Duży stycznik to SZR, czyli Samoczynne Załączenie Rezerwy, w momencie gdy z jakiegoś powodu zabraknie zasilania głównego to przełączy się na zasilanie zapasowe i z automatu zasili obwody oświetlenia awaryjnego. Małe przekaźniki bistabilne są do ręcznego załączania poszczególnych obwodów oświetlenia.
Chłop se zrobił rozdzielnicę 32A. Jebałem się z tym prawie cały dzień, ale za to wyszło 2x drożej, niż gdybym kupił gotową. Teraz mogę używać wszystkich dwunastu airfryer'ów jednoczesnie! Ha! Ciekawe, czy będzie sypała piorunami? (tak, to jest aluzja).
Uparłem się, że ma być mała. Użyłem bezpieczników o szerokości 3/4 modułu, dzięki czemu w pięciu polach upchałem ich sześć sztuk i jeszcze zostało pół modułu na sygnalizację napięcia.
Mimo choroby nie da się przejść obojętnie obok niektórych zjawisk fizycznych.
Mam żarówkę RGB, i jest tak ustawiona że wieczorem zapala się czerwone światło, ma to ułatwić zasypianie. Rano znów zapala się na niebiesko, aby łatwiej się obudzić.
A tak wygląda zwykły banan przy różnych kolorach oświetlenia.
Dlatego np monochromatyczne uliczne oświetlenie sodowe powodowało spore zmiany w odbieranych barwach.
Lampy rtęciowe czy inne świetlówki miały luminofor który też nie był wstanie oddać pełnego spektrum światła.
Współczesne LEDy już mają taki luminofor że są wstanie wygenerować widmo podobne do światła dziennego.
Tak powstawały pierwsze zdjęcia kolorowe. Zdjęcie wciąż było czarno białe ale robione z użyciem filtrów. Potem w czasie wywoływania nakładano na siebie warstwy i dodawano kolor.
Tak też działa wiele przyrządów badawczych typu kamery w teleskopach, jest jedna i cały zestaw filtrów.
Np tutaj to fajnie widać, satelita DSCOVER i zdjęcie księżyca na tle ziemi. Widać rozmycie różnych warstw koloru
Dalszy ciąg testu porównawczego złączek do przewodów. Oryginalnych #wago i kopii rodem z #madeinchina kupione na #temu
Po ostatnim teście parę osób (np @chrabonszcz ) zarzucało że jest bez sensu bo prąd był przekroczony mniej więcej 3 krotnie względem deklarowanego przez producenta. No i słusznie. Straty ciepła na elemencie to I²R, więc zwiększając prąd 3 krotnie straty ciepła będą 9 krotnie większe. Więc nie ma co się dziwić że obie złączki się grzały i topiły.
Tylko trzeba zadać sobie pytanie dlaczego chińska stopiła się szybciej i dlaczego ona spłonęła?
Gorszej jakości plastik? Niższą temperatura topnienia? Wyższa rezystancja połączenia, a co za tym idzie więcej wydzielanego ciepła?
Spadek napięcia na złączce, co prawda sumował się on ze spadkiem napięcia na kawałku przewodu, ale to też zostało zmierzone i można łatwo policzyć spadek napięcia na samej złączce.
Temperatury faktyczne elementów metalowych.
Prąd przepływający przez układ, przy użyciu przekładnika prądowego 400/5 i amperomierza na zakresie 1A.
Jakie są wyniki?
Temperatury są następujące, 130°C w chińskiej złączce i 65 w oryginalnej przy prądzie nominalnym. Daje to już do myślenia, nie?
Pomiary oscyloskopem, zacznijmy od końca, czyli spadek napięcia na kawałku żyły łączącej, ok 220mVpp, więc od wykresów ze spadkami napięcia na złączkach trzeba odjąć po 110mV.
Co dla oryginału daje wynik ok 50mVpp i 310mVpp dla chińskiej. Trzeba zwrócić uwagę że są to wartości peak to peak, żeby uzyskać wartość skuteczną trzeba podzielić wynik przez 2√2, przez 2 żeby mieć wartość maksymalną i przez √2 żeby maksymalną przekształcić w skuteczną. Co daje wyniki 18 i 109mV. Teraz możemy policzyć rezystancję złącza, no w sumie to dwóch w jednej złączce i samej złączki, oraz ile ciepła się tam wydzieliło.
