Zdjęcie w tle
Hydepark

Społeczność

Hydepark

5k+
cebulaZrosolu

@PlatynowyBazant skur... Widać, że dostał coś gotówki od Świętego Mikołaja ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

PlatynowyBazant

@cebulaZrosolu tylko kapcie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zielonywewszystkim

@starebabyjebacpradem stolczyk XD

Zaloguj się aby komentować

Wpis z 24.12.2025, 2101


ALKOHOL NIE DLA JEGO - 256 DNI
Tag dla zainteresowanych moimi zmaganiami z życiowym #przegryw oraz #alkoholizm - #huopwsiowy

ALKOŚWIĘTA
Na wspominki mi się zebrało. Pamiętam swoje święta gdy piłem dużo, ale nie aż tak dużo. Normalnie, pośród rodziny. Mam taki przywilej, że w rodzinie jest wujek, który z picia wódki mógłby mieć medale, więc siłą rzeczy podczas odwiedzin babci, flaszka na stole się pojawiała, a ja mogłem komfortowo odmówić bo wiedziałem, że i tak mi poleje. To taka wersja light, normalna sprawa u wielu osób, że przez te kilka dni człowiek popija różne trunki i chodzi z głową w chmurach. Wieczorem, to wiadomo, kilka mocniejszych drinków i do spania.

Pamiętam też wersję mocniejszą. Od kilku miesięcy mieszkałem sam, wynajmowałem pokój a mój dzień dzielił się na pracę przez 12h, dojazdy i powroty pociągiem (te drugie pod wpływem) po 1,5h, dopijanie wieczorem czegoś mocniejszego (1-2h) i sen (8-7h). Brzmi jak harmonogram, i tak było - każda doba była planowana tak, by znaleźć czas na picie. Na święta miałem przerwę - od pracy rzecz jasna, i wtedy puściły hamulce. Był to pierwszy tak intensywny ciąg, i chyba najmocniejszy jaki miałem. Harmonogram uległ dużej zmianie:

- Pobudka, niech będzie o 5 rano, potężny kac, sprawdzam gdzie jest otwarty sklep bo akurat nic już nie zostało.
- Melduję się przy ladzie z czteropakiem o 6:00, potem piję te piwa słuchając muzyki przy takiej ścieżce za blokami. Podobało mi się, jak szaro i ponuro było. Miało to swój klimat.
- Kolejne 6 piw ląduje na ladzie sklepu około 10:00, tym razem wracam na swoją melinę. Obok mieszka w pokoju typ wjebany w zielsko i mefedrony, nie wchodzimy sobie w drogę bo każdy z nas ma swoje sprawy.
- Około 13-14 mnie odcina, bo ja po obudzeniu się byłem dalej pijany.
- Pobudka o 19:00. Wieczór, więc czuję takie wewnętrzne "przyzwolenie" na picie, no bo jest wieczór, wiadomo. Tym razem na sklepowej ladzie ląduje pół litra wódki i dwa piwa. Nie dla smaku, mieszanka wódy i piwa działa na mnie bardzo.. skutecznie.
- Słuchanie muzyki i upadlanie się. Słuchanie muzyki bo byłem zbyt wykończony by robić cokolwiek innego. Dosłownie siedziałem na łóżku, obok miałem laptopa i nie miałem siły na nic. Wyjście do sklepu to był szczyt mojego wysiłku.

Zaskakująco, po takim ciągu, trwającym z 10 dni stwierdziłem, ze sylwestra spędzę trzeźwy. Przez następne 3 noce (łącznie z sylwestrem) chodziłem po mieście robiąc dystanse po 30 kilometrów, bo mnie nosiło. Trzęsawka, brak snu, czułem się jak naćpany. Udało się to przetrwać, nie piłem z 2 tygodnie po czym wróciłem do harmonogramu pracy - picia - snu.

Etap, gdzie mieszkałem sam to w ogóle był jakiś dziwny okres w moim życiu - spróbowałem jarania, ale jednak wolałem alko. Spróbowałem grzybów, było fajnie ale to tak jednorazowo, i śmiesznie, bo po grzybach z tydzień czasu nie mogłem zapalić papierosa. W okresie tym się również zadłużyłem na jakieś 20k złotych - nie mam pojęcia nawet co mną kierowało.

