Zdjęcie w tle

Społeczność

Kawiarnia "Za Firewallem"

77

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

Miałem nawet jakiś wstęp do tego wierszydła napisać, ale nie bardzo mam na niego pomysł. Niech więc wiersz będzie nagi, tak jak Adam w Raju, a te dwa zdania proszę potraktować jako listek figowy:


***


Kryzys męskości


On nie był jak te wszystkie pizdeczki,

co tyle czują, a głównie strach,

jak miękkie faje, śniegu płateczki,

on typem takiego był faceta


co to ich dzisiaj ze świecą szukać –

wszystkiemu umiał poradzić sam:

drwa umiał rąbać, silniki składać

i męskich w ogóle trzymać się ram.


Zaś przede wszystkim nie łamać się:

“chłopaki nie płaczą” – dobrze to wie,

bo kodeks męski na pamięć zna.


A gdy stopami dotykał dna,

nie przyznał się przecież, że jest w potrzebie.

Jak męski facet – skończył na drzewie.


***


#nasonety

#zafirewallem

@George_Stark Bardzo ważny dla mnie temat i bardzo się cieszę, że poruszony w formie wiersza. Męska wrażliwość to nie słabość. To właśnie największa siła prawdziwego faceta, że nie wstydzi się okazać słabości, czy uronić łzy. Bo ma w d⁎⁎ie opinię pozerskiej części tych "męskich", co właśnie koniec końców na drzewach wiszą, albo kończą w rynsztokach.

Zaloguj się aby komentować

Oczywiście, że miałem napisać coś innego i oczywiście, że nie miał być to wiersz. No ale jak już wiersz wyszedł mi spod palcy, to niechże i dalej idzie, do ludzi.


Pojawienie się na niebie poruszającej się gwiazdy zawsze coś zwiastuje. A już kiedy gwiazda nie tylko się porusza, ale nadciąga ze wschodu, to zwiastować musi coś naprawdę wyjątkowego. Tak było kiedyś nad Betlejem, było tak też i sporo później nad Moskwą:


***


Gwiazda ułanbatorska


Od Związku żadnej nie było ucieczki,

nie kochać Związku nie dało się dać,

bo Związek był silny, Związek Radziecki,

pod wodzą Wodza, to jest Stalina.


I tak świeciła czerwona gwiazdeczka,

a bratnie narody lizały się z ran,

nad biedą swoją paliłby świeczki –

tyle, że świeczek też było brak.


I coraz to gorzej robiło wciąż się

w tym robotniczo-chłopskim świecie,

i życie było ciągłym mozołem.


Aż w końcu Wiesiek, zwany Mongołem,

jak szara gwiazda się zjawił na niebie

i Stalin wtedy zrobił pod siebie.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dobrze, że wyjątkowo sprawdziłem "zwycięzcę" Piszę z telefonu, więc rymy wpadły z obserwacji otoczenia pod Żabką w Częstochowie xd


Temat: Niespodzianka

Rymy: jęczy - męczy - kebaba - baba


powodzonka


#zafirewallem #naczteryrymy

Coś pod moim łóżkiem głośno i przemożnie wije się i jęczy,

Kac to, czy jakiś niedorobiony sukub mnie męczy?

Coś gdera, że z parowy zrobi mi kebaba,

W sumie dla singla to taka typowa baba.

@Pirazy @CzosnkowySmok @Statyczny_Stefek to co Panowie, może wybierzmy po 1 rymie?


Ja mogę zacząć:

Temat: Lipcowa pogoda

1 z rymów: tsunami

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Ja rozumiem, że poniedziałek. Ja rozumiem, że wakacje. Ja rozumiem, że deszcz pada i ogólna niechęć i marazm. Ale rymy być muszą. A skoro znowu dochodzi godzina 22:00, to również znowu w zastępstwie zapraszam.


Temat: Degrengolada

Rymy: leniuchy - swawole - skruchy - pi⁎⁎⁎⁎lę


Miłej zabawy i udanego rymowania


#zafirewallem #naczteryrymy

Mogę przecież napisać tutaj wszystko i niektórzy z Was być może mi nawet w to uwierzą.

Przepraszam za ewentualne literówki, ale piszę jedną ręką. Drugą mam cokolwiek zajętą:


Kolacja przy świecach: kluchy-leniuchy

a wszystko po to, by czynić swawole.

Więc nie rymuję - i nie czuję skruchy;

rymować nie mogę - właśnie pi⁎⁎⁎⁎lę.

