20 008,97 + 11,08 + 21,37 + 10,08 + 21,37 = 20 072,87
No to długi weekendzik za nami
Miał być potrójny papatonik, ale że jestem leń i gapa to zasiedziałem się w czwartek i zaspałem w piątek xD Skutek taki, że w piątek poleciałem zaledwie 11 km. Ale nic to, sobota i niedziela to gwarantowane papatony jeśli tylko nie ma jakiegoś wyjazdu. Tak więc 2/3 planu zrealizowane
Tymczasem w sobotę trafiło się małe ekstra bieganko - uznałem, że jest zbyt ładna pogoda żeby z młodym po prostu iść na plac zabaw, zaproponowałem więc żeby podjechał tam rowerem. Młody na to że chętnie, ale on sobie wymarzył inny plac zabaw - nad Zalewem Nowohuckim. I zamiast 2 km spaceru zrobiło się z tego bite 10 km biegu - niby w miarę luźnego jeśli chodzi o tempo, ale mega męczącego bo musiałem mieć oczy dookoła głowy, cały czas dostosowywać prędkość do tego co młody sobie wykombinował i w ułamku sekundy reagować jak popełnił jakiś błąd
Muszę przyznać, że mimo paru pomniejszych wtop młody naprawdę dobrze sobie radził i był bardzo dzielny, zaliczywszy pierwszą w życiu dychę na rowerze
Przy okazji tej rowerkowej asysty w końcu wypróbowałem buty z temu
Niedziela się już kończy, więc życzę wszystkim miłego wejścia w nowy tydzień!
#sztafeta #bieganie #2137



