A se hajnowskiego na kolację dojadłem.
Mam dzisiaj duże potrzeby w zakresie regeneracji to akurat weszło.
#galaretkanomore #twarog #bialko

A se hajnowskiego na kolację dojadłem.
Mam dzisiaj duże potrzeby w zakresie regeneracji to akurat weszło.
#galaretkanomore #twarog #bialko

Zaloguj się aby komentować
Pojeżdżone, trening zrobiony to co mogłem to na maksa.
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 600 kcal
Spalone: 3 500 kcal
Kroki: 19 300
Trening: pull na siłowni
Rower: 21 km
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Mam nadzieję, że jutro też będę miał taki dobry humor. Jak z młodym szedłem tanecznym krokiem przez Auchan to jedna starsza pani się zapytała: tańczymy co?
-Trochę trzeba! - odpowiedziałem.
Jutro zjem te śliwki co mam w worku bo w końcu dojrzały i zmiękły. Trudno kupić dobre śliwki same twarde i mało słodkie.
Jak się uda to więcej pojeżdżę. Miałem zrobić trening nóg ale walić to trzeba korzystać z resztki pogody.
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
Byłem na siłowni ale nadal czuję braki w energii po maratonie. Jednak taki wysiłek wypala glikogen do zera.
Zrzuciłem za to o jeden ciężar w dół i zrobiłem świetny trening każda seria do upadku.
Zwiększam jednak delikatnie ilość węglowodanów w diecie aż odbuduję zapasy w mięśniach, a może to jeszcze ze dwa dni zająć pewnie.
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 400 kcal
Spalone: 3 300 kcal
Kroki: 18 200
Bieg: 6.17 km
Trening: push na siłowni + cable crunch (do upadku dwie serie)
Książka: kilka stron
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Dzisiaj miałem bardzo dobry humor. Wstałem zadowolony bo świadomie odpuściłem jeden z obowiązków aby się spotkać z kumplem na kawę i pogadać. Coś też trzeba mieć z życia dla siebie.
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 100 kcal
Spalone: 2 600 kcal
Kroki: 14 000
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Jestem dzisiaj wykończony. Chyba nadal w deficycie po wczoraj, ale walić. Odcinam się grubą kreską.
Cały dzień muliło mnie bardzo bo masakrycznie źle spałem w nocy- budziłem się co chwilę, było mi gorąco i niewygodnie. Ewidentnie zmęczenie mięśni.
Dlatego odpuściłem dzisiaj bieganie i siłownię- posprzątałem za to trochę mieszkanie.
Jutro już idę zrobić trening, dorzucam twarogu i może regeneracyjna jazda na rowerze jak czas pozwoli- a raczej nie pozwoli.
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
Mój pierwszy maraton w końcu. Takie były wstydliwe podejścia do niego od jakiegoś czasu. Któryś z was tutaj powiedział o starszym gościu, który co roku biega na urodziny w prezencie dla siebie tyle ile ma lat...
Stwierdziłem, kurde to ja nie dam rady?
Plan optimum to było 35 km, ale wcześniej nie planowałem trasy to wybiegłem 19.5 km od domu, do Raciniewa, na miejscówkę Pawła Jumpera i wróciłem lekko okrężną drogą.
Dystans papatonu wszedł lekko. Nawet się nie zmęczyłem, chociaż na 20km lekko poczułem łydki. Kolejne kilometry leciały, żele wchodziły średnio co 30 minut. Wyglądało to tak:
Miałem żele po 30g węglowodanów w opakowaniu.
-śniadanie- miska płatków, łyżeczka miodu, odżywka białkowa 30g z mlekiem migdałowym
~4km- pierwszy żel jak zaczęło mi się robić biało (zawsze tak mam, za mało węgli chyba na śniadanie)
