13 794,57 + 12,5 = 13 807,07

Najtrudniejszy i najlepszy- nie pod względem cyferek ale wyzwania- bieg w moim życiu.

Udowodniłem sobie nim, że się da, że można i pokonałem siebie na każdym polu, bo miałem każdą możliwą wymówkę i wszystkie były dobre: mokro, plucha śniegowa, pada deszcz, wieje, zimno 2°C odczuwalna -1°C, przejadłem się trochę przed samym biegiem(to było wymówką aby się zatrzymać albo zawrócić), w pokoju tak ciepło a materac taki miękki... Ale ja nie chcę być jak ten materac! Miękki i ciepły! Nigdy więcej! #galaretkanomore !

Norweskie zbiegi wcale nie są lepsze, bo robiąc kółko miałem świadomość, że to co idzie w dół to będę musiał się wspiąć. I nie nadrobię tempa. Cel 10km poniżej 50 minut uciekł mi po 4km ale się nie poddałem - cyferki ze mną nie wygrają. Wczorajszą porażkę przekuję w sukces! I zrobiłem to!

I jestem pewien, że dzisiejsze osiągnięcie w przyszłości będzie dla mnie śmieszne, łatwe i osiągalne od tak, ale na nim będę budował i na takich doświadczeniach stawiał się coraz wyżej.

Wczorajsze porażki budują dzisiejszy sukces, a dzisiejszy sukces jest motorem do przekraczania granic- granic swoich możliwości.


Ten bieg dedykuję więc wam: wszystkim walczącym i podejmującym tę nierówną walkę z samym sobą.

"Surrender is an outcome far worse than the defeat."


Jeszcze jest jedno czego się nauczyłem i co jest ważne- rozsądku. Bieg był też po to aby kupić dżem z maliny moroszki i normalnie (a było to trochę po 10km) przerwałbym go i nie kontynuował. Tym razem jednak pobiegłem pomimo, że wszystko mówiło abym tego nie robił- zwłaszcza, że koniec to były takie 2km tylko pod górkę- i dobiegłem!

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

95b24470-4cd2-460f-907a-4b35d5f0e654

Komentarze (16)

@pluszowy_zergling po dżem z maliny moroszki, ciężko to dostać nawet tutaj. Niby jest w Ikei w Polsce ale to nie to samo.

No i mam nadzieję, że zbuduję tutaj wytrzymałość, żeby bić rekordy na płaskim bo 200m w górę wyszło a to podobno już jest coś, w każdym razie poczułem. Xd

@AdelbertVonBimberstein Ło Paaanie, jak pierwsze treningi pod trzy kopce Krakowskie (a tam w sumie wcale nie ma aż tak dużo up) robiłem to nogi z tyłka wychodziły kilka dni Pięknie!!!

@AdelbertVonBimberstein O tak było, czasy wycięte byś się nie sugerował, zawsze ciężko, a to taki bieg, że tylko do góry


W porównaniu GPK Krakowskie, tam są już GRUBE zbiegi

39801f5f-39b8-4f64-961e-a23727f90bc1
207bcd65-d0a1-4cc7-8a43-cbf70a84e4f4

Zaloguj się aby komentować