany całkiem prosto - Grecy zarządzili blokadę ekonomiczną, która zdusiłaby młodziutką Macedonię, więc ta w 1995 oficjalnie przyjęła nową flagę.


Niemniej jednak, przekorni Macedończycy do dziś w mniej oficjalnych okolicznościach używają starej wersji.

I tu wróćmy do pytania z początku.


Jak myślicie - to wyraz dobrze widzianego uporu i oporu przed narzucaniem woli ze strony innych narodów, czy przykład skrajnej głupoty i niepotrzebnego tworzenia sobie wrogów?


PS Jednocześnie ci sami Macedończycy do dziś nie zmienili swoich słupków granicznych i na przejściu radośnie wita nas pisany cyrylicą napis SFRJ - Socjalistyczna Federacyjna Republika Jugosławii.




29/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".


#ciekawostki #ciekawostka #ciekawostkanadzis #historia #geografia #podroze #polskieblogipodroznicze #macedonia #macedoniapolnocna #balkany #ohrid #grecja #jezioroochrydzkie #flagi

abf65b01-469d-46c5-9fbe-bf77532f21bc
5dd691ca-5d43-4333-9f4c-d058da99e24e

Zaloguj się aby komentować

O prastarym jeziorze, o tym, gdzie istniała kolebka cywilizacji Słowian (obecnie stanowi ich "ostatni bastion"), a także jak Putin rozwścieczył Bułgarów jednym krótkim zdaniem. 


Kiedyś już anonsowałem krótką serię wpisów z motywem przewodnim w postaci Jeziora Ochrydzkiego. Jak obiecuję, że coś zrobię, to tak będzie. Nie trzeba mi przypominać co miesiąc. Oto jest. Część pierwsza.


Jakie jest pierwsze skojarzenie z cyrylicą? Pewnie wcale nie takie, jakie być powinno. Zgaduję: Rosja? Ewentualnie szerzej: cyrylica to języki wschodniosłowiańskie? No właśnie. Owszem, to prawda, ale ten alfabet wcale nie pochodzi z tamtych rejonów.


Jezioro Ochrydzkie - kolebka rozwoju Słowian. Samo w sobie, jako element przyrody, jest fascynujące. O tym jednak przy następnej okazji.


Z tym miejscem wiąże się ważna historia. Ponad 1000 lat temu, cyrylica, wybitnie słowiański alfabet, narodziła się prawdopodobnie właśnie tutaj, w ówczesnej Bułgarii. 


Kojarzycie Cyryla i Metodego? Byli Grekami zamieszkującymi Saloniki. Byli też bizantyjskimi misjonarzami.

W okolicy mieszkało bardzo dużo Słowian, więc nauczyli się posługiwać się językiem starosłowiańskim. 

Panowie, z racji pełnionej funkcji oraz posiadanych umięjętności, otrzymali za zadania wymyślić nowy alfabet, który pozwoli na przetłumaczenie i zapis tekstów religijnych w języku starosłowiańskim. W dłuższej perspektywie - pomoże im w krzewieniu chrześcijaństwa na ziemiach Słowian.


W ten sposób bracia z Salonik stworzyli głagolicę. Jednak okazała się być ona zbyt skomplikowana dla prostych ludzi. Sami popatrzcie - takie trochę hieroglify. 


Projekt może okazał się niewypałem, ale służył za podwaliny nowego alfabetu. Uczniowie Cyryla i Metodego opracowali właśnie na podstawie głagolicy oraz greki kolejną wersję zapisu, nazwaną na cześć św. Cyryla - cyrylicą. 


Nowy alfabet został przyjęty przez króla Bułgarii, a z czasem rozprzestrzenił się na Serbię i Rosję i większość świata słowiańskiego w obrządku prawosławnym.


