Bleh. Kłamanie na CV nie ma sensu, zwłaszcza jeśli jesteś już na etapie rozmowy z ludźmi, z którymi później masz pracowac.
Z moich, skromnych doświadczeń:
1. Umiej się opisać w sposób zrozumiały dla rekrutera. Rekruter ma dużą szansę nie rozumieć żargonu, i może nie być w stanie ocenić Twoich umiejętności.
2. Nie próbuj spełnić wszystkich oczekiwan. Mówiąc o brakach dajesz do zrozumienia, że chcesz być szkolony. Bycie szkolonym jest ok.
3. Nienawidzę trzech rodzajów głupich pytań:
- egzaminowania w oparciu o wikipedie
- zadawania nieuczciwych testów
- pytań o największe osiągnięcie lub porażkę
Nie znam i nie mam szansy znać odpowiedzi na encyklopedyczne zagadki logiczne. A jak jeszcze mam to pisać na kartce papieru, to mnie trafia szlag. Miałem 23 niedostateczne z matematyki na półrocze z 25 trzyminutowych kartkówek, bo to jest moja słabość.
Nieuczciwe testy to takie, w których nie ma rozwiązania, a rekruter ocenia nasza reakcje. Nie cierpię takich wyzwań. Nauczyłem się więc na pamięć rozwiązań na każdy, o którym słyszałem i oszukuje.
Krok pierwszy to zauważyć, że test jest nieuczciwy. A potem zachować spokój i improwizować.
Ostatnia kategoria to porażki i sukcesy. Ciężko tu coś wygrać, bo nie wiem co z tego jest w stanie ująć za serce odbiorcę, a co jest dla niego drobiazgiem. Tu nie mam rady poza taka, by sobie coś wybrać, najlepiej takiego, by kazali w końcu przerwać.