Proste prawo Ohma, czyli R=U/I, co daje 0,56mΩ dla oryginału i 3,4mΩ dla chińczyka.
Na ciepło są dwie metody, I²R lub po prostu IU. 32A*18mV=0,57W na oryginale
32A*109mV=3,49W na chińskiej.
SZEŚCIOKROTNIE większą rezystancja przejścia.
Czy ktoś wciąż będzie chętny na zastosowanie ich u siebie w domu?
Kolejne pomysły są takie żeby wziąć kawałek pustaka, wkleić w niego puszkę, połączyć przynajmniej 2 przewody w środku i badać jak się zmienia temperatura w warunkach zbliżonych do naturalnych.
Są też dwa pomysły na rozwinięcie tego, czyli puszka w ścianie GK ocieplona wełną, i puszka na drewnianym baliku.
Jutro rano będzie kolejny wpis na #konstruktorelektrykamator dotyczący testu złączek do przewodów.
Wyniki są zaskakujące. Zwłaszcza @Chrabonszcz będzie zadowolony.
Przygotujcie popcorn lub wege sałatkę. Bo będzie 3 minutowy film wyjaśniający.
#elektryka #elektronika #madeinchina
No i jeden kadr na zachętę.
I dajcie kilka piorunów pod wpisami @Zielonywewszystkim bo to on poświęcił swoje pieniądze na zakup chińskich złączek, ale chyba nie zastosuje ich w swoim #apartament35mkw
Dostałem kilka złączek do przewodów rodem #madeinchina kupione przez #temu
Już sam wygląd odstrasza, po porównaniu z oryginałem.
Test obejmuje przepuszczenie 100A przez dwie szeregowo połączone złączki. Oryginał i kopię.
Jak widać kopia się stopiła i spłonęła a oryginał jako tako trwał w całości.
Oczywiście test z 100A był trochę przesdzony bo już wtedy powinny zadziałać przynajmniej 2 albo 3 zabezpieczenia w zwykłym domu.
Ale robiłem też test z 40A, po jakiś 3 minutach oryginał miał ok 60°C a podróba 90.
Jutro pewnie zrobię długoterminowy test, puszczę 32 albo 35A, no może 40A, przez 3h. Zobaczymy jakie będą temperatury. Może do zestawu dołożę złączkę skrecaną i zwykle wago do drutu. Ale przy 2 elementach będzie mi łatwiej zmierzyć temperaturę i spadek napięcia.
A takie też dzisiaj stopiłem. 100A i jeszcze przewodziło prąd. W sumie bardziej jako lampka kontrolna ale działało.
Mnie zapalił się zasilacz do laptopa Della. Chiński zamiennik kupiony na Temu właśnie. A teraz najlepsze: komp był wyłączony tylko wtyczka zasilacza była w kontakcie. Dobrze, że akurat byłem u siebie jak buchnął wesoły płomień.
Każdy pewnie słyszał o urządzeniu zwanym transformatorem.
Najprostsza konstrukcja to dwie cewki i wspólny magnetowód czyli najczęściej kawał stali w postaci blach.
Uzwojenia zazwyczaj są odseparowane od siebie elektrycznie. Spotykamy takie rozwiązania niemal w każdym współczesnym urządzeniu. Począwszy od ładowarki do telefonu, przez wzmacniacze audio, komputery, oświetlenie, czy nawet internet, bo routery mają wbudowane transformatory separacyjne, na linii zasilania jak i na liniach sygnałowych.
Przykładowo trafo 230/12V, zasilając jedno uzwojenie z 230VAC wytwarza się zmienne pole magnetyczne które zamyka się przez rdzeń i na drugim uzwojeniu będziemy mieli 12VAC. To jest najprostsza forma, ale rozwiązań jest znacznie więcej. Kolejna opcja, też dosyć prosta to autotransformator, fizycznie jest to transformator z jednym uzwojeniem ale matematycznie traktujemy jako dwa. Jest to po prostu kupa drutu na rdzeniu podłączona do zasilania tak jak uzwojenie pierwotne w klasycznym transformatorze. A za uzwojenie wtórne robi to samo uzwojenie ale w okrojonej formie, poprzez zastosowanie ruchomego suwaka, dzięki któremu możemy swobodnie i w miarę płynnie regulować liczbę zwojów a przez to i napięcie wyjściowe, prawie jak dzielnik napięcia na dwóch rezystorach. Z tą różnicą że najczęściej autotransformatory dają możliwość uzyskania ciutkę wyższego napięcia niż zasilanie, a dzielnik napięcia tego nie potrafi.
