Nawet człowiek nie może normalnej konwersacji przeprowadzać ze własną matką... Przedstawiając moje spostrzeżenia na świat oraz ludzi, chyba nawet Ona twierdzi że moje zachowanie jest dziwne, wredne oraz chore, skoro powiedziała mi wprost że nie tak mnie wychowała... Albo ja wydziwiam?... Ale ja po prostu jestem sobą...
Chyba trzeba będzie powoli zbierać się i wyprowadzić od rodziców, skoro nawet w rodzinnym towarzystwie człowiek nie jest wspierany...
@Akinori456 w pewnym wieku i sytuacji należy się wyprowadzić, dać sobie przestrzeń i możliwość oceny tego, co osobowościowo wynieśliśmy z domu / dzieciństwa.
Jak sobie radzić z osobowością lękliwą(unikającą)?
Nie potrafię złapać inicjatywy, w tłumie się odezwać. Z jednej strony to wina tego, że w 99% przypadkach nie mam o czym gadać, a z drugiej boję się że coś mi nie wyjdzie i się ośmieszę. Takie kółko spie*******.
Jak jest jakiś temat, jak coś potrzebuję, jak jest o coś zaczepić i się zmuszę to nawet podejdę, ale i tak się stresuję. Nie umiem, nie potrafię, czuję ogromny lęk.
Mam nową pracę, ludzie są spoko, myślałem że będzie inaczej i jakoś tym razem ludzie nie będą mnie mieć za dziwaka, ale znowu przez stres i przez tą przypadłość prawie z nikim nie gadać i widać, że jestem bardzo spięty i zestresowany.
Na przerwie nie mam o co zapytać, a o pogodzie ile można gadać.
Z jednej strony uwielbiam samotność i nie wychylanie się, ale z drugiej zazdroszczę ludziom swobody i umiejętności small talku, czyli gadaniu co wpadnie na język.
Daaawno temu, w podstawówce byłem normalny, pamiętam, że potrafiłem odezwać się sam z siebie na lekcji, coś zaśmieszkować, zaistnieć, ale gdzieś od gimnazjum zamknąłem się całkowicie w sobie i do tej pory, a mam 29 lat, nic się nie zmieniło w tej kwestii.
Byłem ostatnio ze znajomym 'introwertykiem', który to się chwali jak to nienawidzi ludzi i rozmowy, na takim quizie w pubie i normalnie ten 'introwertyk' stworzył grupę z obcych ludzi i nawet z nimi się wymienił numerami.
A w tym czasie ja z boku siedziałem i przez ~2 godziny odezwałem się może parę razy. Najlepsze było jak oni między sobą się wymienili numerami, a mojego nie chcieli.
No więc mieli mnie za niezłego dziwaka. Nie umiem, nie potrafię, to odbiera mi smak życia, ja tak naprawdę wegetuje, a nie żyję...
Ze wszystkim tak jest, w byłych pracach nie umiałem się nigdy do nikogo postawić i byłem często przez innych(często toksycznych współpracownikach) gnębiony. A potem gdy się zwalniałem to zawsze sobie mówiłem, że to ostatni raz i jaki ja głupi byłem, że nie potrafiłem się bronić.
Gdy bym nie był, to zawsze jest tak samo, zawsze jestem cichym, spokojnym gościem który nic się nie odzywa i wszyscy mają mnie za dziwaka. Owszem były sytuacje, gdzie nie było tak źle, ale to można policzyć na palcach jednej ręki, gdzie się odzywałem i śmieszkowałem, ale zwykle wtedy to się dobrze czułem, miałem dobry nastrój i byłem pijany.
@anonimowehejto Sam sobie z tym nie poradzisz, rzeczy które mają to zmienić za ciebie np. wyprowadzić się od rodziców, zmienić pracę, też tego nie zmienią. Jedyna droga to psychoterapia. Pół roku w gabinecie, wystarczy. Leki to raczej "ciężkie działa", odradzam jeśli nie ma konieczności. Zresztą one są wspomagaczem psychoterapii, same nad tobą nie zapracują, co najwyżej ochronią przed np. samobójstwem czy innymi przypadłościami w ciężkim stanie. Jeśli chcesz trochę rad.
Sam jestem ciekaw jak sobie z tym poradzić. Ja nie lubię gadac o d⁎⁎ie marynie.
Jak trafi się temat np z moich zainteresowań to potrafię się rozgadac i smieszkowac, ale z obcym - jak do jeża… nie lubię tego w sobie i mam podobnie jak kolega… xD its over
123213: Nie ma drogi na skróty, tzn by sie zmienic musisz PRAKTYKOWAC dokładnie tak samo jak z chodzeniem na siłownie....
