Tradycyjne osiedlowe bieganie. Tempo żadne, ale miało na to wpływ to, że postanowiłem wbiec na dwie osiedlowe górki. Przyznam, że poczułem to w nogach, ale zamierzam powtórzyć przy kolejnym biegu.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Wieczorny obrót wokół komina bardziej dla głowy niż dla sportu, long będzie jutro.
Już się wyspałam, więc wrażenia po Nocnym Półmaratonie Wrocławskim.
Obserwowałam go z kabiny motorniczego, nie byłam wolontariuszem, może dla osób nie znających specyfiki obsługi eventów z naszej perspektywy będzie czymś ciekawym.
Dość powiedzieć, że było za mało tramwajów. Ciężko było wyciągnąć kogoś do pracy w noc sob/niedz w długi weekend, a czasem, nawet gdyby się chciało, ustawa o czasie pracy kierowcy nas ogranicza - jeśli zaczęliśmy pracę typowo o 14, to nie możemy robić odwózki o drugiej w nocy, bo dobowy czas pracy przekroczony, a jeśli ktoś ma w niedzielę na rano, to też nie może wziąć nocnego eventu. Pierwotne zadanie przewozowe zakładało 40-50 tramwajów, wyszło koło 20.
No, i wyszło jak wyszło, czyli tak sobie. Tramwaje przepełnione, zapocone, szyby mokre od parujących ciał, ciężko ruszyć z przystanku z powodu niezamykających się drzwi i przeciążenia. Jedna dziewczyna mi zemdlała na trasie, i tak jestem zdziwiona, że tylko jedna.
Wciąż mój ulubiony typ eventu, nawet najbardziej śmierdzący maratończyk nie wali tak jak typowy kibic żużla.
Kiedy zajechałam drugim kursem na Stadion (grafik zakładał dwa koła w relacji Stadion-Dworzec), słyszałam jak dwóch pracowników Nadzoru mówi do siebie, że mają za mało wozów, jakieś 6 tramwajów (to już było w okolicy 2:20), a ludzi jest jeszcze całe morze, a mówili to tonem tak grobowym, że miałam instant skojarzenie ze sceną MAMY ZA MAŁO SZALUP z Titanica xd
Autobusy nadrabiały, było ich mnóstwo.
Impreza, jak wspomniała już jedna osoba na tagu, była mega.
ZALETY IMPREZY
wóda, dz*wki i lasery (ale bez wódy)
pokaz dronów
minikoncert na każdym zakręcie
super atmosfera, ludzie mega zadowoleni
Agnieszka Chylińska
od groma wolontariuszy, same stoły z dolewką i węglami miały łącznie 1km
WADY
-zamknięte toalety na stadionie, no WTF (tylko toitoi)
-bardzo długie oczekiwanie na start, ostatnia grupa czekała 2h bo musieli przyjść wcześniej na strefę
Wróciłam do domu po czwartej, niczego nie żałuję, do pracy w ten dzień zgłosiłam się sama.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@BoriaOddajBulku Fajne przedstawienie z innej perspektywy. W imieniu wszystkich biegaczy dziękuję! Sam nie skorzystałem, bo zbyt leniwy jestem by się wybierać poza Kraków na zawody
@BoriaOddajBulku Dzięki za relację i służbę w pomocy biegaczom!
Czytałam właśnie że z tymi strefami startującymi to jakiś żart xD fale startowały chyba co 20 minut co tak jak wspomniałaś powodowało, że Ci mniej szybcy zaczynali po 1,5-2 godzinach bieg xD elita już dawno skończyła a oni dalej stali w strefie startowej
Dobrze wiedzieć, że to czas pracy mocno utrudnia obsługe takich eventów. Nie znając takich szczegółów, łatwiej jest uwierzyć w bzdury w stylu "reeeeee, MPK ch*jowe, patrzcie jak <tu wstaw dowolne ugrupowanie> słabo rządzi miastem, zdymisjonować!11!1"
@MuojemuKotu Każda osoba, która narzeka na funkcjonowanie MPK na eventach, musi zadać sobie ważne pytanie: "Jak zareagowałbym, gdyby szef zadzwonił i spytał o przyjęcie zmiany w długi weekend sob/niedz 2000".
Staram się na to nie denerwować, rozumiem ich perspektywę - oni po prostu dwie godziny biegli a teraz chcą dojechać do domu, i widzą zatłoczony tramwaj, i kolejny, i kolejny, chyba się nie dopchają, a zaraz już ich nie będzie, a jeśli nawet im się uda, to podróż jest mało komfortowa, łagodnie mówiąc.
