Tomki,

dziś będzie prawdziwe #chwalesie!

Dzięki mojej Żonie, która zignorowała moje męskie pierdolenie i wezwała karetkę żyje!


Dwa tygodnie temu, grając z dziećmi w nogę zwichnąłem kolano i wylądowałem w gipsie. Po dwóch tygodniach wystapił problem z oddychaniem i ostry ból w klatce piersiowej przy oddychaniu. Pomimo robienia zastrzyków przeciwzakrzepowych urwał mi się skrzep krwi z nogi w gipsie i trafił do prawego płuca. Potem wdało się zapalenie płuc, dalej poszedł zawał płuca… ot historia się ciągnie.


Niemniej - przed chwilą lekarz poinformował mnie, że zagrożenie życia zażegnane i kiedyś wyjdę ze szpitala (jestem na intensywnym nadzorze kardiologicznym).


zdecydowanie pijcie dzisiaj za mnie!

c65cfb68-c75b-41cb-90bc-ad2aa2736789

Komentarze (74)

"Dzięki mojej Żonie, która zignorowała moje męskie pierdolenie i wezwała karetkę żyje!"


@PomagamyRosnac Znaczy ona cię kocha. Oj, jeden kwiatek to może być za mało. Zdrówka!

Dziękuję wszystkim, jesteście wspaniali


tak, czeka mnie wprowadzenie wielu zmian w codziennym życiu.


a żona najlepsza i dbam o nią jak tylko mogę! Ale z wadami, wegetarianką….

@Dzawny poczytaj sobie o zawałach. Nie tylko serca. Mózgu, płuc... Te trzy (nie tylko one) są bezpośrednim zagrożeniem życia. Ale nawet zawał żyły w ręce czy w nodze potrafi być bardzo niebezpieczny.

Cała postać doktora House'a przecież jest oparta na uzależnieniu i zawale żyły w nodze (jeśli dobrze pamiętam).

@PomagamyRosnac Zdrowia!

I dzięki że o tym napisałeś. Przypomniałeś mi, że życie jest kruche.

A - no i uważaj na tą niebieską linię na wyświetlaczu. Nie znam się ale staje się niepokojąco płaska

zdecydowanie pijcie dzisiaj za mnie!


O nie, nie ma że boli, pijesz razem z nami.


A tak poważnie to kuruj się i zbieraj siły, nie musisz odpisywać jeżeli masz z tym problem. Piorun wystarczy

Sam niedawno miałem podobną sytuację tylko że po prostu bolała mnie łydka(a zaczerwienienia przez 2 tygodnie nie widziałem) I się tak to 3 tygodnie ciągnęło, w międzyczasie stan zapalny na "żebra" ale wychodzi ze to były po prostu płuca(zatorowość). Tylko najgorszy moment to był ten zapalny, ani się położyć bokiem ani na plecach, ani usiąść na fotelu, po prostu człowiek chciał umrzeć(i chyba tu się właśnie śmierci smyknąłem). Teraz jestem na etapie szukania przyczyny, bo w wieku 25 lat zakrzepica żył głębokich raczej nie jest normalna 😆😅. Zdrowia przede wszystkim.

@MohammeT Witam w klubie, też dokładnie w wieku 25 lat miałem zakrzepice na łydce. Zaczęło się od obrzęku stopy, potem przeszło na łydkę, po paru tygodniach ledwo chodziłem i w końcu poszedłem prywatnie na USG, gdzie to gówno wykryli. Potem tylko 75 dni brania zastrzyków clexane w brzuch i przeszło ( ͡° ͜ʖ ͡°) Gdzieś tak na rok, bo potem miałem znowu, tym razem w żyle udowej. Tym razem bez zastrzyków, ale bardzo zakumplowałem się z podkolanówką uciskową i diosminą. Potem jeszcze ze 2 razy mnie jak by "łapało" - czułem, że coś się zaczyna, ale wtedy od razu zestaw podkolanówka+diosmina i było ok. Trwało to parę lat (ostatni raz miałem lekki zakrzep jak miałem chyba 29 lat). Od tamtej pory spokój - w lipcu kończę 34.

Przyczyna? Chuj go wie.

