Detektyw Lou Torrey zostaje przeniesiony do Los Angeles. Na miejcu odkrywa, że grupa sycylijskich mafiozów wynajmuje weteranów wojny w wietnamie, aby "wyrównywać porachunki". Lou postanawia na własną ręke ukarać przestępców.
@kopytakonia Świetny film i chyba jeden z ostatnich, które oglądałem na VHS z wypożyczalni. Mroczny, niepokojący i lekko baśniowy klimat aż się wylewa z ekranu. Warto zobaczyć.
W sumie to nie do końca jest horror, ale od wielu lat to tak szeroki gatunek, że nie ma co wytykać. Jest wampir to jest i horror, i przy tym zostańmy.
Młody Oskar jest ofiarą szkolnej przemocy, przyjaźń poznaje dopiero przy bliższym poznaniu dziewczynki w swoim wieku. Ale jej wiek to tylko pozory.
Ciekawy zabieg, dla miłośników wszelakiej obecności wampirzej pokazuje na pewno kolejny aspekt "a gdyby wampir...". Tu mamy "a gdyby wampir był cały czas dzieckiem, jakby sobie radził". Film daje odpowiedź, to znaczy można się domyśleć jak sobie radzi bo film jest o zmianie "opiekuna", między innymi.
To jednak wątki poboczne, to co najważniejsze, to przemiana głównego bohatera, który w osobie młodocianej wampirzycy znajduje przyjaciela, który jest zdolny dla niego poświęcić, obronić.
Film ma już swoje lata ale jest dobrze zrobiony, na pewno świetnie wywiązali się właśnie młodzi aktorzy, którzy przykuwają wzrok od samego początku.
@TyGrySSek Charles Buchinski, później Bronson, 11 z 15 dzieci górnika w Pennsylvanii. Dzieciństwo miał takie, że pasowałoby do opowieści "Four Yorkshiremenów" o mieszkaniu w jeziorze
Pamiętam jeszcze, jaki hype towarzyszył tej produkcji. Dobry film, jednak nie trzeba być die-hard fanem zespołu żeby dostrzec, iż to typowy do bólu współczesny biopic, z ogranymi w gatunku schematami fabularnymi i maksymalnie uładzony, żeby broń Boże nikt mu nie dał kategorii "R". To film dla przeciętnego widza, który coś tam kiedyś słyszał z repertuaru Queen, coś tam kojarzy, że grał kiedyś taki zespół i taki facet jak Mercury, ale ultrafani powinni się trzymać od tej produkcji z daleka.
może nie jestem ultrafanem ale trzymam się z daleka
Historia zespołu dawno zamknięta i wszelkie filmowy, powroty w stylu Queen + Adam Lambert nie mają racji bytu. Jedyne co jak wygrzebią jakiś niewydany utwór np Face It Alone to OK.
Urgh, o filmie nie wiedziała nic, zachęcił mnie opis fabuły i dostępność filmu. Zaryzykowałam.
Nie opłacało się. Niewiele ratuje ten film, dobry próg wejścia, ale ostatecznie nie costajemy nowych dóbr, tylko lekki folk sfilmowany tak klasycznie, że aż nudno.
Uwaga - w opisie poniżej daję spoiler! Robię to wyłącznie dlatego, że film jest bardzo słaby i szkoda czasu na oglądanie go.
Fabuła:
Małżeństwo po poronieniu poszukuje innego miejsca zamieszkania, aby nie patrzeć na przygotowany pokój dziecięcy. Agentka nieruchomości poznaje ich z dziwacznym starszym panem. Osobliwy dżentelmen zaprasza ich na podwieczorek do swojej wielkiej rezydencji. Podczas poczęstunku proponuje układ: możecie mieszkać w moim wielkim domu. Ja się stąd zmywam. Stawiam tylko jeden warunek - nigdy nie możecie zajrzeć do piwnicy. I jak to w takich historiach bywa, od samego początku faceta skręca z ciekawości co tam takiego pod tym domem jest ukryte. Równolegle do wątku z tajemniczym domem, toczy się historia zdrady, której dopuścił się nasz dupcyngier z koleżanką z pracy, która to postanawia walczyć o niego z jego obecną małżonką.
Recenzja:
Film jest raczej denny. Fabuła sunie z wolna - postacie są dość płytkie, film po prostu nie ma "tego czegoś". Można sobie odkurzać pokój w międzyczasie albo lepić pierogi i jak odwrócisz się od ekranu na parę minut, to niczego nie tracisz. Jedynym paliwem napędowym całej tej historii, jest uczucie ciekawości - co tam do cholery znajduje się w tej piwnicy? Czy to stary właściciel tam siedzi i podgląda mieszkańców? Może jakieś lochy z uwięzionymi nieszczęśnikami? Portal do innego świata? Szafa do Narni? Złoty pociąg? Twórcy filmu postanowili kompletnie zakpić z widza i piwnica przez cały film nie zostaje otworzona. Pada co prawda drobna sugestia odnośnie zawartości, ale nie zaspokaja to głodu, który był pielęgnowany przez prawie dwie godziny. Teraz już wiecie, że nie musicie tego oglądać.
