Jezus powiedział do swoich uczniów: "Posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny."
Matthew 13:18-23
At that time: Jesus said to his disciples, ‘Hear then the parable of the sower: When anyone hears the word of the kingdom and does not understand it, the evil one comes and snatches away what has been sown in his heart. This is what was sown along the path. As for what was sown on rocky ground, this is the one who hears the word and immediately receives it with joy, yet he has no root in himself, but endures for a while, and when tribulation or persecution arises on account of the word, immediately he falls away. As for what was sown among thorns, this is the one who hears the word, but the cares of the world and the deceitfulness of riches choke the word, and it proves unfruitful. As for what was sown on good soil, this is the one who hears the word and understands it. He indeed bears fruit and yields, in one case a hundredfold, in another sixty, and in another thirty.’
Od września będę miał grafik popołudniowy napięty jak guma z majtek przy dwójce dzieci... Ta szkoła gimnastyki artystycznej do której zapisałem młodą lvl 5 to nie takie hop siup, oni tam wymagają więcej niz u młodego lvl 8 w piłce. Jo nie wiedziałem, że to aż tak profesjonalnie i na turnieje z tego klubu potrafią przyjeżdżać dziewczyny z CAŁEJ europy. Coś czuję w kościach, że sobie przejebałem.
@GazelkaFarelka Była mistrzyni Białorusi prowadzi tą szkołę, kosztowo nie ma źle, 200zł na miesiąc. Młoda jest bardzo sprawna i być może będzie w tym dobra. Martwię się słowem turniej i Europa, jeśłi złapie bakcyla to jest po mnie...
Ale to serio jest ciezkie, mam nowa lodowke samsunga i w instrukcji nie bylo jak przelozyc tylko wezwac serwis. Poszukalem w necie, znalazlem, i kilka godzin spedzilem, bo trzeba bylo kabelki przelozyc na druga strone aby sie otwieraly bez problemu, plus mi zostala jakas czesc, wiec musialem jeszcze raz zdjac jedne drzwi aby umiescic na miejscu element domykacza.
Byłeś człowiecze obywatelem tego oto wielkiego państwa. Cóż ci na tym zależy, czy lat pięć, czy sto? Co jest według praw, to jest dla wszystkich równe. Cóż więc w tym strasznego, jeżeli cię usuwa z granic państwa nie tyran, nie sędzia niesprawiedliwy, ale natura, która cię w nie wprowadziła? Tak jak aktora usuwa ze sceny pretor, który go przyjął. „Alem nie odegrał pięciu aktów, tylko trzy”. – Dobrze. Ale w życiu trzy akty tworzą sztukę całą. Bo kiedy się ma skończyć, wyznacza ów, kto przedtem zespół ułożył, a teraz rozpuszcza. Ty zaś ani w jednym, ani w drugim udziału nie brałeś. Odejdź więc łagodnie. Łagodny bowiem jest i ten, kto cię zwalnia.
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.
John 15:1-8
At that time: Jesus said to his disciples, ‘I am the true vine, and my Father is the vine dresser. Every branch in me that does not bear fruit he takes away, and every branch that does bear fruit he prunes, that it may bear more fruit. Already you are clean because of the word that I have spoken to you. Abide in me, and I in you. As the branch cannot bear fruit by itself, unless it abides in the vine, neither can you, unless you abide in me. I am the vine; you are the branches. Whoever abides in me and I in him, he it is that bears much fruit, for apart from me you can do nothing. If anyone does not abide in me he is thrown away like a branch, and withers; and the branches are gathered, thrown into the fire, and burned. If you abide in me, and my words abide in you, ask whatever you wish, and it will be done for you. By this my Father is glorified, that you bear much fruit and so prove to be my disciples.’
@skorpion ja mam w kuchni plakaty z niezwyciężonego w antyramie, a w salonie mam obrazy napsikane sprayem w 10 minut przez sprayowego artystę znad morza.
25.07.26 na Plaży Miejskiej Rudnik o godzinie 18:00. Na chwilę obecną mamy 14 potwierdzonych uczestników.
Kwestia organizacyjna: za rezerwację miejsca na ognisko + drewno Moriw liczy sobie 200zł. Proponuję zrzutę po 20zł i zakupię za to też kiełbasę, chleb i jakieś sosy. Za całość wykładam ja, zrzutka dobrowolna już na miejscu. Jakieś piwka, bądź inne napoje we własnym zakresie.
24.07.26 biforek dla chętnych na grudziądzkim rynku o godzinie 18:00. Posiedzimy pewnie w jakimś ogródku piwnym.
W sobotę dam jeszcze znać czy nie pojawimy się wcześniej na plaży, żeby popływać czy pograć w siatę.
@splash545 Chętnię się dorzucę do zbiórki, może na jakieś fanty się ostanie, chociaż mnie cały weekend nie będzie w okolicy. Daj znać na PW gdzie Ci bliczka podlać
Jakże głupio jest układać sobie całe życie nie będąc panem nawet dnia jutrzejszego! Ach, jakże bezrozumni są ci, którzy żywią w sobie jakieś daleko sięgające nadzieje: kupię sobie coś, wybuduję, udzielę komuś pożyczki, ściągnę należność, będę piastował zaszczytne urzędy, a potem wreszcie utrudzoną i zaspokojoną już starość skieruję na spoczynek. Wierzaj mi: wszystko, nawet u ludzi, którym sprzyja szczęście, jest niepewne. Nikt nie powinien sobie niczego przyrzekać na przyszłość. Nawet to, co już mamy, wymyka się nam z rąk, a każdą godzinę, którą właśnie przeżywamy, może przerwać nam jakiś przypadek.
Ostatnio stwierdziłem, że nie ma sensu bawić się w postanowienia noworoczne (przeczytam ileś tam książek i te pe), ponieważ w ciągu roku tyle potrafi się wydarzyć, że trudno jest wszystko przewidzieć.
@cyberpunkowy_neuromantyk niby tak, ale ja sobie ustalam i z reguły te cele realizuje. Jak wydarzy się coś, że nie będę w stanie – trudno, rzecz niezależna i nie będę sobie tego wyrzucał. Ale jeśli nie mam przed oczami żadnego celu, to idę na oślep i wtedy szansa na zrealizowanie tego co bym chciał spada praktycznie do zera.
Ponieważ główny cel podróży został osiągnięty, powoli kieruję się na południe. Ale bez pośpiechu. Dzisiaj dodatkowo spowolnił mnie wypadek, ale w końcu przejechałem obok, polami. Odwiedziłem po drodze Krzywy Las, wyprzedziłem szambiarke z przesłaniem i widziałem wyprasowany słup. Zbliżam się niebezpiecznie do #wroclaw A Teraz kontempluje nad jeziorem przed snem (° ͜ʖ °)