#gotujzhejto Boczek marynowany w Cząbrze po Wiedzminsku z powidłami śliwkowymi !
Muszę lodówkę zamykać na kłódkę bo 3 wygladniaclych dziecek ( #bielskobiala ) szuka sposobności do wykładania galaretki


Społeczność
#gotujzhejto Boczek marynowany w Cząbrze po Wiedzminsku z powidłami śliwkowymi !
Muszę lodówkę zamykać na kłódkę bo 3 wygladniaclych dziecek ( #bielskobiala ) szuka sposobności do wykładania galaretki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#bojowkapiekarska Zapamietac: Wpływ temperatury na prace drożdży - znaczny


Zaloguj się aby komentować
Czerwony raj - taki piekny nawet bez plonacych rafinerii:
#rosja znalezione na #pikabu
@RedCrescent no to jest właśnie ta dziura:
https://www.youtube.com/watch?v=TfydR4ra4U0
Na jej miejscu bym uważał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Jakiś czas temu @WujekAlien wrzucił wpis o celach w #korposwiat Tak to aktualnie wygląda u mnie: - Przez ostatnie dwa lata byłem dogadany z szefem, że nie truje mi d⁎⁎y żadnymi gównocelami, jak jestem 100% w projekcie. - Szefu spierdolił z końcem zeszłego roku jak zostaliśmy wchłonięci przez spółkę matkę. - Nowy szef trzyma się procesów #korpo i ustalamy cele, które muszą pokrywać się z priorytetami biznesowymi (EJAJ K⁎⁎WA), ale nic wspólnego z moim projektem xD - Góra chce, abym realizował cele w trakcie pracy dla klienta. - Na moje „chyba was popierdolilo” nie zareagowali zbyt dobrze xD - Szefu został oficjalnie poinformowany, że nie ruszam tego bez wewnętrznego kodu, na który mogę buchnąć godziny przeznaczone na realizację gównocelów… - W celach oczywiście dopisałem, że w przypadku braku kodu cele uznaje za zrealizowane w 100%
Zobaczymy co przyniosą najbliższe dni, bo cele trzeba zaklepać do jutra…
#pracbaza #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
5 977 889 - 1 150 = 5 976 739
#plyniemydojadraziemi #plywanie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Wchodzę do salonu a żona:
nie strasz wilka lasem a baby kutasem
Nie wiem o co jej chodzi.
Pewnie cytat z jakiejś książki bo ona jest w piśmie uczona a ja zwykły cham i prostak z gminu.
35.5C w pracowni....
#logikarozowychpaskow #upaly #latonapierdalaj #zwiazki


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
1020 + 1 = 1021
Tytuł: Początki polskiej motoryzacji. Samochody CWS
Autor: Witold Jeleń, Jan Tarczyński
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwa Komunikacji i Łączności
Format: książka papierowa
ISBN: 8320609968
Liczba stron: 108
Ocena: 8/10
Książka ta, która niejako przypadkiem wpadła w me ręce opisuje trudy i znoje początków automobilizmu w Polsce. Pokrótce opisuje próby wejścia podmiotów zagranicznych i montażu licencyjnego, by potem w sposób barwny i szczegółowy opisać historię polskich samochodów CWS spod koncernu PZINż. Znajdziemy tu historię o genialnych polskich inżynierach, brakach narzędziowych, materiałowych i finansowych oraz o klepaniu trzydziestu milionów wersji nadwoziowych do jednego projektu. Wypisz wymaluj historia polskiej motoryzacji, także wydaniu powojennym
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
#latonapierdalaj
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
O tak o... Poniedziałek mija. Niby ciepło, ale średnio. Wiatrak raz włączyłem na dwójkę na 5 minut. Bieda nie ma klimatyzacji na górze bloku. A i tak jest spoko =Do
Zaraz tego c⁎⁎ja trola rozniosę...
#gry

Zaloguj się aby komentować
Wyjazd na Gran Canarię to było trochę moje wyjście ze strefy komfortu, bo w głowie miałem, że to bardzo turystyczne miejsce, gdzie ciężko będzie uciec od tłumów. Dwa, że moja lepsza połówka jedzie ze mną. Do tej pory jeździłem sam. Ale ostatnio dała się namówić i, jak się okazało, we dwoje również jest fajnie oraz bezpieczniej, bo jest również moim głosem rozsądku, ale o tym może trochę później.
Wyjazd pod koniec kwietnia miał być oderwaniem się od deszczowej pogody w Irlandii Północnej. Na kilka dni przed naszym wylotem na Wyspach Kanaryjskich pojawił się, no oczywiście, huragan, jakiego Wyspy Kanaryjskie od lat nie miały.
No uj mi w d i na imię pomyślałem. Klątwa irlandzkich bogów deszczu chyba nie opuści mnie już do końca życia. Ostatnio byłem w Polsce przed tymi upałami, to wiem, o czym mówię, bo lało cały tydzień.
Na szczęście w dniu wylotu wszystko powoli wracało do normy i samoloty bez problemu latały.
Wyjazd na lotnisko o 1 w nocy i jakieś 15 kilometrów od domu jakiś przygłup przeleciał obok nas na skrzyżowaniu mając ze 200 na budziku, nasza Toyota oberwała "tylko" milionem kamieni jakie to drugie auto podnioso z pobocza. Na szczęście szyby i światła całe.
Na fajnie się zapowiada powiedziałem.
Lot jak lot, trochę długo, ode mnie na Gran Canarię to 5 godzin. Większość przespałem, natomiast lądowanie jedno z gorszych, jakie miałem od 20 lat. Już kiedy mijaliśmy Maderę
Kiedy samolot zaczął się zniżać to zaczęło nim momentalnie telepać i tak nie ustawiło, aż do płyty lotniska na którą delikatnie mówiąc przyładował i to srogo.
Loteria na samochód na lotnisku nie była dla nas łaskawa, to znaczy klasa auta się niby zgadzała, ale Seat Arona jaki dostaliśmy, to był mocno nadgryziony zębem czasu i trudów życia.
Szczęście w tym nieszczęściu, że miał niski poziom powietrza w jednym z kół, więc poleciałem udawać mega niezadowolonego z tego faktu, i wymieniono nam na nowego DSa. Całe szczęście
Resztę dnia spędziliśmy na zwiedzaniu miejscowości Arguineguín, w której się zatrzymaliśmy, później odebranie mieszkania, szpacer po plaży i spotkanie Portugalskiego Żeglarza, ten fioletowy na zdjęciu ( nigdy ich nie dotykajcie, bo powodują poparzenia skóry ), i oczywiście znalezieniu miejsca, gdzie zjemy obiad oraz później kolację. Trafiliśmy na fajny lokal przy plaży Gusto di Mare, gdzie serwowali dobre jedzenie i mój ulubiony wędzony kozi ser
Siedzieliśmy na zewnątrz, było ciepło, ale trochę wiało, a wszędzie było widać, że to, co nawiedziło wyspę, trochę pozmieniało krajobraz.
Jednak dzień zaczął dobiegać końca, a że jesteśmy na wakacjach, to trzeba się położyć spać, bo jutro wstajemy o 4 🫠
I zabieramy się za zwiedzanie, cdn.
P.S. Na moim kanale YouTube jest film z całego pobytu.
#grancanaria #podroze





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
1019 + 1 = 1020
Tytuł: Hyperion
Autor: Dan Simmons
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: e-book
Liczba stron: 518
Ocena: 9/10
Łooo...
Wreszcie sci-fi, na które nie wiedziałem że czekałem!
Książka już od pierwszej strony krzyczała do mnie, że się polubimy. Język, sposób prowadzenia narracji, poziom opisu "wiedzy technicznej", cała aura tajemniczości i stopniowo wyjaśniane zasady działa dawały wrażenie, że to całe uniwersum "jest" samo w sobie, a nie istnieje tylko jako tło do opowiedzenia historii - mam nadzieję, że to co piszę jest zrozumiałe
Niesamowicie mnie wciągnęło. Inny styl narracji w każdym z opowiadań co prawda męczył przez pierwsze kilka akapitów, ale potem się wciągałem. Były ciekawsze i mniej ciekawe opowiadania, ale przynajmniej te drugie pozwalały lepiej poznać świat, więc nie narzekam.
Książka napisana prawie 40 lat temu, a kompletnie nie idzie tego poznać - czytając o technologii, czuję że jest to "technologia przyszłości", a nie jak u Lema socjaltechnologia radziecka XD
Odejmuję jeden punkcik, bo jednak ze dwa razy mnie zniesmaczyły bardzo szczegółowo opisane sceny (co najmniej dziwnego, żeby nie powiedzieć obrzydliwego) ruchania, gdzie w innych tematach autor skory do aż tak precyzyjnych opisów nie był XD
Tak czy inaczej niesamowita pozycja, siadła mi cudownie. Jestem już w 1/3 Upadku Hyperiona
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Przesada, co?
Rekord do tego roku to było mocne 32. Wczoraj dobiło 33 a dzisiaj niemal 34 - zdecydowanie za ciepła, za to będzie się za⁎⁎⁎⁎ście w nocy pływać
#pogoda

Zaloguj się aby komentować