#filmy

65
7181

Luke Bracey, znany m.in. z filmów Hacksaw Ridge i Elvis. Jeden z mniej znanych, za to dobrze (klasycznie hollywoodzko) się prezentujących aktorów młodszego pokolenia. Po lewej w wieku 22 lat, po prawej w wieku 33 lat.


#aktor #aktorzy #filmy #film #australia #hollywood

42b3a629-07aa-40cf-98a8-25024a4021fa

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

127 + 1 = 128

Tytuł: Yesterday

Rok produkcji: 2019

Ocena: 7/10


Brytyjska komedia o muzyku Jacku który bezskutecznie próbuje osiągnąć jakikolwiek sukces. Gdy ma już rezygnować z jakichkolwiek prób nagle przydarza się niewytłumaczalna rzecz - na całym świecie nagle gaśnie światło, a po tym, choć świat pozornie wygląda jak zawsze wyglądał, ludzkość całkowicie zapomniała o wielu rzeczach. Nie ma juz Coca Coli, nie ma papierosów, nie ma Harrego Pottera. I nikt nie pamięta też o Beatlesach.


Historia jest dość sztampowa - Jack próbuje z pamięci odtworzyć piosenki zespołu (bo Google i wszystko inne też nie wie że był taki zespół), bardzo powoli zdobywa popularność, a potem następuje przełamanie, wszyscy się jarają, leci do Ameryki gdzie korporacje i manadżerowie już sikają w majtki. A w środku on - przytłoczony, czujacy się jako oszust, bo przecież wie że to nie jego piosenki. (później okazuje się, że parę innych osób też pamięta - ale ten wątek w sumie kończy się na tym, że się cieszą, bo koleś śpiewa piosenki co oni lubią). A w tym wszystkim jeszcze jest sztampowy wątek miłosny.


Taki przyjemny film do obiadu, trochę piosenek dla fanów zespołu. Ot takie coś, co można obejrzeć, żadna strata jak się ominie. Jest na Netflixie jeszcze dwa dni, jak ktoś by chciał


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #thebeatles

145181e3-d3ad-470b-ba91-c7cd164c8b91
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Jednym z najciekawszych newsów z całego roku 2025 był dla mnie zdecydowanie ten, że od tamtego roku, członkowie komisji przyznającej Oscary, muszą obejrzeć wszystkie filmy z danej kategorii, zanim zagłosują.


Czaicie to? Wcześniej było tak, że po prostu ktoś obejrzał tylko jeden film, uznał, że jest spoko, więc na niego zagłosował. Albo może nawet nie oglądał żadnego, ale w tym jednym gra aktorka, którą lubi, albo ten film ma fajny plakat.


Sprawiło to, że prestiż całej tej instytucji w moich oczach po prostu poległ.


https://www.nbcnews.com/pop-culture/pop-culture-news/oscar-voters-academy-email-honor-system-watching-movies-rcna243328


#filmy #oscary

Było jeszcze lepiej. Akademia składała się w większości z białych dziadków 80+, w dużej części producentów i ludzi którzy z branżą nie mieli już dużo wspólnego (członkostwo było dożywotnie). Szambo wyjebało w którymś roku, gdy wyszło w śledztwie dziennikarskim, że oni tych filmów nie oglądają, a głosują najczęściej na te, które im ktoś poleci, miały najlepszy marketing albo ordynarnie zapłaci.

w moim odczuciu cale te holywood to takie towarzystwo wzajemnej adoracji i poklepywania sie po pleckach...umawiaja sie tam na rozdawanie sobie tych nagrod i tyle.. raz ty mi raz ja tobie..

Zaloguj się aby komentować

@zwierzch

mieli idealny materiał źródłowy

Dzisiaj to jest gwarant, że będzie gówno, którego lepiej nie oglądać ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

126 + 1 = 127

Tytuł: Żyję w strachu

Rok produkcji: 1955

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Akira Kurosawa

Obsada: Toshirô Mifune, Takashi Shimura

Czas trwania: 1h 53min

Ocena: 6/10


Minęło dziesięć lat od czasu, kiedy bomby atomowe zniszczyły Hiroszimę i Nagasaki. Tymczasem Kiichi Nakajima, podstarzały właściciel odlewni nadal obawia się nuklearnego ataku a także radioaktywnego skażenia bombami atomowymi. Nakajima pragnie zabrać swoją rodzinę z Japonii i uciec jak najdalej, najlepiej do Brazylii gdzie będą bezpieczni.