Trening czyni mistrza. Jako, że nie masz tego skila wyrobionego w toku dorastania to teraz CELOWO MUSISZ TRENOWAC i wystawiac sie na bodzce dla Ciebie niekomfortowe. Zagadywac kasjerke w markecie, jezdzic blablacarem itd itp i zagadywac ludzi jakoś. NA YT pełno masz kanałów o samorozwoju
Przeczytaj ksiazke
Jak zdobyc przyjaciół i zjednac sobie ludzi na początek
Chłop tak jak obiecał będzie dokumentował zwoje wychodzenie z przegrywu pod tagiem #wychodzimyzprzegrywu
Na początek planuje kupić spodnie trekingowe i 2 koszulki merino z krótkim i długim rękawem.
Ciuchy folcraz MT500 i 900 mają podobno świetną opinię. merino z decathlonu w szczególności. Podobno nie ustępuje Icbreakerowi i smartwool za połowę ceny.
Jest tu jakiś ekspert który może doradzić?
Do tego skarpety trekingowe, teraz chłop ma tylko 2 pary grubych smartwool za ciepłe na lato. pewna firma sprzedaje przecenione dość cieńsze HANWAG TREK MERINO z 109zł na 45zł bo mają małą dziurkę. To mama chłopu załata i będzie miał oszczędność A może zamiast tego kupić jakieś jakieś cienkie letnie z climacool??
Buty chłop ma obecnie model Meindl Engadin (dał 880zł a teraz kosztują 1400) a do nich raki _CAMP Stalker a_le potrzebuje czegoś lżejszego z Gore-texem - może ktoś coś doradzi? Budżet do 1400zł
Może ZAMBERLAN Gardena, albo Tofane? Gardena można wyrwać za 1200 Tofane 1500 ale ktoś wystawił praktycznie nowe Tofane na allegro za 800zł
Pod każdym wpisem będzie link do poprzedniego wpisu aby łatwiej było śledzić postępy i aby miał większą motywację do robienia postępów:
Chłop już widzi że się w budżecie 4000-5000 nie zamknie musi jeszcze mały plecak 20-28L dokupić na szybko przed następnym wyjazdem. A potem w ciuchy bardziej zimowe i w śpiwór zainwestować.
Chłop w ramach #wychodzimyzprzegrywu przez ostatnie 4 miesiące od stycznia dokonał:
zwolnił sie z etatu i odwiesił swoją dawną działalność gosp. (będzie robił coś innego ale podobnego)
schudł do swojej optymalnej wagi przy której najlepiej się czuje i ma już niemal czteropak na brzuchu, planuje jeszcze tylko 1kg zrzucić.
ćwiczył regularnie 2 razy w tyg i ma super sylwetkę z zarysowanymi mięśniami.
dużo gotował nie jadł przetworzonej żywności co udokumentował licznymi wpisami na hejto (dieta mogła być bardziej dopięta ale i tak było git)
pojechał na wycieczkę z plecakiem do Rumunii
czego nie udało sie zrealizować:
za mało ograniczył alko
nie znalazł dziewczyny
nie kupił motocykla bo kasa poszła na działalność i niezbędną poduszkę finansową
Chłop planuje:
po długim wekędzie 8-11 czerwca jedzie na tydzień znowu w góry (może uda się w Pireneje???) - jeśli nie o może tatry i Bieszczady może w schronisku przy gitarze śpiewając Stachurę jakąś szarą myszkę pozna?
wydać 4-5 tys na ciuchy i sprzęt do chodzenia po górach (na razie ma buty odpowiednie z rakami koszykowymi do nich, czekan, plecak alpinistyczny i kurtkę GTX pro) i zacząć wreszcie rozglądać się za jakimiś trekingami po Himalajach albo ogarnąć przewodnika organizującego grupowe wejście na Ararat / Elbrus lub coś podobnego. TO JEST MARZENIE CHŁOPA OD LAT WIELU!!!
koniec z wydawaniem kasy na markowe ciuchy do chodzenia "na co dzień po mieście już nie pracuje w korpo i mam wywalone, koniec (tymczasowo) z kupowaniem pierdół do mieszkania typu mikser odkurzacz na akumulator, chłop ZACISKA PASA
koniec z wypadami do klubów i "na piwo" zabawić się na miasto - w Warszawie są chore ceny a i tak nikogo tam nie pozna bo jest nieśmiały, Chłop musi ciąć wydatki. Tylko 3-4 wyjścia na skromy obiad w miesiącu aby nie oszaleć od ciągłego gotowania
90% chłopskiej uwagi i skupienia ma iść na rozwój firmy!!!
