Wsiadłem w pociąg, wywiózł mnie ze cztery stacje w kierunku Manchesteru i zacząłem przebieg traski, którą wyznaczyłem sobie chyba rok temu, a nigdy nie było okazji/formy, żeby ją zrobić. Ogólnie wrażenia bardzo miłe, wszystko fajnie, ale... nie zrobiłem jej tak, jak planowałem. Gdzieś w okolicach 7-8 kilometra musiałem szybko wskoczyć do szpitala, bo toaleta wzywała... a potem musiałem już skrócić trasę, żeby nie ominąć pociągu w drugą stronę.
Więc pozytywnie, ale nie tak, jak planowałem. Tydzień też OK, ale podkręcę trochę kilometraż w następnym.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Piątkowy start w Ultramaratonie na dystansie 160 km. Start w piątek o 10.00 na Starym Rynku w Pucku, meta w Gdyni przy Stadionie Rugby.
Niestety nie udało się ukończyć biegu, na ~112 km podjąłem decyzję o zejściu z trasy.
Przy opisie biegu podzielę trasę na segmenty między punktami odżywczymi:
SEGMENT 1 (start – punkt 1, 25 km trasy)
Tak jak wspomniałem wcześniej, bieg zaczął się w dzień o 10 rano. Już wtedy było gorąco jak cholera. Ruszyłem zdecydowanie za szybko: okolice 5:30/km w taką pogodę skutecznie wbijało mnie już w strefę 3 tętna. Miejscami wpadałem nawet w próg… Przez pierwsze 17 kilometrów biegłem poniżej 6:00/km co było bardzo dużym błędem z perspektywy czasu. Dopiero na 18 kilometrze stwierdziłem że długo tak nie pociągnę, było za gorąco a dzień dopiero się zaczynał.. Dopiero wtedy zwolniłem znacząco, tętno jednak nie chciało spadać w dół.
SEGMENT 2 (punkt 1, 25 km trasy – punkt 2, 51 km)
Dalszy ciąg biegu w totalnej lampie. Tutaj już biegłem o wiele spokojniej, przez większość trasy leciałem samemu. Około 40 km zacząłem odczuwać pierwszy kryzys, zaczynało mi lekko łamać mięśnie w nogach. Nie panikowałem, dbałem o nawodnienie i przyjmowanie pokarmu na trasie. Dobiegłem do punktu odżywczego na 50 km – tam postawił mnie na nogi wspaniały, przesolony, rosół. Najlepszy rosół jaki jadłem w swoim życiu XD.
SEGMENT 3 (punkt 2, 51 km – punkt 3, 73 km PRZEPAK)
Dalsza część biegania, przechodziłem tu już często w bieg przeplatany marszem. Gorąco było co raz bardziej odczuwalne i doskwierała mi za mała ilość wody ze sobą na trasie (1,5L to było za mało na +-25km). Odczuwałem już dosyć mocno zmęczenie mięśni nóg. W tym segmencie trasy spotkałem się z Patrycją Bereznowską, z którą biegłem wspólnie przez jakiś lekko ponad kilometr. Poplotkowaliśmy sobie, wymieniliśmy się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi trasy. Bardzo fajne spotkanie :D
SEGMENT 4 (punkt 3, 73 km PRZEPAK – punkt 4, 98 km)
Przepak na 73 km był zbawieniem. Miałem przygotowane tam ubrania na zmianę. Umyłem sobie stopy, zmieniłem skarpetki i koszulkę. Podjadłem sporo (kabanosy, ser, arbuz, paluszki). Wziąłem także z przepaku swoje kijki. Do tej pory na każdym z przepaków słyszałem, że wyglądam bardzo dobrze jak na przebyty dystans. Tak samo było i tutaj. Nie było po mnie widać zmęczenia, miałem jasny umysł, myślałem czysto i logicznie. Miałem dobry humor. Po wyruszeniu z punktu czułem się jak nowo narodzony – biegłem pracując jednocześnie kijkami. Odczuwałem nowe siły. Na tym odcinku powitała mnie także noc. Samotny bieg w lesie jest bardzo klimatyczny, lubię to. Sił wystarczyło jednak do okolic 92 kilometra. Tutaj zaczął się największy jak dotąd kryzys – jakakolwiek praca nóg sprawiała już ból. Ciężko było chodzić i podbiegać. Walczyłem, byle tylko dotrwać do następnego punktu odżywczego.