To był szybki opis transformatorów jednofazowych. Ale są też wielofazowe. Np trafo scotta które zasila się z 3 faz z przesunięciem co 120°, a na wyjściu są dwie fazy z przesunięciem 90°, są konstrukcje 3F>6F te są wykorzystywane np na kolei do zasilania trakcji. (Trakcja to śmierć! Tory! To jest przyszłość!)
Fizycznie trafo 3F najczęściej ma 3 kolumny, po jednej na fazę, rzadko 5 kolumn, 3 kolumny z uzwojeniami i dwie jaki magnetowody dodatkowe.
3 uzwojenia pierwotne, 3 uzwojenia wtórne, separacja galwaniczna i spora nieruchoma bryła stali jako magnetowód.
Które urządzenie też ma łącznie 6 uzwojeń, separację galwaniczną, i stalowy rdzeń jak w transformatorze?
Silnik synchroniczny. Z fizycznego i matematycznego punktu widzenia niczym się nie różni od trafa 3f. Prąd przepływa przez uzwojenia, wytwarza pole magnetyczne, które w sąsiadującej cewce wytwarza Siłę elektromotoryczną. W trakcie normalnej pracy ze zwartym wirnikiem możemy traktować taki silnik jak transformator w stanie zwarcia.
Tylko między silnikiem a trafo jest jedna zasadnicza różnica. Mamy ruchomy rdzeń w postaci wirnika. Zmieniając jego położenie wpływamy na stopień sprzężenia magnetycznego strony pierwotnej z wtórną.
A co za tym idzie wpływamy na wartość napięcia wyindukowanego w uzwojeniu wtórnym, i jednocześnie na fazę. Skąd to się bierze? Kręcąc wirnikiem możemy doprowadzić do sytuacji że uzwojenie 1 wirnika zgra się idealnie z uzwojeniem 1 stojana, wtedy napięcie wyindukowane w uzwojeniu stojana będzie się dodawało z napięciem zasilania. Ale możemy obrócić wirnik o 180° co spowoduje że uzwojenie 1 stojana będzie sprzęgnięte po 50% z uzwojeniami 2 i 3 wirnika. Czyli pole magnetyczne będzie miało przeciwstawny biegun więc i napięcie indukowane w uzwojeniu wtórnym będzie miało odwrotną polaryzację. Więc napięcie wyindukowane zostanie odjęte od napięcia zasilania.
Oczywiście możemy ustawić mnóstwo pozycji pośrednich, obracając o dowolny kąt. Spowoduje to że np do fazy L1 dodamy 21% wektora L2 i 79% wektora L3. Albo do L1 dodamy 37% wektora L1 i 63% wektora L3. Jakie wyjdą napięcia? To już trzeba wykres wskazowy narysować i szybko policzyć. Dobierając odpowiedni silnik lub zasilając odpowiednimi napięciem możemy uzyskać napięcie wyjściowe od 0 do dwukrotności napięcia zasilania.
Czyli taki układ może funkcjonować jako autotransformator bez ruchomej szczotki. Co prawda są pierścienie ale jest to ciągły kontakt i tam przepływa tylko połowa wartości prądu odbiornika.
Warto mieć w swoim otoczeniu ludzi którzy się nawzajem nakręcają. Dzięki temu każdy dąży do zwiększania zakresu wiedzy. Ja tak mam z kilkoma osobnikami z internetu i kilka osób z fizycznego otoczenia. Np mój były nauczycieli z którym zawsze miałem dobry kontakt, a teraz współpracownik. To on mnie tu ściągnął.
Budowa tego układu zaczęła się od prostej rozmowy z o przesunięciach kątowych sygnału wejściowego i wyjściowego przekładnika prądowego. Tam te wartości są w pojedynczych stopniach albo i nawet minutach i sekundach kątowych.