Gdzie się znowu chowacie, wstrętne leniuchy?!

Wszędzie was pełno gdy chodzi o swawole,

Lecz gdy trzeba pracować - ni człeka, ni skruchy,

Szlag mnie przez was trafi, kurde, ja pi⁎⁎⁎⁎lę!

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Skoro wygrany Pan @swansu się zagapił, a dochodzi godzina 22:00 to pozwalam sobie w zastępstwie:


Temat: Zmęczenie

Rymy: dawniej - morowo - zabawni - słowo


Miłej zabawy i udanego rymowania 


#zafirewallem #naczteryrymy

raz jeszcze nawalić się tak jak dawniej

czy noc czy dzień w bój szło się morowo

wytrwali, otwarci, odważni, zabawni...

czterdziestka na karku, więc uwierz na słowo

Choć zdrowie nie pozwala siedzieć jak dawniej,

Choć wracaj do łóżka działa pięknie i morowo,

Choć ci od "idź wcześniej spać" są ciągle zabawni,

To dzisiaj lulu o północy, dałem sobie słowo...

Zaloguj się aby komentować

Na spływie smutnej weny, choć nie uprawiam spływów i nie jestem smutny.


Chrząkam, charkam, pluję, prawie że się krztuszę

Babcie nie mnie patrzą, ale mnie to nie rusza

Mam ciemne okulary, więc za to nie mam wstydu

Musze flegmę wydalić, bo ćpuny nienawidzą spływów


Nie wiem, czy sam siebie nie kocham, czy kocham tylko siebie

Ten wers pożyczyłem sobie od Kuby Knapa

Jestem ostrym zawodnikiem, zawodzę każdego

Chodzą za mną koty, co lubią porażki zapach


Pozdrawiam cieplutko mamę, tatę i rodziców

Wiedzą o mnie tyle, co świnia o niebie

Jestem kłamcą sprawnym, co właśnie widzicie

W życiu nie okłamałem tylko mnie, boga i ciebie


Leżę na materacu, piszę to w telefonie

Wychodzę oglądać ludzi, bo obracam się w wąskim gronie

Za parę lat umrę i tyle z tego zachodu zostanie

Na zachodzie bez zmian, nie pokazujcie tego mamie


#poezja #zafirewallem #tworczoscwlasna


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

@RogerThat ty, a to dobre jest. Nie wiem czemu, ale poczułem w tym vibe tekstów Grabaża, tylko wersji starej Pidżamy.


Podoba mi się, taki w sam raz, no i chciałbym to widzieć zagrane przez jakąś sensowną kapelę

Zaloguj się aby komentować

Raz na imprezie pewien jubilat,

Pomimo oporów oraz niechęci,

Wyciągnął z dyskusji konkretny destylat,

Zapadł on wszystkim na długo w pamięci

Swe imieniny spędzał jubilat

z solenizantem pełnym niechęci

do alkoholu, więc pili destylat

brzydząc się, pili by ulżyć pamięci

Zaloguj się aby komentować

Wybaczcie klimat, ale się odpalam w te tematy.


Kryzys demograficzny?


Jedyny kryzys, to kryzys beczki

Beczka śmiechu trawi kraj jak ognisty rydwan

Kryzys to każdy nowy syn Polski mateczki

I córka Boga ojca, którą ten zwykle zbywa


Kryzys to gdy piłka golfowa nie wpadnie do dołeczka

Kryzys to gdy z Johnnym Walkerem popsuje się kran

Kryzys to gdy nie ma czym odpalić fajeczka

Kryzys to gdy zaczepi mnie ten śmierdzący Pan


8 miliardów i rośnie - że tak powiem zwięźle

16 miliardów nóg - kopie, biega, rwie

16 miliardów stóp - ile z nich jest gołe?


Rodzisz się, by umierać w mozole

I dlatego póki stoim na glebie

Kryzys demograficzny dopada mnie i ciebie


#nasonety #diriposta #zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Jednak pisanie pod wpływem emocji jest jeszcze lepsze niż w wyniku obserwacji. Każdy kolejny wiersz coraz bardziej mi się podoba.


Teraz pytanie: czym można Pana jeszcze bardziej odpalić?

Zaloguj się aby komentować

#włoskiekotki


Torba spakowana, a w niej są klapeczki 

Czas wyrwać się z kraju, gdzie pora jest dżdża

By usiąść pod palmą, podziwiać babeczki,

te z piasku zlepione! Niech chwila ta trwa! 