Za jednego ze współautorów cyrylicy jest uznawany Klemens z Ochrydy (Kliment Ochridski), który wraz z Naumem Ochrydzkim założyli tzw. Ochrydzką Szkołę Piśmienniczą. Taką wersję utrzymują oczywiście Macedończycy.


Bułgarzy twierdzą, że cyrylica została wynaleziona na terenie dzisiejszej Bułgarii w Presławiu. Nie ma jednak dowodów stwierdzających jednoznacznie faktycznie miejsce pochodzenia, jako że obie Szkoły Piśmiennictwa blisko ze sobą współpracowały.


Co ciekawe, w 2017 podczas wizyty macedońskiego prezydenta w Moskwie, Władimir Putin powiedział , że "Słowiański alfabet i literatura przywędrowały do nas z ziemi macedońskiej”. Możecie sobie tylko wyobrazić furię Bułgarów  


A o co chodziło mi z tym ostatnim bastionem Słowian? Jak spojrzycie na mapę, brzegi Jeziora Ochrydzkiego stanowią jeden z najbardziej wysuniętych obszarów, gdzie obowiązującym językiem urzędowym jest język słowiański. A precyuzjąc, cały świat słowiański kończy się nad sąsiednim jeziorem, w wiosce o uroczej nazwie Dolno Dupeni  




28/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".


#fotografia #ciekawostki #ciekawostka #ciekawostkanadziś #historia #geografia #macedonia #podroze #bałkany #ohrid #bułgaria #cyrylica #macedoniapółnocna #jezioroochrydzkie

a411ea46-1649-4294-98f9-6f0e758f2d49

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zajęło mi to pół roku, a dziś podobne efekty mógłbym uzyskać w kilka minut, używając AI w Photoshopie ʕ•ᴥ•ʔ


To samo miejsce, a ile różnych warunków oświetleniowych! Był taki czas, że przez około pół roku mieszkałem w samym sercu Warszawy - na styku Woli i Śródmieścia. Oto efekty. 


Żałuję, że wtedy dysponowałem jedynie telefonem komórkowym. 




27/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB/TT pod hasłem "bzdecior".


#warszawa #pogoda #geografia #lato #wiosna #zima #ciekawostka #polska #fotografia

37f0032b-9684-4a37-bdeb-65cefd7517bd

@miss_lust niestety, to nie jest tylko kwestia kadrowania tak, żeby wy. Najwyraźniej używałem różnych obiektywów/trybów w aparacie, bo proporcje budynków też się zmieniają i nie potrafię ładnie dopasować zdjęć tak, by się idealnie na siebie nakładały.

Zaloguj się aby komentować

Miejsce w Chorwacji bez upałów!


A są nim góry Welebit. Jeśli kiedykolwiek podróżowaliście samochodem przez Chorwację wzdłuż wybrzeża Adriatyku - prawdopodobnie jechaliście u stóp tego pasma górskiego.

Jest zresztą niemałe - ciągnie się na 150km i wznosi się od morza aż na wysokość 1700m n.p.m.


Poza tym, że jest tam temperaturowo "znośnie" latem (o tym za chwilę), góry te stanowią poważną barierę dla poruszających się mas powietrza, a przez to są naturalną granicą pomiędzy klimatem śródziemnomorskim a kontynentalnym.

Podróżując autostradą z Zadaru w stronę Zagrzebia, jedzie się tunelem pod Welebitem. Wg relacji na YT, zimą z jednej strony, nad morzem najczęściej świeci piękne słońce, a z drugiej - szaro, buro, ponuro - taka typowa polska pogoda. 


Welebit przypomina mi nieco mieszankę polskich gór. Na niektórych szczytach majaczą podobne do bieszczadzkich połoniny. Ze swoimi fantazyjnymi białymi, wapiennymi formami skalnymi, krasowymi żłobieniami i głębokimi jaskiniami przywodzą na myśl podkrakowską Jurę. Z kolei ze względu na brak tłumów oraz fakt, że występują tu wilki, niedźwiedzie i rysie przypominają też nasz Beskid Niski.