Kojarzycie coś takiego jak figury Lichtenberga? Są to twory powstające na powierzchni zazwyczaj izolatora w wyniku uszkodzenia przez łuk elektryczny. Często można spotkać nazwę wyładowanie drzewiaste. Na zdjęciu przykład takiego. Jest to wnętrze uzwojenia wtórnego VTTC. Jako że było to budowane dawno temu, ze znacznie mniejszym zakresem wiedzy to zostały popełnione przynajmniej dwa solidne błędy. Pierwszy to gruby drut, na oko 0,4mm przy małej średnicy i małej długości uzwojenia. To powoduje że ma bardzo dużą częstotliwość rezonansową.
Drugi błąd to wybór rurki PCV na konstrukcję. PCV ma bardzo duży współczynnik przenikalności dielektrycznej, co powoduje zwiększenie pojemności własnej takiej cewki i obniżenie częstotliwości rezonansowej ale jednocześnie duży współczynnik dielektryczny z dużą częstotliwością (setki kHz lub nawet MHz) powoduje grzanie się tego dielektryka.
No i tu nagrzał się na tyle że stracił właściwości dielektryczne i wysokie napięcie zaczęło płynąć po jego powierzchni wypalając takie ładne figury. Jednocześnie dyskwalifikując uzwojenie z użytku.
Dlatego budując cewkę Tesli trzeba starannie wybierać materiał na uzwojenie wtórne. Rury PCV są tanie i sztywne, rury PP są niewiele droższe i trochę mniej sztywne.
Za to PP ma niższy współczynnik przenikalności dielektrycznej dzięki czemu mniej się grzeje, czyli mniejsza szansa na odkształcenie i usterkę.
Cz 3.
Wezwano mnie wczzoraj do zakładu obróbki CNC. Przenieśli część maszyn do prostej ślusarki do innego pomieszczenia. I przestała im działać pompka podawania chłodziwa w pile taśmowej.
Lokalna złota no może raczej srebrna rączka sprawdził że pompka działa bo podłączał w w innym miejscu i się kręci, a w maszynie się nie kreci, a prąd dochodzi.
No faktycznie, prąd dochodzi, każdy zacisk pokazuje 230V względem obudowy. Ale jednocześnie przy sprawdzaniu napięcia międzyfazowego wychodzi że są tylko dwie fazy. To szybko sobie przypomnieli że kiedyś był wymieniany termik. To mierze tam, na wyjściu z termika? 2 fazy. Na wyjściu ze stycznika? 2 fazy. Na zasilaniu stycznika? 2 fazy. Na zasilaniu maszyny? 2 fazy. Tu znów sobie przypomnieli że zakładali nową wtyczkę. Ale mówię, czekaj, zobaczymy w gnieździe. A w gnieździe? 2 fazy. Tzn między N a fazami jest po 230V ale międzyfazowo jest tylko 2x400 i raz zwarcie. Gdzie jest rozdzielnica? W rogu, przy regałach. Z mocno ograniczonym dostępem. Żeby cośkolwiek zrobić musiałem ściągnąć drzwiczki z zawiasów. Na wyjściu zabezpieczenia? 2 fazy. Na wyjściu z RCD? 2 fazy. Na wejściu RCD? 2 fazy, ale normalnie podpięte 4 żyły, czyli N i 3 tory fazowe. A zasilanie przychodzi z bloku rozdzielczego. No i tam normalnie są 3 fazy.
Ktoś kto składał rozdzielnicę pomylił się w przykręcaniu kabelków i podłączył dwa od RCD pod tą samą fazę. Odbiorniki 1 fazowe działały bo im to bez różnicy. Ale 3f już potrzebują 3 faz.
Widzicie. Miała być naprawa pompki do chłodziwa a trzeba było naprawić rozdzielnicę.
Cz. 4.
O kolejnym uszkodzonym silniku chyba nie chce wam się czytać.
@myoniwy Chciałem jeszcze wtrącić trzy grosze o transformatorach.
Transformatory bywają zaliczane do maszyn elektrycznych niewirujących ze względu na właściwości, które opisałeś.
Maszyna, która się nie rusza... He he. Kto to słyszał?
No i jeszcze o autotransformatorach.