Lecz zanim stąd zniknę, to pompki, deseczka 

By dobrą mieć formę, nim pojadę w dal 

Bo polować będę na włoskie koteczki 

Uwiecznie je w kadrze i wrzucę na tag 


By wyrwać się z kraju, tak czasem mnie ciśnie

Lecz jednak powrócę, pilnować nurt w Wiśle 

I wrócę tu z nowych doświadczeń tobołem 


A tu wiersz mój skończę, choć ledwie zacząłem 

Tak życie się kończy, raz w rzece, raz w glebie 

Jak sonet jest krótkie, więc myślę: ja j⁎⁎ie...


#nasonety #zafirewallem

7c68ea45-068a-4227-8871-b0ba69f19b6d

Zaloguj się aby komentować

Będzie po stoicku, a przynajmniej od tej stoickości mi toto co poniżej wyszło. Bo niby memento mori, ale, tak z drugiej strony, to jednak fajnie jest żyć. A, żeby żyć, czasami należy uważać. Szczególnie zaś należy uważać w Grudziądzu:


***


Cavere flumen


Zaczyna się w górach od byle tam rzeczki,

co suchą stopą przekroczyć się da,

by dalej – w miarę do morza ucieczki –

objętość wody toczonej przybrać.


W Grudziądzu fest-rzeka, nie żadna już rzeczka:

się chowa Tamiza, Loara czy San;

i tylko opuszków palców czubeczki

od czasu do czasu migają gdzieś tam


w tej już-nie-za-czystej wodzie,

gdzie liczne zwłoki leżą na dnie

tak jak kotwice lub zbyt ciężkie boje…


Ty się nie boisz? Bo ja się boję,

bo niejednego Wisła pogrzebie,

a może kiedyś pochłonie i ciebie?


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Sam się wkopałem, no ale trudno.


Jako zwycięzca zastępczy (wyrób zwycięzcopodobny?) mam zaszczyt otworzyć (i obowiązek zamknąć, ale to dopiero za niecały tydzień, bo zamknę w piątek) LXXXVI edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem !


Ponieważ Koleżnaka-Organizatorka edycji poprzedniej, która obarczyła mnie tym zaszczytem (i obowiązkiem, ale to dopiero za niecały tydzień), nakazała mi przejąć pałeczkę , no to wpisałem w wyszukiwarkę hasło „sonet pałeczka”. Będziemy się bawić pierwszym rymowanym tekstem, który pod tą frazą znalazłem, a będzie to tekst do piosenki pana Andrzeja Rosiewicza o jakże wdzięcznym tytule Poleczka-pałeczka. Zamieszczam tylko fragment, do którego nasze wytwory będziemy układać, podzieliłem go nawet na strofy sonetowe, żeby mi tu jacyś legaliści marudzić nie zaczęli. Gdyby ktoś jednak potrzebował tego tekstu w całości, to można ją sobie łatwo znaleźć w Internecie albo też wysłuchać jej tutaj (polecam!).


Andrzej Rosiewicz

Poleczka-pałeczka (fragment)


Zapraszamy do poleczki,

zapraszamy na trzy-dwa.

Zapraszamy do bajeczki,

bajki, która prawdę zna.


Już zaczyna się poleczka,

zapraszamy wszystkich w tan.

Kto posłuchać chce bajeczki?

Może Pani, może Pan?


W Milicji nie jest źle,

w Milicji, nie nie nie.

To życie dość wesołe,


za życia być aniołem.

Tu na niebieskim chlebie,

tu żyje się jak w niebie.


***


Ci, którzy piszą, zasady znają. Jeśli ktoś miałby ochotę dołączyć (zapraszam!), a zasad nie zna, to proszę albo o nie zapytać, albo je sobie wymyślić i do tych wymyślonych zasad napisać jakiś wiersz – tak też będzie dobrze.


Kończymy, jak to tam wyżej wspomniałem, pierwszego sierpnia, jakoś pewnie wieczorem. Chyba, że zwolnią mnie z roboty, no to wtedy zakończę o jakiejś wcześniejszej godzinie, bo pewnie nie będę miał co robić.





Proszę się dobrze bawić i płodzić, płodzić wiersze! Bo ponoć mamy kryzys. Nie tylko demograficzny.

Zaloguj się aby komentować

Nadeszła również pora na #podsumowanienasonety , a konkretnie LXXXV edycji naszego konkursu #nasonety .


