Co Wy na to? 06.02.2026

5 lutego 2026 roku wygasł traktat New START, ostatnie wiążące porozumienie o kontroli zbrojeń jądrowych między Stanami Zjednoczonymi a Rosją. Jednocześnie obserwujemy rozwój arsenału jądrowego Chin, który nie podlega żadnym międzynarodowym ograniczeniom, czy pojawienie się Korei Północnej jako mocarstwa atomowego. Do tego dochodzą okazjonalne starcia zbrojne między posiadającymi broń jądrową Indiami i Pakistanem. W styczniu 2026 roku symboliczny Zegar Zagłady został ustawiony na 85 sekund przed północ – najbliżej "północy" w całej jego historii. Z drugiej strony obecność broni atomowej u wielu państw może paradoksalnie działać stabilizująco, odstraszając od bezpośrednich konfrontacji militarnych na dużą skalę.

Pytanie na dziś: Czy obawiam się wojny atomowej?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #bezpieczenstwo

#owcacontent

Czy obawiam się wojny atomowej?

415 Głosów

Komentarze (28)

@cebulaZrosolu oj tam, myślę że jak już to będzie nas czekało coś w stylu choroby popromiennej. Nie tej szybkiej postaci, która zabija w mniej niż dobę, tylko tej, która męczy człowieka przez tygodnie. Nie pamiętam dawek grejów więc nie podam zakresu. Ale no znając nasze polskie szczęście, to właśnie na takie coś możemy najprędzej liczyć.

@bojowonastawionaowca Nie jestem przekonany, że w aktualnej sytuacji rosję stać na rozwój swojego arsenału jądrowego i prawdopodobnie jest on znacznie bardziej ubogi niż nas straszą. Zakładam, że taka broń ma większą moc gdy jej się nie używa dlatego bardziej obawiam się "zwykłej" wojny.

@nbzwdsdzbcps i prawdopodobnie ma też dużo mniejszy potencjał, niż ten utrwalony w popkulturze Armageddon. Więc dotknęłaby tylko krajów zainteresowanych, które miałyby katastrofalne straty. A sam fakt braku totalnego zniszczenia mógłby zachęcić kraje bez atomu do ataków konwencjonalnych. Kiedyś czytałem opis jednej symulacji wojny NATO vs Rosja z użyciem deklarowanych ilości głowic i kompletnego odpięcia wrotek. Bardzo ucierpiałaby Europa - utrata nawet 30% populacji, cofnięcie się ekonomicznie o 30 lat. Za to Rosja przestałaby istnieć jako kraj - ponad połowa dusz by wyparowała, cały przemysł i ekonomia by się zapadły, bo jest zbyt scentralizowany i łatwy do zniszczenia. Także nie brzmiało to aż tak dramatycznie jak się utarło w różnych Falloutach czy Stalkerach. Ale już taka wojna okopowa albo zwykła piechota atakująca cywili jest straszna.

@nbzwdsdzbcps dokładnie tak. Samo utrzymanie zdolności jest w cholerę drogie. Ostatnio czytałem że samo utrzymanie Brytyjskiego arsenału to koszta ok 6-7% ich budzetu obronnego (nie pamiętam dokladni, a ile oni mają bomb vs to co kacapy twierdzą że mają.

@bojowonastawionaowca jak już mam zdechnąć w tej wojnie, to dajcie mi choć przed śmiercią zobaczyć grzyb atomowy, żebym jak debil nie zginął przywalony stropem, scrollując memy w kiblu xD

@bojowonastawionaowca Jeśli okaże się, że ludzie są aż tak głupi, żeby odpalić wojnę jądrową, to ich nie szkoda. Bać się nie ma czego, to sytuacja binarna. Albo nic nie będzie, albo będzie pozamiatane.

@bojowonastawionaowca dopóki nie trafi się jakiś kompletny wariat u władzy w jednym z większych państw, któremu nie zależy na tym czy przeżyje i nie będzie nikogo kto by go powstrzymał to chyba nie ma co się bać. Wojny toczy się o surowce, ziemię, handel, a po wojnie atomowej nie będzie nic i wygodne życie tych u władzy się skończy. Dużo strat, zero korzyści

@bojowonastawionaowca Osobiście wychodzę z założenia, że przejmować się trzeba w pierwszej kolejności tym, na co mamy wpływ, a w tym przypadku... ciężka sprawa. Sama perspektywa wojny atomowej jest oczywiście przerażająca, niezależnie od tego, jaka byłaby skala takiego konfliktu i jak bardzo bylibyśmy w jego zasięgu - ale nie obawiam się na zapas. Odpalenie broni jądrowej chyba zresztą nie bardzo by się teraz komukolwiek opłacało, jak wspomniał ktoś wyżej, za dużo strat i zasadniczo zero korzyści.


Chyba dużo bardziej niepokoi mnie jak na razie destabilizowanie państw poza ramami otwartych konfliktów (poprzez dezinformację, wpływanie na nastroje społeczne itp.).

Na szczęście wojna na atomówki skończy się dość szybko - a celem nie będzie kraj jak Polska tylko mocarstwa - USA/Chiny/USA/Indie. Naszym wrogiem jest Rosja - użycie atomówki na Polsce oznacza wkurzenie USA - które mówi że nie wolno atomówek używać bo wpierdol, Chin które nie mają jeszcze dość atomówek. Bez senu. Zdaję sobie że ruskie są głupie, ale wydaje się, że nie aż tak.

@bojowonastawionaowca

Myślę, że bomby atomowe to tylko straszaki. Mam nadzieję, że różne mocarstwa są świadome tego, że to będzie już ostatnia wojna - jak jedni odpalą atomówki, to drudzy pewnie też to zrobią.

@bojowonastawionaowca musisz nieco sklaryfikować pytanie. Czy obawiam się wybuchu wojny atomowej, czy już samej wojny (po jej wybuchu). Zgaduję, że masz na myśli to pierwsze, ale wolę się upewnić.

Obawiałbym się, użycia taktycznego ładunku jądrowego w wojnie z Ukrainą i związanej z tym destabilizacji na świecie.

Zaloguj się aby komentować