Jednak jego obsesja staje się coraz silniejsza i staje się przeszkodą w prowadzeniu normalnego życia.


Teraz dopiero patrzę na obsadę i aż mnie zaskoczyło to że się pojawił Mifune - tak dobra charakteryzacja że nie poznałem go. Ogólnie troch nudził - że rozłożyłem oglądanie na dwa wieczory


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy

143153fc-1d2f-418c-a3af-f6ff75e96245

Zaloguj się aby komentować

125+1=126


Tytuł: Armageddon

Rok produkcji: 1998

Kategoria: Katastroficzny

Reżyseria: Michael Bay

Ocena: 7/10


#filmmeter #filmy


Miałem ochotę by po jakichś 20 latach obejrzeć ten film. Nie powiem - nie jest to kino wysokich lotów, ale bawiłem się lepiej niż przy trzeciej części Matrixa. Nieco mieszane uczucia miałem po tym filmie, ale czego się spodziewałem.

19e981d1-e8ff-4246-ac15-8e1ea6ae53d1

Najlepsza w tym filmie jest ta historia z planu zdjęciowego

"I asked Michael why it was easier to train oil drillers to become astronauts than it was to train astronauts to become oil drillers, and he told me to shut the f**k up," Affleck said. "So that was the end of that talk.

@starszy_mechanik a ja tam trochę rozumiem. Ogarnięty specjalista od ciężkiej pracy ma już wyrobiony łeb, nawyki i tzw. smykałkę, której "inteligent" nie wyćwiczy zbyt szybko.

Załoga powinna się składać i z tych i z tych, aby zespół zrobił swoje - astronauci ogarniają podróż, na miejscu robole napierdalają swoją robotę

@plemnik_w_piwie a to całe mistyczne wiercenie nie polegało na puszczeniu jakiegoś robota z ładunkiem w odpowiednim miejscu? Czy mi się filmy z meteorami pomyliły

@ArmandoNumber5 słaby typowy patetyczny usa akcyjniak z polszmatu, gdzie mu nawet i do 3 matrixa. Tylko Brucea szkoda, a
12 małp to jest filmek

Zaloguj się aby komentować

123 + 1 = 124

Tytuł: Phenomena

Rok produkcji: 1985

Kategoria: Horror

Reżyseria: Dario Argento

Czas trwania: 1h 55m

Ocena: 8/10


Uwaga: ocena odnosi się do ostatnich 5 minut filmu. Reszta to szrot.


Włoski horror, gdzie z jakiegoś powodu wszyscy mówią po angielsku, o dziewczynie, która potrafi rozmawiać z owadami.


#filmy #filmmeter #horror

9fb5fc47-6886-442e-bd21-67ee11fcfb16

@szatkus-1

Włoski horror, gdzie z jakiegoś powodu wszyscy mówią po angielsku


Bo to się miało sprzedać za granicą A może to styl Argento, bo w Suspirii było tak samo

Zaloguj się aby komentować

122 + 1 = 123

Tytuł: Osławiona / Notorious

Rok produkcji: 1946

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Alfred Hitchcock

Czas trwania: 1h 41m

Ocena: 7/10


Oglądam sobie wczoraj "Osławioną" i myślę sobie, że w końcu jakiś hiczkok którego oglądam z przyjemnością a nie z obowiązku. I nagle w połowie seansu (ale refleks kurna) walnęło mnie, że to wcale nie zasługa Hitchcocka!


Alicji ojciec został skazany za zdradę przeciw USA w czasie wojny. A ona sama dostała propozycję iście szpiegowską - infiltracji naziolków powojennych w Rio. Jeden z nich to zresztą kolega jej ojca, który kiedyś smalił do niej cholewki.

Ale zanim to się stanie, nieświadoma jeszcze szczegółów zadania Alicja zakochuje się w swoim opiekunie zadaniowym, Devlinie. Ich rodząca się miłość pauzuje gdy Devlin zachowawczo puszcza kobietę w ramiona szpiegowskiego zadania.


No i miałam problem z tym filmem, w jakiej mierze jest on sensacyjny - w tym względzie chodzi o owe całe zadanie Alicji, a w jakiej mierze jest romansem - gdy przychodzi co do czego, to j⁎⁎ać naziolków a Alicja i Devlin odjadą bezpieczni i zakochani ku zachodowi słońca, czy jakoś tak.