Wielu głupot po alkoholu nie pamiętam, wiele głupot pamiętam, a wiele głupot wydaje mi się, że było snem.. chociaż wiem, że pewnie nie. Po zaznajomieniu się z ostrzejszym ciągiem, miałem potem wiele kolejnych epizodów, gdzie mnie ponosiło. Nie tak mocno jak wtedy, ale też dosyć solidnie. Z każdym kolejnym razem uczyłem się czegoś. Dosłownie opracowałem system suplementacji by zminimalizować efekty negatywne alkoholu. Brzmi to trochę śmiesznie, jak teraz o tym myślę. Uczyłem się też, jak odstawiać alkohol po takich baletach, uczyłem się go odstawiać po długodystansowym "popijaniu", uczyłem się kiedy do niego wracam i kiedy mi puszczają hamulce.

MEDIKINET
W poprzednim poście napisałem o tym, że zacząłem brać lek concerta, dostałem wiele pytań o te sprawy, to postaram się opisać teraz moje wrażenia i ostatni okres mojego życia. Tak jak pisałem poprzednio, moja motywacja się polepszyła, mam więcej energii, nie przysypiam, nie mam ciężkich powiek, blabla - to wszystko się utrzymuje. Moja dawka, jaka mi odpowiada to 18mg raz dziennie. Jest to na tyle subtelna ilość, że nie wywala mnie z buta, nie mam uczucia niepokoju.

Kilka spraw, które zauważyłem:
- Testowałem dawkę 36mg raz dziennie - nie widziałem różnicy, było tak samo jak obecnie. Odpuściłem.
- Raz zdarzyło się, że miałem po tym leku zjazd, ale tak na prawdę to nie wiadomo czy to od leku czy zwyczajnie taki dzień, że mi się wieczorem nic nie chciało.
- Przypadkowo jednego dnia zażyłem 36mg około godziny 15:00, miałem nockę w pracy i zapomniałem o tym, wiec połknąłem kolejną dawkę 16mg. Dodatkowo piłem tego dnia kawę przed pracą a w pracy kolega mi dał energetyka. Nie powtórzę tego, bo byłem pobudzony, ale czułem się też mocno spięty, miałem takie uczucie niepokoju.
- Śniadanie przed tabletką to obowiązek, bo potem w ciągu dnia średnio mam ochotę na jedzenie. Co prawda jem, ale jednak łatwiej jest, jak nabiję sobie kalorie śniadaniem.

Po zażyciu leku warto mieć jakiś gotowy plan - dzisiaj będę się uczyć czegoś, albo posprzątam. Łatwo zacząć robić cokolwiek, fajnie się to robi - w związku z tym łatwo usiąść do scrollowania tiktoka i zmarnować czas xD. Duży plus jest taki, że bardzo łatwo też przychodzi mi zmiana obiektu zainteresowania.

Od 6 dni jestem chory. Na okres choroby wziąłem lek tylko raz, i stwierdziłem, że nie ma sensu. Wolałem spać, bo czułem się źle, i potem nie brałem leku kilka dni. Dzisiaj wróciłem już do standardowej dawki i jest spoko. Ogólnie na ten moment zostaję przy leku Concerta, jednak trochę rozważam przejście na Elvanse, który działa dłużej. Concerta jednak, po 10-12h już raczej mnie puszcza kompletnie, a mi by zależało na wydłużeniu tego do 15h.

PLANY
Oj mógłbym teraz dumnie wymyślać cele na następny rok, a wy byście mi przyklaskiwali, no bo typ się pozbierał i ma takie ogromne cele. Nie mam planów. Znaczy, mam, ale takie mocno otwarte, część z nich już się realizuje:
- Podwyżka w pracy.
- W związku z tym, że mam motywację i energię, to spożytkować ją na swoje hobby.
- To co wyżej, ale na naukę.
- Pojechać w góry.
- Odkładać hajs.
- Śmigać więcej na rowerze.

I to tyle. Wam natomiast życzę spokoju i radości z małych rzeczy.

#przegryw #alkoholizm #alkohol #metylofenidat #concerta #medikinet #adhd

2d841967-e475-4aaf-b967-c237e735eda6
Legendary_Weaponsmith

@WiejskiHuop siema mordo,

Ostatnio przechodziłem na Elvanse z Concerty (też 18mg) i jest trochę inny niż się spodziewałem.