Pozycja dla mnie totalnie nieznana, z bardzo dobrą obsadą, jeszcze lepszą grą i reżyserią. Kawał dobrego, polskiego kina, klimat gęsty jak cholera i napięcie powodujące pocenie się dłoni.
Historia oparta na faktach, opowiadająca losy dwóch przedsiębiorców, którzy z myślą o nowym biznesie, ulegają szantażowi gangusa.
Ostatnie minuty filmu nieco pogorszyły odbiór, ale i tak dam mimo wszystko tak wysoką ocenę. Jeden z najlepszych polskich filmów jaki widziałem, polecam.
@Furto nie wiem czy wiesz, że to prawdziwa historia i że wniosek o ułaskawienie leżał chyba u Kwaśniewskiego. On ułaskawił Sikorę. A Duda chyba tego drugiego. A Sikora nazbierał hajs na wolności i nagrał film "Mój prawdziwy dług" ale aż takiej furory nie zrobił.
Krauze takie dramaty potrafił jak mało kto. Polecam "Plac zbawiciela". Temat z zupełnie innej beczki, ale klimat daje się nożem kroić. Ja po obejrzeniu byłem tak rozbity psychicznie, jak po żadnym innym filmie.
@aerthevist google (polecam) podpowiada, że przynajmniej w tamtym roku był nadawany na TVP Historia. czyli kopia istnieje. gdzie obejrzeć dzisiaj - sam szukaj
Małe, prowincjonalne miasteczko na dzikim zachodzie jest nękane przez bandziorów. Nowy, czarnoskóry szeryf zostaje sam z problemem, gdyż nie może liczyć na pomoc mieszkańców.
@parabole Mnie już żona od miesiąca męczy żeby znowu, jak co roku na jesień całą trylogię obejrzeć a potem jeszcze Hobbita. Chyba czas to zrobić, co niedziela jeden i do świąt się wyrobimy
Opowieść o konflikcie sąsiedzkim skonstruowana praktycznie w całości z nagrań policyjnych. Ciekawy zabieg, ciekawa historia.
Konkluzja prosta jak budowa cepa - tam, gdzie prawo pozwala w większej "dowolności" użyć broni, tam zawsze znajdzie się więcej ludzi, którzy jej użyją.
Najbardziej rozwaliło mnie jedno - że gdy zabijesz kogoś czarnoskórego na swoim terenie, to policja wypuszcza cię do domu po przesłuchaniu...
Kolejny film z rodzaju dlaczego cieszę się, że nie urodziłam się w USA.
@Mahjong ja mam mieszane uczucia, bo z jednej strony zabiła człowieka i to przez drzwi, a z drugiej mieszkała w dzielnicy, gdzie ja bym pewnie 1 dnia nie wytrzymał, więc trochę rozumiem frustrację i zakończenie konfliktu, tylko ja bym się wyprowadził, zamiast odjebać sąsiadkę
@WujekAlien no jest to dość niejednoznaczna historia mimo wszystko, ale z doświadczenia mojego to bym już odjebała z minimum pięciu sąsiadów na przestrzeni lat za wkurwianie mnie. Ile się czyta w necie, że bachory latają u góry po mieszkaniu cały dzień i zwracanie uwagi sąsiadom nic nie daje - Polakowi też dużo przeszkadza, ciekawe czy gdybyśmy mieli wrodzoną naturę do posiadania broni jak Amerykanie i furtkę "obrony własnej posesji" to też wzrosłaby liczba postrzeleń i zabójstw. Obawiam się, że tak.
Imo kobieta była zniszczona psychicznie już wcześniej i narósł w niej skrywany rasizm, teraz mógł buchnąć z pełną parą bo miała w swoim mniemaniu powód
@Mahjong Posiadanie broni było dla Polaków przez wieki czymś oczywistym i jakoś nie dochodziło do wszechobecnych masakr ani rzezi, uwzględniając kontekst historyczny rzecz jasna. Byle chłop musiał mieć na podorędziu choćby widły umazane w gnoju albo pordzewiałą siekierę do odstraszania drapieżnych zwierząt, złodziei albo włóczęgów o niecnych zamiarach.
No a wypuszczanie po zabiciu murzyna ma swoje podłoże w 13/52 i tym podobnych statystykach.
Oglądam anime ale w sumie to nie widziałem nic od niego xD. Grobowca Świetlików się boje oglądać a resztę albo nie kojarzę albo jedynie się gdzieś obiło o oczy. Raczej nie moja kreska i nie mój typ produkcji.
@Catharsis Nie jest straszny ten Grobowiec - Trzeba obejrzeć .
Mi zaś nie pasuje współczesna kreska i te postacie z nowych anime - poza nielicznymi przypadkami Jak 7 Grzechów głównych - ale NF posuł bo zabrali genialny dubbing i olałem resztę odcinków
@TyGrySSek Jezu pierwszy raz widzę ten tytuł po polsku xD. Dubbing masz na myśli angielski czy jak? Oglądasz anime z dubbingiem? Bo dla mnie to trochę herezja lol.