Ze względu na intensywne zjawiska krasowe, próżno tu szukać strumieni. Cała woda "wsiąka" w grunt, pozostawiając na powierzchni bardzo nieliczne źródła. To, co się dzieje z wodami w tym rejonie zasługuje zresztą na osobny wpis (rzeki zapadające się pod ziemię czy źrodła wody słodkiej wybijające... w morzu to dość nietypowe z polskiej perspektywy zjawiska).


A wracając do pogody. 


W okolicach szczytu Zavižan znajduje się stacja meteo, która notuje wiele chorwackich naj:

- najwyższe opady roczne w całej Chorwacji

- największa liczba mglistych dni

- najsilniejsze wiatry

- najniższa zanotowana temperatura: (minimum to -28,6 °C , średnia roczna to +3.3 °C, maksimum to zaledwie +28,3 °C)




26/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".


#chorwacja #bałkany #welebit #pag #rower #mtb #góry

#geografia #ciekawostki #ciekawostka #podróże

35a47473-c53b-4bb8-a8ba-252e3afe7982
bdb5f341-7dcb-4e43-ae81-5c4dd7b15b17
b4cedb77-5673-48ec-a9da-5bb5c8c4fcd7

@Yossarian bardziej chodziło mi o to, że tam w ogóle nie ma upałów, bo jak w podanym przeze mnie przypadku, schronisko na wysokości 1600m n.p.m. NIGDY nie doświadczyło temperatury 29*C.


Ale... dzięki za cynk! Próbowałem podjąć wyzwanie i znaleźć miasto w Europie z podobnym łagodnym (idealnym?) klimatem i poległem


Dla przykładu: chorwacka Rijeka ma podobną temperaturę latem (avg daily high 28*C), ale jest zbyt zimno zimą (avg daily high 8*C).

Z kolei grecka Kalamata zimą prawie daje radę dogonić Maroko (avg daily high 15*C), ale latem jest nie do wytrzymania (avg daily high 32*C).

Santa Cruz de Tenerife ma bardzo podobny klimat, ale to na dobrą sprawę podobna lokalizacja, co Essaouira.

@bzdecior każde miejsce w Chorwacji jest pozbawione upałów od października gdzieś do maja. Jak ktoś nie lubi upałów to wystarczy pojechać przed/po sezonie. Dodatkowo kilka miedziaków w portfelu zostanie.

Co do gór to Welebit bardzo fajny, nawet na turystykę pieszą, tylko szlaki słabo oznakowane.

fd6f4a1c-f153-41cb-96f1-e93fe30c891e
777abdc0-d0ec-439b-89d9-2e709f310d31
1940f406-d5e9-4285-8439-10a29256218f

@nieinteresujsie w tym okresie brak upałów to nie sztuka ( ͡° ͜ʖ ͡°)


To Ty na tym rowerze? Szacunek za podjęcie ryzyka i pchanie się na szlak pieszy, ja wybrałem bezpieczniejsze główne drogi górskie.


Jesień-zima to chyba nawet niespecjalny czas na Chorwację, bo dużo pada i wieje, a w takiej Rijece temperatura praktycznie nie dochodzi nawet do 10*C. Takie warunki to mamy od kilku lat w Polsce

Ale pełna zgoda - październik czy okres kwiecień-maj to idealny czas na zwiedzanie Bałkan. Jest wystarczająco ciepło, ale już nie upalnie. I nie ma zbyt wielu ludzi


W tym roku spędziłem okres listopad-marzec w Albanii i Grecji i było całkiem przyjemnie - praktycznie temperatura codzienne osiągała jakieś 15*C i jeśli nie lało, to było dużo słońca. Brzmi jak truizm, ale niekoniecznie. Dla kontrastu - w Polsce w tym okresie niekoniecznie musi lać - po prostu jest dużo szarych, gęstych chmur.