Nie oglądało się tego źle, o ile nudzą mnie hiczkoki takie jak "Okno na podwórze" (tak, wiem, dziwna ze mnie kinomanka), to tutaj byłam wciągnięta w akcję,


W sensie aktorstwa i olśnienia z początku filmu wystarczą dwa słowa: Ingrid Bergman.


O ile Cary Grant gra bardzo drewniano - z jedną i tą samą miną ogłasza Alicji szpiegowskie gadki i wyznanie miłości, o tyle Bergman wczuwa się mocno w swoją rolę. Gdy gra pijaną Alicję naprawdę wygląda jak pijana, gdy fabuła chce nam pokazać zakochanie jej w Devie, ona nie potrafi przestać na niego patrzeć i od niego odczepić się rękoma, gdy jest zatruta to serio wygląda na chorą.


W każdym razie dzięki temu poczułam jej rozterki - rozczarowanie, że facet, z którym spędziła miłosne dni nagle bez wahania wrzuca ją w małżeństwo z naziolem, ku chwale ojczyzny.


No ale nawet piękna i utalentowana Bergman nie wrzuciła mnie do hypetrainu Hitchcocka i nadal jedynym ulubionym filmem pana Alfreda w mojej księdze filmów pozostaje "Psychoza".


Ale jakby coś, "Osławiona", byłaś blisko. Jak coś to polecam, szczególnie tym, którzy z niskim grubaskiem nie mają problemów takich jak ja (wciąż nie wiem co to za problemy, może kiedyś się dowiem).


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

d4806df0-1a23-4ae0-b603-7974ec1e9bc2
8c249895-0dbd-4cc1-8156-c2eeff6bcba4

@Mahjong

Cary Grant gra bardzo drewniano - z jedną i tą samą miną


Jako ciekawostkę w temacie dodam, że Hitchcock nie cierpiał Granta i nie miał zbyt wysokiego mniemania o jego talencie, ale brał go do filmów bo był gwiazdą i przyciągał widzów (i do pewnego stopnia też przez naciski wytwórni).

"Okno na podwórze" jest świetne, nie znasz się 😛

Mam w planach ten film na najbliższy miesiąc, jak oceniasz go pod względem klimatu sensacyjnego?

@bishop Osławiona? No tak jak napisałam - jest wątek sensacyjny we względzie wejścia w grono nazioli, którzy mieszkają w Rio i jest wątek romansowy powiązany mocno z wątkiem sensacyjnym. Mniej taki kryminalny jak w Oknie na podwórze, ale coś tam się dzieje.

Zaloguj się aby komentować

121 + 1 = 122


Tytuł: Act of Valor

Rok produkcji: 2012

Kategoria: Akcja / Wojenny

Reżyseria: Mike McCoy, Scott Waugh

Czas trwania: 1h 50m

Ocena: 8/10


Scenariusz i gra aktorska stoją na dość przeciętnym poziomie, jednakże nie to jest najważniejsze w tym filmie, a oczywiście sceny walk. A te stoją na naprawdę wysokim poziomie i są realistyczne - w końcu w filmie wzięli udział prawdziwi członkowie Navy SEALs i SWCC, których nazwiska nie pojawiają się w napisach końcowych z powodu chęci zachowania anonimowości.


Jak zwykle po takich ruchomych obrazkach nachodzi mnie myśl, czy żołnierze powinni zakładać rodziny. Z jednej strony nie: dla żon, dzieci czy innych bliskich to na pewno stresujące, gdy ich mąż/ojciec/syn bez przerwy się naraża podczas misji i nie wiadomo, czy wróci cały czy w ogóle żywy. Z drugiej strony tak: żołnierze mają dodatkową motywację, żeby zrobić wszystko, by przeżyć.


Podziwiam też siłę charakteru. Jeden z ich kumpli mocno oberwał, a mimo to nie wpadają w panikę, tylko dalej robią swoje. Kończą misję, opatrują rannego i tyle, emocje zostawiając na później.