~12km- baton proteinowy (20g białka, 6g tłuszczy, 25 g węgli) + żel
~20km- zatrzymałem się na około 1-2 minuty zrobić zdjęcie i zjeść kolejnego batona
~25km- pierwsze spowolnienie mimowolne -żel
~29.4km- żel, no i tutaj się zaczęło, dopadła mnie KOLKA
Do tego momentu utrzymałem tempo eleganckie ale nie forsujące pomiędzy 5
~32 km-kolejny żel, kolka puściła ale już tempa nie byłem w stanie wyrównać. Spadłem tak do 6
~35-36km- żeli już nie było, batonów również, woda w bukłaku nieprzyjemnie ciepła, ale była ŻABKA! Oranżada Helena, Pepsi lemon z cukrem i dr pepper, którego wziąłem dwa łyki i wylałem bo było za dużo.
-39 km- było już dreptu, dreptu w tempie 6
-42 km- finito, dom.
Maraton to na razie max co mogę zrobić. Na dłuższy czas odpuszczam długie biegi. Max 15 km na utrzymanie formy ale widzę jak mi to glikogen z mięśni zjada (dystans koło papatonu) bo pomimo przyjmowania płynów (około 3 litrów w czasie biegu plus około litra przed) to waga przed biegiem 82.2 spadła do 80.6 kg xd po biegu.
Dodatkowo popełniłem chyba błąd żywieniowy bo zjadłem baton proteinowy podczas biegu i chyba stąd ta kolka. Następnym razem trzeba odłożyć ego na bok i spokojnie przejść do marszu na te minutę i dobrze zjeść.
Zabrałem też trochę za mało kalorii ale nie jakoś tragicznie, mimo to od pewnego momentu musiałem myśleć o tym, że kończą mi się żele.
Sprzęt: plecak do biegania SWAY, bukłak 2l w plecaku, 4x żel energetyczny Decathlon (czerwone owoce najgorsze bo "palą" w gardło, cytryna najlepsza), 2x żel energetyczny sis (te są słabe bo takie mdłe w smaku...), buty Saucony Triumph z którymi się przeprosiłem (bo mi się zapietki wytarły i jeb naprawiłem ale obcieraly wtedy jeszcze nie zagojone pięty) i dobrze bo nie robiły żadnego problemu.
Edit: trochę żałuję, że nie wziąłem jako rezerwę tych żeli z Biedronki bo jednak 250 kcal za 5 zł mogłoby mnie mocno podratować i wydaje mi się, że to byłoby adekwatny "kop" po tym 25-30 kilometrze.
Słuchawki na uszy: zacząłem mocno bo soundtrack z dooma eternal, potem płyta Toń - Korzenie, potem włączyło mi się bluesowe plumkanie i musiałem przełączyć na coś bardziej motywującego: Tiamat a potem jakąś elektronika.
Zakładałem, żeby nie przesadzić i cały bieg wstrzelić się w 10km/h i dokładnie to mi się udało. Nie analizowałem, co dałoby mi czas poniżej 4 godzin bo nie chciałem się psychicznie zmuszać- celem był dystans, a nie dystans w czasie.
Jestem zadowolony z osiągnięcia jak na staż w bieganiu 9 miesięcy.
Wysiłek przy dystansie ponad papaton, rośnie już nie liniowo, tylko mam odczucie, że wykładniczo. Tu już musiałem od początku mieć pewną zagrywkę psychiczną, otóż:
MURY ILIONU
Wyobrażałem sobie, że mój umysł i cały ja jesteśmy schowani za murami antycznej twierdzy. Tak jak to wyglądało w filmie Troja. Tylko ja znam przeciwnika na wylot i jego sztuczki- w końcu to była część mnie kiedyś.
Gdy zaczynało być ciężko, wracałem do Ilionu i odnajdywałem się na polu bitwy z hordą czarnego czegoś. Ja heros nie mogłem się poddać- spływało na mnie światło i przeciwnik padał, a nogi niosły dalej.
Ostatecznie gdy dotarłem do domu obraz był jeden.
Ja zwycięzca- bo wygrałem z najtrudniejszym przeciwnikiem- sobą.
W domu czekały na mnie kluski z twarogu.
#bieganie #biegajzhejto #maraton
#galaretkanomore