14b4850b-b775-443a-b2b6-c61aec42fa4b
d4d2547f-45a5-4e51-99f3-21f9ad52ece3
dcc3eb45-0e05-4638-bda3-6eced58698a9

@bzdecior na zdjęciu spotkani na szlaku erowerzyści. Poza nimi, na 30 km trasie chyba już nikogo nie spotkałem. W zeszłym roku cały październik spędziłem w Chorwacji. Nie przepadam za upałami więc na wybrzeżu było ok. Jak tylko przejechało się na drugą stronę gór, to już noce były dość chłodne.

Zimę spędziłem podobnie jak Ty, ale wylądowałem w Turcji. Grecja (kontynentalna) wydała mi się trochę za zimna. Relację opisywałem tutaj także jak chcesz zerknąć to zapraszam. Pozdrawiam.

W tym roku przejechałem Złombol, z Polski do Portugalii. Wracając przejechałem 2 pasma górskie Pireneje między Hiszpanią i Francją i Alpy Wschodnie między Włochami i Słowenią.


Pogoda i klimat po jednej stronie to dwa różne światy. Z jednej strony upały, jakieś małe krzaczki wypalona ziemia.

Po drugiej 20 stopni mniej, deszcze, zielone lasy itp.

Można to opisywać, ale tego trzeba doświadczyć jak w ciągu kilkudziesięciu minut możemy znaleźć się w dwóch światach. W Polsce nie jest to możliwe do doświadczenia.

@DanielYT Słowenia to ciekawy pogodowo kraj. Leży na styku klimatu umiarkowanego i podzwrotnikowego (śródziemnomorskiego). Dzięki górom wyróżnia się jeszcze trzeci - alpejski. A Ljubljana, mimo że leży jakąś godzinę o Morza Śródziemnego, którego słoweńskie wybrzeże nie różni się niczym od tego chorwackiego (ale nie: dalmatyńskiego), jest bodaj najbardziej deszczową stolicą Europy

A jakby jeszcze podziałów było mało, to część rzek płynie do Adriatyku, a część do Morza Czarnego.

Plus kulturowy-kuchenny miszmasz - wpływy bałkańskie, węgierskie, germańskie i ciutkę włoskie. Nie ma nudy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziś o mieście, które tak po prostu zostało opuszczone. Nie miała tu miejsce żadna wielka tragedia - nie doszło do awarii reaktora jądrowego jak w przypadku Prypeci, miasto nie podzieliło też losów Pompejów, ba, w okolicy nie ma żadnego wulkanu. Więc dlaczego po kilku wiekach funkcjonowania miasta, ostatni mieszkańcy tak po prostu zdecydowali się opuścić swoje domy? I w jaki sposób dziś, po 300 latach od wyludnienia, ruiny wciąż są całkiem dobrze zachowane?


Przenosimy się na chorwacki półwysep Istria. Nad dolinę rzeki, która już tędy nie płynie (to już osobna historia, jak do tego doszło, że rzeka zeszła pod ziemię i wpływa do jaskini - z pewnością do tego wrócę). Górują tu zabudowania 2 miast, których też już nie ma.


Dvigrad (dwu-miasto) to średniowieczne miasto-twierdza. W przeciwieństwie do innych tego typu fortec, nie została "ot, tak" zniszczona i spalona w wyniku najazdu. Był to wieloletni proces, a nie wydarzenie, które miało miejsce gwałtownie, z dnia na dzień.


Walki i spory o terytoria nigdy nie ułatwiały mieszkańcom życia. Najpierw Słowian stąd przepędzili w makabryczny sposób Wenecjanie. Potem przyszły dżuma i malaria, które też znacznie uszczupliły zasoby ludzkie.


