U nas w szkole było podobnie: w czasach, kiedy w szkołach królowały fajki, piwo i wóda, to zrobili nam obowiązkową ankietę na temat narkotyków, która właściwie zakładała, że wszyscy ćpają, tylko próbowała ustalić gdzie i za ile.
I na pytanie: "Gdzie się zaopatrujesz w narkotyki?" niemal wszyscy napisali "w szkole". Była z tego przepiękna awantura.
#nostalgia #szkola #heheszki

74fe2c9f-2265-4aa4-888e-12eea32b299b

Komentarze (49)

@Nemrod u mnie w technikum chodziła plota, że uczniowie chleją z nauczycielkami a jedna nawet sypia z uczniem. Dość mocno napięta atmosfera w niższych klasach była, bo dotyczyło to tej mojej, a oni mieli używanie. Chlanie było prawdą, ale sypiać ze sobą zaczęliśmy dopiero po maturze, więc to takie 50/50, albo im się zegarek spieszył o pół roku XD


O, ale za to w mojej gimbazie dyro został wyjebany z roboty za robienie zdjęć uczennicom z przyczajki XD

Ale to już nie za mojej kadencji

@Rozpierpapierduchacz W sumie, matematyczkę miałem w technikum dosyć atrakcyjną. Ale była dziwna i nie potrafiła nauczyć niczego. Może nadrabiała w innych aspektach. XD


Chociaż wpędziła pół klasy w korepetycje i obniżoną samoocenę. To jest jakiś (anty)talent. XD

@Thereforee Ta moja miała w tym czasie 27-28 lat, więc jakoś poszło XD

Chociaż skisłem z tego, jak dwa lata temu ogarnąłem, że po wielu latach jestem w tym wieku, co ona była będąc ze mną XD

@Nemrod w gimbazie korytarz był szerokości ławek, około 3m, spasowanie było na tyle dobre, że raz na tydzień któraś klasa miała zablokowane wyjście i siedziała w sali, aż ktoś się zlitował i ich wypuścił

@Nemrod u mnie w sumie poza romansem nauczycielki (mężatka) z uczniem, to nic ciekawego się nie działo. Za to w gimbazie, o paaanie, to były chore jazdy.

@rith naprawdę nie wiem skąd macie te historie. W moim gimbazjum ani liceum ani w żadnej innej szkole w pobliżu nie było słychać nic ani o romansach z nauczycielami, ani o nastoletnich ciążach.

@SzubiDubiDU Miałem epizod uczenia w zawodówce - fryzjerki są wiatropylne. Ilość ciąż była niesamowita, szkoła bez problemu sobie z tym radziła, właściwie żadna z tego powodu nie zarwała nawet roku.
[choć z moich szkół, to chyba też nie było ani jednego takiego przypadku]

@Nemrod @Nemrod

Niektóre potrafiły przez te 3 lata dorobić się 2 dzieci.

Wow. To w moim liceum połączonym z technikum i liceum plastycznym nie widziałem ani jednej ciąży przez 3 lata

6b407c85-caaa-4882-8631-b8574a86dd2b

@SzubiDubiDU może jesteś z dużego miasta i chodziłeś do dobrych szkół. Albo nic nie wiedziałeś ¯\_(ツ)_/¯

@Nemrod W licbazie na maturach(na szczęście nie mojego rocznika), dyrektor z fizykiem pilnując maturzystów pod stołem walili wódę.

I jeszcze był taki śmieszek matematyk co sam popalał. Na przerwie czekał aż się chłopacy w kiblu na fajka zbiorą i wbijał do niego ze słowami "no co tam panowie, profesora papierosem nie poczęstujecie?". Raz się przechwalał że odkąd w tej szkole pracuję to może ze dwa razy sobie papierosy kupował. Resztę konfiskował uczniom i sam wypalał.


W szkole gdzie pracowała moja mama był lepszy przypadek. Krótko jak odwołali pandemię, kilku piąto- albo szóstoklasistów wypiła płyn do odkażania rąk.


