Co Wy na to? 28.01.2026

Zgodnie z wynikami badania przeprowadzonego przez CBOS, aż 96 procent badanych uważa swoją okolicę za bezpieczną, a 88 procent uważa Polskę za kraj, w którym żyje się bezpiecznie. Ponad cztery piąte Polaków w ciągu ostatnich pięciu lat nie padło ofiarą żadnego przestępstwa (83%). Są to jedne z najwyższych wyników zarówno w Europie, jak i na świecie.

Pytanie na dziś: Czy czuję się bezpiecznie w Polsce?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #bezpieczenstwo #polska

#owcacontent

Czy czuję się bezpiecznie w Polsce?

660 Głosów

Komentarze (57)

@bojowonastawionaowca a tak na poważnie, byłem w wielu krajach w Europie, w USA, Meksyku, Indiach i kilku innych azjatyckich. W żadnym z nich nie czułem się równie bezpiecznie co w Polsce. Na drugim i trzecim miejscu pewnie umieściłbym Danię i Szwajcarię.

@WujekAlien możliwe, że wynika to z tego, że jesteś u siebie. Ja w każdym kraju Europy, w którym byłem, czułem się bezpiecznie.

@Klamra i tak i nie, w Londynie widziałem jak typ 50m przede mną jest okradany z telefonu przez inżyniera na motorku, a w Rzymie, jak nachalny sprzedawca klepie turystę, który pogardził jego "rękodziełem" założonym na siłę na rękę partnerki.

W Polsce jednak takie sytuacje mi się nie zdarzyły.

@Yes_Man ma. Ale nie noszę go w zamyśle do obrony. Zresztą do obrony się nie nadaje. Zbyt długo trwa rozkładanie. To nie jest urządzeni, które się do tego nadaje. Są lepsze

@WujekAlien ja z krajów karaibskich bezpiecznie czułem się na Kubie choć to raczej złudne bo wycieczki turystyczne krecą się po spokojnych okolicach.

Na bliskim wschodzie Dubaj sprawiał wrażenie bardzo bezpiecznego terenu.

@WujekAlien to zależy. Po za niektórymi strefami z imigrantami w Nl wiem że mogę sobie w środku nocy spacerować. Tak samo jest w Pl, w niektóre dzielnice nie chodzimy.

@Klamra różnie to bywało w moim przypadku

-kiepskie miejsca w Londynie np. ludzie w okolicy Camden widocznie czekający na okazje na wyrwanie iPhone.

-uporczywi imigrancji z krajów Afrykańskich w Atenach, nierozumiejący słowa sprzeciwu. Agresja słowna i praktycznie fizyczna na zwykłe „nie”

(z założenia nie wspieramy Jamica movement , zaimportowanego przez oszustów z Afryki)

-jw. podobne sytuacje, a jednak

znacznie poważniejsze strefy no-go w Europejskiej części Stambułu

-jeszcze gorzej w nadmorskich Tureckich miasteczkach jak tylko opuszczało się główne ulice przy kurortach

-złodzieje na ulicach Budapesztu


Pierwsze z rzędu sytuacje, a nie jestem osobą która jest non-stop w podróży. Polskie dresiki przy tym to wypoczynek.

@Tapporauta Dla mnie Turcja, a nawet Grecja, to mentalnie nie jest Europa. Co do UK, się zgodzę w niektórych przypadkach. Londyn, China Town, czułem się nie swojo. Ale to był 2002r. W Polsce wtedy (dokładnie w 2000r. skrojiło mnie dwóch polaczków z kasy, zegarka i telefonu, na środku estakady przy dworcu w Katowicach o godzinie 18:00, gdzie wystartowali do mnie z nożem. Mijało nas tysiące osób, część zerkała i widziała. Nie wiem jak jest teraz w UK. W Londynie dawno nie byłem. Ostatni raz na wyspach, w większym mieście, byłem w Glasgow w 2017r. i czułem się jak w domu, czyli nie przejmowałem się niczym, nawet po zmroku.

@bojowonastawionaowca


Tak naprawdę bardziej się boje, że mnie pierdolnie jakiś pijany/naćpany kierowca niż to, że miałbym dostać kose na ulicy czy coś.

@cebulaZrosolu Dokładnie, mam takie samo zdanie. To dlatego, że ci pijani kierowcy bez wyobraźni czy banany z bogatych domów to właśnie ta "nowoczesna patologia".

W swojej okolicy czuje się bezpiecznie ALE znam dzielnice w okolicznych miastach do których wstęp po zmroku raczej nie jest wskazany jeśli lubi się swoje zęby.

@bojowonastawionaowca To zależy. Wiem, że pytanie dotyczy głównie pod kątem ogólnych przestępstw, rabunków, gwałtów etc. Pod tym kątem całkiem czuje się bezpiecznie.
Natomiast na drodze, za kółkiem czy to na rowerze - to już nie zbyt. Statystyki i mentalność Polskich kierowców dalej mówi sama za siebie. Przyspieszyć muszę, bo się uduszę. Moim zdaniem to są przestępcy. Dlatego nie czuję się bezpiecznie na drogach.