Dvigradzianie nie na długo zaznali spokoju, bo niewiele później zjawili się Austriacy. Co prawda miasto przetrwało kilkudniowe oblężenie, ale widocznie mieszkańcy mieli już dość, bo większość wyprowadziła się do pobliskich miejscowości. W pewnym momencie nawet księża przenieśli stąd swoją parafię. Na tym etapie w Dvigradzie zostały już tylko 3 najbiedniejsze rodziny. Z czasem i ostatni mieszkańcy zdecydowali, że lepsza przyszłość czeka ich gdzieś indziej. I tak oto w 1714 po cichu zakończyła się prawie 1000-letnia historia miasta. Proza życia, po prostu nie było lekko. Widocznie wszystko ma swój kres.


A skąd dwu-miasto?


Dvi-grad, jak sugeruje nazwa, składał się z dwóch miast, które z czasem połączyły się w jedno. W tym wypadku mieliśmy do czynienia z Moncastel oraz Parentin. Nazwa miasta przetrwała nawet upadek zamku Parentin. Widocznie ludzie już się przyzwyczaili i nie w smak im było przerzucać się na jakiś Jedan-Grad czy Mono-grad.


Samo zjawisko scalania się wielu ośrodków miejskich nie jest jednak czymś wybitnie rzadkim, bo w samej Polsce mamy podobne historie, choćby Bielsko-Białą, Golub-Dobrzyń czy Kędzierzyn-Koźle, a za bliską granicą Buda-peszt (okej, właściwie stworzony jest z dawnych 3 miast, ale jedno nie uwzględniono w nazwie).


No i oczywiście nasza stolica, pochodzi od miast Wars-Sawa. Dobra, żartowałem. Chociaż... nie do końca. Bo dzisiejsza stolica Polski wchłonęła swego czasu odrębną osadę z prawego brzegu Wisły - Pragę.





24/x


Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior #bzdeciorphoto


Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".


#dvigrad #chorwacja #bałkany #geografia #historia #ciekawostka #ciekawostkanadziś #ciekawostki #podróże #podroze

a6dd8ed7-ba4f-4a63-b4c8-33b93106f492
90818d9c-214d-4d12-86b6-5a9a190384eb
711cc565-9d82-4b07-b02a-402ba2b536bf

Przedrostek "Ó" oznacza w węgierskim tyle samo co "Stara", więc nie wiem czy jego brak jest znaczący.


A "Stara Buda" jest stara bo założyli ją jeszcze Rzymianie pod nazwą Aquincum 😉

Zaloguj się aby komentować

#CiekawostkiBingAI - zadaję pytania czatowi GPT i publikuję odpowiedzi.


Dlaczego II Wojna Światowa objęła swoim zasięgiem terytorium Grecji i jaki wpływ na przebieg wojny miały bitwy w tym rejonie?


II wojna światowa objęła swoim zasięgiem terytorium Grecji, ponieważ kraj ten był strategicznym punktem na Bałkanach i Morzu Śródziemnym. Grecja była narażona na agresję ze strony Włoch, Niemiec i Bułgarii, które chciały poszerzyć swoje wpływy w regionie. Grecja próbowała zachować neutralność, ale została zaatakowana przez Włochy w październiku 1940 roku. Grecy odparli atak i przeszli do kontrofensywy, zajmując część Albanii³. W marcu 1941 roku Niemcy interweniowali, by wesprzeć swojego sojusznika i zmusić Grecję do kapitulacji⁴. Bitwy w tym rejonie miały wpływ na przebieg wojny, ponieważ opóźniły niemiecką inwazję na ZSRR i umożliwiły ewakuację alianckich wojsk do Egiptu⁴. Ponadto grecki ruch oporu przeciw okupantom był jednym z najaktywniejszych i najskuteczniejszych w Europie².


Źródło: Konwersacja za pomocą usługi Bing, 19.06.2023


(1) II wojna światowa na Kefalinii i w Grecji - Film - Onet Kultura. https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/ii-wojna-swiatowa-na-kefalinii-i-w-grecji/5hydr61.


