Widziałem już dwa wpisy narzekające na drwala, to czas na coroczne A MI SMAKUJE XD
Co roku to samo pierdolenie tych, co jedzą i tych, co narzekają, że ci drudzy jedzą XD
japierdolęXD
#mcdonalds #drwal


Widziałem już dwa wpisy narzekające na drwala, to czas na coroczne A MI SMAKUJE XD
Co roku to samo pierdolenie tych, co jedzą i tych, co narzekają, że ci drudzy jedzą XD
japierdolęXD
#mcdonalds #drwal


@Rozpierpapierduchacz pomijając, że odpowiadam na mema, to mam problem z tymi burgerami z burgerowni.
Kurr prawie zawsze coś z nimi coś jest nie tak. Najczęściej są na tyle wysokie, że nie potrafię sobie takie bydlaka do paszczy włożyć. A przez to, że są wysokie, to i rozpadają się podczas jedzenia. Więc jem burgera jak zwierzę - nożem i widelcem. Bardzo często również buła jest przesiąknięta sosem i to wszystko się rozpaćkuje. Co z tego że burger spoko, jak przyjemność z jedzenia mizerna, jak musisz w czymś takim się taplać.
A burger z maka w tych względach jest spoko. Być może smakowo nie ma szału, ale przynajmniej na szybko coś opierdolisz, nie ufajdasz się przy tym i nie będziesz umierał na ból brzucha.
Dlatego jak chcę coś zjeść, to unikam burgerów. Wolę steki.
@FriendGatherArena we Wrocławiu była knajpa nazywająca się MOA Burger i robili fajne, takie płaskie burgery. Wg mnie w smaku były średnie, ale i tak przyjemnie się je jadło, bo rękami. No i niestety upadli xD
Ostatnio byłem na super burgerze w Świdnicy. Naprawdę super smaczny. Musiałem jeść go nożem i widelcem. Ale co z tego, jak dolna buła przeszła sosem i sokami z mięsa i się zrobiła ciapa. Niby dobre jedzonko, ale niefajnie się coś takiego je.
Wrocławiu była knajpa nazywająca się MOA Burger
@KierownikW10 Oni wystartowali w Krakowie laaaata temu, i na początku działalności mieli świetne burgery, top w Krakowie (już -naście lat temu). Potem otworzyli filię we Wrocławiu, jakiś czas później poziom spadł, Wrocław się zamknął i został tylko główny lokal w Krakowie. Teraz się chwalą, że wrócili do korzeni, i burgery w Krakowie są ok, ale nie jestem pewien, czy tak dobre jak na początku. Jeśli będziesz w Krakowie, możesz przetestować. Nadal da się jeść rękami, chyba że zamówisz podwójne mięso.
@LondoMollari kiedyś również miałem swoją ulubioną restaurację, gdzie jadałem żeberka. Zdrowa Krowa się nazywała i pochodziła z Górnego Śląska. Mieli knajpę zarówno we Wrocławiu jak i w Krakowie. No i się popsuli - kiedyś zabrałem tam kumpli z firmy i się okazało, że połowy menu nie było dostępnego. Jakość jedzenia poleciała na łeb na szyję. Jak czytałem opinie w necie, to się dowiadywałem, że nie płacą na czas pracownikom.
Zamknęli się we Wrocławiu, później zamknęli się w Krakowie i z dużej sieci zostały im bodajże 3 restauracje na Górnym Śląsku. Ehh Janusze to nigdy się nie nauczą.
@KierownikW10 Ja ostatnio wpadłem z młodym na obiad do miejsca w którym jadłem imprezowego burgera. Patrzę na menu i były tam normalne dania obiadowe, wczytuje się głębiej i jest i on imprezowy cheeseburger! Do wyboru, pojedynczy, podwójny i potrójny

@Rozpierpapierduchacz Możecie nalać polaczkowi Don Perignona, albo dobrej whisky 18 letniej. Polaczek wypije duszkiem i powie, że cierpkie i jakieś mdłe. Dacie polakowi trufli to powie, że to jakiś zgniły czosnek. Zaparzycie polaczkowi dobrego espresso z dobrej, ręcznej maszyny, z świeżo mielonych ziaren bardzo dobrej jakości, powie że jakaś mała ta kawa i w ogóle kwaśna i i dziwnie smakuje. Dlatego mnie nie dziwi, że 3/4 z was, biedaki szkaluje HAWAJSKĄ. Nie dziwi mnie to, ponieważ wiem że jesteście tylko biednymi cebulakami i całe życie schabowe z mięsa za 7,99/kg. Nie znacie życia, wasze kubki smakowe są wypalone od podrobionych fajek i chujowej wódki. Nigdy nie mieliście okazji poznać smaków. Na widok pizzy z miodem byście pewnie skakali i darli mordę jak te małpy w zoo. Kompozycja słodko-słone, albo słodko-kwaśne to jedna z najlepszych rzeczy jakie można skonsumować. Prawdziwa eksplozja dla wyrafinowanych smakoszy. W cywilizowanej i rozwiniętej Japonii, kiedy córka przyprowadza i przedstawia swojego wybranka rodzicom, ci wykonują test. Podają mu Hawajską. Kiedy chłopak pizzy nie zje, albo powie że mu nie smakuje, to wiadomo że pochodzi z patologicznej rodziny. Test działa z dokładnością 100% i nawet WHO i ONZ przyznali, że u rodzin w których dominuje alkoholizm, narkomaństwo i kazirodztwo zawsze pojawia się niechęć do pizzy z ananasem.
Zaloguj się aby komentować