Te ruchomym suwakiem to tylko jeden z rodzajów autotransformatorów. Są jeszcze autotransformatory o stałym przełożeniu. Oczywiście na początkującym elektryku największe wrażenie wywołują czary przy pomocy autotransformatora z pokrętłem.
No i zdaje się, że autotransformatory mogą podnosić napięcie nie ciutkę wyżej, tylko tyle ile trzeba. Jak zwykły transformator, tylko bez separacji galwanicznej. Za to mogą przenosić większe moce, przy mniejszych gabarytach niż klasyczny transformator.
W zamierzchłych czasach zetknąłem się z bydlakiem 220/110 kV. Oczywiście bez dotykania.
Pierwsze 5 osób które wyśle do mnie na PW screen z ankiety w moim pojedynku z tą przebiegłą Cebulą Z rosołu. Oczywiście z głosem na mnie. Dostanie taką oto wlepę.
Potrzebny nr paczkomatu i nr telefonu.
Ja jak robię #rozdajo to prawdziwe, a nie wirtualne cukierki.
A jeszcze będziecie chcieli mieć wpisy na #konstruktorelektrykamator.
A proszę bardzo. Wlepy nie chce,bo wyjeżdżam i nie będę miał jak odebrać. Wiem,że mój głos za wiele nie zmienił i @cebulaZrosolu nadal będzie z nami pisał
Wszystko mogę teraz naładować z makity, nawet laptopa.
A po co ta *?
Bo pierwotny plan zakładał włożenie lutownicy transformatorowej do obudowy wkrętarki makity. Też byłoby to mobilne rozwiązanie, ale mniej uniwersalne, no i nie miałem czasu żeby to zrobić. A ten zestaw (bez baterii) kosztował mnie 150zł.
Oczywiście jak to zwykle bywa przy indywidualnych projektach nie wszystko poszło zgodnie z planem. Jednej kreski nie wydrukowali. A na projekcie który wysłałem jest.
@myoniwy układ komparatora z pętlą histerezy. Trigger - regulacja dolnej krawędzi histerezy, tresh - górna krawędź histerezy to są wejścia analogowe, porównują wartość napięcia. Potem jest reset - resetuje stan przerzutnika r/s jak pamiętam to chyba domyślny stan to wyłączony. Więc reset wymysza stan na 0. Od przerzutnika już dalej sygnał jest dyskretny i podwójne zanegowany więc 0 na wyjściu z przerzutnika to 0 na wyjściu układu. I teraz na out mamy zwykły sygnał cyfrowy informujący nas o stanie on/off. Wyjście dish sterowane tranzystorem npn sugeruje możliwość wysterowania jakiegoś układu o niewielkim poborze mocy, np silniczka. Myślę że mosfet byłby lepszym wyborem. Jak moja analiza?
Wczoraj minęło dokładnie 10 lat od kupna mojego #subaru #forester
Jako że od pewnego czasu dawał mi do zrozumienia że czas na jakieś inwestycje.
Usterki do naprawy w forku:
-Czujnik wstecznego
-Cieknący wężyk od sprzęgła
-Nie działający ABS
-Pęknięta sprężyna lewy tył
-Czujnik prędkości wariuje (naprawiałem już ze 3 razy)
-Tylna wycieraczka nie działa
-No i wisienka na torcie, tylna belka po długotrwałej walce ze zjadliwą chorobą Rufus Pannus stwierdziła że ma dość i się poddaje.
Więc co zrobiłem?
Kupiłem drugi samochód. Młodszy od forka, o 2 lata.
Ogólnie historia jest ciekawa.
Pojechaliśmy razem z @Zielonywewszystkim do komisu w celu obejrzenia #mitsubishi #galant VIII 2,5 V6 w automacie. Za niewielkie pieniądze ale nie warto, z tłumika leciał dym o smaku i zapachu oleju, dziury w karoserii większe niż w moim forku, całe zawieszenie skrzypiało jak złe. Ale skóra i automat kusiło. Oglądając inne samochody na placu przyjechali ludzie #honda #hrv 1999r żeby ją sprzedać do komisu.
Oczywiście handlarz chciałby ją za darmo więc koleś się nie zgodził i dogadaliśmy się między sobą.