Tym bardziej pragnę się podzielić, bo się trochę przejechałem - myślałem, że to będzie taka Concerta, tylko wolniej startująca i schodząca.


Elvanse (ja) musiałem długo "wdrażać". Z miesiąc mi zeszło zanim przestało klepać jak "spid" i przeszkadzać ze snem. Musiałem używać ćwierć, a potem pół dawki (rozrabiane na dwie szklanki). W porównaniu - Concerta - od razu praktycznie działa jak powinno, może pierwszy dzień "ostrzej" - ale bardziej "spięty" niż naspidowany. Potem "chillbomba", rzeczy tak nie stresują.


Elvanse koniec końców nie daje tak wyraźnego fokus/chill jak Concerta, ale ma (nie licząc gorszego snu na początku) mniej skutków ubocznych.


Nie puszcza tak nagle, nie pocisz się tak, wolniej wchodzi. Dalej może być mocno po kawie, ale już nie dostaniesz ataku paniki (raz miałem taki "lekki", musiałem wyjść od ludzi się przejść, bo przez pomyłkę wypiłem szampan bezalko z białą herbatą - zawierał kofeinę). I mniej odcina emocjonalnie. Mniej zmienia charakter. Ale mam wrażenie, że jest cięższy dla serca.


Jest bardziej na "robienie" rzeczy niż na fokus, ale i tak (zwłaszcza po czasie oswajania z lekiem) łatwiej się skupić i wziąć za to co trzeba. Ale też, zwłaszcza na początku, lepiej mieć coś zaplanowanego, żeby nie skończyło się full fokusem na prokrastynacji.


U mnie Elvanse brany o 9 starcza na cały dzień. I fajnie sobie zrobić przerwę raz na tydzień. Jeszcze nie eksperymentowałem z tolerancją. Wiem, że Concerta po tygodniu brania zaczynała bardzo krótko działać. Więc robiłem dwa dni przerwy na tydzień. Z Elvanse przerwę robię, żeby organizm głęboko wypoczął.

GazelkaFarelka

@WiejskiHuop cieszę się, że jakoś się wygrzebujesz, dobry z ciebie chłop

Zaloguj się aby komentować

Święta odbyte, więc można trochę się poruszać. Zwiedzamy Apulię. Nie powiem, widoki ładne. Niestety wieje tak, że nie można dronować, a specjalnie zarejestrowałem się we włoskim systemie dronowym i opłaciłem OC... No, ale jest trochę słońca i 12°, więc nie będę marudzić. #fotografia #mojezdjecie #tworczoscwlasna #podroze #podrozojzhejto Ps. Z tego co pamiętam, to latem był tutaj @AndrzejZupa ?

b23dab3d-b883-42c1-a54c-7c1def1509da
bf1d6fad-5b88-414f-9b6e-e8ced3856942
47063589-de19-4f85-8a90-ad9b1f265607
4ba72919-f2e9-4867-a677-c7dddfdc17fd
AndrzejZupa

Polignano 😍 Zazdro, nawet o tej porze roku! W DC dzisiaj pizga złem, ale za to nie ma słońca! ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Wpis z 05.12.2025, 1314


ALKOHOL NIE DLA JEGO - 237DNI
Tag dla zainteresowanych moimi zmaganiami z życiowym #przegryw oraz #alkoholizm - #huopwsiowy

OKRES JESIENNO-ZIMOWEJ DEPRESJI
Jesteśmy właśnie w środku najgorszego momentu jeśli chodzi o moje samopoczucie. Wiedziałem doskonale, co się szykuje już wcześniej. Po odstawieniu #alkohol było lepiej, samopoczucie lepsze, motywacja większa - wszystko jednak powoli się wypłaszczało. Po początkowym etapie "miesiąca miodowego", który trwał jakoś do końca sierpnia, przyszła stagnacja. Następnie zauważyłem stopniową degradację poziomu motywacji i energii. Nie chciało mi się nic - na rower jak poszedłem to było okej, ale zanim się zebrałem w sobie by wyjść z domu to mijały często 2h. Czasem zanim włączyłem grę to mijało pół dnia na robieniu "niczego". Zaczęło mnie to mocno irytować, bo jednak chcę pracować nad sobą, swoimi hobby itp.