I tak była pełna kultura. Tylko jedna pani w średnim wieku najpierw się wpychała na siłę w drzwiach chociaż wszyscy krzyczeli że się nie zmieści bo już za ciasno, a jak te drzwi jakimś cudem się zamknęły, to zaczęła na mnie krzyczeć przez drzwi kabiny KTO DOPUŚCIŁ DO TEGO ŻEBY TYLE LUDZI JECHAŁO, ale to był jedyny incydent. Wszyscy byli bardzo dzielni
Miał być potrójny papatonik, ale że jestem leń i gapa to zasiedziałem się w czwartek i zaspałem w piątek xD Skutek taki, że w piątek poleciałem zaledwie 11 km. Ale nic to, sobota i niedziela to gwarantowane papatony jeśli tylko nie ma jakiegoś wyjazdu. Tak więc 2/3 planu zrealizowane Pogoda dopisała, nawet aż za bardzo - mimo mglistej soboty i pozornie chłodnego niedzielnego poranka było koniec końców dość duszno
Tymczasem w sobotę trafiło się małe ekstra bieganko - uznałem, że jest zbyt ładna pogoda żeby z młodym po prostu iść na plac zabaw, zaproponowałem więc żeby podjechał tam rowerem. Młody na to że chętnie, ale on sobie wymarzył inny plac zabaw - nad Zalewem Nowohuckim. I zamiast 2 km spaceru zrobiło się z tego bite 10 km biegu - niby w miarę luźnego jeśli chodzi o tempo, ale mega męczącego bo musiałem mieć oczy dookoła głowy, cały czas dostosowywać prędkość do tego co młody sobie wykombinował i w ułamku sekundy reagować jak popełnił jakiś błąd W międzyczasie na docelowym placu zabaw musiałem bawić się w berka xD Nic więc dziwnego, że lało się ze mnie strumieniami Doszło jeszcze pchanie młodego jak było ostrzej pod górkę, ale wtedy przynajmniej mogłem przechodzić do marszu
Muszę przyznać, że mimo paru pomniejszych wtop młody naprawdę dobrze sobie radził i był bardzo dzielny, zaliczywszy pierwszą w życiu dychę na rowerze Do tego nalatał się jak wściekły po placach zabaw (jak dojechaliśmy z powrotem na osiedle to koniecznie chciał zaliczyć też osiedlowy) - nie dziwota, że tak padł że dzisiaj wstał dopiero o 8 rano xD
Przy okazji tej rowerkowej asysty w końcu wypróbowałem buty z temu i muszę przyznać, że sprawdziły się bardzo dobrze! Mięciusie jakby sam Jezusek chmurki pod stópki podkładał xD Zachęcony tym testem założyłem je do dzisiejszego papatonu i nie powiem, byłem pozytywnie zaskoczony tempem Fajna inwestycja za 70 złotych xD
Niedziela się już kończy, więc życzę wszystkim miłego wejścia w nowy tydzień!
@enron Ja tam widzę co piszesz na wykopku. Lubię @enron z hehejto, bo nikt nie ma takiej uśmieszniętej facjjaty. Pakuj mandżur, jedziemy na MORTAL Kombat
Autobus do centrum i bieganko na luzie z jednym ziomkiem. Normalnie nie biegam social runów, ale pomyślałem, że dla odmiany machnę sobie takiego. Fajne tempo, dobre towarzystwo.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Poczynione przygotowania do wrocławskiego polmaratonu dały elekt - nie umarłem xD moze tempo nie jest rewelacykne za to caly dystas bez marszu (poza wodopojami) #czujdobobrzeczlowiek teraz tylko isc za ciosem.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Z_buta_za_horyzont moze nie jestem obiektywny ale jak dla mnie byla to jedna z lepszychbinorez biegowych w Polsce. Organizacja, ilosc ludzi, trasa i w ogole bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Oczywiscie byly pewne niedociagniecia. Juz czekam na orzyszly rok, oby udalo sie odbudowac forme i leciec na zyciowke ;D
Long run w postaci biegu spokojnego po lesie, z łagodnymi podbiegami (łącznie ok 220m wzniosu). Cieszy niższe tętno, średnie z całego biegu w dolnej części Z2.
Tydzień zamknięty z 82 kilometrami. Za niecałe 3 tygodnie start w ultramaratonie, zatem czas na redukcję kilometrów w najbliższym okresie. 😃
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Bardzo spokojny trening na zakończenie intensywnego tygodnia. 3 Papatony w ostatnich 8 dniach wyssało ze mnie energię. W najbliższych tygodniach troszkę raczej odpuszczę. Najgorsze jest to że potrzebuję zrzucić jeszcze 3-4 kg a bieganie jest najlepszym na to sposobem.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Najgorsze jest to że potrzebuję zrzucić jeszcze 3-4 kg a bieganie jest najlepszym na to sposobem.
Ostrożnie z takim stwierdzeniem. 😉 Najlepszym sposobem jest deficyt kaloryczny.
Bieganie może być narzędziem do zwiększania puli spalonych dziennych kalorii. Ale to ilość przyjmowanych kalorii będzie decydowała o tym co się będzie działo z masą ciała.
Można biegać dużo i przytyć.
Jestem mega zadowolony bo odejmując trzy najgorsze kilometry, gdy brodziłem przez błoto i składałem po kamieniach (byłem tam ostatnio w "suchym czasie" i było miękko więc spodziewałem się tego teraz po tygodniu deszczy :D ) średnie tempo wychodzi mi około 5:04 przy prawie 300 m wzniosu.
Więc pomimo intensywnego dnia pracy- noga zagrała a co najważniejsze- głowa doniosła.
Dodatkowo bieganie daje wyjątkowe doświadczenia- robiłem kupsko w tak pięknych i niedostępnych miejscach, które normalnym ludziom się nawet nie śniły. xD
Ale to musi być przejebany widok: idziesz spokojnie lasem, a tu spomiędzy drzew zapierdziela w twoją stronę dopierdolony dzik z resztkami twarogu pod wąsem. Ja bym się zesrał.