Podziwiam też gotowość do oddania życia za członków oddziału. Rzucenie się na granat, by przykryć go własnym ciałem, żeby pozostałym nic się nie stało, to z pewnością ogromna walka z instynktem, który prawdopodobnie kazałby schować się w bezpiecznym miejscu, o ile takie by się znalazło.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

3ff35509-f2c6-4c7c-9434-7066ad0fcb56

Zaloguj się aby komentować

@TyGrySSek Alfred Hawthorne Hill Bardzo specyficzny człowiek, mimo, że był multimilionerem żył bardzo oszczędnie, wręcz jak biedak. Żarcie kupował w marketach, wszędzie gdzie się dało chodził z buta (chyba że ktoś inny płacił za taryfę), zaszywał dziury w ciuchach, nigdy nie posiadał mieszkania mimo, że mógłby sobie kupić luksusową willę - wynajmował dwupokojowe mieszkanie. I nie naprawił cieknącego dachu u matki bo stwierdził, że za drogo

Zaloguj się aby komentować

@Maciek I major Wright z Parszywej Dwunastki III xD Serio, jakoś mnie to ukuło że największy świr i patus z części pierwszej w trzeciej gra bohatera Oglądałem trójkę i nie mogłem się przestawić, cały czas widziałem Maggota

@TyGrySSek @Byk Nota bene ciekawe czy faktycznie był synem swojego starego, bo jakoś jego jednego spośród braci łysina dotknęła

8ee2690a-683d-4045-a22a-a28a3dfc2d78

Zaloguj się aby komentować

120 + 1 = 121

Tytuł: Lucky Star

Rok produkcji: 1929

Kategoria: Melodramat / Niemy

Reżyseria: Frank Borzage

Obsada:Charles Farrell (znany z Miejska dziewczyna), Janet Gaynor (Wschód słońca) oba w reżyserii F.W. Murnau

Ocena: 7,5/10


Mary mieszka razem z matką, panią Tucker. Tim i Wrenn, koledzy z pracy i sąsiedzi pani Tucker, wyruszają na wojnę. Po powrocie z wojny Tim jest zmuszony do poruszania się na wózku inwalidzkim. Mimo kalectwa, przyjaźń między nim, a Mary przeradza się w głębsze uczucie. Mary zainteresował się również Wrenn, oszust matrymonialny...


Klimat kina niemego z tamtych lat nie do podrobienia.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy

5c5bc93d-11ef-4ace-8dff-729cf470a5ca

119 + 1 = 120

Tytuł: Mały Wielki Człowiek / Little Big Man

Rok produkcji: 1970

Kategoria: Western

Reżyseria: Arthur Penn

Czas trwania: 2h 27m

Ocena: 8/10


W sumie to bardziej antywestern, no ale przynajmniej w moich książkach każdy western to i tak western. Chce się czy nie - każdy antygatunek należy do gatunku.


Lekturę "Małego wielkiego człowieka" pamiętam do dziś, a ledwie trochę pamiętałam reakcję na później obejrzaną ekranizację. Bardzo oddzielony w czasie był to rewatching. Ale ogólnie odczucia się zgadzają - byłam kontent, tyle pamiętam. Teraz też jestem kontent. Dostarczone!


To historia Jacka Crabba, którego rodziców na Dzikim Zachodzie zabili Indianie, ale też inni Indianie zaadoptowali go i tam się wychował, wśród Czejenów. I tak oto los przesyła sobie małego wzrostem, lecz wielkiego duchem (przynajmniej wg Czejenów) Jacka z rąk do rąk - albo przebywa z "białymi", albo z Indianami w różnych okresach swojego życia.


Niczym cień, w dorosłym życiu, towarzyszy mu raz na jakiś czas znana historyczna postać - generał Custer.


My zaś przez cały film zastanawiamy się gdzie jest owa "wielkość" Jacka. Dowiemy się dopiero pod koniec gdy wystawi swój "cień" na światło słoneczne i będzie mógł zacząć życie z czystą kartką, bez rachunków z przeszłości. Ale tego życia Jacka już nie poznajemy, chociaż wygląda na to, że było dość długie - wg filmu typ przeżył 121 lat!


Z Jackiem przemierzamy równiny Dzikiego Zachodu, poznając życie Czejenów i poznając życie lokatorów nowej dzikiej ziemi. Konflikt między nimi istnieje od zarania, dla Jacka od zawsze - pierwszych Indian poznaje, gdy zabijają jego rodzinę, gdy jest zaledwie dzieckiem. Ale z czasem inni Indianie staną się jego rodzina, i ostatecznie to ich sposób spojrzenia na życie ruszy Jacka, który poznaje obie "cywilizacje" od podszewki.