Wystąpili:

  • @splash545 i jego sonet Kos

  • @George_Stark i jego sonety Czas jak rzeka , Okręt twój płynie dalej , oraz O bezsenności

  • @fonfi i jego sonet Łza

  • ja i moja Południca


Sonetowaliśmy sobie do utworu Sonet X Johna Donne'a, a motywem przewodnim była, a jakże, śmierć.


I jasne, memento mori, ale też nie wszystek umrę. W związku z czym chciałabym świętować w tym podsumowaniu triumf życia nad śmiercią.

Wygranym w obecnej edycji został, naturalnie, @splash545 za jego cudowny sonet o zmartwychwstałym kosie. Kondolencje i alleluja.


***


Ale mam jeszcze kilka nagród pocie... no, wyróżnień:


Chusteczka haftowana złotą nicią dla @fonfi , tak na otarcie łez i ewentualnych glutków po kichnięciu.


Diamentowa rafantynka dla @George_Stark za sonety morsko-rzeczne.


Srebrny wiatraczek na baterie dla @splash545 , gdyby w budce było za gorąco latem.


Odkurzacz z naładowaną baterią dla mnie, bo pora się zabrać za sprzątanie.


Dziękuję i do porymowania (au rymoderci)!


#zafirewallem #poezja

Wrzoo userbar

@Wrzoo Dziękuję za wspaniałą nagrodę pocie... Za wyróżnienie. Chusteczka właśnie się przydała, wytarłem sobie nią jedną łzę szczęścia, że to nie na mnie padło tylko na @splash545 i drugą łzę - ze śmiechu - że się @George_Stark tak ładnie sam wpakował. A obydwu wspomnianym Panom gratuluję zwycięstwa, tego właściwego i tego podebranego.

Zaloguj się aby komentować

Inspiracją do wytworu poniższego rzeczywiście jest sytuacja, kiedy dostałem wiadomość, że Ozzy nie żyje. Rozmowa, jaka została w wierszu przedstawiona również miała miejsce naprawdę, a na dodatek wyglądała mniej więcej tak, jak to zostało tutaj zapisane. Bardzo mocno uderzyły mnie w tej rozmowie słowa, że „Trochę dziwnie żyć w świecie bez Ozzyego. Bo zawsze był.” I tak siedziało mi w głowie to ogromnie trafne spostrzeżenie, siedziało tak mocno, że aż musiałem dać mu ujście. No to daję:


***


When the lights go down

it's just an empty stage.

Okay.


Ozzy Osbourne, Ordinary man





God is dead


Aż drży podłoga, mnie na ciary zbiera

od niskich tonów basu Butlera

i przed ciarami nie umiem się bronić,

kiedy z gitarą wchodzi Iommy.


Później już rozkosz się w pełni rozlewa,

gdy Ty się zjawiasz, żeby zaśpiewać:

mój uśmiech – dosłownie: od ucha do ucha,

kiedy okazję mam Cię posłuchać;

na przedramionach ten dziwny sztorc włosów

kiedy Twój wokal dochodzi do głosu…





… a później wiadomość:

„Ozzy zmarł”.


Nie wierzę.

I pytam: „Żartujesz?”

(Bo zawsze tak się pyta,

choć nigdy się tak nie żartuje.)


I zastanawiam się:

Is God really dead?





Byłeś.

Grałeś niedawno, dwa tygodnie temu.

Mnie tam nie było, dziś myślę: „Czemu?”


Byłeś.

Przy pierwszych winach,

pierwszych dziewczynach,

bo Ty już byłeś,

gdy byliśmy młodzi.


Zawsze byłeś, Ozzy.


***


W tym miejscu chciałem jeszcze bardzo przeprosić pana Billa Warda, pierwszego perkusistę Black Sabbath za to, że go w wierszu nie wymieniłem. Ale tak to już jest na tym parszywym świecie, że, tak jak The Beatles to John Lennon, Paul McCartney, Ringo Starr i „Ten Czwarty”, tak jak załoga Apollo 11 to Neil Armstrong, Buzz Aldrin i „Ten Trzeci”, tak właśnie w mojej głowie wygląda pierwszy skład pierwszego zespołu Ozzyego Osbourne’a, bo nazwisko pana Warda musiałem sobie w Wikipedii sprawdzić.


No a tytuł wiersza jest inspirowany tytułem jednej z wielu moich ulubionych piosenek zespołu Black Sabbath .


***


#wolnewiersze

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Przyszedłem na hejto robić pompki i pisać wiersze. I właśnie skończyły mi się pompki.