(2) II wojna światowa: Bitwa o Grecję - Greelane.com. https://www.greelane.com/pl/humanistyka/historia-i-kultura/world-war-ii-battle-of-greece-2361485/.


(3) Historia Grecji – Wikipedia, wolna encyklopedia. https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Grecji.


(4) II wojna światowa – Wikipedia, wolna encyklopedia. https://pl.wikipedia.org/wiki/II_wojna_%C5%9Bwiatowa.


#ciekawostki #iiwojnaswiatowa #grecja #geografia #chatgpt #historia

2a7768a8-dbe5-4340-9c90-6ebf09d84b8d

Zaloguj się aby komentować

#CiekawostkiBingAI - zadaję pytania czatowi GPT i publikuję odpowiedzi.


Dlaczego i od kiedy istnieje droga łącząca Estonię przez terytorium Federacji Rosyjskiej; dlaczego nie znajdują się tam żadne przejścia graniczne i nie potrzeba wizy, ani paszportu do jej przekroczenia?


Droga łącząca Estonię przez terytorium Federacji Rosyjskiej to droga federalna A212, która biegnie od granicy estońsko-rosyjskiej w pobliżu miejscowości Luhamaa do miasta Psków. Droga ta jest częścią trasy europejskiej E77, która łączy Gdańsk z Rygą i Tallinnem. Droga ta powstała w 1944 r., kiedy władze sowieckie zmieniły granice wewnętrzne i odłączyły od Estońskiej SRR około 5% terytorium przedwojennej Estonii, w tym rejon pieczorski (Petserimaa), który obecnie należy do Rosji¹.


Nie ma żadnych przejść granicznych na drodze A212, ponieważ jest to droga wewnętrzna Federacji Rosyjskiej. Nie ma też potrzeby posiadania wizy ani paszportu do jej przekroczenia, ponieważ obywatele Estonii mogą podróżować do Rosji bez wizy na podstawie umowy o małym ruchu granicznym z 2011 r. Umowa ta umożliwia mieszkańcom przygranicznych regionów obu państw przekraczanie granicy na podstawie specjalnego dokumentu uprawniającego do wielokrotnego wjazdu i pobytu na terytorium drugiego państwa przez okres nieprzekraczający 90 dni w ciągu roku².


Jednakże, ze względu na konflikt zbrojny na Ukrainie i wprowadzone przez Unię Europejską i Polskę sankcje wobec Rosji, podróżowanie przez terytorium Federacji Rosyjskiej może być utrudnione lub niemożliwe. Polska zaostrzyła ograniczenia wjazdu dla obywateli Rosji od 19 września 2022 r., wykluczając m.in. cele gospodarcze, sportowe, turystyczne czy kulturalne³. Od 26 września 2022 r. ograniczona została także możliwość wjazdu przez lotnicze i morskie przejścia graniczne³. Ponadto, Polska wprowadziła embargo na węgiel i koks pochodzące z terytorium Federacji Rosyjskiej lub Białorusi⁴. Zalecam sprawdzenie aktualnych informacji o warunkach podróżowania przed planowaniem podróży przez terytorium Federacji Rosyjskiej.


Źródło: Konwersacja za pomocą usługi Bing, 19.06.2023


(1) Estońsko-rosyjski spór graniczny - PISM. https://pism.pl/publikacje/Estonskorosyjski_spor_graniczny.


(2) Sankcje Unii Europejskiej i Polski nałożone na Rosję w związku z .... https://www.biznes.gov.pl/pl/portal/001568.


(3) Drogi w Rosji – Wikipedia, wolna encyklopedia. https://pl.wikipedia.org/wiki/Drogi_w_Rosji.


(4) Komunikat w sprawie ograniczeń wjazdu na terytorium RP dla obywateli .... https://www.gov.pl/web/mswia/komunikat-w-sprawie-ograniczen-wjazdu-na-terytorium-rp-dla-obywateli-federacji-rosyjskiej.