Zaloguj się aby komentować
Miałem najlepsze urodziny od wielu lat. No i wybitną świeczkę na torcie.
#galaretkanomore
Spalone: 6 100 kcal
Zjedzone: nie wiem ale dużo mniej, coś koło 4 000- 4 500 kcal
Kroki: 50 500
Bieg: 42.2 km - pierwszy maraton
Spacer: 3 km z dziećmi
Rozciąganie: 25 minut
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Byłem z dziećmi na spacerze, obejrzeć makiety kolei, zjeść lody. Potem pojechaliśmy na działkę do moich rodziców zjeść tort. Porozciągałem się na trawniku bo była cholerna potrzeba, zgnębiłem toksyka na hejto, aż się jadem zadławił.
To był wybitnie dobry dzień. Jeszcze mam haj biegacza.
Jutro wrzucę swoje przemyślenia z przygotowań i z samego biegu.
#adelbertthemighty

@AdelbertVonBimberstein duży rośnij i gratuluję!
Zaloguj się aby komentować
Widzimy się za co najmniej trzy godziny. Elo
#bieganie #galaretkanomore

Zaloguj się aby komentować
#galaretkanomore
Zjedzone: sporo, było ciasto, była gięta z grilla, myślę, że pod 4 000 kcal
Spalone: 2 800 kcal
Kroki: 14 800
Spacer: 6 km
Rower z dziećmi: 2.5 km
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Dziwne jest to, że ostatnie dni sporo jem a waga stoi na 81.3 kg. Hmmm.
Jutro na bank spodnie. XD
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
Kąpiu, kąpiu, norweski i spaciu, spaciu.
#galaretkanomore
Zjedzone: nie wiem, coś pod 4 000 kcal. Raczej nie więcej.
Spalone: 3 500 kcal
Kroki: 23 500
Spacer: 5 km (po siłowni wybrałem najbardziej oddalony sklep;) )
Trening: pull na siłowni (i zaczynam tego pulla lubić prawie jak push; ogarnąłem ćwiczenia tak jak lubię w końcu) zrezygnowałem z brzucha dzisiaj niech odpocznie
Bieg: 5.8 km
Norweski: zrobię w kąpieli
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Ostatnie dwa dni opieka nad dziećmi wykończyła mnie psychicznie. Nie było łatwo.
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
Coś jest nie tak. Jestem głodny. Zrobię sobie sałatkę chyba jeszcze.
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 000 kcal
Spalone: 2 800 kcal
Kroki: 14 000
Trening: pull na siłowni + cable crunch
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Chyba dlatego jeść mi się chce bo nie było obiadu dzisiaj normalnego.
Jutro nie liczę kalorii, pojutrze też nie. Jem to uczucia sytości.
Waga dzisiaj: 81.3 kg
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
Właśnie wróciłem do domu, długi dzień ale byłem u kumpla oddać napierśnik do zwężenia. XD
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 500 kcal
Spalone: 3 000 kcal
Kroki: 16 800
Trening: pull na siłowni+ weighted crunch+ russian twist
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Jutro jeszcze normalnie, ale piątek i sobota nie liczę kalorii. Mam niecny plan na niedzielę.
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
Zjem jeszcze trochę śliwki i wtedy mogę zakończyć dzień sukcesem.
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 250 kcal (liczę już te śliwy)
Spalone: 2 900 kcal
Kroki: 12 000 (lipa, cały dzień w samochodzie)
Bieg: 7.5 km
Norweski: robię już no robię
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Powtórzę znowu: nie przepadam za miastem Łódź. Polecam rezonans w centrum medycznym Medyceusz jednak. Miło, szybko i sprawnie a młody nie musiał się kłaść na oddział tylko cyk, rezonans, sala wybudzeń i do domu.
#adelbertthemighty

@AdelbertVonBimberstein Piękny śliwkoń, gratuluję
Zaloguj się aby komentować
Jutro, niestety, jadę do Łodzi. Nienawidzę jeździć samochodem po tym mieście.
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 650 kcal
Spalone: 3 200 kcal
Kroki: 19 000
Spacer: 5 km
Trening: push na siłowni + cable crunch
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Od jutra ruszę dalej norweski bo zaniedbałem ostatnie półtora tygodnia.
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
Dokładam kalorii.
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 750 kcal
Spalone: 3 350 kcal
Kroki: 15 000
Rower: 18 km
Bieg: 10 km
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Zaczyna się napięty tydzień, ech.
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
Muszę dołożyć kalorii (przecież nie utnę kardio xD), bo waga spadła z 81.7 kg w zeszłym tygodniu do 79.9 kg dzisiaj.
Wiem, że to w większości woda i glikogen ale zawsze...
Dzisiaj wchodzę w cel białkowy 250g i dorzucam z 350g węgli minimum.
Wczoraj na wieczór zjadłem chyba z 1000 kcal dodatkowo z kabanosów i knoppersów
Za chwilę druga porcja twarogu teraz na słodko będzie a potem kluski śląskie i gulasz z jelenia.
Się żyje.
Jedzcie twaróg, jedzcie zdrowo, dużo się ruszajcie.
#galaretkanomore
Zaloguj się aby komentować
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 700 kcal
Spalone: 4 000 kcal
Kroki: 28 000
Bieg: 21.37 km
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Może mi się nie uda jutro ten bikepacking, no i co z tego? Najwyżej wrzucę spakowane sakwy i pojadę w innym terminie, albo walnę się gdzieś blisko- do 20 km od domu- nad Wisłę po prostu przenocować.
Easy, dobrze jest, dzisiaj się zmieniłem, stworzyłem od nowa.
#chlopskadyscyplina