koniec z wypadami do klubów i "na piwo" zabawić się na miasto - w Warszawie są chore ceny a i tak nikogo tam nie pozna bo jest nieśmiały, Chłop musi ciąć wydatki. Tylko 3-4 wyjścia na skromy obiad w miesiącu
No i po dwóch tygodniach L4, powróciło się do gówno-pracy, do irytujących i wnerwiających ludzi, do obiektu pełnego przykrych wspomnień, co nie powiem, miłe czasem się zdarzały... Ale miło spędziłem czas na wolnym: Częste spacery, muzyka w uszach jak i w tle w domu, rozwijanie swoich pasji... Nawet była sytuacja gdzie jadąc pewne miejsce, na moim przystanku stała ładna dziewczyna, niestety los pokarał ją niepełnosprawnością... Mianowicie była niewidoma... Było mi jej szkoda. Spytałem się z grzeczności na jaki czeka autobus, o dziwo czekała na ten sam, pomogłem jej wsiąść, a gdy był jej przystanek, pomogłem jej wysiąść i życzyłem jej miłego dnia... W takich momentach na prawdę miło człowiekowi robi się na sercu! Zwłaszcza jak u takiej osoby widzi się uśmiech na twarzy! (。◕‿‿◕。)
A tak to teraz człowiek siedzi w robocie i mu smutno, bo chętnie miałby cały czas wolne...
Uszanowanko wszystkim, doradźcie proszę, jak pomóc osobie z depresją i myślami samobójczymi. Osoba ta oczekuje że tabletki, które dostała od lekarza powinny pomóc w tydzień a terapia to wyciąganie hajsu. Podejrzewamy że źródłem problemow jest izolacja z racji mieszkania zagranicą, brak pracy, dzieci, zero przyjaciół i niechęć do zmiany czegokolwiek w życiu.
@nioncia zerknij na stronę zwjr.pl, są tam porady jak doraźnie pomóc takiej osobie. Ale terapii to nie zastąpi, ani Ty nie zastąpisz terapeuty, niestety. Niemniej powodzenia
dostała od lekarza powinny pomóc w tydzień a terapia to wyciąganie hajsu.
brak pracy, dzieci, zero przyjaciół i niechęć do zmiany czegokolwiek w życiu.
Leki nie pomogą w tydzień. Pierwsza poprawa jest po 3 tygodniu ale efekt terapeutyczny pojawia się po 2 miesiącach - oznacza że dopiero po 2 miesiącach będa zachodzić większe zmiany. A stabilizacja zachodzi po 6-9miesiacach brania. I na te problemy psychospołeczne wymienione przez ciebie tabletki nie pomogą. Wsparcie otoczenia albo psychoterapia.
Wczoraj do mnie zagadał jakiś przystojny gościu na ulicy, powiedział "hej", a ja się wystraszyłam i uciekłam xD
#przegryw
Mam 35 lat xD (wyglądam na 25, bo on tez wygladal na 20 kilka) Teraz rozpamiętuje swoje spierdolenie i czemu nie porozmawiałam normalnie z gościem tylko uciekłam. Będę sama na zawsze hahaha
@GtotheG Ech, mam tak samo, tylko czasem mi się zdarzy odpowiedzieć i jakoś niezręcznie poprowadzić small talk, tak że wychodzę na świra.
Najgorzej, że później mam wyrzuty sumienia. Nie, że potencjalnie zmarnowałem szansę, ale bardziej na zasadzie: "hej, a co jeżeli ktoś się przeze mnie źle/nieatrakcyjnie poczuł" xD. Niestety, zero skilla społecznego.
wkurwia mnie powstały marazm. mieszkania i tak ludzie nie kupią. nawet na samochód z salonu części nigdy nie będzie stać. wysłanie dziecka na studia ze względu na rosnące czynsze będzie problemem. a to staje się minimum, a nie "znaną ścieżką do awansu społecznego".
co ludzie wypracują - rząd ro⁎⁎⁎⁎⁎doli niekompetencją (jak rolników)
co się człowiek wychyli z odmiennym zdaniem - rząd wsadzi do pierdla, przetrzyma parę godzin w kotle (protesty kobiet)
albo będzie miał w piździe (również protesty kobiet xD)
albo będzie wysyłał sygnały do bojówek żeby starły się z protestującymi, zamiast zabezpieczyć protestujących przy pomocy policji (no k⁎⁎wa również prostesty kobiet, pozdrawiam Cię Jarek, co Ty odjebałeś no ja nawet nie xD)
a jak wprowadzi ustawę niezgodną z konstytucją, to nawet nikt tego nie rozpatrzy, bo trybunał rozjebany (komisja do udowodnienia że nawet jak Tusk nie wiedział, to i tak kolaborował z Ruskami i nie może być premierem).
k⁎⁎wa kuriozum.
glhf. jak dalej tak będzie prowadzone państwo, to lekarz z rocznym terminem to będzie usługa premium bo nikt z mózgiem się nie będzie katował takim pierdolnikiem xD
Wyłącz TVN, obejrzyj trochę TVP. Tam żyje się lepiej, jest w pytę, a Polska jest mlekiem i miodem płynąca.
