Myślę, że warto szanownych Hejtusiów poinformować, że dzisiaj, po 4 latach rozwoju, z wczesnego dostępu wychodzi znakomity, polski city builder pod tytułem "Timberborn".
Na czym polega Timberborn? To strategiczny city builder, w którym zarządzasz kolonią bobrów na postapokaliptycznej Ziemi, budując drewniane miasto, tamy i systemy nawadniania, by zapewnić im przetrwanie podczas susz i toksycznych powodzi. Rozgrywka polega na rozwijaniu infrastruktury, gospodarowaniu wodą i zasobami oraz dbaniu o dobrobyt bobrzego społeczeństwa, aby osada mogła rosnąć i funkcjonować jak najdłużej.
Gra póki co zbiera bardzo dobre recenzje (96% pozytywnych na Steam), osobiście również polecam.
Marzec zapowiada się… konwentowo. Pakujemy kostki, figurki, planszówki i ruszamy w Polskę. Jeśli chcecie pogadać, poturlać kośćmi albo po prostu przybić piątkę - wpadajcie na nasze stanowisko.
Gdzie się widzimy?
14 - 15 marca - Grajkon 2026 (Poznań)
Dwudniowy, darmowy konwent planszówkowy na ENEA Stadionie. Masa gier, ludzie od projektowania planszówek i gracze od „pierwszej partii” po „jeszcze jedną o 3 w nocy”.
21 - 22 marca - Bykon (Bydgoszcz)
Bydgoski Konwent Multifandomowy wchodzi na kolejny poziom. Dwa dni popkultury: fantastyka, gry, cosplay i ogólnie klimat jak na dobrej sesji - dużo postaci i jeszcze więcej przygód.
27 - 29 marca - BookGame (Kraków)
Planszówki, spotkania, premiery i ogrom stołów do grania.
Długo się zabierałem do odpalenia tej produkcji, bo czułem, że wsiąknę. I w sumie się nie pomyliłem.
Gra niewielkiego studia, skupia się na bardzo popularnym temacie, czyli kolonizacji Marsa.
Tym razem wcielamy się w AI, które ma zarządzać kolonią, jej rozbudową, przygotowaniem pod kolonistów.
Taki typowy "symulator sołtysa", ale w wydaniu kosmicznym.
Grę można sobie odpalić w trybie sandboxa i szaleć, ale jest też dosyć ciekawy tryb opowieści. I na tym się tutaj skupię.
Opowieść zaczyna się oczywiście od pierwszego lądowania, powolnej rozbudowy, drzewka technologicznego.
Ale... do czasu. Okazuje się bowiem, że... nie będę psuć zabawy tym, co będą w to grać
Jak to w takich przypadkach - sprawy się komplikują, nie wszystko idzie jak z płatka, dostajemy dostęp do dodatkowego drzewka technologicznego.
No i dalej rozbudowujemy bazę, zapraszamy kolonistów i odpalamy terraforming.
I tutaj duży plus dla autorów, bo mamy kilka sposobów, żeby zainicjować zmiany na Marsie - wszystkie teoretycznie opisane w opracowaniach naukowych (pamiętacie pomysł, żeby zbombardować Marsa bronią nuklearną? - mówisz, masz :)). Można też podejść bardziej spokojnie i innym sposobem podnieść temperaturę, wypuścić jakieś bakterie, co będą zwiększać poziom tlenu, uwolnić CO2 ze skał. Można kombinować. Potem jakieś roślinki, zniszczenie Fobosa i bawimy się dalej aż do finału (miłego albo niemiłego).
No i tak się to toczy, po drodze masz jakieś filozoficzne rozważania, wybory.
Miłym dodatkiem są dwa darmowe(!) DLC "Green Mars" i "Blue Mars", które dodają dodatkowe budynki, misje i takie tam - bez tego gra by się skończyła o wiele szybciej.
Po kilku godzinach gry, nagle zaskoczyłem dlaczego mi się w to tak fajnie gra. Bo mechaniki są jakby z "settlersów" wzięte.
Grafika w grze miła, nieprzytłaczająca i nieprzeszkadzająca w grze.
Muzyka - jest. Ale szybko mnie zmęczyła i zostawiłem tylko odgłosy.
Grywalność - jak ktoś lubi takie rozbudowy bazy, to jak najbardziej polecam.