Trzeba tutaj zaznaczyć - nadal czułem się 100x lepiej niż gdy piłem alkohol. Mimo wszystko jednak zauważyłem u siebie mocne problemy z następującymi rzeczami:
- Skupienie
- Motywacja
- Zmulenie (ale nie senność)
- Podejmowanie jakichkolwiek działań.

W pewnym momencie było już na tyle nieciekawie, że uznałem, iż warto poruszyć ten temat z lekarzem. Gdzieś w październiku powoli podjąłem kroki w celu zdiagnozowania problemu pod kątem medycznym.

ADHD I METYLOFENIDAT
Poza udaniem się do lekarza, próbowałem oczywiście samemu dowiedzieć się, co jest na rzeczy. Próbowałem poprawiać jakość snu, dietę, aktywność fizyczna, ograniczenie telefonu i tiktoków - zero poprawy. W trakcie szukania przyczyny niejednokrotnie źródła sugerowały mi jakąś formę ADHD. Wszystko wyjaśniło się po konsultacji z lekarzem i diagnozie - mam ADHD. Wiem, że obecnie diagnozuje się to u każdego, kto pójdzie do lekarza, ale słuchajcie dalej.

Udałem się do psychiatry w celu rozpoczęcia leczenia. Nie wierzyłem w jakiś magiczny sposób, już kiedyś dostawałem leki na depresję i nie działały w ogóle. Po rozmowie ustaliliśmy, że zostanie mi przepisany lek Concerta 18mg, ze względu na długi czas uwalniania, powolne "ładowanie" i łagodny "zjazd".

POCZĄTEK KONCERTOWANIA
Jestem od około tygodnia na dawce 18mg metylofenidatu. Biorę prawie zaraz po przebudzeniu (pracuję w czterobrygadówce, wiec moje "rano" różnie wypada). Nie zauważyłem żadnych skutków ubocznych. Powiem wam tak - KURDE JAK RENKOM ODJOŁ. Lek działa bardzo subtelnie, wręcz niezauważalnie, do momentu jak sobie nie pomyślę, że od dwóch godzin wykonuję coś, do czego zbierałem się przez dwa miesiące. Czuję się wypoczęty, bardzo fajnie zmotywowany, biorę się za swoje zajęcia bez zastanowienia. Nie ma też żadnej "euforii" czy coś - zwyczajnie mi jakoś myśli się uporządkowują.

Przez ostatni tydzień zrobiłem mnóstwo rzeczy, do których nie mogłem się zebrać dobre pół roku. Ruszyłem z nauką #blender3d i idzie mi to bardzo fajnie, dodatkowo nie mam problemu by usiąść i zabrać się za sesję kilku godzin montowania w Premiere Pro. Jak chodzi o granie w gry, to też potrafi mnie to wciągnąć, ale staram się wykorzystać motywację jednak na rzeczy bardziej produktywne xD. Treningi wchodzą regularnie (był z tym problem). W #kolchoz też jakoś łatwiej mi wszystko idzie, jestem skupiony, mniej drażliwy, nie przysypiam.

WNIOSKI
Obecnie od tygodnia czuje się tak, jak czułem się w 1% najlepszych dni od czasu rzucenia alkoholu. Pisałem wcześniej o tym, że nie ma "euforii" po zażyciu leku, jednak momentami jak sobie przypomnę, jak mi się nic nie chciało, a teraz mi się chce, to jest lekka euforia. No cieszę się niesamowicie, bo nareszcie nie sypiam po 14h po to by budzić się niewyspanym. Nareszcie nie siedzę przy kompie scrollując bibliotekę na Steam. Nareszcie, zamiast przez 3h myśleć o treningu, to go po prostu robię.

Ciekawym spostrzeżeniem podzielił się ze mną lekarz od terapii uzależnień, z którym widuje się już dosyć rzadko - możliwe jest, że moje problemy z #alkohol to były tak na prawdę problemy z #adhd i próba ucieczki od czucia się, jak zmielone kupsko. Nie oznacza to oczywiście, że ja teraz magicznie wracam do browarowania - w żadnym wypadku. Tym bardziej, że stosowanie metylofenidatu z alkoholem nie ma sensu, a troszkę by było szkoda utracić tak wartościowy lek, i tak dobre samopoczucie.