Lekarze mówili, że takie rzeczy raczej dotykają starsze osoby albo grubasów (ja normalne BMI). Dużo wtedy siedziałem w pracy, dużo "noga na nogę" (od tamtych czasów staram się tego unikać, bo czytałem, że to może wywoływać zakrzepy) oraz paliłem fajki (które też mają duży wpływ). Oprócz tego (co dziwiło lekarzy) wtedy zacząłem biegać - choć lekarze mówili, że bieganie właśnie powinno temu zapobiec. I bądź tu kurwa mądry, pewnie chodziło po prostu o kombinacje tych różnych przyczyn, ale może coś zobaczysz u siebie z tych "złych" nawyków, które to triggerują. Powodzenia

Zdrowia, zdrowia i zadbaj o siebie. Zdrowia nikt Ci nie odda, a żona jak byś padł to jeszcze by cię wksrzesila i dopiero nagadała o braku odpowiedzialności.

Mnie kiedyś koleżanka w pracy prawie ratowała, po pielęgniarkę i lekarza biegła ( tętno masakra, zagubiony w czasie, pół ciała zdrętwiało i żeby oddychać musiałem myśleć że mam oddychać) Obecnie to narzeczona. Takie kobiety to skarb. Więcej się słuchaj swojej raz jeszcze zdrówka

Uwielbiam na wieczór tak dobrą wiadokość. Kobita która w razie pożaru Cie za nogę z płonącej chaty wyciągnie to Skarb największy. Moja przy serduchach medycznie pracuje i suchej nitki na temacie nadwagi nie zostawia. Wygrałeś kupmlu drugie życie, rób moją kobietę bezrobotną i dbaj o siebie :)

@PomagamyRosnac praktycznie to samo spotkało moją żonę po złamaniu kolana. Znalazłem ją w nocy w łazience, ledwo ją wyratowali. Minęło już półtora roku a nadal nie doszła do siebie.


Trzymaj się tam, mam nadzieję, że u Ciebie będzie lepiej. Pilnuj żeby ogarnęli Ci rehabilitację na oddychanie, trzeba zacząć możliwie wcześnie. Jak coś to mogę też polecić dobrego fizjoterapeutę od oddechu w Lublinie.

@Stashqo Staszku jak Żona? Ucałuj ją ode mnie - niech wie, że jest conajmniej dwóch takich pechowców na świecie!

Bo jak ktoś ma pecha, to i w dupie palec złamie!

@PomagamyRosnac ja pi⁎⁎⁎⁎le koleś. Kuźwa pozdro dla żony. Masz kuźwa skarb. Nie oddawaj go. Oczywiście zdrowia życzę. Jak zawsze dla wszystkich.

Trzymaj się cumplu! Mój zakrzep wybrał mózg i też tylko dzięki przytomności mojej kobity pojechałem na SOR.

Da się z tego wykaraskać i jakkolwiek dziwnie to brzmi, cieszyć się lepszym zdrowiem niż przed tym wszystkim.

@PomagamyRosnac

Hm, zacytuję sam siebie:

cieszyć się lepszym zdrowiem niż przed tym wszystkim.

Serio. Po 2 tygodniach w szpitalu i kolejnych 2 na "L4" czułem się jak nowonarodzony. Zdrowie fizyczne i mentalne na 200% i nadal tak się czuję.


Z jedynych dziwniejszych objawów, to po covidzie zbrzydły mi zielone ogórki i stępił mi się węch na bąki (tak, o pierdy chodzi), ale to chyba untelated.

@cododiaska ciekawe. Mi przestały smakować desery jogurtowe, a polubiłem suszone pomidory.

A od samego leżenia już dostaje na głowę. Zgodnie z wypisem szpitalnym - zakaz wykonywania pracy siedzącej i L4 do końca września. Nie dam rady. Zwłaszcza, że jestem na swoim.

@PomagamyRosnac ostatnio robiłem badania dedimerow i wyszly mi strasznie wysokie i babeczka dzwoniła zeby powtorzyc i jak beda wysokie to na sor... ale pozniej mialem spadek. A pierwszy wynik chyba zawyzony bo przeziebienie mi sie zaczynalo... niewazne. Ale z tydzień temu właśnie czytalem o zakrzepicy, a teraz czytam Twój wpis...


Ale to dla tych co czasem sie badaja dobrze sobie zrobic takie badanie, bo z reszta objawów może pomóc w leczeniu / uniknieciu.


Niestety płatne.


Wracaj do zdrowia!

@PomagamyRosnac Kurtka... Człowiek sobie sprawy nie zdaje ile razy moje własne ciało mogło uratować mi życie. Zwichnięć i złamań to się miało trochę i żadnych problemów...

Zaloguj się aby komentować