To dziś, w sobotę 15 kwietnia, zostaną wyłączone ostatnie trzy niemieckie elektrownie jądrowe - Emsland, Isar 2 i Neckarwestheim. Koalicja SPD, Zielonych i liberalnej FDP zdecydowała, że będzie trzymać się decyzji Angeli Merkel z 2011 roku o odejściu od atomu. Wyłączenie miało nastąpić wcześniej, jednak z powodu kryzysu energetycznego rząd Niemiec zdecydował się przesunąć termin wyłączenia siłowni o trzy i pół miesiąca. Jak powiedziała niemiecka minister środowiska Steffi Lemke z partii Zielonych:
Ryzyka związane z energią atomową są ostatecznie nie do opanowania i dlatego wycofanie się z energii jądrowej czyni nasz kraj bezpieczniejszym oraz pozwala uniknąć powstawania nowych odpadów jądrowych
Decyzja ta nie budzi aprobaty wśród Niemców i Niemek. Jak bowiem wynika z sondażu DeutschlandTrend telewizji ARD. Sześciu na dziesięciu respondentów (59 proc.) twierdzi, że decyzja o wyłączeniu elektrowni jest zła. Tylko jedna trzecia (34 proc.) uważa ją za słuszną.
Deutsche Welle w kontekście tym przypomina, że 13 spośród 27 krajów UE chce w nadchodzących latach wykorzystywać energię atomową albo rozwijać energetykę jądrową. Są to m.in. Francja, Polska, Węgry, Czechy i Finlandia.
Żeby atom był mniej eko od gazu... Świat jest pełen debili, a Niemcy to korupcja gorsza od Ukrainy. Bo to dzięki Niemcom i ich kontaktom z rosją jest to co jest obecnie.
@conradowl Niemcy bardzo dużo pieniędzy i czasu zainwestowali w turbiny gazowe. Rozwinęli tą gałąź dość mocno, bo mieli tani gaz od kacapów. Sam rozumiesz, że takie przerwanie dostawy surowców było tragedią dla nich.
@Mikry_Mike czy ja mówię, że przerwanie dostaw nie byłoby dla nich tragedią? Mówię, że gaz nie jest bardziej eko od atomu, a szwaby pchały właśnie taką narrację. Polityka oparta na kłamstwie tfu