Wracają do oferty – sakiewki, WORECZKI i etui na kostki!
Jeśli Wasze kości zaczęły już mieszkać luzem w plecaku, pudełku po herbacie albo… w losowej kieszeni kurtki – mamy dobrą wiadomość. Do sklepu wróciły sakiewki i etui na kostki RPG
CO DOKLADNIE WRÓCIŁO NA PÓŁKI?
Skórzana torba na 5 zestawów kości - eleganckie, czarne etui ze specjalną wytłoczką. Pomieści 5 pełnych zestawów (35 kości). Idealne dla graczy, którzy mają więcej niż jeden „szczęśliwy” komplet i chcą je trzymać w jednym miejscu.
Skórzane etui na klasyczny zestaw (7 kości) - minimalistyczne pudełko na jeden zestaw RPG. Pasuje do kości standardowych i większych, więc jeśli macie swoje ulubione K20 – będzie miało godne miejsce.
Metalowe pudełko na kości z okienkiem - solidne metalowe etui z przezroczystą szybką i gąbką w środku. Miejsca na komplet 7 kości, ale wkład można wyjąć, więc spokojnie zmieścicie też inne drobiazgi.
Woreczek Mistrza Gry - duży, flanelowy worek z wyszytą K20. pomieści naprawdę absurdalną ilość kostek (albo monet, artefaktów i innych skarbów z przygód). Jeśli ktoś kolekcjonuje kości… to jest dla niego.
Pluszowa torba w kształcie K20 - miękka, biała kostka na zamek. Wygląda jak rekwizyt z kampanii, a mieści ponad 150 kostek k6. Trochę magazyn, trochę dekoracja, 100% klimatu przy stole.
Jeśli Wasze kości zasługują na coś lepszego niż plastikowy worek z szuflady – czas je przenieść do czegoś z klasą
Sprawdźcie je w sklepie, zanim znów znikną z magazynu!
Po ostatniej aktualizacji dziedzictwa Hogwartu niestety gra się wysypuje. Każda potyczka to zamrożenie ekranu i wyjście do pulpitu. Wcześniej grali się normalnie, doszedłem prawie do 30lvl. A teraz zupełnie niegrywalna. Jak coś można sp⁎⁎⁎⁎zyć to Warner Bros games jest w tym mistrzem i goni ubiszit . Gram na podstawce bez modow. Eh odcechoewa się grać w ten chłam. #gry #steam #pcmasterrace #hejtogierki #entuzjastagier
Jak coś można sp⁎⁎⁎⁎zyć to Warner Bros games jest w tym mistrzem
O to to!
I muszę się trochę wyżalić na Dziedzictwo Hogwartu, nie chodzi nawet o same błędy po aktualizacji, ale mnie ogólnie zabolał koncept tej gry, a dokładniej jej niespójność - Sam Hogwart przepiękny i klimatyczny, ale mam wrażenie jakby twórcy na siłę chcieli Cię z tego zamku "wygonić" i co rusz misje wymagają żebyś biegał po jakichś lasach czy wioskach.
W ogóle kurde, jesteś nastoletnim świeżakiem w Hogwarcie, który dopiero co uczy się podstaw magii, ale nie masz problemu napierdzielać się i zabijać gobliny/czarnoksiężników. W Zakazanym Lesie, jakiejś zabitej dechami pipidówie, czy pośrodku niczego. Po zamku możesz włóczyć się o dowolnej porze, poza jego teren też możesz wychodzić kiedy chcesz i robić co chcesz, no chyba że masz misję, to wtedy po zamku chodzą prefekci a Tobie nogi uginają się na widok jednego goblina (mimo że 15 minut wcześniej zabiłeś ich kilkanaście z pomocą czarnej magii). Do tego te komicznie wyglądające stroje (i bezproblemowa zmiana ich wyglądu). Gra z jednej strony sandboxowa, a z drugiej jak już przychodzi do misji i bohater pokazuje jakikolwiek charakter, to nijak on współgra z tym, co możesz robić "w wolnym czasie".
Cienie pośród mgieł to pierwsza wielka kampania do Warhammer Age of Sigmar: Soulbound. Sześć rozdziałów pełnych spisków, śledztw i walki z korupcją, która wgryzła się w wolne miasto Anvilgard jak rdza w stal.