13 listopada 2026 roku sonda kosmiczna znajdzie się w odległości dokładnie 25,9 mld km od Ziemi. To z kolei oznacza, że sygnał wysłany z Ziemi będzie potrzebował dokładnie jednej doby na pokonanie odległości z Ziemi do Voyagera. Innymi słowy, sonda wysłana z Ziemi, po ponad 49 latach lotu z ogromną prędkością znajdzie się w odległości 1 dnia świetlnego od Ziemi.
Historia Voyagerów jest inżyniersko pasjonująca, na Ziemi pozostał trzeci bliźniak, wyprodukowany z części z tych samych serii produkcyjnych co pozostałe 2, dzięki czemu problemy na orbicie reprodukowali na Ziemi i szukali rozwiązania. To jest genialny i genialnie wykonany projekt, że po tylu latach wciąż są w stanie z nim pogadać, a jest to możliwe dzięki całkiem sporym możliwościom kontroli satelit - np. wyłączanie poszczególnych instrumentów
Ziemi pozostał trzeci bliźniak, wyprodukowany z części z tych samych serii produkcyjnych co pozostałe 2, dzięki czemu problemy na orbicie reprodukowali na Ziemi i szukali rozwiązania.
Ale wiesz, że to już wtedy była standardowa procedura, a nie coś wyjątkowego?
Dzisiaj na niebie nie lada gratka dla posiadaczy teleskopów - tranzyt Tytana na tle tarczy Saturna. Zjawisko bardzo rzadkie - zdarza się tylko przy specyficznym ułożeniu pierścieni pod małym kątem, które ma miejsce co 15 lat. Co prawda będzie kilka powtórzeń tranzytu co około 16 dni, ale jeśli wziąć pod uwagę ilość pogodnych nocy to sugeruję nastawić się na oglądanie tego dzisiaj, bo ma być względnie dobrze w całym kraju.
Drugi co do wielkości księżyc w Układzie Słonecznym zacznie nachodzić na Saturna około godziny 21:37 ( ͡° ͜ʖ ͡°) i do samego zachodu planety będzie można polować na tranzyt.
Co prawda mój teleskop nie jest wybitnie duży, ale przy dobrych warunkach atmosferycznych nie takie rzeczy pokazywał. Jeśli uda mi się zrobić zdjęcie to oczywiście się nim tutaj pochwalę.
Kilka miesięcy temu odezwała się do mnie pewna pani, której marzeniem było zobaczenie galaktyki Andromedy przez teleskop. Jako, że wtedy nie było sezonu na ten obiekt to powiedziałem, żeby odezwać się późnym latem/jesienią. No i patrząc wczoraj na pogodę i zapowiadającą się bezksiężycową noc przypomniałem sobie o tym.
Umówiliśmy się i pojechaliśmy ze sprzętem w ciemne miejsce. Oglądaliśmy nie tylko Andromedę, ale również inne obiekty głębokiego nieba oraz Saturna. Oprócz obserwacji przez teleskop udało się zobaczyć kilka meteorów. Na pamiątkę postanowiliśmy zrobić zdjęcia telefonem przez okular teleskopu. Mimo silnego wiatru coś tam wyszło i udało się zrobić w miarę udaną pamiątkę
Nie pytałem jaki to telefon, ale zdjęcia to 30 sekund naświetlania w 20mm kitowym okularze. Teleskop oczywiście SW150/750
Już za parę dni, a konkretnie 19 września, około godziny 14:15 dojdzie do ciekawego zjawiska astronomicznego, jakim będzie dzienne zakrycie planety Wenus przez nasz Księżyc.
Poprzednie zakrycie miało miejsce 9 listopada 2023 i ku mojemu zaskoczeniu było doskonale widoczne gołym okiem. Dzięki ustabilizowaniu wzroku na Księżycu dało się dostrzec znajdującą się obok planetę. Co więcej - udało mi się też to wszystko nagrać, a nagranie załączam.
W tym roku spektakl odbędzie się znacznie bliżej Słońca, więc nie wiem jakie będą warunki do obserwowania gołym okiem, prawdopodobnie sam Księżyc będzie trudny do zlokalizowania. Niedoświadczonym obserwatorom odradzam kierowanie tam sprzętu optycznego, bo nawet chwilowe znalezienie się Słońca w polu widzenia będzie oznaczało uszkodzenie, bądź utratę wzroku. Warto spróbować znaleźć takie miejsce, żeby Słońce było zasłonięte przez jakiś budynek, a na odsłoniętym niebie około 30 stopni na prawo od niego szukamy Księżyca, a tuż obok Wenus.
@Gwiezdny_Przewodnik tylko to w listopadzie było około 10:00 przy nisko położonym słońcu, a nie około 14:00 jak to będzie 19 września 2025. Oglądałem to zakrycie gołym okiem i przez lornetkę.
@dzangyl byłem w szoku, że nie było wtedy chmur, a przecież to listopad. Zobaczymy jak to zakrycie wyjdzie w praktyce. Osobiście czekam na takie, w którym Wenus będzie w fazie sierpa. Dwa sierpy na niebie to już jest iście kosmiczny widok
Nie spodziewałem się, że będzie trzeba robić takie długie klatki, żeby w ogóle zobaczyć Księżyc. Bałem się jak będzie z ostrością, ale chyba nie ma tragedii.