SŁOWEM KUŃCA
Nie jestem lekarzem, nie znam się, ale moje posty mogą jednak komuś pomóc. Nie zachęcam do stosowania Metylofenidatu bez diagnozy, nie zachęcam do nadużywania takich substancji w celu rekreacji. Chciałem tylko pokazać, że czasami samo odstawienie #alkohol nie wystarczy, bo problemy mogą być głębsze. W moim wypadku, gdybym nie rzucił picia, to bym nigdy nie dowiedział się o adhd i o tym, że znowu mogę czuć się dobrze z samym sobą. Mimo wszystko samo odstawienie alkoholu nie dało mi zamierzonego efektu. Wpadłem w pewną pułapkę no bo:
- Nie piję, czuję się lepiej.
- Mija trochę czasu i ten stan robi się "domyślny"
- Okej, nie piję i czuję się średnio, to czemu mam nie pić
- Okazuje się, że problem jest głębszy, i pomimo rzucenia picia nie był to stan "domyślny".

Warto czasami podjąć się próby zdiagnozowania problemu u lekarza - i to mówię ja, a przejechałem się już na psychologach/psychiatrach.

#przegryw #alkoholizm #alkohol #metylofenidat #concerta #medikinet #adhd

206b61fb-d7d3-4fc4-acd5-a31f1f63ce7e
koszotorobur

@WiejskiHuop - dzięki za podzielenie się swoimi doświadczeniami i przebytą drogą!

Warto się chwalić takimi sukcesami - po części dla siebie a po części dla innych.

Generalnie podziwiam Twoją siłę woli i to, że się nie poddałeś - raduję się razem z Tobą!

Lubiepatrzec

No i za⁎⁎⁎⁎ście! Głowa naprawiona, można zdobywać świat 💪🏻

zed123

@WiejskiHuop To bardzo cenne informacje. Dzięki, że się tym dzielisz. Powodzenia Huopie!

Zaloguj się aby komentować

koszotorobur

@Endrevoir - pod żebrowski i na wątrobowski

Ravm

Reacher, Jack Reacher?

Zaloguj się aby komentować

lagun

Szyjki zębów mi się odsłoniły, ale próbuj dalej

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Witam, mam taki parapet z lastryko (?), który zabiera mi trochę miejsca po bokach. Czy mógłbym go uciąć szlifierkę kątową żeby kończył się tam, gdzie okno? #remontujzhejto #remont

d776eb9a-a30b-4b0d-b788-ea7860ec4e57
owczareknietrzymryjski

@DerMirker na luzaku, cięcie będzie matowe. Musiałbyś to jeszcze szlifować na mokro żeby miało taki sam połysk jak reszta. Tarcza oczywiście do betonu. Mi osobiście nie chciałoby bawić się w takie rzeczy, za dużo jebania. Tobie będę kibicować

Ravm

@owczareknietrzymryjski też będę sledził. Może jakiś short jak tnie w ścianie? Bo pewnie wpuszczony, to by trzeba podkuć, potem zatemtegowac dziurę, zaokrąglić parapet. Kurzu, hałasu. W sam raz na długie zimowe wieczory.

owczareknietrzymryjski

@Ravm ale za to jaki efekt, średni ale kto robi dobrze.

dez_

@DerMirker mi to na lastryko nie wygląda. To jakiś naturalny kamień. Tnij i szlifuj, ale nie wiem czy to warte tej roboty.

pigoku

@dez_ wygląda jak prawdziwy granit choć teraz cuda robią więc niewiadomo. @DerMirker cięcie przy ścianie będzie trudne, nie ma jak wsadIc szlifierki. I kurz będziesz w mieszkaniu miał wszędzie.

tegie

@DerMirker i co zrobisz z tym zaoszczędzonym miejscem?

Ciąć oczywiście możesz, ale będzie hałasu, kurzu, przy ścianie samej o tak nie podejdziesz kątowką. Zapewne straty jakieś będą, więc przyszykuj się na poprawki ściany. Plus ucięty bok będzie matowy jeśli nie wyszlifujesz. Warte zachodu? Jaki planujesz z tego uzysk?

Zaloguj się aby komentować

zjadacz_cebuli

@jajkosadzone najlepszy silor ever

jajkosadzone

@zjadacz_cebuli

Taki wybrał z wystawy Innego nie chciał,.

zjadacz_cebuli

@jajkosadzone za mną taki chodzi od dawna bo żaden inny mi się nie podoba xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ravm

Jakich kurde świąt? Robocza sobota jest.