Czasem przeglądam stare rzeczy. Znajdźcie easter egga albo i dwa.


Płonące lasy mówią coraz głośniej

Nie mogą krzyczeć, zabrakło im płuc

Przywódcy świata krzyczą radośnie 

Produkt krajowy brutto still to the moon

Autobus 116 jak życie, już odjechał 

Odliczam 1-2-3, cisza, coś umiera

Wykręcam ten numer regularnie, co niedziela

Od dawna zero zdziwienia

Tam się po prostu nie odbiera... 

Jedziemy na pętlę, nas tu reszta tam wysiada 

Może gdyby odebrali choć raz… 

Może gdybym miał czas zadzwonić w środę 

Zawijam pod brodą ten mój słynny żółty szal

Te lasy już szepcą tylko przeciągle, choć głośniej 

Ja na sąsiada trawę spoglądam zazdrośnie 

I zamiast swojej dać wody więcej 

Wyciągam spod łóżka farby i pędzle 

I mam ochotę trenować skoki w dal

Z mostu

Mój pies coś zwęszył

M*****, zostaw to, chodź tu

Lasy płoną, niby szumią

Przywódcy się cieszą 

Niedługo skończy się przywództwo 

Obywatele się powieszą


#tworczoscwlasna #poezja #zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Płonące lasy mówią coraz głośniej

Nie mogą krzyczeć, zabrakło im płuc

Mega.


A odpowiedzią są 2 filmy:

- Żółty szalik

- Maska (pies Milo i skok z mostu)

@splash545 Żółty szalik tak, ale Maska nie. Pies nazywa się Murzyn xd


W sumie drugi jest tak hermetyczny, że pozdrawiam, dlatego zdradzę - numer 116 123.

Bardzo, bardzo mocno zazdroszczę Ci takiej umiejętności, której nawet nie umiem nazwać. Chodzi mi o tę ekspozycję, taką prezentację myśli, jaka jest w zestawieniach rodzaju: nie mogą krzyczeć, zabrakło im płuc.


Kurde, nie umiem tego, a bym chciał umieć!

Zaloguj się aby komentować

Co zrobić kiedy hajsu nie ma

Na Bali nie pojadę, ale wyjebane

W Ustrzykach też jest upał i spękana ziemia

Bez zasięgu i od świerszczy noce nieprzespane.

Nieobecność


Rymów kto wrzucić w kawiarni nie ma,

Wszyscy mają wyjebane -

Halo poeci! Tu ziemia!

@George_Stark ma przez nas noce nieprzespane…

Ogłaszam, oświadczam, zaznaczam - MNIE NIE MA!

Na wszelkie wasze problemy i troski mam wyjebane.

Przede mną przygoda i słońce i obca mi ziemia,

Nagroda za wszystkie te w pracy noce nieprzespane.

Zaloguj się aby komentować

Przypomniało mi się, że miałem napisać wiersz o air fryerze, no bo rzeczywiście go kupiłem. Oto więc, wzbijając się na wyżyny sztuki, prezentuję wiersz biały (choć air fryer czarny):


***


Kupiłem air fryera

i moje życie

stało się

jeszcze bardziej leniwe.


***


I z taką myślą radosno-optymistyczną z niecierpliwością oczekuję na zakończenie zabawy sonetowej, bo mam straszną ochotę sobie kogoś po obiedzie utopić.


#wolnewiersze

#zafirewallem

Kupiłem air fryera

i moje życie

stało się

jeszcze bardziej leniwe.

To wyobraź sobie jak rozleniwieni są posiadacze dużych erfrajerów (piekarników) jak np. @AdelbertVonBimberstein

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

W bieżącej edycji #nasonety , Pani @Wrzoo zażyczyła sobie motyw "memento mori i danse macabre". I w bieżącej edycji postanowiłem jednak uszanować wolę organizatorki i dostosować się zasad. Dlatego też, w bieżącej edycji, przychodzę do Państwa z wytworem, który mam nadzieję, chociaż mniej więcej wpisuje się w motyw.


Łza


Gdy nie mógł zapomnieć o pewnej dziewczynie,

Co niezmiernie była jego sercu miła,

Skończyła do życia mu się chęć i siła,

Więc poprawił węzeł przy pętli na linie.


I stojąc na krześle przy samej futrynie,

Na wspomnienie miłości co się skończyła,

Na chłopca policzku się łza uroniła,

Gdy poprawiał na szyi pętlę na linie.