SEGMENT 5 (punkt 4, 98 km – zejście z trasy ~112 km)
Na czwartym punkcie odżywczym spędziłem dużo czasu, chyba coś około 25 minut. Miałem nadzieję, że jak konkretnie sobie podjem i odpocznę to odzyskam trochę sił. Niestety pobyt na punkcie nie był w stanie już mnie postawić na nogi. Odcinek od 98 do 112 km był bardzo męczący. To było już bardzo powolne chodzenie, czasami musiałem siadać na ziemi bo poza nogami bolały mnie już plecy. Potłuczone palce u stóp co raz bardziej dawały się we znaki. Brak snu dawał mi się również we znaki, zdarzyło mi się kilka przewidzeń – widziałem sylwetki ludzi między drzewami, wydawało mi się że widzę fotografów czających się w krzakach w nocy xd. Zdjęcie plecaka z pleców było nie lada wyzwaniem, wymiana baterii w czołówce zajęła mi chyba z 5 minut… W tym momencie byłem świadomy już tego, że jestem zmęczony fizycznie i psychicznie. A dodatkowo ciało odmawiało mi posłuszeństwa – zdarzały mi się kilometry, które pokonywałem w ~17 minut. Po kilku takich kilometrach podjąłem decyzję o zejściu z trasy. Miałem o tyle szczęście, że byłem jakieś 2 kilometry od cywilizacji. W przeciwnym wypadku musiałbym dojść do następnego punktu odżywczego, do którego miałem jeszcze 8 kilometrów. Na to, jak się wtedy czułem, było to po prostu niemożliwe.
Moje przemyślenia po biegu:
za szybko zacząłem, pierwsze 3h to był bieg w Z3/Z4. Jeśli miałbym biec ponownie to biegłbym zdecydowanie wolniej (najpewniej po prostu pod tętno, tak aby być w Z1/Z2)
żołądek współpracował ze mną wyśmienicie, podczas biegu mogłem jeść wszystko. Na trasie jadłem co 30 minut (żele / żelki jeśli czułem że potrzebuję objętości w żołądku),
dla biegu w temperaturze ~30 st. C, 2L wody to minimum (dla 25 km odcinka),
moje ukochane buty trailowe HOKA Speedgoat 5 nie są odpowiednie pod długie dystanse (100 km i więcej). Zauważyłem, że są one odpowiednie do szybkiego biegania w trailu, ale na krótszych dystansach. Im dalej tym gorzej (bardzo obijają mi palce). Przy krótszych biegach ultra nie miałem tego problemu.
mimo DNF, jestem zadowolony z tego że wziąłem udział w biegu i mimo trudnych warunków i błędów jakie popełniłem byłem w stanie dociągnąć do 112 km.
Chciałbym również bardzo Wam wszystkim podziękować za doping podczas zawodów! Jesteście w pytę!
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Cały tydzień biegowy w moim wykonaniu, w tym 8x1km, zabawa biegowa 10x1'/1' i zawody z wczoraj przy 32 stopniach.
Ból uda już mi tak nie doskwiera jak wcześniej w tym miesiącu, kilometrówki już nawet nie pamiętam w jakim tempie, bo ogarnąłem to tylko z telefonu.
Zabawa biegowa już że sprawnym zegarkiem, ponownie zaufałem firmie Coros, na razie pozytywne wrażenia, ale coś więcej to mogę powiedzieć później. Zabawa biegowa już z nieco podbitym tempem poniżej 3.45, bez bólu, co dawało dobry prognostyk. Więc rozpocząłem cykl waterloadingu, co by mi nie zabrakło na weekend.