Już mnie stara wkurzyła tymi świętami. Jest sobota to trzeba piec wyczyścić. A że wstałem o 5.? A księżniczka śpi i świętuje.

bojowonastawionaowca

@spookyscaryskeleton a dawaj

spookyscaryskeleton

@bojowonastawionaowca Okej nie wiem czy coś zrobię źle bo nie jestem specjalnie doświadczona na hejto, ale jak klikam wyślij wiadomość na Twoim profilu to nic się nie dzieje XD

Lubiepatrzec

Rozwód po trzech latach? 😉

spookyscaryskeleton

@Lubiepatrzec to tylko rozwódki mogą rozmawiać z ludźmi?

Lubiepatrzec

@spookyscaryskeleton oj śmieszkuje. 😉 Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Męża!

Zaloguj się aby komentować

wiatrodewsi

To są fakty... Znałem jednego wotowca, stopień miał nawet jakiś, ludźmi dowodził. 30 kilo nadwagi lekkim c⁎⁎⁎em, a do tego tak nieporadna mameja że aż trudno uwierzyć. Od tamtej pory jestem w stanie uwierzyć we wszystkie te historie o wojsku specjalnej troski...

Zaloguj się aby komentować

Pleban

Miła dziewczyna zawsze mówiła dzień dobry...

Zaloguj się aby komentować

Syn mnie dziś zapytał, czy jak czarodziej zmienia się w coś mniejszego (np. zwierzę), to czy zmienia się też jego waga?

Biorę po 200 zł i słucham Państwa.

#rozkminy #dzieci #rodzicielstwo

ErwinoRommelo

Nie, jesli zmienia sie w zwierze to jest druidem a nie magiem wiec jedyna zmiana to orientacja seksualna z hetero na homo.

koszotorobur

@Olmec - taki stary a nie wie, że tak

Przecież to magia - jak z Mikołajem co przynosi prezenty przez komin w domach bez komina - wszystko jest możliwe przy okłamywaniu dziecka

skorpion

@koszotorobur przez komin wentylacyjny też się liczy

emdet

@Olmec zależy od uniwersum. Chyba że chodzi o prawdziwych czarodziejów, ale wtedy to nie można o tym z mugolami rozmawiać.

Zaloguj się aby komentować

Byłem dzisiaj w sklepie z różnościami. No i tak przeglądając poświąteczne promocje, trafiła w moje oczy taka zabawka dla psów. Czy tylko mi ona coś przypomina...


#ocieplaniewizerunkuadolfahitlera #psy #heheszki

8a93c2c3-c456-4afe-8239-1e53d852ed9c
caddfa49-a769-48d3-b5b7-43e4cf1d804f
zjadacz_cebuli

@DziadBorowy kup to a Twój pies będzie szykować się do haulokaustu

FoxtrotLima

@DziadBorowy gryzak dla owczarka niemieckiego.

Felonious_Gru

@owczareknietrzymryjski łap xd

owczareknietrzymryjski

@Felonious_Gru ja nie niemiecki xD

Felonious_Gru

@owczareknietrzymryjski jak nie miecki to jaki?

Zaloguj się aby komentować

cebulaZrosolu

@TyGrySSek obejrzyj i daj znać. Ja się boje, jeszcze bym się zmoczyl w łóżku

binarna_mlockarnia

@cebulaZrosolu scena przebicia sciany i wyrzucenia goscia z budynku 1 do 1 z Robocopem

TyGrySSek

W imieniu Alawar przepraszam. Nie gniewaj się

TyGrySSek

@cebulaZrosolu masz go niby na czarnej i prosił żebym w jego imieniu cię przeprosił

Zaloguj się aby komentować

Marchew

@inty Nowa Gra PLUS?


ps. Na wiosnę kolejne DLC (° ͜ʖ °)

inty

@Marchew właśnie do tego przypominam sobie mechanikę aby od razu wczuć się już w DLC

KierownikW10

@inty Wiedźmin na Thinkpadzie? Najs

Dzemik_Skrytozerca

Jestem zaskoczony jak dobrze wygląda Wiedźmin 3 po 10ciu latach od wypuszczenia. Bez modów, na ustawieniach z obecnego sprzętu.


Jak naturalne są gesty i poruszanie.


Gdybym mógł (i chcial) to byłaby to gra, której poświęciłbym dużo czasu.

Zaloguj się aby komentować