Tak naprawdę to kim jest Jack nie ma w sumie większego znaczenia, tak jak jego wymyślone dla potrzeb sztuki znaczenie w bitwie pod Little Bighorn. To po prostu ułatwienie, które ma pokazać świat i Indian i białych Amerykanów z punktu widzenia tylko jednego człowieka. To przede wszystkim właśnie świat wiecznych konfliktów, przemocy i walki, ale także przyjaźni i miłości. A także świat umierania świata (jakkolwiek to brzmi) - świata, który dobijali tacy jak Custer i jemu podobni, bez krzty refleksji. Tyle, że w "Małym wielkim człowieku" Indianie też rzadko przejawiają refleksje, ale oni jednak ostatecznie zostają naiwnymi ofiarami. Tymi, którzy uwierzyli, że skoro ci biali w końcu oddali im kawałek ziemi i pozwolili im tam spokojnie żyć - to nie kłamią.


I tak nawet przez chwilę żyją, rozmnażają się, pomagają sobie. Ale my już z daleka, zanim pojawi się w filmie - słyszymy tę żołnierską melodię, która oznacza eksterminację Indian.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

5110e7fe-076d-4f9b-ac6b-19f791dd7d84

Zaloguj się aby komentować

118 + 1 = 119

Tytuł: Żegnaj Laleczko

Rok produkcji: 1944

Kategoria: Kryminał

Reżyseria: Edward Dmytryk

Czas trwania: 1h 35min

Ocena: 9/10

Prywatny detektyw Philip Marlowe, wynajęty przez Moose'a Malloy, opryszka który właśnie wyszedł z więzienia po odbyciu 7-letniego wyroku, ma odnaleźć jego byłą dziewczynę, Velmę, której od 6 lat nikt nie widział. Sprawa okazuje się trudniejsza niż Marlowe się spodziewał, ponieważ jego, z początku obiecujące, śledztwo prowadzi w skomplikowaną sieć intryg: przekupstwa, krzywoprzysięstwa i kradzieży, gdzie niczyja motywacja nie jest oczywista, a najmniej Marlowe'a.


Pierwsza z ekranizacji przygód prywatnego detektywa Philipa Marlowe'a. Definiowany jako jeden z klasyków gatunku #noir . Fantastyczne przejścia, ujęcia i gra światłami jak na 44 rok. Na ekranie widzimy praktycznie tylko nocne sceny. Główny bohater grany przez Dicka Powella przekonuje i dobrze wprowadza nas w atmosferę LA. Klimat gęsty, wszyscy wokół Marlowe'a są źli a przynajmniej neutralni i mają swoje ukryte motywacje. Najlepszy z #filmynoir dotychczas.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

1f48bfc8-f255-48f8-940e-c81f248dddaf

Zaloguj się aby komentować

Tak mi dzisiaj YT przypomniał klipik, który uwielbiam. Creditsy z filmu "Tropic Thunder" w reż. Ben Stiller.

Można mówić sporo i o Benie i o Tomie Cruise'ie, ale to są jedne z lepszych "napisów końcowych" w kinie, ever. Łącznie z muzyką Ludacris.

Zresztą jeśli ktoś nie oglądał, to polecam cały film. Obsada tam robi za⁎⁎⁎⁎stą robotę i widać, że się dobrze bawią.

No i jest Robert Downey Jr. w roli tak bardzo blackwashing, że dzisiaj za uj by to nie przeszło xD

#filmy #ciekawostki

https://www.youtube.com/watch?v=cLXYN6niDQw

@DEATH_INTJ ło kurwa, zapomniałem, że czarny hip hop trzeba hejtować xD przepraszam. poprawie się na przyszłość i będę wrzucał Oi'owe rzeczy albo bogurodzice #pdk

Zaloguj się aby komentować

116 + 1 = 117

Tytuł: Zmęczona śmierć

Rok produkcji: 1921

Kategoria: Fantasy

Reżyseria: Fritz Lang

Czas trwania: 1h 45m

Ocena: 8/10


Ależ to była wyprawa! Na początku dawałam 7/10, ale po zastanowieniu i paru myślach, które nie chciały mnie opuścić po seansie - podwyższyłam ocenę.


Oto Śmierć, zaiste zmęczona, jednak wykonująca swoją pracę solidnie i bez żadnych błędów. Pewnego dnia jednak z reklamacją przychodzi pewna kobieta, która chce by Śmierć oddała jej ukochanego. Śmierć zgadza się, ale stawia warunki - kobieta musi w trzech różnych światach choć raz uratować swojego męża. Tak więc mamy akcję we Włoszech, w Arabii i w Chinach, ale za każdym razem wysiłki kobiety idą na marne.