EDIT: A w gimnazjum moja klasa doprowadziła matematyczkę do załamania psychicznego i rzucenia pracy. ( ಠ ͜ʖಠ)

@SpokoZiomek W technikum u mnie to matematyczka doprowadziła pół klasy do obniżonej samooceny i korepetycji. Potem ci ludzie robili po 80-90% na maturze. Z dwójami na świadectwie. xDD

@SpokoZiomek U mnie to bardziej kwestia nieogaru. Babka robiła przesadzone sprawdziany, czasami spóźniała się i nie rozdawała treści testów zbyt szybko. Więc efektywnie były przesadzone sprawdziany i jakieś 30-35 minut na zrobienie ich przy kiepskim nauczaniu. Powodzenia! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

u mnie w gimbie jeden luj rzucal w meneli przechodzacych za plotem boiska kamieniami, jak weszli na teren sie pultac, to im spuscil wpierdol i jeszcze dostal pochwale za bronienie mlodszych uczniow

@Nemrod Uwielbiałem te szkolne ankiety. Zawsze wpisywałem tam największe debilizmy jakie przychodziły mi do głowy. Któregoś dnia stwierdziłem że mi się nie chce i jej nie wypełniałem. Pierdolog się to nie spodobało i wywiązał się mniej więcej taki dialog:

P: Mannoroth, czemu nie chcesz wypełnić ankiety?

M: Bo jest dobrowolna.

P: A co masz do roboty? Co ci szkodzi?

M: Bo jest pełna osobistych pytań i nie zamierzam na nie odpowiadać.

P: I co z tego, hurr! Przecież jest anonimowa!

M: Niech pani sobie nie żartuje, wystarczy wziąć jakąkolwiek kartkówkę, porównać pismo i anonimowość się kończy.

P: Oohohoho, patrzcie go, myślisz że kogoś obchodzi co ty tu nawypisujesz żeby się tak trudzić?

M: Jak to nikogo nie obchodzi, to tym bardziej nie zamierzam tego wypełniać.

Cała klasa w ryk, wypełnianie ankiety się skończyło, ja dostałem uwagę i wylądowałem z psycho-lochą u dyrektora za to, że ją ośmieszam publicznie xD

@Nemrod w moim gimnazjum był nożownik, pokłóciło się dwóch patusów i jeden zemścił się ze scyzorykiem
dobrze, że typ stchórzył i nie zrobił znacznej krzywdy
a technikum był dziad który zawsze się spóźniał bo wchodził po schodach z kawą 15min, aż pewnego dnia pikawa mu pierdolnęła co tłumaczyło jego żwawość przy tak drobnej aktywności fizycznej, a i chłopak z naszej klasy myślał, że ktoś dla beki wywiesił na drzwiach wejściowych nekrolog, przez tydzień był przekonany, że go wkręcamy

@Wannasauna w gimbazie też mieliśmy cygana z nożem xD Chłopak był lekko niedorobiony, kiblował i wylądował w naszej klasie.

Podczas wigilii klasowej nauczycielka wysłała mnie i drugiego kolegę do pokoju nauczycielskiego odgrzać pierogi i idziemy korytarzem a ten do nas podchodzi z nożem i tekstem "I co teraz cwaniaczki". Drugi kolega się zapowietrzył, a ja totalnie zlałem ten nóż i na luzie gadam sobie z cyganem z nożem. I już mieliśmy się rozejść kiedy drugiemu koledze oblokował się mózg i wydarł się na całą szkołę "KAMIL KURWA PO CI TEN NÓŻ. CZY CIEBIE POJEBAŁO DO RESZTY". I z innych sal wychyliły się nauczycielki i zobaczyły cygana i się zrobiła afera. Finalnie cygana wywalili ze szkoły a my odgrzaliśmy pierogi. Prawie spaliliśmy pokój nauczycielski ale matematyczka nas uratowała (mieliśmy pierogi w aluminiowej misce a myśleliśmy, że ta mikrofalówka to opiekacz)

W technikum ktoś z tyłu na lekcji odpalił petardę. Sprawa poszła do wychowawczyni, a ona próbowała znaleźć sprawcę. Najpierw polubownie liczyła na to, że po prostu powiemy kto to zrobił, ale nic się nie dowiedziała. Potem zaczęła pytać każdego z osobna, ale też nikt pary nie puścił. Zagroziła że będziemy mieli obniżone zachowanie wszyscy jeśli nie wydamy winnego, ale nadal nic nie ugrała. Przynajmniej była słowna, bo na koniec cokolwiek nam wychodziło z zachowania, to każdy dostał ocenę w dół na świadectwie.


Podobnych akcji było więcej, ale tylko ta wywarła takie wrażenie, że spotkało się to z konsekwencjami. I nie, nie byliśmy patologiczną szkołą. Jedna z lepszych. Sporo z moich ziomków poszło potem na dobre uczelnie. Po prostu taka "przypałowa" klasa mi się trafiła xD

nie technikum, ale w moim gimnazjum jakas polowa uczniow to byly patusy z bidula i jako, ze jarali fajki, w oknach nie bylo klamek, a czasami nauczycielki zwlekaly z wyjsciami na dyzur na dwor, to przyniesli klamke do okna z bidula, zamontowali i wyskoczyli na faje z okna

W gimnazjum na Mikołajki wszyscy uczniowie dostali czekoladowe mikołaje. Ktoś do środka swojego naszczał i postawił go na włączonym grzejniku w szatni.