@Trypsyna Eee tam, mi wczoraj usiadł na zderzaku TIR, trąbił, walił długimi ale miał Op pecha, że trafił na mnie. Najpierw mu przyhamowalem a później musiał za karę jechać za mną przez 10km 40km/h. Mam nadzieję, że na przyszłość wyciągnie wnioski bo kiedyś moja żona miała identyczną sytuacje i spanikowała strasznie.

@paulusll nigdy mnie to nie przestanie zadziwiać. Że taka ameba myśli, że jak mi będzie mrugał światłami to przyspiesze xD przecież to daje zupełnie odwrotny efekt

@cebulaZrosolu Ja akurat wyjeżdżałem z podporządkowanej był na tyle daleko, że bezpiecznie mogłem włączyć się do ruchu no ale on stwierdził inaczej i chciał mnie postraszyć ¯\_(ツ)_/¯

@cebulaZrosolu @paulusll ja mam na to sposób, choć niezbyt bezpieczny i stosuję go tylko jak typ wiszący mi na zderzaku za bardzo mnie wkurwi i upewnie się, że za typem nie ma innego pojazdu. Mianowicie, naciskam na hamulec, tylko tyle, żeby światła stopu się zaświciły. Typ w panice zaczyna hamować, a ja redukcja i gaz do dechy, ale tylko tyle, żeby od niego odbić. Potem typ urażony dumą, z reguły musi mnie dogonic i wyprzedzić, ale się z nim nie ścigam, tylko pozwalam mu się wyprzedzić i jak mnie mija, to się mu śmieje w ten głupi ryj

@Trypsyna Chyba się pogubiłem. Kto jest konkretnie przestępca? Osoba jadąca za szybko, typu 55 na 50? Bo z definicji przestępcy drogowego to naprawdę trzeba grubo odwalić

ludzie nie sa pewnie jacys ponadprzecietnie grozni, ale sluzby zupelnie leza i bardziej sie ich obawiam niz czuje ze mnie chronia, a nikomu krzywdy nie robie

@bojowonastawionaowca mi w ciągu 2 lat zajebali 2 rowery, portfel jak zgubiłem to też się nie znalazł (za hajs w tym portfelu to jednak mogła by się parówa niemyta przejechać na pocztę i go wysłać) a mimo to czuje się bardzo bezpiecznie w Polsce

@zjadacz_cebuli najlepsze że nawet nie musi wysyłać itp. starczy że wrzuci go do skrzynki pocztowej albo odda na poczcie... ale niestety... za dużo parów u nas.

@deepth0ught a to raz jak zgubiłem to miła pani mi oddała, nawet znaleźnego nie chciała tylko powiedziała, że wierzy w karmę więc podziękowałem z całego serca

Gdy mogę porównać co Polska >Austria pod względem bezpieczeństwa to przede wszystkim mniej pijanych kierowców w Polace

Piątek 13-15:00 ( ośmielę się napisać ) KAŻDY Austriak wsiada za kółko po 3 piwkach ( 1-1,5L)

@Bjordhallen hmm być może masz racje ale mimo wszystko w Austrii jeździ się spokojniej i jest dużo bezpieczniej na drodze. Nie wspomne o dość wysokich karach za łamanie przepisów drogowych.

@cremaster generalnie tak! Ludzie mają czas i się nie spieszą ale z perspektywy „zapijaczonych Polaków“ to piątek 14-15 w Austrii to 7 kręg Dantego

@bojowonastawionaowca


Tak, przez większość czasu czuję się bezpiecznie.


Czasem odczuwam lęk, gdy widzę różnego rodzaju ludzi (kibice czy dresiarze), jednakże to kwestia tego, że po prostu boję się ludzi. A tak to sporadycznie zdarzały mi się potencjalnie niebezpieczne sytuacje.


Jednakże jak w grudniu poszedłem około dwudziestej na spacer po rodzinnym mieście, to ani trochę nie czułem się zagrożony.

@bojowonastawionaowca jak wspominam lata 90., to czuję się po prostu mega bezpiecznie. W tamtych czasach, to nawet w małym mieście były rejony, gdzie obskoczenie wpierdzielu było bardziej niż pewne a kontrolne pytania w stylu "masz coś do mnie frajerze?" były codziennością.

Emigracja patusow do Holandii i UK to najlepsze co spotkało Polskę pod względem bezpieczeństwa. I żeby nie było - nie uważam, że każdy go emigrował to patus.

To zależy. Było lepiej. Za sprawą emigracji która ma zasady w tym kraju robi się gorzej. W tym tygodniu parę razy nawet na zadupiu musiałem na⁎⁎⁎⁎nych kaukazow.

Widzę też dużo młodych naszych dresów. Skończy to 18 lat i będzie z nimi problem, bo to debile są. Trzymają ich w szkołach na siłę. Pracy nie znajdą zaczną się rozboje. Kraść już kradną.

