Dochodzę do wniosku, że te moje ciężkie treningi siłowe bardziej mi obciążają układ nerwowy niż nawet długie biegi, ale ja nie mogę na lekko- jak już ćwiczyć to na 100 procent zawsze. No ale niestety w połączeniu z ciągłymi bodźcami od dzieci i przeciążeniem z tej strony bywa ciężko- bo czasami przychodzi taki moment, że chciałoby się po południu położyć, w spokoju poczytać albo chociaż poleżeć w ciszy, a tu ciągłe darcie p⁎⁎dy w języku karzełków.
Ale nie narzekam, wskazuje sobie elementy rzeczywistości i będę pracował nad ich poprawą i szukał rozwiązania... Obecnie najlepiej mi się leży u dzieciaków w pokoju i patrzy na akwarium (jeszcze puste) jak woda sobie plumka. To mnie bardzo wycisza.
#galaretkanomore
#chlopskadyscyplina
#dobrenawyki
Chciałem dużo popływać bo naprawdę idzie mi coraz lepiej, z oddychaniem już prawie w ogóle nie ma problemów, łapię powoli takie flow, ale córka dzisiaj jakąś przebodźcowana albo co i widziałem, że nie chce pływać (ma zajęcia z instruktorem), trochę dokucza więc musiałem dwa razy interweniować i tam z nią pogadać, więc pływanie tak na pół gwizdka.
Brakuje mi long runu w terenie, ale wszechobecny lód to utrudnia. Może się jednak skuszę w środę.
#adelbertthemighty