Lecz tak na tym krześle chybotał się długo,

Aż przeszła mu rozpacz i pomyślał sobie:

Przecież znajdę inną - co też ja robię?!


A kiedy miłości już szansę dał drugą,

Kichnąwszy - zobaczył jak krzesło ucieka...

Po sinym policzku mu teraz łza ścieka.


#nasonety #zafirewallem #diriposta


EDYP: Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.

Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.


@fonfi przedostatni! W oryginale było, że w ostatniej chwili wpada owa dziewczyna i ratuje bohatera, po czym odkrywają, że im na sobie zależy i to traumatyczne doświadczenie podnieca ponownie ogień ich miłości i postanowili ponownie dać sobie szansę i tak zacementowany związek dotrwał do małżeństwa i dzieci i dalej było już tylko życie... ale uznałeś, że to zbyt cukierkowe i nie do końca spełnia wymogi Zamawiającej i postanowiłeś to zmienić?

Zaloguj się aby komentować

Dawno temu szedłem do pracy w pierwszy dzień, gdy powietrze czuć już było wiosną. To był jeszcze luty, ale było już tak miłej, wiatr nie smagał mrozem po twarzy. Miałem na słuchawkach Chopina, ulubione preludium opus 28 nr 4, czy jak to się tam numeruje. Szedłem estakadą i w idealnym momencie było by fajnie się z niej rzucić, pasowałoby to. Filmowe takie.

Jakiś czas później jechałem tą estakadą rowerem, lato, słońce. Tak rok temu. Wtedy mi wpadł do głowy kawałek, który jest na końcu tego sonetu. Nie wiedziałem, jak go użyć, chciałem nim zacząć tekst piosenki, ale nie pasowało. Myślę, że teraz pasuje wystarczająco. To wystarczająco mi wystarczy. Ostatni wers można chyba rozumieć dwojako. W sumie dopiero teraz to zauważyłem.


Życie to sinusoida, a to zdanie to truizm

Czyli banalne bardzo, lecz prawdy mu nie odmówisz

Im starszy tym wolniejszy, problemy jakby bledsze

Czy oczekiwania spadły, czy moje życie lepsze?


Uczucia mniej ostre, na szczęście też te drące

Duszyczkę na pół, bo już bym mógł nie być

Dwie osoby widzę w wodzie do kostek stojące

Czas nie wykorzystać dobrze, tylko spędzić


Kiedyś tędy szedłem i myślałem o wypadku

Ciepły powiew jak wtedy, ale zmiany znak tuż

Jest mi ciepło, jakbym był odziany w zamsz


Jadę rowerem, jadę estakadą

Świeci słońce w twarz

Tylko teraz czuję radość


#tworczoscwlasna #zafirewallem #poezja


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Podobno myśli, które nas czasem nachodzą jak przechodzimy przez mosty i estakady, żeby skoczyć, są zupełnie naturalne, oczywiście póki nie zaczynamy to wewnętrzne polecenie wykonywać.

Dałbym dwa pieruny, no ale nie mogę, to sobie do ulubionych zapisałem - świetny jest!


A pochwalę nie tylko przesłanie, ale i wers Czy oczekiwania spadły, czy moje życie lepsze?, który tak bardzo kojarzy mi się z niektórymi z przykazań profesora Kołakowskiego . No i jeszcze ta zmiana fokusu z tymi dwiema osobami w wodzie, tak w połowie strofy, kapitalne!


EDIT: A, zapomniałem. Wstęp jeszcze bardzo fajny. W ogóle wstępy wychodzą Ci świetne.

@George_Stark kurde, dzięki. Aż mi głupio.

W ogóle wstępy wychodzą Ci świetne.

Życie pisze najlepiej sprzedające się scenariusze.

Zaloguj się aby komentować

@emdet

Zapach potu miała kwaśny,

Za to cycek całkiem jędrny.

Puścił Zenka przebój przaśny,

Pornhub dzisiaj będzie zbędny!

...

Potem jedli żelki

Zaloguj się aby komentować

Coś nie pykło z #naczteryrymy , zatem awaryjnie wstawiam zadanie. A tym razem:


Temat: zakup domu / mieszkania

Rymy: cena - wena - zielona - ona


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja  #tworczoscwlasna  #zafirewallem

XXI wiek, także w kosmos odleciała cena

na marże zbójeckie niekończąca się wena

dobrze że chociaż okolica spokojna, zielona

tylko niecałe 100km od centrum oddalona

Zaloguj się aby komentować