Śmierć więc po tych światowych wyprawach stawia jeszcze jedno - chyba najtrudniejsze zadanie - przed kobietą.

Oto klasyka kina, proszę państwa. Czysty ekspresjonizm w wykonaniu Fritza Langa - wciągająca opowieść fantasy, która analizuje znaczenie życia i śmierci. Kobieta jest pewna, że miłość jest równie silna co śmierć i na tym osadza swoje wysiłki. Jednak nic nie jest silniejsze od śmierci, nawet takiej zmęczonej o hipnotyzującym obliczu Bernharda Goetzke.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

baf256ad-83ee-4644-a2ce-d8cb0f20ce9d

@Mahjong oo, nawet nie wiedziałam, że w kinie niemym powstał film o multiwersach! Tak na pierwszy rzut oka, to Lang taką historią wyprzedził o dekady nie tylko kinematografię, ale i literaturę.

Trzeba obejrzeć.

Zaloguj się aby komentować

115 + 1 = 116


Tytuł: Lilja 4-ever

Rok produkcji: 2002

Kategoria: Dramat obyczajowy

Reżyseria: Lukas Moodysson

Czas trwania: 1h 49min

Ocena: 9/10


Nastolatka porzucona przez matkę próbuje przeżyć w realiach postsowieckiego małego miasteczka. Brak perspektyw sprawia, że staje się ofiarą handlu żywym towarem.


Film potwornie przygnębiający. Film, który reżyser zadedykował milionom dzieci wykorzystywanych na całym świecie w seksbiznesie. Od początkowych nut "Mein Herz brennt" wiemy, że nie będzie happy endu. A mimo to gorąco polecam go obejrzeć. Świetna rola dwunastoletniego Artioma Boguczarskiego i idealnie pasującej do tytułowej postaci, niewiele starszej, Oksany Akińszyny.

Po obejrzeniu zapamiętacie na lata - tak, jak ja pamiętam, a obejrzałem pierwszy raz ponad 20 lat temu.


#filmmeter #filmy

953e0194-0c3d-4603-90e4-ebd12d4c689e

I jeszcze dwa filmy powiązane z tym tytułem - ponieważ historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach:


Dla zainteresowanych będę mógł udostępnić link do pobrania pierwszego filmu wraz z angielskimi napisami (wygenerowanymi przez openai-whisper).

Zaloguj się aby komentować

114 + 1 = 115

Tytuł: Johnny English

Rok produkcji: 2003

Kategoria: Akcja / Komedia / Szpiegowski

Reżyseria: Peter Howitt

Czas trwania: 1h 27m

Ocena: 6/10

Film jest dość zabawny, wszak w głównej roli mamy Jasia Fasolę., tzn. Rowana Atkinsona. Główny bohater jest specjalnym agentem... tylko że wyjątkowo niezdarnym, który wpadł na trop przestępcy czyhającego na brytyjski tron. Dosłownie.

Przeszkadzały mi w nim niektóre brytyjskie "gagi", tj. trochę dziwny humor, który chyba próbował udawać miejscami wspomnianego Jasia. Całość jest mocną, bardzo nierealną fabularnie komedią, ale śmieszną, głupkowatą do obejrzenia na raz do odprężenia po dniu pracy. Na odmóżdżenie. A, i jest dodatkowa, krótka scena w trakcie napisów z której akurat śmiechłem srogo, chyba najbardziej z całego seansu xD

W ogóle to angielski plakat dodatkowo śmieszy (go użyję zamiast PL), bo kojarzy mi się z Jonem Snowem z Gry o Tron. Nawet imię (prawie) się zgadza. You know nothing Jon Snow.

A oglądam chyba dzięki @pingWIN, bo o ile dobrze pamiętam ostatnio wstawił chyba gifa z drugiej części... z Tybetu i mnie zaciekawiło co to za film xD. A jeśli nie Ty nielocie to sorry.

Teraz pora na drugą część :P

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

eaaf39b0-5e53-4501-86ec-ded4cc132f43

@Atexor Nie ja, ale też go widziałem i pamiętam xD Na pewno się pojawiło przy wątkach z @suseu. W sumie w życiu bym nie trafił, że to pochodzi z tego filmu xD

Zaloguj się aby komentować