@Kosa U mnie w katolickim gimnazjum krążyła plotka że kolega z klasy naszczał zakonnikom do pralki z habitami xD

70707221-2aa8-41dc-9ba5-5f6855f2bdbc

Pamietam jedna sytuacje ze studiow. Laborki wczesnie rano, przyszedlem spozniony 30 minut, profesorka nie bylo w sali.

Przyszedl pod koniec zajec, ja spie na⁎⁎⁎⁎ny na lawce (lalo sie w gardla do 5 rano), on zuje gume, zeby nie bylo czuc od niego alko xD Popatrzal sie na mnie chwile, sprawdzil wyniki reszty grupy i podziekowal nam za ciezka prace.


Laborki ofc zaliczone, udalo mi sie wykonac cwiczenie na chwile przed utrata przytomnosci. Pic trzeba z glowa


W technikum przekonalismy ziomka, ze barszczyk winiary w plastikowym woreczku to dopalacze. Ostro to cpal xD

U mnie w podbazie jak wszystkie sale gimnastyczne były zajęte to zajęcia WF odbywały się na korytarzu. W takiej sytuacji dzieci przebierały się w łazienkach w których zostawiały ubrania. Każdy mógł wejść do takiej łazienki no bo była zwykłą szkolną łazienką. No i pewnego dnia wybuchła afera bo ktoś obszczał ubrania leżące w łazience.

@Nemrod U mnie w peadłówie przez długi czas nie było sali sportowej, więc chodziliśmy na halę miejską. Tam była wielka hala na górze i mała na dole. Jednego razu typ poszedł na dół gdzie było pusto, wyciągnął materac na środek i postawił klocka.

Mieliśmy z tego powodu apel na całą szkołę. Na ile się orientuję, to każdy uczeń wiedział czyj był kloc, a nauczyciele jedynie "usual suspects".

@Nemrod U mnie chcieli przemycić wódkę na pożegnalną imprezę na koniec gimbazy.


Głównym wejściem. (wyszli oknem k⁎⁎wa dlaczego nie wrócili tamtędy) XD

Ja w sumie chodziłem do nudnych szkół ale z takiej ciekawszej akcji to w podstawówce raz próbowano mi ukraść telefon. Na czas WF telefony można było chować w kantorku wuefistek i ktoś po prostu mi go zabrał z niego. Na szczęście nauczycielki ogarnęły temat i nie pozwoliły nikomu wyjść z szatni i przeszukały plecaki wszystkich po kolei. Okazało się, że to był jakiś typ z równoległej klasy z którą mieliśmy łączony wf. Zrobiła się z tego strasznie poważna sprawa, wezwano policje do szkoły oraz moich i tego typa rodziców.

Moja matka przyszła od razu ale do tego typa coś się spóźniali aż w końcu po dłuższym czasie przyszła jego matka i waliło od niej alkoholem. Policja dała opcje mojej matce że może ciągnąć sprawę dalej albo odpuścić. Matka tego typa płakała i błagała żeby tego nie robiła i w końcu moja matka się ugięła i odpuściła. A sam ten typ to był jakiś typowy patus. Nie śledziłem jego życia za szczególnie ale dochodziły mnie słuchy że chyba nie skończył nawet gimnazjum xD.

@Nemrod oprócz pojebów w gimnazjum, do których karma po 20 latach wróciła w dorosłym życiu, bo część mijana na ulicy wygląda jak menele zapewne będąc nimi.

W średniej czego do tej pory nie rozumiem. Było jaranie w kiblu. Szkoła składała z paru budynków na terenie dużego kompleksu po środku osiedla. Dało się to zrobić wychodząc poza jej obszar. Tylko trzeba było ruszyć pustym łbem, a tam w wielu przypadkach skończyło się na siedzeniu cały dzień na wiosce pod sklepem i raczeniu się tanim trunkiem jak ktoś poratuje groszem. Za bardzo nie dziwi, że na to nie wpadli. Teraz mogą palić do woli.

Oczywiście przypadki podglądania uczennic przez nauczyciela też były, czy romans nauczycielki z uczniem zakończony wpadką.

U mnie w liceum ktoś nasrał do pisuaru wielkiego soczystego sułtana. Sprzątaczki stwierdziły że to pi⁎⁎⁎⁎lą i nie będą tego sprzątać więc gówno leżało tam kilka dni, później zniknęło xD

Zaloguj się aby komentować