@30ohm kiedy bylo lepiej, jak statystyki przestepstw, przynajmniej najciezszych, wypadaja co raz lepiej? do reszty komentarza trudno sie odniesc, bo zdania sa jakies dziwne

@solly-1 pisałem na szybko. Gówno myśl. Ciężkich przestępstw, kradzieże mało kto zgłasza. Zniszczenia mienia też

@bojowonastawionaowca zasadniczo to czuję się bardzo bezpiecznie - nie raz wracałem w nocy na piechotę przez miasto (lubię tak wracać, bo trzeźwieje :P) i nigdy się nie bałem, że coś mi się stanie.


Ale, żeby nie było kolorowo to rower jednak przypinam może to jednostkowy przypadek, ale jak mi za dzieciaka ukradli z piwnicy tak do dziś lęk pozostał, a rowery coraz droższe przecież

  1. Ludzie mają pracę, jest niskie bezrobocie.

  2. Spora część emigrantów po 2004 to były właśnie patusy, które opuściły kraj.

  3. Monoetniczność (homogeniczność społeczeństwa). Analogicznie w Japonii etc. Czyli brak imigrantów z obcych kulturowo rejonów świata sprzyja spokojowi.

@Nexus6 "Spora część emigrantów po 2004 to były właśnie patusy, które opuściły kraj". To była wielka fala odpływu patologii z miast i wsi. Mojego rodzinnego miasta nie dało się poznać 90 proc. patusów wyjechało i wracali raz na pół roku. Co ważne część z nich została na obczyźnie na stałe.

@Nexus6 ech, gdyby swiat byl tak prosty jak Ci się wydaje. 90% mieszkancow Somalii to Somalowie, 97% mieszkancow wyznaje Islam i wyobraź sobie, ze to nie mniejszosci narodowe, ani religijne w Somalii są odpowiedzialne za jeden z najwyzszych poziomow przestępczosci na świecie. Homogenicznosc spoleczenstwa ma bardzo male znaczenie.

W Polsce bezpiecznie owszem. Mieszkam stale za granicą w Hiszpanii i też jest bezpiecznie.


Ale w Polsce jest zdecydowanie bardziej niebezpiecznie na drogach. W Hiszpanii nie widuję agresji na drodze. W Polsce regularnie

Generalnie oprócz po⁎⁎⁎⁎nych "naleciałości" bo się oczywiscie zdarzają to trzeba sobie zdawać sprawę że wszystko jest coraz dokładniej monitorowane.


Z drugiej strony dobrze że wszyscy myślą że to kraj zajebany gównem

Ale za granicą też czuje się bezpiecznie 🤷 może w jakimś Afganistanie, Czeczeni albo Minneapolis byłoby inaczej, ale w Europie trzeba by się mocno postarać, żeby się władować w kłopoty. Juz dużo większą szansa jest na to, że ktoś mnie sprzątnie z przejścia dla pieszych, albo właduje na czołówkę po pijaku/kręconym samochodem.

@bojowonastawionaowca W zeszłym roku bardzo dużo jeździłem w nocy na rowerze po Krakowie i okolicach. W nocy startowałem o 3 rano (zdarzało się kilka wypraw które zaczynałem o 12 w nocy) i jeździłem po 3 godziny. Zawsze mam ze sobą gaz i podręczny nożyk ale głównie z myślą, że zaatakuje mnie pies względnie jakiś dzik. W całym zeszłym roku miałem tylko jedną sytuację gdzie jakiś naćpany gość koło Bonarki latał po drodze i zatrzymywał samochody. Gdy przejeżdżałem niedaleko niego, chciał mnie gonić i krzyczał "zabiję cię kurwaaa". W sumie z dogonieniem roweru nie miał szans, ale jakby zaszedł mi drogę rowerową to mogłoby nie być tak ciekawie. Ale ogólnie w mojej okolicy czuję się bezpiecznie.

Po swojej dzielnicy nadal boję się chodzić w nocy z słuchawkami w uszach. Ogólnie w moim mieście są przynajmniej 2-3 dzielnice gdzie lepiej nie zapuszczać się samemu w nocy pomiędzy bloki. Znajomy mieszkał w jednej z nich i jak czasem opowiadał co się tam dzieje. 2 losowe akcje:
- raz ktoś komuś podpalił samochód w nocy
- innym razem jak jego brat wychodził nad ranem z psem na spacer to jakiś typ uciekał do klatki mówiąc że ktoś tam biega z nożem i żeby wracał do środka

Kiedyś było jeszcze gorzej. Jak byłem w podstawówce to na ulicy której mieszkam prawie mi skrojono telefon. Kilka lat później przecznice dalej naćpany typ rzucił mną o ziemie xD. Najgorsze jest to, że nie uciekałem od niego bo kojarzyłem go z gimnazjum dlatego dałem się tak podejść.

Teraz na pewno wszystko zmierza w lepszym kierunku i faktycznie jest coraz bezpieczniej ale nadal jest pełno po⁎⁎⁎⁎nych typów więc nie mogę powiedzieć, że czuje się w pełni bezpiecznie.

Zaloguj się aby komentować