Otwieram nitkę z Waszymi kupkami wstydu. Może być cokolwiek, niekoniecznie film.
Ja zacznę:
-Nigdy nie oglądałem Ojca Chrzestnego
#gownowpis

Otwieram nitkę z Waszymi kupkami wstydu. Może być cokolwiek, niekoniecznie film.
Ja zacznę:
-Nigdy nie oglądałem Ojca Chrzestnego
#gownowpis

@Tylko-Seweryn
Nie widziałem Znachora, ani większości kultowych "starych" polskich filmów - oprócz tych "nowszych" gangsterskich jak Chłopaki nie płaczą, e=mc2 itp.
Nie widziałem LOTR, ojca chrzestnego, star warsów, diuny - co do diuny to mam wrażenie, że prawie każdy ją widział.
Nie znam starych Polskich piosenek ani wykonawców, więc zawsze jak ktoś coś o tym opowiada to nie wiem o czym :P.
@voy.Wu Po obejrzeniu Gorączki, szczegolnie 'sceny balkonowej', gdzie De Niro mowi "City Lights...." do swojej nowopoznanej pani, kilka lat pozniej poleciałem do LA, wdrapalem sie na Hollywood Hills do obserwstorium, poczekalem na zachod i powiedzialem "eh... city lights" sluchajac "Last Nite" jak gdyby to byl kolejny zwykly dzien, kiedy planuje okradanie bankow.
@Afterlife wow, nieźle. piękna scena, rozumiem.
od siebie dodam że jeszcze piękniejsza (w sensie emocjonalnym nie wizualnym oczywiście) jest inna scena balkonowa, kiedy Charlene daje Chrisowi znak ręką. to jest taka kulminacja, naprawdę ciężko mi w dzisiejszym kinie znaleźć scenę z takim ładunkiem emocjonalnym. i ta muza.
@Tylko-Seweryn nie lubię zapachu. Co ciekawe dużo pracowałem w gastro często za barem ale nie dałbym rady wypić całego kufla. Ostatnio w domu różowa przyniosła jakieś babskie zero procent i dała spróbować jedno dobre jak jakiś napój owocowy nawet dyskutowaliśmy że czemu nazywa się piwo jak nie ma smaku piwa. Dała drugie do spróbowania bo mówi że to jak piwo. Po łyku aż mnie wykręciło od tego samaku. Piłem ostrzejszy alkohol łącznie z absyntem ale piwa nie dźwigne
@Tylko-Seweryn
-nigdy nie oglądałem gwiezdnych wojen, ale ogólnie nie oglądałem wielu klasyków, które każdy zna
-nigdy nie wyprowadziłem się od rodziców
-mam prawo jazdy (chociaż muszę przedłużyć, bo nieaktualne xd), ale odkąd zdałem na nie nie jeździłem samochodem, bo go w ogóle nie mam
-boję się wszelkiego rodzaju "ekonomii" w stylu samodzielnego rozliczania się czy pracy na inne umowy niż uop
-nigdy nie miałem i nie będę miał partnerki życiowej
-mam niedowagę
-lubię marcepanowe merci
Ogólnie lista wstydu jest dłuższa, ale nie chcę pisać tu elaboratu xd
@UmytaPacha za to oblewają? U mnie gość po egzaminie właśnie tak mówił, że dobrze jeżdżę (zdałem), ale mógłbym być bardziej śmiały i przypomniał sytuację jak wolałem poczekać ze skrętem w lewo zamiast - w moim mniemaniu - wymuszać pierwszeństwo. A wolałem poczekać, bo za drugim zdawaniem "wymusiłem", bo gość mi mrugnął aby mnie wpuścić a potem przyspieszył i dał z klaksonem - no i wyszło na moją winę, bo "nie ufa się innym kierowcom". Myślałem, że gościa za...ię xD
U mnie w mieście orientacja jest zerowa, nawet do pracy (mimo że znam drogę bo jeżdżę tam od lat) zawsze mam gps w tle na wypadek jakichś wypadków, objazdów czy coś jakby były (czasem były). Nie trzeba orientacji aby jeździć
@Atexor uwielbiam jak sie ludzi na sile wpycha w cos czego robic byc moze nie powinni. Ja wiem, ze w dobie aut naszpikowanych systemami jeszcze troche i kierowca bedzie potrzebny tylko do wlaczenia silnika, ale jezeli ktos pisze, ze ma problem z oszacowaniem odleglosci to jest jasny znak ze prowadzic samochodu nigdy nie powinien, niezaleznie od tego jak brutalnie by to nie brzmialo i jak bardzo zaraz mnie nazwiesz nieczulym. Potem placz i zgrzytanie zebow jak dojdzie do jakiegos nieszczescia na drodze
@Pirazy tylko, że wiele z tego da się "nauczyć", choć poprzez naukę mam tu na myśli dostosowanie do sytuacji.
Ja przykładowo nie mam kompletnie wyobraźni przestrzennej. Na przedostatnich badaniach medycy pracy miałem robiony "Stereo Fly Test", czyli test na widzenie przestrzenne. Na 10 testów dotarłem do 5 i lekarka powiedziała mi, że np. na operatora widlaka się nie nadaję, bo wszystkie dalej obrazki były dla mnie płaskie. I wiesz co? Pracuję w zawodzie gdzie właśnie takie widzenie i wyobraźnia są bardzo potrzebne (programista robotów i inżynier symulacji 3D). I myślę że bardzo dobrze sobie w tym radzę, bo mimo tego "defektu" bardzo przykładam wagę do detali i wyczuwam kiedy coś jest nie tak i należy to poprawić.
W przypadku jeżdżenia po drodze także nie uważam siebie za dobrego kierowcę i jak jeździłem na wczasy na Podlasie, to zawsze ustawiałem w GPS aby ominąć Warszawę, bo znając życie wjechałbym w jednokierunkową, nadmiar znaków, świateł i pieszych mnie wybija z rytmu i straszy. I tu także - mimo, że czuję się z tym nieswojo, to nigdy mi się takie coś nie zdarzyło i jeżdżę - myślę - bezpiecznie.
Tutaj @UmytaPacha z wjeżdżaniem na rondo mówi o tym, że nie wyczuwa kiedy wjechać - to chyba dobre, że lepiej poczekać niż komuś przed maskę wbić? Jak nie masz jeszcze obycia z autem, nie wiesz jak przyspiesza/hamuje to prowadzisz ostrożnie. Miałem tak gdy jeździłem w pracy Oplem Vivaro a to już spora kobyła. Nigdy takiego nie prowadziłem wcześniej - ot masz kluczyki i jedź. I także, najpierw ostrożnie potem śmielej. Dlatego ufam, że Paszka musi po prostu więcej wyjeździć aby zdać, tym bardziej że o problemach z teorią nie wspominała.
Zaloguj się aby komentować