Oczywiście też wymaga lekkiej inwestycji, ale już przynajmniej ruda nie żre. Wiem że dziwne, ale ładnie zakonserwowana jest. Tylko 3 drzwi, ale i tak większość czasu jeżdżę sam lub we dwóch. Więc nie przeszkadza. Napęd na 4 koła, coś na zasadzie haldexa. Szkoda że nie ma haka i relingów ale jakoś da się to przeżyć.
Chłop miał problem z jednym samochodem to kupił sobie drugi.
PS. Wcześniejszy właściciel chyba słabo jeździł bo swoje bezpieczeństwo zawierzył świętemu Krzysztofowi, a że dwóch opiekunów jest znacznie lepszych niż jeden to w środku są 4 blaszki z Krzysiem na tapicerce i jeszcze złota rybka na klapie. Rybki nie ściągnę, tylko zamówię i przykleję wlepę: Nie masz prawa wozić rybki na klapie #pdk #walaszek
Wczoraj musiałem obrobić 6 końcówek kabla XRUHAKXS 1x70/25. Trzy w głównej rozdzielni, i trzy w nowo budowanej rozdzielni.
Tymi kabelkami ma płynąć prąd do trafa 2MV.
Kawał bydlaka, 5t stali, aluminium i żywicy.
Do niego też jeszcze 6 głowic do zrobienia.
Tak się prezentują na wpół złożone głowice. Brakuje końcówki oczkowej i fajki.
O skurwesyn, na tego dajcie 2MW.
Wczoraj byłem na szybkiej robótce, trzeba było sprawdzić gdzie jest uszkodzony przewód.
YAKY4X240SE. Uszkodzenie? Brak przejścia ciągłości brązowej żyły, rezystancja między brązową a niebieską w okolicy 200Ω. Między pozostałymi ok 10kΩ. Jaki wniosek? Wg badania TDR uszkodzenie jest ok 8m od punktu pomiaru, gdzieś zaraz obok stacji trafo. Prawdopodobnie była uszkodzona izolacja i po prostu utleniło się aluminium. Muszę zrobić lepszy generator impulsów do TDR. Bo przy takiej pojemności jaką ma ten kabel to 5V jest trochę mało.
A co do tych 2MW. No to jest kogenerator. Silnik Rols Roysa, V20 chyba coś ok 200l pojemność, twin Turbo (250kg każda), silnik ma 2500kW ale obciążony jest generatorem o mocy tylko 2000kW.
Napięcie wyjściowe to 6,3kV. Znajomy pracujący w PGE był mocno zdziwiony że w powiecie mamy stacje trafo na takie napięcie.
Wciąga sobie skromne 230m³ gazu ziemnego na 1MWh. Jak robiłem zdjęcie to akurat wciągał ok 320m³ bo był bardziej obciążony.
A co go obciąża? Oświetlenie szklarni z pomidorami. Ciepło generowane przez silnik też jest wykorzystywane do grzania szklarni.
Nie zapytałem ale jest też szansa że wyłapują CO2 ze spalin do karmienia roślin.
Dzięki uprzejmości @k0201pl mam materiał na kolejne wpisy, więcej szczegółów w tych zapowiadanych wpisach, jutro, może pojutrze. A najlepiej to w niedzielę rano, tak jak Opornik lubi.
@myoniwy aż kusi zapytać jakiej wielkości ta szklarnia, skoro potrzebują aż takiej mocy aby oświetlić pomidory? Chyba, że te lampy służą też jako podstawowe ogrzewanie
Przychodzę do Państwa z pytaniem i po poradę. Liczę na pomoc.
Mam zamiar podłączyć garaż do domowej sieci elektrycznej.
Na załączonym zdjęciu skrzynka rozdzielcza, pod którą mam zamiar się wpiąć. W zasadzie to już się wpiąłem, ale to jest rozwiązanie tymczasowe i mam zamiar je przerobić zgodnie ze sztuką i zasadami bezpieczeństwa. Stąd moje pytanie do specjalistów.
Patrząc na skrzynkę, od lewej, bezpieczniki do oświetlenia piwnicy, kolejny to bezpiecznik głównego zasilania, następnie bezpieczniki do gniazdek i ostatni do pompy ciepła.