@AdelbertVonBimberstein Kiedyś miałeś lepsze kości
Zaloguj się aby komentować
@Lubiepatrzec zwyciężyłem, pokonałem tego smutnego, ciemnego chuja w środku. Zbiorę myśli i to potem opiszę, bo już wiem co Goggins miał na myśli pisząc, że w ciągu tam 160 godzin maratonu przeżył 5 lat. U mnie to były miesiące w ciągu godziny. Ale ten chuj się już długo nie podniesie. Tyle lat trzymaj moje ja, moje wewnętrzne dziecko daleko ode mnie ale się przeliczył i próbował uderzyć gdy byłem najsłabszy, ale wtedy sam się najbardziej odkrył. I dostał bombę na pysk, potem następną i tłukłem aż gnoja doprowadziłem na skraj.
A moje małe Ja już zawsze będzie obok. Razem jesteśmy niepokonani.
SŁYSZYSZ TŁUSTY GNOJU! TERAZ TO TY MUSISZ SIĘ NAGIĄĆ, ALBO SIĘ ZMIENISZ I STANIESZ TAKI JAK MY ALBO ZDYCHAJ NA ZAWSZE!
Zaloguj się aby komentować
Dużo śliwek jadłem bo bardzo je lubię.
Sakwy zacząłem do roweru przymierzać i muszę jutro jeszcze jakieś śróbki kupić. Jakby co to wezmę na wyjazd w weekend dużo taśmy i trytytki to będzie ok. Xd
#galaretkanomore
Zjedzone: 2 850 kcal
Spalone: 2 800 kcal
Kroki: 11 800
Trening: push + weighted crunch+ russian twist
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Mało czasu, dużo obowiązków, a wirus nadal mnie osłabia. Jak znajdę chwilę to rozwalę go jutro jakimś long runem.
Idę spać.
#adelbertthemighty

Zaloguj się aby komentować
Lewa dziurka zatkana- powtarzam ZATKANA- NIE MA PRZELOTU. Musimy przełączyć na tryb awaryjny, czyli oddychanie ryjcem oraz zaaplikować aromaterapię z olejku: rozmarynowego, tymiankowego i sosnowego.
Trochę pomaga.
#galaretkanomore
Zjedzone: 2 700 kcal
Spalone: 3 500 kcal
Kroki: 28 000
Bieg: 5 km
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Idę spać. Dobranoc. Jestem zmęczony.
#adelbertthemighty

@AdelbertVonBimberstein Czyżby twaróg wychodził Ci już bokiem (nosa)?
@AdelbertVonBimberstein polecam plastry na nos do spania. Serio dużo dają
Zaloguj się aby komentować
Wracam z miasta. Spotkałem się z kumplem. Fajnie było, zawsze dobrze jest pogadać ale jak zwykle mamy za mało czasu a za dużo do powiedzenia. Zjadłem giga schabowego- z pół kilo miał. Trochę zostawiłem. Wypiłem Kozela bezalkoholowego- cola zero była lepsza.
#galaretkanomore
Zjedzone: 3 200 kcal
Spalone: 3 300 kcal i wysiądę z tramwaju kilka przystanków wcześniej aby się przejść jeszcze z 5 km więc dorzucę aktualizację w komentarzu.
Kroki: 21 500 (+ będą jeszcze)
Trening: push na siłowni + ab wheel
Edit: ostatecznie 3 500 kcal spalonych i 26 100 kroków.
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Rano czułem się kiepsko. Coś mnie gardło bolało i jak wracałem od mechanika to miałem lekkie pływanie w głowie, zjadłem dużo twarogu na śniadanie, wypiłem kawę, 400mg ibuprofenu i położyłem się na 20 minut.
"Albo będę leżał i gnił, albo coś zrobię. Idę na lekki trening."
W drodze na siłownię pomysł "lekkiego" treningu przerodził się w normalny, a podczas ćwiczenia "normalny" przerodził się w "a zapierdole ile się da". Rekord w incline dumbell press+1 rep max ciężarem (32.5kg na rękę) z baaaardzo wolnym opuszczeniem ostatniego powtórzenia. Ab wheel też bardzo dobrze wszedł a single arm rope triceps pushdown również rekord w repach aż paliło (+pomagałem jeszcze drugą ręką ściągnąć ciężar a pracującą powoli opuszczałem).
Im gorzej się czuję tym lepszy trening mi potrafi wyjść.
#adelbertthemighty

Im gorzej się czuję tym lepszy trening mi potrafi wyjść
@AdelbertVonBimberstein Tylko gorzej, jeśli dnia następnego wjeżdża kryzys na pełnej k⁎⁎⁎ie. Raz się tak na prawie 2 tygodnie urządziłem, jak stwierdziłem, że "eh, lekki kaszelek to żadna wymówka aby nie trenować", i następnego dnia rano wstałem do pracy z 39 stopniami.
Tak czy siak zdrowia.
Zaloguj się aby komentować