Fakt brak stabilności i perspektyw jest przerażający, ale głupotą jest martwienie się rzeczami na które nie mamy wpływu, dlatego musisz kształtować swój los tak, aby rząd nie miał łatwo pogrzebać twoich planów.
Słyszeliście o historii pielęgniarki, która się zabiła po fałszywym telefonie, dokonanym przez pracowników radia, którzy chcieli wyłudzić informacje na temat księżnej Kate, kiedy ta była w ciąży?
Jacintha Saldanha was an Indian nurse who worked at King Edward VII's Hospital in the City of Westminster, London. On 7 December 2012, she was found dead by suicide, three days after falling for a prank phone call as part of a radio stunt. In the prank call, the hosts of the Australian radio programme Hot30 Countdown, broadcast on the Southern Cross Austereo owned station 2Day FM in Sydney, called Saldanha's hospital and impersonated the Queen and the Prince of Wales enquiring about the health of Catherine, Princess of Wales, who was a patient there at the time. Saldanha fell for the hoax and transferred the call to the nurse looking after the Duchess.
Saldanha's suicide led to public outrage, including in Saldanha's home country against those responsible for perpetrating and broadcasting the prank. Despite numerous calls for legal action, no charges were laid.
Smutna historia, przypominająca o tym, że nawet pracownik służby zdrowia może mieć problemy, które w pewnym momencie pod wpływem impulsu eskalują do takich rozmiarów, że doprowadzą do śmierci. Co raz więcej takich pranków internetowych, które czasem mają tragiczne konsekwencje.
teorie konspiracji mają inny punkt widzenia: została uciszona bo ciąża kate była bardzo wątpliwa pamiętam zdjęcia jak zaraz po porodzie wychodziła w szpilach ze szpitala jak gdyby nigdy nic , porównując inne kobiety po takim wyczynie to ona wyglądała jak przed porodem, chyba że mają jakieś tablety na łatwy poród dla elit gdzie coś takiego nie trwa ileś tam godzin tylko jest ułatwione i bezbolesne
Już wiem jak odejdę - wezmę udział w wojnie. Jedyne co chciałbym to najlepszy dowódca na świecie, tak abym zabił jak najwięcej wrogów zanim sam skonam.
Śmierć chłopa na wojnie to NAJWYŻSZY HONOR DLA MĘŻCZYZNY.
Dla chłopa jakakolwiek alternatywa to jedynie substytut, tylko udział w wojnie po słusznej stronie i ubicie wielu wrogów zanim samemu się skona to jedyne co jest odpowiednie dla PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNY.
Idziesz najpierw na jakąś przygotowawczą służbę, a potem robisz wylot na własną rękę do UA czy tak od razu? Nie boisz się, że trafisz na jakieś zjebane dowództwo bo niedawno była haja o typa co w PL był gangusem śmieciem je⁎⁎⁎ym a teraz się ustawił na Ukrainie jako dowódca i okrada swoich oraz inne gówna wyprawia?
Zdecydowałam się na #esperal #wszywka, jutro na 10. Za równy miesiąc leczenie na dziennym oddziale psychiatrycznym. Chyba będzie gituwa bo aktualnie do d⁎⁎y.
@jiim jakie zale, szukanie atencji? Wyjdz z przegrywu kolego, to normalne, ze ludzie dziela sie takimi przezyciami; normalne, ze chca o tym porozmawiac - a jezeli nie maja znajomych, a przesiaduja na jakims forum robia to wlasnie tu. Easy, troche, kurwa, empatii
@SzalonyBombardier wypłucz spermę spomiędzy uszu ziom, laska miesiąc temu planowała wypad do psychiatryka a teraz nagle ma podwózkę karetką z policją? Xd
Btw. miała umówioną wizytę w zakładzie juz dwa tygodnie temu a tu nagle wtem!
Była już jakaś atencjuszka na hejto czy ta jest pierwsza?
@magda proszę nie odbierz tego źle, ale to może być dla Ciebie zbawienne (oprócz warunków w psychiatryku). Dotychczas uciekałaś przed problemami, teraz będziesz miała czas na przemyślenia i ułożenie planu na przyszłość.
Z Twoich wpisów bije takie wewnętrzne roztrzęsienie, że aż napawa niepokojem.
"> Cześć, co tam u Ciebie?" - To tekst jak do kumpla. Zawsze pytałem "czym się pasjonujesz?" Z reguły mi odpisywała coś ciekawego o sobie, dwa czytała mój profil i zadawały pytania. Ale przy 2 parach to w tindera nie masz się co bawić. Nie koniecznie brzydki. Ale jak masz foto w kiblu, złe oświetlenie to dużo spierdoli twarz.