W garażu chcę zamontować skrzynkę rozdzielczą na bezpieczniki do oświetlenia, gniazdek, automatyki bramy, promiennik na podczerwień i gniazdka zewnętrzne do wiaty.
A teraz pytania:
1. Czy zasilanie 230V będzie wystarczające w garażu? Wolę nie doprowadzać 400V ze względów bezpieczeństwa.
2. Jakie bezpieczniki dobrać do każdego z odbiorników prądu? W gniazdkach pewnie będzie podłączana szlifierka, wiertarka, etc., ale raczej nie w tym samym czasie.
3. Jaki przewód poprowadzić do garażu z piwnicy? Będzie zakopany na głębokość ok. 30 cm, oczywiście peszel.
4. W który bezpiecznik w skrzynce w piwnicy się wpiąć? Czy może założyć oddzielny, choć miejsca nie ma za wiele.
Z góry dziękuję za wszelką pomoc, sugestie, podpowiedzi i dyskusje.
@kamyk1984 również uważam, że nie ma sensu ciągnąć niczego mniejszego niż 5x2,5mm2. A co do 3 faz - to nie ma większego znaczenia, ile ich będzie. Znaczenie ma poprawność wykonania instalacji i jej zabezpieczenia. Chcesz to podepnij jedną
Ja to bym się wyciągnął od głównego zasilania tej rozdzielni, i skompletował całą rozdzielnicę - zabezpieczenie na trzy fazy (fajnie jakby przy zabezpieczeniu głównym domu był rozłącznik BTW, rozłączysz i można pracować, przy "zwykłych" nadprądówkach upewnij się że prąd został rozłączony na wszystkich fazach), czy B czy C to zależy, czy kiedyś będziesz chciał rzeczywiście korzystać z mocniejszych sprzętów. Ale mniejsza o to, bo nie wiemy co jest wcześniej.
Czyli wyłącznik nadprądowy (es) trójfazowy, dalej RCD (różnicówka) na trzy fazy, i za tym już esy od poszczególnych obwodów. Tak w ciemno to bym powiedział że B20 na wejściu, B16 na gniazda i tutaj przewody 3x2,5, B10 na oświetlenie i tutaj 3x1,5. Fazy sobie "rozrzucasz" pomiędzy poszczególne obwody. Ale jak spiąć to do kupy? To już kwestia układu sieciowego
Podpinając jedną fazę, dalej elementy te same - nadprądówka, RCD, mniejsze nadprądówki. Niby mógłbyś wpiąć się za to, co masz w tej rozdzielni ze zdjęcia, ale to bez sensu - zaleje garaż i nie masz ogrzewania w domu. Do tego wszędzie trzyżyłowe przewody z PE, czyli gniazdka "z bolcem", tak samo jeśli siła, to już na 5 przewodów a nie 4. Kolory w swoich miejscach, zawsze zastanów się dwa razy, nawet w głupim gniazdku.
Musisz ustalić, z czego wychodzi ten przewód zasilający rozdzielnie piwniczną (ile on ma w ogóle żył?) od rozdzielni głównej, jaki to przewód, i ogólnie co tam się dzieje, w jakim układzie działa, w którym miejscu jest wpięty ten przewód do rozdzielni w piwnicy, bo mogą być jakieś herezje po drodze i nawet nie wiesz. To nie jest wielka filozofia, ale jak z wszystkim, można to zrobić lepiej bądź gorzej.
Teraz przydało by się zmierzyć/policzyć indukcyjność takiej konstrukcji. Bo współczynnik sprzężenia między zwojami jest różny dla każdego zwoja. Trzeba albo zrobić fizycznie i zmierzyć albo jakąś symulację #FEM
Mam agregat 4kW bez falownika, dający falę ząbek w czosnek, więc żadna elektronika na tym nie pójdzie, a chętnie bym go użył jako zasilanie awaryjne, jak myślicie zadziałałaby podmiana istniejącego regulatora na falownik żeby ładny sinus wychodził, cos w tym guście jak poniżej, czy szkoda zabawy?
@kitty95 Jak to elektronika nie pójdzie? Przecież każdy elektroniczny odbiornik ma jakąś formę prostownika. A temu jeden wół czy ma sinus czy prostokąt, trójkąt czy DC.