Mechanizm wycieraczek w Bublo wymieniony. Na zdjęciach padlina, która działała 10 m-cy. Jedzie do sklepu na reklamację - typ od razu powiedział że nie wymieni na nowy bo wszystko zwraca. Dorzucił że zaczęło mu ostatnio sypać reklamacjami tego modelu. Kupiłem najtańsze gunwo na Allegro. O dziwo różni się konstrukcyjnie od uszkodzonego właśnie w miejscu uszkodzenia. Ciekawe ile wytrzyma. ASO zapytane o tę część milczy więc pozostaje czekać lub ponownie wysłać maila.
Dla odmiany przybywam po radę przydomową. Wczoraj odkryłem nieciekawego domowego odkrycia, tzn. kolonii myszowatych pod wanną. Skurkowańce musiały sobie znaleźć jakąś szpare w ścianie, bo na szczęście rury nie pogryzione.
Przyznam że pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją i zastanawiam się jak mogę się łobuzów pozbyć. Pod wanną mam małą kratkę dostępową i widzę stertę bobków + nocami słychać piski i chroboty. Niestety przez te kratkę niewiele więcej zrobię.
Macie jakieś sprawdzone sposoby jak wyprosić gości?
Również zastanawiam że czy w tej sytuacji demontaż wanny i załatanie dziur nie będzie koniecznością, choć na myśl o tym już mi słabo...
Spokojnego weekendu i pozostaje we wdzięczności za każdą radę.
Szybko poszło. Mechanizm wycieraczek wytrzymał 10 m-cy. Stary się rozsypał (działał 17 lat). Zamiennik wykonany najprawdopodobniej z chinolitu. Czekam na rozpatrzenie reklamacji.
Mialem kiedys citroena c5 i tam byl problem z mechanizmem otwierania maski- w zimie potrafila sie maska nie otworzyc. Poprzedni wlasciciel zamontowal i naprawil( mial fakture)- i co,przyszla zima to samo.
Oddalem do mechanika,kupil czesc z ASO- zero problemow,chodzila leciutko i przyjemniutko.
Myślałem, że nie będzie więcej aktualizacji dotyczących projektu gilotyny, ale zapodam jeszcze drobną ciekawostkę przed samym końcem montażu i pójściem na miasto by sfilmować. W jednym z moich poprzednich postów zamieściłem film z działaniem mechanizmu poruszającego rybami oraz do podnoszenia ostrza. Widać tam zębatki, z którymi wiąże się dalsza historia. Ich już nie ma, a w zamian musiałem wykonać swoje własne, bardzo proste choć z których jakości jestem szczęśliwy przy moich ograniczonych zasobach sprzętowych.
Musiałem przekazać napęd w 90 stopniach do drugiej części ruchomej, czyli dwóch ryb ruszających ogonami w trakcie nawijania pasów z ostrzem. Niestety, gdyż wszystko tu robione jest na oko, gotowe zębatki od maszyny do szycia nie zdały testu. Małe zęby powodowały przeskakiwanie w związku z luzami, a przez wykonanie z plastiku wykrzywiły się oraz starły. Kombinowałem z nawierceniem ich i włożeniem w nie śrubek, ale to rozwiązanie tymczasowe, gdyż 3mm śruby również były zbyt plastyczne, a krzywizna całości powodowała zacinanie się. Nie ma dużo takich rzeczy w internecie, bo zła średnica wewnętrzna (lub brak jakichkolwiek wymiarów na aukcji), bo nie miałbym jak pewnie przymocować do drutu, bo drogie i z Chin, bo z plastiku...
Najpierw nawierciłem przez środek długą śrubę M14 wiertłami M3, M6, M9. W nakrętce wykonałem otwory M4 na każdej ściance. Nałożyłem nakrętkę na śrubę, uciąłem z drugiej strony piłą i przedłużyłem każdy z otworów w nakrętce, ale dwa przewierciłem na wylot. Użyłem gwintownika i nakręciłem śruby M5. Te, które naprzeciw siebie szły na wylot pozwoliły mi wycentrować mniej więcej całość na drucie prowadzącym M8 i docisnąć. Łebki ze śrub trzeba uciąć piłą i śmiga.
Na filmie widać niepotrzebnie wieloelementową klatkę dla napędu zrobioną z kątowników... Może kiedyś będę miał miejsce i hajs na spawarkę. Póki co mogę zdradzić, że następny duży projekt będzie dosłownie zszywaniem nicią wędkarską metalu z puszek po napojach. xD W ten sposób wykonałem ogony dla ryb i uznałem że ma ta technika potencjał na coś więcej.