Oprócz rzecz jasna pogody, choć ta okazała się nieco łaskawsza nic to, czym się sugerowałem (czyli nawet 35 w trakcie biegu).
Bieg trzech plaż w zasadzie biegam regularnie od paru lat i tradycyjna trasa została zmieniona na bardziej leśna - ponadto więcej kurtyn wodnych i az 2 punkty z wodą na 7km trasie - duże ukłony za to!
Tym razem planowalem bardziej zachowawcze tempo, żeby potem nie odczuć. Tym razem był to strzał w dziesiątkę. W zasadzie, większość biegu pokonałem w tempie około 4.00, wyprzedziłem kilka osób, których niestety od gorąca przytkało, dobrze się czułem cały bieg i mogłem spokojnie finiszować po plazy jeszcze wyprzedzając. Triumf nad sobą, bo nie dałem się podpalić na starcie i nie goniłem nikogo. Nawet pierwsze kilometry z uśmiechem i żartami.
I tak dobry humor pozwolił mi wygrać drugi do kolekcji leżaczek a także kilka fantów - a to wszystko za 3 miejsce w mojej kategorii wiekowej. Solidne punkty zdobyte do ligi biegowej!
A dziś tylko regeneracja i basen. Udanej niedzieli!
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Moje dwa ostatnie treningi w piątek o 19 i w niedzielę o 6 rano. Na każdy z nich zabrałem po litrze wody(wypiłem całą). Tęknię już za wiosenno-jesienną aurą. Boże! Jak ja nienawidzę bieżni i upałów!
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Nie wyspałem się. Budziłem się z gorąca i bo żona się kręciła i pies też się kręcił. Byłem nie do życia i chciałem odpuścić dzisiejsze bieganie.
Przypomniałem sobie wtedy co w ten weekend i w jakich warunkach zrobili @scorp i @trypsyna . Pomyślałem, że skoro oni dali radę, to ja też dam i zrobię swoje! I choć na dużo mniejszą skalę, to dołączę do tych wariatów biegających pomimo gorąca i nie wyspania.
Dziękuję za inspirację.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@splash545 ciekawe roślinki na trasie. Na dziko? Kolega pyta o miejscówkę
No i gratulacje, w takie upały to nawet przejście 2 km to wyczyn . Widzę, że nawet sarna zdębiała z upałów.
Biegło się przyjemnie, las robi klimat. Wybiegałem weselne przekąski (dwa kawałki ciasta, tort i jagodzianka). Sprawdziłem też nowe buty Asics Gel Nimbus 27 i jestem zachwycony na asfalcie a na szlaku też nie najgorzej bo pomimo fest podeszwy nie pływają. Będą dobre pod "twarde" ultra.
@Trypsyna pisałem @scorp że jest przedzik, Tobie powinienem po sprawiedliwości napisać żeś przelocha - ale nie chcę ryzykować, bo wiem że przed Twoją zemstą nie byłbym w stanie uciec xD
Chyba pierwszy raz musiałem przerwać bieg w trakcie. Lampa jak sk⁎⁎⁎⁎syn, nogi mi się zaczęły plątać, mroczki przed oczami. Ledwo się dowlekłem do mieszkania, a potem z 15 minut leżałem na dywanie. A inni sobie teraz ultra biegają xD
@AdelbertVonBimberstein o nie, ja odwrotnie. Zimno zimnem, ale się trochę rozgrzeje. Zresztą, narzekałbym przy zerówkach raczej, a takie to rzadkość w moich stronach.
Ostatnie dwa treningi. Wczorajszy wykonywany w upale, mimo że robiony o 19 to było 28 stopni. Dziś też mam w planie wieczorny trening i muszę go chyba zrobić o 20.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin