Kontynuujemy content dla Grażyn po czterdziestce ( #pdk ) jako że i mnie samemu niewiele do tego wieku brakuje.
Dziś porozmawiamy chwilę o Czarku. A nawet o Czarkach. A tak dokładnie to Czareczkach. Czarki to rodzaj bardzo charakterystycznych grzybów, z których najpopularniejsze są Czarka Austriacka i Czarka Szkarłatna. Nie są to gatunki bardzo popularne, ale też nie bardzo rzadkie, w wyniku czego zdjęto z nich 10 lat temu ochronę i można je obecnie zbierać ( a jeść je można nawet na surowo). Ale dziś napiszę o Czareczce Długotrzonkowej, która jest od nich rzadsza i ciągle pod ochroną. Jest to grzyb bardzo ładny (jak i zresztą cały rodzaj) przypominający trochę mini tulipany. Rośnie w pierwszej połowie roku w sąsiedztwie zmurszałego drewna. Z racji pory roku często ukryty w zeszłorocznych liściach. W Polsce najczęściej spotykany w okolicach Wrocławia w dolinach różnych dopływów Odry - i historycznie i obecnie tam najwięcej tych znalezisk -choć pojedyncze grupy były też znajdowane w innych rejonach Polski. Ale ogólnie wiesz, że to rzadki grzyb, jeśli na Wiki masz listę miejsc gdzie w Polsce były znalezione, a na grupie do identyfikacji grzybów otrzymujesz gratulacje od adminów.
Jak na Czarki tworzą dość niewielkie osobniki (do 3-4 cm), stąd Czareczki. Albo Czarunie dla przyjaciół.
Tego grzyba na pewno nie raz widzieliście, bo jest to jeden z najpopularniejszych grzybów w Polsce. Ale zapewne przeszliście obojętnie, bo na takie grzyby zbytnio się nie zwraca uwagi. Ot kolejny grzyb rosnący na martwym drzewie lub złamanym konarze. Nawet ładny, ale zazwyczaj nie na tyle by się zatrzymać. Choć sam ostatnio to zrobiłem i nawet zrobiłem zdjęcie
Skórnik Szorstki jest jednorocznym grzybem rosnącym w dużych skupiskach. Pojedyncze owocniki są małych i średnich rozmiarów, ale całe skupisko może być naprawdę wielkie. Jak to dość typowe, rosną dość równolegle jeden nad drugim (bądź jeden obok drugiego) tworząc taki półeczkowaty wygląd. Hymenofor jest gładki, jednak górna powierzchnia jest owłosiona, aksamitna, szorstka lub szczeciniasta - stąd zapewne nazwa. Rośnie prawie wszędzie i na całym świecie, acz niemal wyłącznie na martwych elementach drzew liściastych - często właśnie na ułamanych gałęziach leżących na ściółce. Potrafi też zamieszkać w mieszkaniach, bo czemu nie?
Nie jest jadalny, nie praktykuje się też zapobiegania jego rozprzestrzenianiu - w końcu atakuje tylko martwe drewno.
Na grzybni skórnika szorstkiego pasożytuje inny grzyb - Trzęsak Listkowaty. I szczerze nie mam teraz pewności, czy nie pisałem o tym grzybie, czy tylko chciałem kiedyś napisać
Trochę przerwy od hejto, bo trochę za bardzo wciągnąłem się w głupie i niepotrzebnie agresywne kłótnie z innymi. Ale wracam, bo grzyby same się nie dodadzą, bo widzę, że przez te kilka dni ominęła mnie spora afera i seppuku owcy
Jest teraz ciekawy okres w roku na grupie do identyfikacji grzybów. Nie ma 100 postów dziennie pod tytułem Borowik Ceglastopory czy Ponury, nie ma setek jadalnych lub nie grzybów wrzucanych przez ludzi, co zebrali coś i nie są pewni czy jeść. Teraz jest okres, że po lesie chodzą po grzyby ludzi, których to jara, a że nie ma tych "klasycznych" grzybów, jest dużo gatunków niszowych, rzadkich, takich których sam zupełnie nie jestem w stanie jeszcze rozpoznawać.
Dziś będzie o specyficznie ładnym grzybie - Chrząstkoskórniku Purpurowym. On akurat jest całkiem popularnym grzybem i u nas i na całym świecie, ale niemal nikomu nie wpadnie do głowy pytanie, czy ten grzyb jest jadalny. Odpowiadając od razu na to pytanie - chyba nie. Bo nigdzie nic nie piszą o jadalności. Jest to grzyb rosnący powszechnie w wielu środowiskach i przez cały rok, choć szczególnie w zimniejsze miesiące. Powoduje poważne choroby drzew (srebrzystość liści), a dodatkowo zdarzył się już przypadek infekcji człowieka. Jest zmorą sadowników, bo szczególnie lubi śliwy, wiśnie, jabłonie i grusze, a walka z nim polega na spryskiwaniu i wycinaniu zarażonych gałęzi. Wyrasta głównie na miejscach uszkodzonych. Najczęściej można go spotkać na powierzchni cięcia pni i pniaków
Dziś malutki wpis z malutkim, lecz milutkim grzybkiem. Suchogłówka korowa ma rozmiary poniżej centymetra, rośnie gromadnie (czasem baaaaardzo gromadnie) na martwym drewnie liściastym i jest w Polsce rzadka. Wyjątkowo rośnie też na innych grzybach typu hub. Owocniki pojawiają się od lata do końca roku.
Kolejny wpis z cyklu kulinarnego. Dziś boczniaki w panierce ala KFC (kurczaki też były, dwie pieczenie na jednym oleju).
Przepis prosty, wyszły genialnie. Jedyną wadą jest to, że dużo sprzątania
Grzyby same lekko przyprawione sól, pieprz, jakieś oregano i trochę oliwy truflowej. Potem w ciasto typu naleśnikowego - jajka, mąka, mleko, dodałem jakiś kefir co leżał w lodówce otwarty + dodatkowe przyprawy (tutaj mocno co lubicie - można przyjebać przyprawami, ale że robiłem też dla dzieci to głównie był czosnek, imbir i wędzona papryka). I panierka z kruszonych płatków kukurydzianych wymieszanych z bułką tartą. Smażone w głębokim oleju. Pełna improwizacja, bardzo smaczne
Choć królem polskich lasów zawsze były Borowiki Szlachetne, dla mnie pierwszym grzybem jadalnym który mi przychodzi na myśl zawsze jest Podgrzyb(ek) Bruntatny. W sudeckich świerkowych lasach gdzie częściowo dorastałem ten gatunek był najbardziej zbierany. Owszem , było trochę prawdziwków, trochę maślaków, z brzozach rosły kozaki, ale to Podgrzybki Brunatne dominowały w zbiorach.
Nazwa Podgrzyb obowiązuję od paru lat i pomimo tejże jest to smaczny grzyb jadalny, rosnący szczególnie w lasach z drzewami iglastymi. Nie jest tak duży jak borowik, nie ma też charakterystycznej siateczki na trzonie. Kapelusz ma zazwyczaj ciemny i gładki, zwykle brązowy czasem wchodzy nieco w czerwień, blaszki żółte, a trzon żółto-brązowy. Jest to spory grzyb, jednak nie osiąga takich maksymalnych rozmiarów jak borowik szlachetny. Rośnie w okresie letnio-jesiennym, często w grupach.
W odróżnieniu od borowików jest trujący bez wcześniejszej obróbki termicznej.
Ciekawa jest systematyka tego grzyba. Bo przecież zawsze było od zajebania podgrzybków - zajączki, złotawe, oprószone itp itd. - ale od dekady to już tak nie działa. Podgrzyb Brunatny został wydzielony do nowego rodzaju Podgrzybów (Imleria) i jest na ten moment jedynym gatunkiem z tego rodzaju u nas rosnącym. Cytując za przyrodnicze.pl
Obecne sklasyfikowanie do nowego rodzaju Imleria było spowodowane badaniami mikroskopowymi, badaniami porównawczymi oraz badaniami filogenetycznymi. Sytuacja ta dotknęła całą rodzinę borowikowatych, których większość nazwa polskich i łacińskich jest obecnie niespójna.
@Ragnarokk ale piękny okaz, aż nóż się w kieszeni otwiera.
Nie wiedziałem, że surowy jest trujący. Kiedyś kusiło mnie spróbować prosto z ziemi tak jak jagody. Wiadomo jak mocne jest zatrucie? Bóle brzucha i wymioty?
@Ragnarokk muszę przyznać że to niezłe zaskoczenie. W moich stronach rośnie tego mnóstwo - potocznie nazywa się go "czarny łepek". Jadałem wiele razy po ususzeniu (ok, na siłę można uznać że po obróbce termicznej), ale też w zalewie (spoko jako zagrycha)- w sumie też wekowany, więc i po obróbce termicznej. Nie przypuszczałbym że jest trujący.
Jako że widzę iż u nas siedzą degeneraci co jedzą nutellę z masłem to pięć słów o jednym dość istotnym elemencie grzybów - czyli jak je smażyć. Przyznam szczerze, że ostatnie pół roku zacząłem sam na to zwracać większą uwagę i efekty mnie bardzo pozytywnie zaskoczyły. Tutaj na przykładzie pieczarek
Grzyby do smażenia powinny iść suche. Więc nawet jak były bardzo brudne i musiałeś umyć pod kranem - wysusz
Pokrój na średniej grubości plastry. Pod żadnym pozorem nie sól
Rozgrzana patelnia, średni ogień, mała ilość tłuszczu (tutaj zdania podzielone, mi pasuje jak jest minimalnie)
Najważniejsze - nie za⁎⁎⁎ać patelni ilością pieczarek. Nie ma być jednej na drugiej - jedna warstwa. Jak masz więcej, smaż partiami aż zaczniesz widzieć karmelizacje
Posól na koniec, jak już zdejmujesz patelni. Możesz wtedy inne rzeczy też dodać, zależnie od potrawy i gustu.
Dzięki takiemu podejściu grzyby nie zmieniają się w miekką papkę, zachowują fajny smak i teksturę.
@Ragnarokk piszesz najpierw o grzybach a potem o pieczarkach. Z pieczarki taki grzyb jak z czipsów sałatka warzywna. Niby rodzaj ten sam (pieczarka to grzyb a ziemniak to warzywo) ale rozumienie trochę inne.
@Ragnarokk a co do pieczarek to dwie szkoły - twoją to złociste pieczarki, ale można jeszcze zrobić szarą, wysmarzoną tekturową papkę którą zajadało się poprzednie pokolenie.
Szczupak, to jest król wód, tak jak lew jest król dżungli. Ale królem lasów bez wątpienia jest grzyb znany chyba każdemu - Boletus Edulis. Prawdziwek. Borowik Szlachetny. Więc teraz parę zdań o królu lasów.
Zacznijmy może od tego, że nie każdy grzyb który możecie uważać za borowika szlachetnego jest nim. Jest kilka gatunków podobnych, niekiedy bardzo. Przede wszystkim Borowik Usiatkowany (wyraźniejsza siatka na trzonie), także Borowik Sosnowy (ciemniejszy kapelusz) czy borowik ciemnobrązowy (jeszcze ciemniejszy kapelusz) są grzybami które można wziąć za klasycznego prawdziwka. Z tymi grzybami to jednak nie problem - są równie smaczne i jadalne. Gorzej z Goryczakiem Żółciowym - tego sk⁎⁎⁎⁎syna grzybiarze nienawidzą. O tym jak go odróżnić od borowika już pisałem, zresztą nie tylko ja ( https://www.hejto.pl/wpis/goryczak-zolciowy-vs-borowik-szlachetny-roznice-w-wygladzie-grzyby-https-youtu-b )
Druga sprawa - czy jest grzybem powszechnym. Ogólnie tak, ale niekiedy nie. Nadmierne prace leśne, koszenie lasów do zera przez grzybiarzy powodują, że miejscami robi się już rzadki. A że hodowla na większą skalę póki co jest daremna (mimo prób - nawet zaszczepiona grzybnie a 4/5 przypadków nie rodzi owocników), to ciężko by ta sytuacja się zmieniła. Można oczywiście próbować, są ludzie którym udało się wyhodować w ogródku, ale nie jest to sytuacja jak z bocznikami, że niemal zawsze się uda.
Borowiki mikoryzują z różnymi gatunkami drzew, najchętniej z świerkami, dębami i sosnami, ale potrzebują też współpracy z bakteriami, które pomagają połączyć grzybnię z korzeniami drzew. Jest to też jeden z czynników utrudniających uprawę. A zapotrzebowanie jest spore, bo rynek na borowiki jest duży. Kto z ludzi jedzących grzyby nie lubi w końcu borowika?
Borowiki można przyrządzać na wiele sposobów, można nawet na surowo. Świetny do sosów, do smażenia, jako dodatek ale też jako glówny smak dania. Dobrze nadają się do suszenia, a nawet do sproszkowania. Z mojego doświadczenia jedynym problemem w przyrządzaniu borowików to jak robisz suszone, a potem wypijasz wywar myśląc że to kawa.
No i nie ma co ukrywać, jest to archetypicznie piękny grzyb. Jak nie jest zniszczony totalnie przez ślimaki, oczywiście
Ostatnio mocno zapracowany i trochę potrzebowałem wolnego od grzybów. Ale jest poniedziałek, chwilowo nie mam tasków, a po ciężkim weekendzie trzeba mieć trochę funu.
Dziś grzyb o pięknej nazwie i czasem także pięknym wyglądzie. Niszczyca anyżkowa jest kolejnym grzybem nadrzewnym o którym piszę, ale taka pora roku że to rodzaj grzyba co dominuje na grupach FB, skąd często czerpię motywację do pisania. Jest to relatywnie częsty grzyb w naszych lasach, którego cecha charakterystyczną jest niekoniecznie wygląd, gdyż w zależności od warunków potrafi przyjąć naprawdę różne, ale mocny anyżkowy zapach. Charakterystyczne jest to, że brzeg kapelusza jest zazwyczaj jaśniejszy jak reszta. Jak to w tych grzybach dość zwyczajne, początkowo dość miękki, ale z wiekiem twardnieje jak koledzy z hejto przy postach Jaszczompa. Powoduje brunatną zgniliznę drewna - czyli taką która powoduje że zainfekowane drewno ciemnieje.
Grzyb niejadalny, podobny do kilku innych gatunków, także innych Niszczyc. Rośnie najchętniej na świerkach, ergo u nas do znalazienia głównie na południu w górach
E: Zdjęcia Jedno szczególnie dla naszych trypofobików
Galaretek kolczasty jest grzybem wyglądającym jak połączenie galaretki, zużytej gumy do żucia i ukwiału. Rośnie u nas dość powszechnie, jednak widać go głównie jak jest mokro gdyż wówczas dzięki wodzie nabiera masy. Rośnie w lasach przez cały rok, najczęściej na martwym drewnie. Jest jadalny, nawet na surowo, choć ze względów higienicznych lepiej jednak nie jeść w ten sposób. Kolor ma głównie biały, jednak czasem wchodzący w lekki róż bądź brąz, a czasem jest nawet przeźroczysty. W odróżnieniu od podobnych galaretowatych grzybów ma charakterystyczny kolczasty hymenofor
Wczoraj było o jednym rodzaju grzybów który można kwalifikować próbą smakową. Dziś będzie o drugiej, gdzie jest to możliwe.
Gołąbek Wymiotny jest średniej wielkości ładnym grzybem rosnącym dość często w naszych lasach iglastych. Szczególnie lubią rosnąć na mchach. Kapelusz ma intensywny czerwono-wiśniowy kolor, blaszki i nóżka typowo dla Gołąbków, czyli białe. Po samej nazwie można zaś wnioskować, czy ów grzyb jest jadalny. Czyli nie jest. Co prawda jego zjedzenie wielkiej krzywdy nam nie zrobić, ale co nas przeczyści z każdej strony to jest nasze. Więc tylko dla tych, co lubią takie atrakcje. Nie oceniam.
Gołąbków z czerwonymi kapeluszami jest bardzo dużo różnych gatunków. Są one do tego stopnia nierozróżnialne, że nikt nie podejmuje się identyfikacji gatunku na podstawie samych zdjęć i by na 100% potwierdzić trzeba robić badania z mikroskopem. Ale na szczęście mamy prostszy sposób na sprawdzenie jadalności: próba smakowa. Bierzemy kawałek na język i wyrzucamy jeśli jest piekący. Uwaga: ten test dotyczy tylko Mleczajów i Gołąbków. Nie sprawdza się przy muchomorach, nie sprawdza się też przy dziewczynach.
Jakiś czas temu zorientowałem się, że nie było jeszcze na tagu żadnego mleczaja. To najwyższy czas to nadrobić. Ale nie będzie o tym, którego najbardziej znacie, czyli o Rydzu, ale o Mleczaju Wełniance.
Zacznijmy od tego, że jest to grzyb u nas uważany za trujący, jednak jak zwykle w takich przypadkach bywa są kraje, które mają to w d⁎⁎ie i chętnie go spożywają - w tym przypadku w Skandynawii i za naszą wschodnią granicą. Ale nawet oni przyrządzają go w specjalny sposób - gotują, odlewają wodę, kiszą itp itd. To teraz jak go odróżnić od Rydza (albo podobnych mleczajów jak Mleczaj Świerkowy)? Cóż, w tym przypadku są dwie metody. Po pierwsze możemy sprawdzić, czy jest ta "wełna" wzmiankowana w nazwie grzyba. Należy szukać jej na skraju kapelusza po stronie blaszek. Drugą metodą jest próba smakowa. Jeśli poliżecie i nie piecze, to możecie go jeść. Ważne: Dotyczy to tylko Mleczajów i Gołąbków - nie wszystkich grzybów. W przypadku mleczajów często nazwa nawet do tego nawiązuje (mleczaj piekący, mleczaj najostrzejszy)
Mleczaj Wełnianka rośnie latem i wczesną jesienią mikroryzując z korzeniami brzozy (mikroryza - współpraca korzeni roślin i grzybów). Jest u nas popularnym grzybem.
Zbierałem się do tego gatunku już dłuższy czas, ale ostatnio non-stop gdzieś się przewija, więc najwyższy czas.
Sam jeszcze trzy lata temu nie wiedziałem prawie nic o grzybach. Ot rosną w lesie, tego można jeść, tego nie, ten nazywa się tak, a ten inaczej. I nie wiedziałem, co w nich takiego ciekawego może być. Niektóre zaś są hodowlane, więc w ogóle jeszcze mniej ciekawe. No cóż, dziś patrzę na to nieco inaczej. Tyle tytułem wstępu
Czy grzyby mogą być mięsożerne?
Chodząc po supermarkecie i patrząc na półkę gdzie leżą dwa smętne pojemniki z grzybami to nie rozmyślacie zapewne za bardzo, jak ten gatunek żyje "na wolności". A jednak Boczniak Ostrygowaty jest jak dla mnie jednym z bardziej fascynujących grzybów. I tak, odpowiadając na pytanie zadane wyżej - bywa mięsożerny. Ale o tym później.
Czy boczniaki rosną w lesie?
Boczniaki mimo iż są chyba drugim najpopularniejszym grzybem sklepowym są również bardzo często spotykanym grzybem leśnym i bardzo duża szansa, że je tam widzieliście. Tylko problemem może być rozpoznawanie - bo te leśne wyglądają często inaczej jak te sklepowe. Sklepowe boczniaki zazwyczaj są bardzo jasne, podczas gdy te dziko rosnące potrafią mieć kolor nawet ciemnego grafitu (tak, kolory to moja pasja). Drugim powodem tego, że zbieranie tych grzybów na dziko nie jest tak częste jest to, że jest to grzyb zimnolubny, więc rośnie w porze roku że wielu ludzi już nie chodzi na grzyby. Rośnie u nas nawet w szczycie zimy. Bierze się to stąd, iż pochodzenie tego grzyba jest z azjatyckich himalajskich wyżyn. Boczniak od stuleci uprawiany jest w Azji. Przez ten czas zyskał ogromną popularność w kuchni chińskiej, japońskiej i koreańskiej. Z kolei Europejczycy docenili te grzyby stosunkowo późno – ich istnienie zostało zauważone dopiero w wieku XVIII. Jednak od tego czasu boczniaki zrobiły zawrotną karierę na europejskich stołach. Co ciekawe, w czasie I wojny światowej były uprawiane na szeroką skalę w Niemczech i traktowane jako ważne źródło pożywienia
Jak rozpoznać boczniaki?
Te sklepowe dość prosto - wystarczy umieć czytać. Ale te w lesie już takie oczywiste nie jest. Są to spore grzyby, które do podłoża przyrastaja bokiem. Jest miękki i sprężysty, powierzchnia kapelusza jest gładka i naga. Od innych gatunków boczniaków odróżnia je często kolor (jak jest podobny to ciężej - na szczęście żadne nie są trujące). Podobnym grzybem z innego rodzaju jest Łycznik Późny - jego odróżnia wyraźne odcięcie blaszek od trzonu (w boczniakach blaszki wchodzą na trzon). Boczniaki ostrygowate rosną w grupach przypominających kolonie ostryg - stąd zresztą nazwa.
Co jedzą boczniaki?
Boczniaki na dziko rosną najczęściej na martwym drewnie, jednak pasożytuje także na żywych lecz osłabionych osobnikach. W warunkach hodowlanych uprawia się go głównie na słomie, bez problemu można kupić zresztą na swoje potrzeby taki balot z grzybnią i samemu hodować Boczniak - ponoć żaden problem by wyrosły i prawie każdemu się udaje. Ciekawostką jest, że można je też hodować na zużytych pampersach i jest to bezpieczne do spożycia. Nie jest to w sumie tak dziwne, jak się pomyśli o tym, jak to grzyby rozkładają materię organiczną do prostych związków organicznych.
No ale co z tą mięsożernością? Okazuje się, że bocznikami mają właściwości nicieniobójcze. Strzępki bocznika (czyli tak jakby korzenie grzyba) wydzielają substancje która paraliżuje nicienie żyjące w spróchniałym drewnie, a potem wnikają do ich ciał i je trawią. Bo czemu nie.
Boczniaki - dlaczego warto jeść
Owocniki boczniaka dostarczają łatwo przyswajalnego białka, kwasu foliowego, aminokwasów, witamin z grupy B i soli mineralnych; wykryto w nich także obecność lowastatyny obniżającej poziom cholesterolu we krwi. Dzięki zawartości witamin z grupy B boczniaki sprzyjają utrzymaniu zdrowego wyglądu skóry, wspomagają metabolizm i poprawną przemianę składników odżywczych. Mogą być również wykorzystywane w profilaktyce anemii. Boczniaki są lekko słodkawe, a przy tym bardzo delikatne dla naszego podniebienia. Dlatego też warto podawać je w daniach, które nie zawierają składników o dominującym smaku czy aromacie. Grzyby te bardzo szybko poddają się obróbce termicznej, dlatego można je dodać do przygotowywanego posiłku tuż przed końcem gotowania.
@Ragnarokk Kupiłem kiedyś balot z grzybnia boczniaka, zaowocował dwa razy i koniec, próbowałem go podlewać wodą, próbowałem umieścić grzybnię w nowej mokrej słomie ale nic nie pomogło. Dlaczego nie można go rozmnażać z grzybni, lecz trzeba zasiewać zarodniki w nowym podłożu? Czyżby miały tak krótki okres wegetacji? Poza tym gdy owocowały, rozsiewały zarodniki dookoła, wszystko było nimi pokryte, ale na rozłożonej dookoła mokrej słomie nie urosły.
Od 3 lat mam min 2 baloty w piwnicy. Cały rok. Zima owocują gorzej, bo temperatura ma maks 10 stopni. Latem mam plagę urodzaju i często nadmiar mroze. Balot wystarcza na ok 4 miesiące. Owocuje co 3 tygodnie, za każdym razem trochę słabiej. Boczniaki uwielbiam i kiedyś nawet zakupiłam grzybnie różowego boczniaka. On dla przeciwieństwa lubi bardzo dużo ciepła, więc dojrzewał przy kaloryferze w kuchni. Wyglądał pięknie, ale nie smakował aż tak specjalnie.
@Ragnarokk Może problemem było za mało wody (nie poszerzają dziurek w błocie i zraszaj otwory, żeby tam słoma nie stwardniała ), albo temperatura.
@zuchtomek i @Ragnarokk to wasza wina, normalnie bym nawet nie zwrócił uwagi na galaretkę w lesie. Ale dzisiaj ją dostrzegłem łażąc po okolicznych zaroślach szukając bakterii żelazowych, żeby @milew , @Walace i @Autorytet mogli je zobaczyć.
@myoniwy o kurczę, w sumie identyczne bakterie żelazowe kiedyś primitive technology pokazał na filmiku, ale myślałem, że takie rzeczy to tylko w jakiejś dżungli. Trzeba chyba częściej wychodzić z domu, książki poczytać, bo aż wstyd teraz
Dziś szybko o bardzo malutkim grzybie. Nie, przestańcie, bez zbreźnych myśli.
Oranżówka wrzecionowatozarodnikowa (eee makarena) to grzyb z tzw. Kustrzebek, grzybów charakteryzujących się często kształtem wklęsłej soczewki. Oranżówka jest maleńka, ma rozmiary paru milimetrów, ale że rośnie w dużych grupach i ma bardzo wyraźny kolor to dość łatwo ją zauważyć. Jest to u nas rzadki grzyb (ale nie pod ochroną) występujący na ściółce leśnej i nie stroniący od gleb wzbogaconych odchodami. Różnice między nią a innymi grzybami z tej samej rodziny bywają niezauważalne gołym okiem.
@Ragnarokk pieczarek nie powinno się ani myć ani obierać, bo tracą smak i aromat. Wystarczy je tylko delikatnie oczyścić na sucho i do gara albo na patelnię
Rozszczepka pospolita (Schizophyllum commune) jest zdecydowanie ładnym grzybem, pomimo dość pospolitego koloru. Pokryty szczeciną kapelusz niczym jagnięcą wełną wałek pokryty, ładny hymenofor(blaszki) od których wziął nazwę (Grzyb ten bowiem ma niezwykłe „blaszki”*, które w czasie suchej pogody rozszczepiają się na dwoje, a w czasie mokrej – zbiegają) i rośnie w grupach na żywych i martwym drewnie. Jest u nas dość powszechny, zresztą nie tylko u nas, bo występuje na całym niemal świecie. Jak to grzyb rosnący na drewnie jest pasożytem i saprotrofrem - czyli grzybem rozkładającym martwą materię organiczną na związki prostę. Ot, taki recycling świata przyrody. Niby jest to mało ważne, ale dla cykli życia w przyrodzie jest to wyjątkowo ważny proces pozwalający na powtórne użycie materii przez inne organizmy. Zdarza mu się jednak też pasożytować na innych grzybach lub porostach.
Rozwija się przez cały rok i rośnie w suchych, często nasłonecznionych miejscach. Jadalność jet dystkusyjna - jedni jedzą, drudzy nie, na pewno nie jest trujacy. Natomiast na pewno jest wykorzystywany w produkcji wyrobów medycznych - ma rzekomo działanie przeciwzapalne, przeciwnowotworowe, przeciwbakteryjne. Czy rzeczywiście to nie wiem, ale są prace naukowe na ten temat, więc zakładam że coś w tym jest (jak się komuś chce: https://agro.icm.edu.pl/agro/element/bwmeta1.element.agro-a06c5c64-769a-433e-9951-96c556c7787d ) Acz sam preparat znajduję przede wszystkim na stronach dot. leczenia koni
Środa, taki nijak dzień, więc pogadajmy chwilkę o koprofili.
Łajno zwierząt zawiera duże ilości materii organicznej w różnym stopniu rozkładu - więc jeśli znajdą się tam zarodniki grzybów to mogą z tej biomasy wyciągnąć materiał organiczny dla swoich potrzeb. Działają one podobnie do niektórych roślin - wręcz zachęcają zwierzęta do bycia zjedzonym, a w rezultacie po przeleceniu przez układ pokarmowy kończą w ciepłej i parującej kupie, na której mogą ładnie rosnąć nowe osobniki. I tak do, nomen omen, usranej śmierci.
Zarodniki grzybów koprofilnych mają grubą ścianę, która w układzie pokarmowym zwierząt nie ulega zniszczeniu, a tylko częściowemu nadtrawieniu. To nadtrawienie jest korzystne dla rozwoju zarodnika, gdyż łatwiej jest potem się rozwijać.
Jest tylko jeden problem. Wiele zwierząt niespecjalnie chciałoby zjadać coś rosnącego na kupie. Dlatego niektóre takie grzyby wykształciły mechanizm typu "balistospor" (brzmi jak nazwa tureckiego klubu piłkarskiego gdzie polski piłkarz próbuje uratować upadającą karierę). Budowa ścian owocnika powoduje, że w dojrzałym owocniku jego ściana nagle pęka wystrzeliwując zarodniki. W ten sposób zarodniki grzybów z rodzaju Pilobolus są wystrzeliwane na odległość nawet 2 m.
Tyle ogółu, a teraz szczegóły. Przykładem takiego grzyba jest łysiczka, ale nie ta zabawna , a Łysiczka Odchodowa(Deconica coprophila). Cytując wiki:
Łysiczka odchodowa charakteryzuje się kapeluszem czerwonawo brązowym do matowo żółto brązowego [...]. W odróżnieniu od gatunków z rodzaju Psilocybe (łysiczka), nie zmienia barwy na niebieską po uszkodzeniu
Bywa mylona z Łysiczką Łajnową (co, zważywszy na nazwę raczej nie dziwi) i rośnie powszechnie na wszystkich kontynentach w okresie letnim na odchodach wielu różnych zwierząt - nie jest wybredna. Nikt nie pisze o jej jadalności, chyba z oczywistych powodów
Grzyb ma trzon, kapelusz - standardzik? prawda. Ale teraz spójrz na drugiego grzyba, bo to o nim dziś napiszę. Jakiego drugiego, spytasz może? Tego, który jest białym/żółtym nalotem na pierwszym grzybie. Tą "pleśnią".
Podgrzybnica złotopylna jest grzybem pasożytującym na ulubionych przez nas borowikach i podgrzybkach. Swoją nazwę bierze z tego, że choć początkowo biała, z wiekiem zmienia kolor do żółtego. Zainfekowane grzyby pokrywają się początkowo cienką warstwą białawej grzybni pasożyta, która potem zmienia barwę na żółtą, a w końcu rdzawobrązową. W stadium końcowym zaatakowany grzyb staje się miękki i gnije. Rozwija się najczęściej w okresie lato-jesień, co ma sens, bo wtedy też rozwijają się owocniki na których żerują. Raczej nie jest jadalny, myślę że nikt z nas nie chciałby próbować.
Podgrzybnic w Polsce jest sporo gatunków i nie pasożytują tylko na borowikach i podgrzybkach - a też na zupełnie innych grzybach jak np. piestrzenice, mleczaje (muszę o nich też napisać, nic jeszcze nie było) czy płomiennice.