(5) Polska opuszcza dla Rosjan szlabany na granicach. https://www.rp.pl/cudzoziemcy/art37083531-polska-opuszcza-dla-rosjan-szlabany-na-granicach.


#ciekawostki #rosja #estonia #granice #geografia #chatgpt

4eccd1b8-9a49-42d1-abd2-62ea7fcd384b

Zaloguj się aby komentować

#CiekawostkiBingAI - zadaję pytania czatowi GPT i publikuję odpowiedzi.


Co stoi na przeszkodzie zbudowania mostu w cieśninie gibraltarskiej, łączącego Afrykę z Europą?


Budowa mostu w cieśninie gibraltarskiej, łączącego Afrykę z Europą, jest pomysłem, który pojawia się od czasu do czasu, ale napotyka na wiele przeszkód. Niektóre z nich to:


- Aspekty polityczne i prawne. Cieśnina Gibraltarska jest obszarem o dużym znaczeniu strategicznym i handlowym, który jest kontrolowany przez trzy kraje: Hiszpanię, Maroko i Wielką Brytanię (poprzez terytorium Gibraltaru). Nie ma umowy dotyczącej delimitacji granic państwowych w cieśninie, ani konsensusu co do statusu Gibraltaru, który jest sporny między Hiszpanią a Wielką Brytanią. Budowa mostu wymagałaby porozumienia między tymi krajami i innymi zainteresowanymi stronami, takimi jak Unia Europejska i NATO¹.


- Aspekty techniczne i ekonomiczne. Cieśnina Gibraltarska ma około 14 km szerokości w najwęższym miejscu, a jej głębokość sięga 300 m. Jest to duże wyzwanie inżynieryjne, które wymagałoby zaawansowanych rozwiązań konstrukcyjnych i materiałowych. Ponadto cieśnina jest poddana silnym prądom morskim i wiatrom, co wpływa na stabilność i bezpieczeństwo mostu. Koszt budowy mostu byłby bardzo wysoki, a jego opłacalność ekonomiczna niepewna, biorąc pod uwagę istniejące alternatywy transportowe, takie jak promy czy samoloty².


- Aspekty środowiskowe i kulturowe. Cieśnina Gibraltarska jest obszarem o dużej różnorodności biologicznej i znaczeniu ekologicznym. Jest to miejsce migracji wielu gatunków ryb i ssaków morskich, takich jak delfiny czy wieloryby. Budowa mostu mogłaby zakłócić te procesy i wpłynąć negatywnie na stan środowiska naturalnego. Ponadto cieśnina jest miejscem o bogatej historii i kulturze, będącym świadkiem wielu wydarzeń i cywilizacji. Budowa mostu mogłaby naruszać wartość dziedzictwa kulturowego tego obszaru³.


Z tych powodów budowa mostu w cieśninie gibraltarskiej nie jest obecnie realnym projektem, choć nie brakuje zwolenników ani przeciwników tego pomysłu.


Źródło: Konwersacja za pomocą usługi Bing, 18.06.2023


(1) Cieśnina Gibraltarska – Wikipedia, wolna encyklopedia. https://pl.wikipedia.org/wiki/Cie%C5%9Bnina_Gibraltarska.


(2) Cieśnina Gibraltarska: charakterystyka, znaczenie i wiele więcej. https://www.meteorologiaenred.com/pl/Cie%C5%9Bnina-Gibraltarska.html.


(3) Gibraltar – atrakcje, zwiedzanie, ciekawostki, małpy.. https://www.blogglobtrotera.pl/gibraltar-atrakcje-zwiedzanie-ciekawostki-malpy/.


#geografia #ciekawostki #gibraltar #ciesninagibraltarska #neuropa #afryka #mosty

c91d5f47-f00f-4e35-844b-894eca3eaff7

Zaloguj się aby komentować