Największe wrażenie wywarł na mnie moment chwilę po całkowitym zaćmieniu - kiedy Księżyc z jednej strony był rozświetlany wąskim paskiem jasnego światła, a jego reszta dalej pozostawała czerwona.
@Gwiezdny_Przewodnik foty klasa, aż bez pytania pozwoliłem sobie podesłać koledze który zajmuje się fotografią i też mu szczęka opadła mogę prosić o info czym cykanie?
Będzie to pierwsze od 6 lat całkowite zaćmienie Księżyca widoczne z terenów Polski. Do tego nie potrzeba żadnego sprzętu optycznego, aby cieszyć się widokami!
Zjawisko rozpocznie się jeszcze przed wschodem Księżyca - o godzinie 17:28, kiedy nastąpi początek fazy półcieniowej. Najciekawsze widowisko rozpoczyna się wraz z początkiem zaćmienia częściowego o godzinie 18:27.
Księżyc wzejdzie więc już częściowo zaćmiony, a godziny kolejnych etapów możecie podejrzeć na infografice.
Warto znaleźć miejsce z dobrze widocznym wschodnim horyzontem, gdyż całe widowisko będzie miało miejsce dość nisko na niebie.
Oprócz tego trwa, a właściwie kończy się koniunkcja Saturna z ostatnią planetą Układu Słonecznego czyli Neptunem. Następna będzie w 2060 roku, ale wtedy planety nie zbliżą się już tak bardzo do siebie. Krótko mówiąc: za naszego życia już lepszej okazji nie będzie
“Co stanowi dla mnie absolutnie niepojęty i niewyjaśnialny ewenement naszych czasów, naukowcy zgodnie uznają za pewnik, iż ludzkość zapewniła sobie praktycznie wieczne miejsce między gwiazdami, zaś jej definitywny koniec pozostaje niezwykle mało prawdopodobny, w szczególności przy obecnym stanie ludzkiego rozwoju technologicznego. Nie potrafię zaaprobować tego stwierdzenia. Otóż koniec ludzkości zbliża się niestrudzenie od setek lat, z każdą mijającą porą roku, choć mimo upływu czasu nadal jeszcze pozostaje bezkształtny: ciemny i niewykrywalny. Objawi się dnia tego, w którym spotkamy w Kosmosie prawdziwe Nieznane.”
F. Wachowits, Fear and future of the Unknown in the human psyche, “Martian Philosopher”, no. 1/2179 s. 161-187.
Zdjęcie: Fermi’s 12-year View of the Gamma-ray Sky
niewyjaśnialny ewenement naszych czasów, naukowcy zgodnie uznają za pewnik, iż ludzkość zapewniła sobie praktycznie wieczne miejsce między gwiazdami,
@Jakub_Hermann Tak szczerze - kto to uznaje za pewnik? Bo na 100% nie jest to powszechny consensus naukowców - jest całe mnóstwo ostrzegających przed Wielkim Filtrem artykułów (pierwszy z brzegu przykład poniżej).
Ja nawet nie jestem naukowcem, ale uważam, że Wielki Filtr jest przed nami, i skończymy dokładnie tak samo jak wszystkie inne cywilizacje we wszechświecie, których widzimy zero. To jest proste, estetyczne i logiczne rozwiązanie paradoksu Fermiego.
Autorzy: Lukasz Remkowicz i Marzena Rogozińska - pewnie Państwo tego nie przeczytają, ale szczere gratulacje!
Co tu dużo tłumaczyć - ubiegłoroczny deszcz perseidów 12/13.08.2024 spod Śnieżnika. A że fotografowie to profesjonaliści, to i Drogę Mleczną pięknie widać. A w niej mgławice: Kalifornia, Serce, Dusza, dwie jakieś których nazw nie pamiętam a nie chce mi się sprawdzać, Ameryka Południowa i Pelikan. A że zeszły rok pod tym względem był szalony, to i zorza polarna przyszła w odwiedziny do południowej Polski. Czego chcieć więcej? Międzynarodowa sława i uznanie też jest, i to od dawna :v
Czyli: zrobionych zostało 14200 zdjęć, co przekłada się na total materiał 118h 20m Z tego wybrano 150 do kompozycji.
W jednym pojedynczym zdjęciu ani DM ani gwiazdy nie są rozmazane
Po zebraniu materiału następuje właśnie stackowanie - czyli proces nakładania zdjęć na siebie i wzmacniania najsłabszego sygnału bez przepalania najjaśniejszych części. Wtedy zaczyna być widać niewdoczne na pojedynczym zdjęciu mgławice i zawijasy Drogi Mlecznej. Podczas stackowania zapewne też nałożono na jedno zdjęcie wszystkie te perseidy z pozostałych.
Ziemskie tło obstawiam że z jednego zdjęcia, zorza podobnie.
Sama selekcja i obróbka materiału zajęła autorom 60 godzin
@Oczk bardzo śliczne foto. Ciekawi mnie, że wszystkie perseidy zdają się wychodzić z jednego miejsca. Nie wiem, czy to akurat perspektywa, aczkolwiek dziwi mnie że nie ma jakiegoś skierowanego w drugą stronę, tzn. po lewej stronie idą w lewo, po prawej w prawo, ale nie ma jakiegoś zabłąkańca który zmierza wprost "do środka".
@Atexor nie ma tak skierowanego, bo wszystkie one lecą od strony gwiazdozbioru Perseusza (stąd nazwa roju), no a ten znajduje się mniej więcej w centralnej części kadru, skąd właśnie wylatują meteory