Swego czasu zakupiłem na swoje nieszczęście taką spawarkę z Lidla. Ogólnie mam dobre zdanie o #narzedzia Parkside oprócz niej. W zasadzie działa dobrze tylko na rozgrzanej elektrodzie. Czasem tylko przykleja elektrodę, nie pospawasz nic a i tak się wyłączy na 15 min by się ochłodzić nie wiadomo po czym bo nic nie pospawała. Nawet spawanie na 2mm specjalnych elektrodach niskoprądowych niewiele pomaga. I teraz moje pytanie bo niektórzy twierdzą że to w dużej mierze wina zacisków które słabo podają prąd który i tak ma niski i jak się je wymieni (koszt 40 zł ) to da się nią pracować. Szkoda mi jej trochę ale nie wiem czy warto w nią inwestować czy kupic za 250 inwertorową którą po prostu pracuje np to:
@tmg 2tyg temu były promocje na allegro, spawarki inwertorowe po 90zł były. Półdarmo normalnie. A na taki transformator spawalniczy to szkoda pieniędzy.
Kupiłem stacje lutowniczą, która sie sama zjarała. Grot sie topił razem z cyną, i po może 10h lutowania (nie bez przerwy ofc) był prawie cały stopiony.
Unikam jak ognia. Jak mam do wyboru kamień albo narzędzie parkside to biore kamień bo chociaż wiem że sie nie zepsuje
Mam pytanko do tagu #elektryka . Będę robił nowy przyłącz do stodoły, 35 m. Planuje rzucić 16mm2 aluminium, wiadomo - miedź droga Chce to wpiąć do bloki rozdzielczego, taki tani adelid. Czy muszę czymś pokryć końcówki przewodu? Czy na listwy N i PE też gołe alu zakręcać?
Wymiana akumulatora we wkrętarce MacAllister. Seryjnie zamontowany powoli traci pojemność, która i tak jest dosyć mała. Na jego miejsce wskoczyło ogniwo LG o pojemności 3.0 Ah. Ogniwo może pracować ze stałym prądem max 6A. Do takiego maleństwa w zupełności wystarczy. Cały proces zajął 10 minut.
Te zwłoki obok wkrętarki to wnętrzności poprzednika tej samej firmy. W poprzedniej padły zębatki, układ elektroniczny jest sprawny. Obecny model ma rozbudowaną elektronikę która m.in. zabezpiecza mechanizm odcinając prąd przy zablokowaniu ruchu obrotowego silnika.
@bejonse O te kur....y. Też mam z możliwością pracy na zasilaczu. Bateria padła po dwóch latach a maszynka nadal działa. No zniechęciłes mnie do wymiany na nowszy model.
Wieszam na ścianie (żelbet) uchwyt który musi utrzymać 100kg, mam wkręty 8x80mm na kołki 12. Okazało się, ze z racji tulei w elemencie do sciany wchodzić będzie jedynie ~5.5cm wkręta - mocować, czy kupić wkręty 120? Docelowo siły praktycznie tylko ścinające.
@emdet O ile to jest faktycznie 5,5 żelbetu a nie 2 cm tynku i 3,5 żelbetu, otwór jest wywiercony a nie rozjebany jak lej po wybuchu ruskiego Sarmata a wkręt jest fabrycznym kompletem z kołkiem i na tych 5 zagłębionych cm jest rozparty (są kołki które rozpierają się w połowie długości) to wytrzyma.
Ale zaufaj mi że "na razie wisi" to nie jest żaden wyznacznik, u mojego brata 3 lata szafki wisiały ale że wkręt był ciut chudy to jednej nocy jebła jedna więc czymśtam podparł pojechał do roboty, jak wrócił to jebły pozostałe 3, zaiste epicki to był rozpierdol
Wkręty w żelbecie czy pionowe czy poziome "pracują" jeśli siła rozparcia nie jest wystarczająca a jest choćby mały wektor wyrywający to może się wypracować.
Ja ciężkie rzeczy wieszam na fischerach i to tych dla których jest opublikowana tabela wytrzymałości, bo pod tymi sprzętami dziennie przechodzą ludzie, czasem w liczbie tysięcy.
Przydałaby mi się jakaś wkrętarko-wiertarka do bardzo basicowego ogarnięcia czegoś w domu raz na pół roku. Polecicie coś taniego, coś co wywierci dziurkę w płycie MDF czy miękkiej ścianie i nie rozpadnie się od 7 dziurek?
Najlepiej, gdyby tam było już wszystko, co potrzeba, czyli też jakieś wiertełka Albo jakiś dodatkowy zestaw do tego.
Dzisiaj przy okazji wizyty na jakimś pikniku rodzinnym trafiłem na warsztaty robienia figurek z drewna. Młodemu zaświeciły się oczy na widok narzędzi więc wzięliśmy udział. Razem z młodym zrobiliśmy anioła dla mamusi (zbiera je i ma już tego ponad 300 różnych) z różnych drewnianych odpadów i to bez użycia gwoździ. Młody wbił niezłego skilla na hammer a ma dopiero 3,5 lvl. Fajnie
Muszę, bo się uduszę! No to chwalę się, trzy weekendy wyjęte z życiorysu ale stoi, na podmurówce, obłożony kostką. Młoda w niebo wzięta, a ja spełniony Chyba pójdę w budowlankę
@jaczyliktoo rewelacja, mój młody też uwielbia, zwłaszcza trampolinę, niestety z doświadczenia po nim i jego kuzynie (w tym samym wieku) widzę, że lepiej się sprawdziło takie coś, czyli domek ze zjeżdżalnią. Zdjęcie poglądowe: