Taką o tą ślicznotkę właśnie spotkałem przed chwilą u siebie na wsi rocznik tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty albo dziewięćdziesiąty pierwszy przebieg na liczniku to 45 000 Mill samochód nabyty dwa lata temu £3500.
Czyste niebo, o dziwo nikogo nie bylo oprocz mnie pomimo, ze wczesniej byla dosyc silna zorza polarna. Droga mleczna zlapana, teraz czekam na wschod Slonca
Moze i wstalem o 2:30 rano po 2h snu, zeby zawiezc dziewczyny 200km w jedna strone na lotnisko i prosto do pracy, a po pracy bez obiadu prosto na lokalna gorke biegiem na zachod Slonca ale warto bylo, teraz bede jadl piccke i pil lemoniade.
Ogólnie to pierwsza aktywność fizyczna stycznia 2024 kiedy stałem się ojcem.
Dosłownie pierwsza (nie licząc krótkich godzinnych spacerów z wózkiem)
No to odebrałem rozer z serwisu, zapiłem wózek z młodymi i jazda. 10min wzdłuż Lancaster canal do Lancaster, żeby złapać żonę na przerwie obiadowej.
Wyjechaliśmy ok 11:15, Google podawało czas ok 50 min więc na 12:30 powinienem być bez problemu.
O 12:45 zawróciłem 3 km od celu- wiatr z Polski-wsch, wózek i kompletny brak kondycji (a i dupsko nieprzyzwyczajone do siodła) dały tak haniebny wynik.
Ok, było trochę wyboi, dużo ludzi chodzi tam na spacery i na takie małe progi zwalniające co jakiś czas.
Przy okazji nie ma asfaltowej nawierzchni, tylko kamienisty trakt pamiętający jeszcze wojny opiumowe i pierwszy silnik parowy.
Ogólnie to umieram, mocno przeceniłem swoje możliwości, warunki pogodowe i ciągnięcie wózka z młodymi.
Najważniejsze, że młodym się podobało i mogli pobyć na świeżym powietrzu.
#rodzicielstwo #rower #uk
Ps. Już wiem, że jutro będę umierał i to wielopoziomowo.
@Taxidriver Google maps w samochodzie się sprawdza, ale w przypadku rowerów w wielu kwestiach jest kiepski, szczególnie w obliczeniu czasu i trasy. Jak masz duże obciążenie i brak kondycji to realne jest trochę ponad 10km/h. Warto poświęcić pół minuty czasu i sprawdzić pogodę np. na windy (szczególnie opady + wiatr), żeby nie mieć niespodzianek
Zawsze bukuje sobie bilety do PL na czerwiec w okolicach wielkanocy i co to się dzieje w drugiej połowie czerwca w PL albo w UK że takie są ceny biletów? Koncert jakiś albo mecz? Normalnie latam do Polski na początku czerwca, i tu na trasie LHR-WAW bilet kosztuje tyle samo co zawsze - ok. 50-60 funtów w jedną stronę ale powrotne WAW-LHR w okolicach 15 czerwca zaczynają się tym razem od dwukrotności tej kwoty? Wut. I to zarówno w BA jak i w LOT.
Omijam tanie linie typu Wizir czy Rajaner bo dodając normalną walizkę podręczną kosztuje to tyle samo co tradycyjna a i jeszcze trzeba dojeżdżać na jakieś zadupia ale chyba nie będę miał wyboru jak takie będą ceny.
@MarianoaItaliano ja osobiście, mimo iż mam dziecko w szkole, wakację ogarniam w czerwcu od ładnych paru lat, bo jest taniej, dużo ludzi tak robi, więc pewnie stąd wyższe ceny w czerwcu i wrześniu
#uk #emigracja To jednak jest prawda, że niektórych naszych rodaków na emigracji można z daleka. Dzisiaj trafił mi się taksiarz, pan Darek jak go opisał Łona - "Lat 55, wąs jak sum, wzrok jak szczupak / Przy czym profil raczej obły, żadna krawędź / W ogóle gburowaty typ, co nie odpowie na "dzień dobry" nawet". Od razu wiedziałem, że to Polak. Nie rozmawiałem z nim jednak o wędkarstwie, ponieważ odwoziłem bliską mi osobę na lotnisko i z nią spędzić jak najwięcej czasu.
Kuuurwa, nie zapomnę jak raz jeden zdarzyło mi się jechać autobusem gdzieś na południu Anglii. Jedyne wolne miejsce było obok śpiącego typa, co trochę j⁎⁎ał przetrawionem alkoholem, więc tam usiadłem. Gość w połowie drogi przecknął się, zerknął ledwo na mnie i się pyta po polsku gdzie jesteśmy. No to ja go k⁎⁎wa lekko zszokowany pytam, skąd wiedział że ja też jestem Polakiem. Typ spojrzał na mnie zakaprawionym wzrokiem jak na debila i udzielił jakże oczywistej odpowiedzi: "przecież widzę".
Wtedy ja też uwierzyłem że rodaka można po mordzie poznać
A co mi tam, robię #chwalesie moim nowym autkiem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pierwszy raz kupiłem samochód z salonu.
Mam nadzieję, że mi się opłaci.
MG HS PHEV, wersja Trophy. Teoretycznie 75 mil zasięgu na baterii. Jak realnie da radę zrobić 60 mil to znaczy, że wydatki domowe na paliwo spadną praktycznie do zera, bo żona ma darmowy prund w pracy. No i jak będzie trzeba zrobić doroczną trasę do Polski to nie trzeba będzie jechać 2-3 dni jakby to miało miejsce w przypadku pełnego elektryka xD
Policja zrobiła wjazd na chatę starszej parce bo podejrzewali ich że hodują maryśkę przez to że mieli cały czas włączone ogrzewanie i wyszło na termowizji xD W artykule jest że dym z komina, ale ja wiem że latają helikoptery i szukają właśnie po termowizji czy ludzie nie mieszkają po szopach itd.
Po pierwsze, W artykule nie ma nic o termowizji, tylko o tym że policja dostała cynk. To ktos im podsunal pomysl ze moglo to wynikac z ich grzania ale to tylko domysl
The shocked couple later discovered that the police had received a tip-off about alleged cannabis plants being grown in their home.
[....]
Mrs Lovelock said the couple was told their house was raided because of how often there was heat coming from the chimney
Po drugie, termowizji używało się, gdy roślinki oświetlano zwykłymi żarówkami - gdyż te wytwarzały dużo ciepła. Ale tak było przed 15 laty. Aktualnie, nikt nie korzysta z takiego oświetlenia bo mamy technologię LED która jest o wiele efektywniejsza, przez co nie wydziela tyle ciepła
@Mikel to jest teoria, a w praktyce to oni nie szukają ludzi z dwoma krzakami, tylko najczęściej to są chaty socjalne, gdzie tymczasowy właściciel najmuje poddasze Albanczykom albo innym na właśnie taką uprawę, i dużej temperatury to nie zrobi, ale poddasze 30 stopni, bez izolacji, na tle innych totalnie zimnych wygląda podejrzanie 😅ale możesz mieć też rację, dużo ludzi robi 12/12 więc wtedy grzeją lampy w dzień, więc i pobór prądu się "zgadza" i temperaturami ich nie znajdą. Ale to tylko tak słyszałem
Kiedyś było o Chester w wpisie miasta murem stojące. Nie mogę znaleść hasztagu więc będzie #uk #anglia #podroze
Będzie o Zoo w Cheter/UK.
Pojechaliśmy z różowa i gówniarami z zamiarem odwiedzenia po raz kolejny Chester, noclegu i wyprawy do ihniejszego zoo.
Chester Zoo to największe zoo w kraju, i mogę to potwierdzić .
Na obejście całego obiektu 5h z dzieciakami to wg mnie za mało.
Są slonie, lwy (azjatyckie), lamparty, gepardy, nosorożce, ptactwo wszelakie, szympansy, gibony, capibaty i lemury.
Wrażenie robią wybiegi, porządnie przygotowane gabarytowo, pod ich mieszkańców.
Ciekawe jest to, że zoo jest wielopoziomowym obiektem, małpy oglądamy z góry (chyba, że zaczną się wspinać po linach i pomostach), lwy są za szybą na półotwartym terenie, flamingi mają swój staw i wyspę a Leopard ma wręcz mini dżunglę, z wodospadem i terenem zielonym (częściowo na swierzym powietrzu)
Czy polecam? £34/osobe -w zależności jaka pora roku i jakie obłożenie- zdecydowanie!
Młodym się chyba bardzo podobało, mam również.
Widać, że większe zwierzęta się męczą na wybiegach ale to konsekwencja bycia więzionym w zoo.
Fajne są akcenty edukacyjne pokazujące wpływ (negatywny) człowieka na środowisko i to jak zmniejszają się tereny egzystencji dzikich gatunków.
A ha, w tym roku startuje sekcja Afryka, gdzie będą nosorożce, żyrafy (będzie ponoć możliwość wykupienia kwatery ma terenie zoo, gdzie z okna będzie można obserwować żyrafy) i inne cuda.
Ps. Sekcja akwarium, wygląda blado na tle innych atrakcji ale za to można zobaczyć rafy koralowe.
Byłem na weekend w Weymouth i akalicach i fajnie było. Wyspę Portland też już dodaje do odwiedzonych pinezek bo wcześniej jakoś nie było po drodze i nie byłem ;) No i najważniejsze że z pogodą dopisało, dopiero padało przy powrocie wieczorem dzisiaj. Tak to się żyje w tym #uk ;)
@MarianoaItaliano Nie rozumiem tego. Dla mnie to rozrywka dla debili.
Dzieje się komuś krzywda a debile robią sobie pranki z podkurwiania. Śmianie się wprost z tego że ktoś ma problem. Jakim debilem trzeba być żeby czerpać z tego przyjemność?
Byłem dziś w Preston w Polskim (a jakże prowadzonym przez Pakaistamczykow) sklepie.
Dobre ceny, dobry wybór wędlin i nabiału (kefir Krasnystaw, serki i twaróg z Piątnicy) ale nawet Azjaci, co Polskę znają tylko przez nachalną gościnność szczerbatej Kaśki, poznali się na Polskoch majonezach i Winiary wylądował tam gdzie trzeba.